Kto z Harry’ego Pottera spędzi z Tobą Walentynki?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę, błąd ortograficzny lub stylistyczny? Napisz do nas.
Sprawdź najnowsze posty na Instagramie! @samequizy

Komentarze sameQuizy: 195

HermionaGranger150511

HermionaGranger150511

Syriuszek!

Odpowiedz
Moony_fully

Moony_fully

Tom 💚🐍

Odpowiedz
Cute_Auri

Cute_Auri

Draco
– Walentynki są do kitu. – szepnęłaś sama do siebie kiedy Twoja koleżanka dostała którąś z kolei walentynkę.
– Znasz kogoś takiego? – blondynka podleciała do Ciebie podsuwając Ci pod twarz kartkę, z której wylatywały różowe serduszka.
– Nie znam. – odparłaś odszukując w przesyconej różowością kartce nazwisko chłopaka.
Dziewczyna się uśmiechnęła i wsunęła kartkę do całej reszty, z niesmakiem patrzyłaś na wysypujące się już z torby kartki.
– Wiesz co, pójdę wysłać list. – wstałaś z fotela i założyłaś swoją torbę na ramię.
– Walentynkę?
Odwróciłaś się i uśmiechnęłaś się lekko wymuszenie do dziewczyny. – Moim rodzicom nie zależy na walentynce, ucieszy ich zwykły list od córki. – odparłaś delikatnie zniechęcona i odeszłaś, bo właśnie do pokoju wleciała kolejna sowa, która podleciała do blondynki.
Oparłaś się o zimny, kamienny parapet sowiarni i patrzyłaś na swoją czarną sowę, która oddalała się coraz bardziej.
– Ty też się bawisz w wysyłanie tych irytujących kartek?
Odwróciłaś spojrzenie i od razu poczułaś jak serce boli Cię od mocnych uderzeń w Twojej klatce piersiowej.
– Nie, pisałam do rodziców. Co ty tu robisz?
Draco uśmiechnął się i przywiązał liścik do nogi jednej z sowy. – Mniemam, że to samo co ty.
Patrzyłaś z niemym zachwytem na chłopaka, który stał tuż obok. Jego sowa wzbiła się w powietrze, a Ty patrzyłaś jak spokojnie oddala się ponad lasem. – Lubię patrzyć na nie.
– Rzecz gustu, według mnie zbyt duży tu odór.
– Chodziło mi o ich odlot. – wzruszyłaś ramionami i kiedy sowa zniknęła ponad lasem odwróciłaś się w stronę Draco.
– Nie lubisz Walentynek?
– To jest wymuszane mówienie o swoich uczuciach.
Uśmiechnęłaś się i oparłaś się biodrem o mur. – Ty pewnie sporo dostałeś takich kartek, co?
– Ale nie od ciebie.
– Ja od ciebie też nic nie dostałam.
Oboje uścieliliście się do siebie, a Draco wyciągnął coś z wewnętrznej kieszeni płaszcza.
– Wesołych Walentynek. – Draco wręczył Ci kopertę, którą odruchowo odebrałaś.
– Możesz otworzyć. – powiedział, a Ty popatrzyłaś na kopertę.
– Czemu? Przecież to wymuszanie w wyznawaniu uczuć, z resztą co ty możesz do mnie czuć?
– Proszę, mniej mów i myśl i w końcu otwórz.
Oblizałaś zmarznięte usta i sięgnęłaś do rogu koperty, który rozdarłaś i ze środka wyciągnęłaś kartkę pergaminu zapisanego odręcznie. „Bądź moją Walentynką”.
– Nie wierzę, że to dla mnie. – Odpowiedziałaś spokojnie i wsunęłaś list do koperty.
– Daj spokój, widzisz? – Draco odwrócił kopertę, a na spodzie widniało Twoje imię i nazwisko.
– Przecież my się ledwo znamy. – odpowiedziałaś.
– Wiem, ale na wszystkich zajęciach ciągle przyglądam ci się, lubię patrzyć jak zakręcasz swoje włosy na palce, odpręża mnie to, w dodatku lubię patrzyć jak uśmiechasz się, chciałbym móc patrzyć na ciebie częściej i poznać inne rzeczy, które pokocham w tobie. Wydawało mi się, że to dobry czas na wyznanie ci co czuje.
– Nie pasuje mi to do ciebie Draco, wydajesz się taki oschły, ty nie okazujesz uczuć.
– Być może, ale wiesz to już nie tylko uczucie, jesteś moją słabością.
Draco bez ostrzeżenia sięgnął do Twojej twarzy i pocałował Cię. Po chwili spięcie minęło i odprężyłaś się pozwalając chłopakowi na pogłębienie pocałunku.
– To co… – Draco oddalił się, nadal jedną dłonią obejmując Cię w pasie, drugą poprawił Twoją długą grzywkę i spojrzał w Twoje oczy głęboko. – Zostaniesz moją Walentynką?
– Tylko dziś? – spytałaś lekko zachrypniętym głosem.
– Mam nadzieję, że wytrzymasz ze mną dłużej niż tylko dzisiejszy dzień, oczywiście jeśli tylko się zgodzisz.
Uśmiechnęłaś się i pokręciłaś głową z niedowierzaniem. – Ciężko jest odmówić chłopakowi, od którego usłyszało się coś tak miłego. Z chęcią zostanę twoją Walentynką Draco.

Odpowiedz
XAvaGachaX

XAvaGachaX

Draco💕

Odpowiedz
1
asika.

asika.

Jak zwykle randomowo wracam sobie do twoich quizów. Zawsze czytam wszystko (oprócz Drejcza, bo go nie lubię) ale Toma chyba omijałam… W każdym razie bardzo szanuję, bo czytając byłam pewna, że to ten lekko socjopatyczny chłopak. Ciężko nie zepsuć jego złożonego charakteru, a ty oprócz tego, że go nie zepsułaś – nadałaś mu jakieś dziwnej magii. Zawsze dajesz mi taki zastrzyk weny, że szok! ❤️

Odpowiedz
2
edyta92

edyta92

•  AUTOR

@asika. bardzo się cieszę bo to mnie także napełnia.

Odpowiedz
1
BellaGranger

BellaGranger

Fred Weasley❤
Jadłaś swojego tosta z czekoladą i przyglądałaś się pewnym bliźniakom, którzy siedzieli przy stole i żartowali z szału Walentynkowego. W pewnym momencie i Ciebie rozśmieszył komentarz chłopaków, a Twoje kąciki ust pomknęły ku górze. Fred sięgnął po kielich ze swoim napojem, a kiedy to robił wasze spojrzenia się spotkały, chłopak uśmiechnął się i palcem dotknął się nad linię wargi. Zarumieniłaś się. odwzajemniłaś uśmiech. Nastolatek patrzył na Ciebie chwilę uśmiechając się do Ciebie, po czym wstał i nachylił się jak najbliżej Ciebie. – Pobrudziłaś się czekoladą kochana. Twoje rumieńce nabrały na mocy, od razu wyciągnęłaś z szaty chusteczkę i starłaś usta, a później wstałaś z miejsca i szybkim krokiem opuściłaś wielką salę. Zatrzymałaś się kawałek dalej i oparłaś się o parapet przedramionami. Opuszkiem palca namalowałaś na zaparowanej szybie serduszko, a w jego środku umieściłaś inicjały F.W., wtedy też ktoś zatrzymał się obok Ciebie i podobnie jak Ty oparł się na kamiennym parapecie. Odwróciłaś twarz i ujrzałaś tego samego rudzielca, który przy śniadaniu ocalił Twoją twarz przed dowc***mi. – Hej, szczęściarz z niego. – Fred wskazał na Twoje malowidło na szybie, a Ty mruknęłaś i odpowiedziałaś mu przeciągle. – Oj tak, choć sam nie wie jak wielkie szczęście ma. Fred wyciągnął palec i na szybkie namalował serduszko tuż obok Twojego i wpisał do środka Twoje inicjały. – Szczęściara z niej. – powiedziałaś, a chłopak wyszczerzył zęby. Już oczami wyobraźni zaplatałaś ręce na karku chłopaka wpijając się w jego usta, a ten równie szybko oplótł ramiona wokół Twojej tali, mówiąc jak bardzo marzył o tej chwili. Fred powiedział coś, a Ty odruchowo uśmiechnęłaś się. – Ty chyba lubisz słodkości co? – Po czym zgadłeś? Chyba nie mam za wiele kilogramów? – Gdzie tam, twoje ciało zdecydowanie nie zdradza twojej przypadłości, po prostu lubię czasem na ciebie patrzyć, a że najczęściej widujemy się przy posiłkach, nie ciężko było wydedukować. Wzruszyłaś ramionami, a Fred przybliżył się do Twojej twarzy, lekko uchyliłaś usta i drżącym spojrzeniem patrzyłaś na jego spojrzenie wycelowane w Ciebie. – Ty sama musisz być pewnie bardzo słodka. – Fred puścił do Ciebie oczko, a Ty oblizałaś delikatnie swoje suche wargi. – Możesz się łatwo o tym przekonać. – szepnęłaś i zaczekałaś na jakąś reakcję chłopaka. – No szkoda. że to nie Boże Narodzenie, miałbym pretekst by to sprawdzić, gdybyś stała przez przypadek pod jemiołą. Uśmiechnęłaś się nikle, a Fred wyprostował się. – Wesołych Walentynek. – Chłopak uśmiechnął się ostatni raz do Ciebie i odszedł niespiesznie. Podrapałaś się po głowie i patrzyłaś na Freda, który coraz szybciej znikał Ci z pola widzenia wśród innych uczniów. – Chyba przestanę lubić Walentynki – szepnęłaś sama do siebie i zbierając torbę z ziemi odwróciłaś się i zaczęłaś kierować się do swojego dormitorium. Dochodził wieczór, kiedy usadowiona przy kominku kończyłaś pisać swoją ostatnią pracę domową, w saloniku było prawie że pusto, większość uczniów świętowało dzień Świętego Walentego ze swoją drugą połówką i najprościej mówiąc zajęci byli teraz czymś zupełnie innym. Westchnęłaś i zamknęłaś książkę odkładając ją na stół. Twoje oczy się rozszerzyły kiedy na przeciwko siebie ujrzałaś Freda. – Długo już tu siedzisz? – chłopak pokiwał potakująco głową i odezwał się spokojnie. – Grzeszysz kochana, by w ten dzień nie spędzać czasu ze swoim chłopakiem. – Co ci przyszło do głowy, przecież ja nie mam chłopaka. – Powiedziałaś i wyciągnęłaś się na fotelu, prostując swoje obolałe plecy od pracy. – A F.W.? – To przecież ty Fred. – powiedziałaś i uśmiechnęłaś się miło. Przyjemnie było patrzyć jak Fred zapowietrza się i patrzy na Ciebie oniemiały. – Czemu ja? – To takie dziwne, że rozmawiamy o tym w taki sposób, nie muszę mieć powodu byś to był ty, po prostu w głowie już wielokrotnie ci wyznawałam miłość, chyba przerobiłam każdy scenariusz, a ten jest moim najmniej ulubionym. – Przepraszam. Zaśmiałaś się i wstałaś. – Powinnam ci to powiedzieć wtedy przy oknie, powinnam zrobić to co sobie pomyślałam, teraz też pragnę zrobić coś na co w normalnych warunkach zawsze brakuje mi odwagi, ale dziś chyba nie poradzisz nic na to i ja także nie. Usiadłaś na kolanach chłopaka okrakiem i ułożyłaś jedną dłoń na jego boku, a drugą układając na jego ramieniu, chłopak odsunął głowę na oparcie fotela, a Ty w końcu pocałowałaś go. Wiedziałaś, że nie ma dziewczyny, nikomu nie wyrządziłaś tym krzywdy, chciałaś mieć pewność, że albo nie będziecie ze sobą, albo coś zmienisz swoją odwagą. Przymknęłaś powieki, Fred tak słodko smakował, jego ciało było takie ciepłe, a kiedy jego dłonie otuliły Cię ten pocałunek szybko zmienił się w niespieszny i namiętny. Twoje ciało drżało coraz mocniej od emocji i kiedy w końcu oddaliliście się od siebie jego spojrzenie było mocno zmienione. – Zimno ci? Potrząsałaś przecząco głową. – Ale drżysz. – Fred objął Cię ramieniem przysuwając do swojej klatki piersiowej. – To od emocji – szepnęłaś, a nastolatek pogładził Cię po włosach, które spoczywały na Twoich plecach. – Przepraszam, jeśli cię zaskoczyłam i onieśmieliłam, nie chcę litości, po prostu chciałam byś wiedział. Powoli odsunęłaś się z zamiarem wstania, ale chłopak wcale nie miał ochoty byś szła. – Nie miałem pojęcia, zawsze sądziłem, że mnie tylko lubisz dlatego nie ryzykowałem, bo po co miałem cię wstawiać w niezręcznej sytuacji. – Oboje za dużo myśleliśmy, ale to nic, jestem szczęśliwa, bo w końcu się odważyłam na to o czym od tak dawana tylko marzyłam. – Proszę zostań jeszcze. – popatrzyłaś na chłopaka, a ten poprawił sobie Ciebie na swoich kolanach. – O co chodzi? – Nie chcę byś szła i nie chcę byś dalej o niczym nie wiedziała. Lekko zmarszczyłaś brwi, a Fred delikatnie pogładził Twój policzek, jego wargi zbliżyły się do Twoich i pozostawały złączone w czułym pocałunku przez kolejne długie minuty. – Wiem, że możesz myśleć, że to hipochondria, ale bardzo bym pragnął byś została moją Walentynką. Uśmiechnęłaś się wesoło i kiwnęłaś głową. – Myślałam, że nie lubisz Walentynek. – Dzień jak codzień, ale nie w momencie kiedy jest przy mnie tak wyjątkowa osoba, wtedy ten dzień nabiera zupełnie innego wymiaru. – Muszę sprawdzić czy to nie sen. – szepnęłaś i ponownie pocałowałaś chłopaka, który odwzajemnił pocałunek, chcąc dać Ci tą pewność, o którą tak się starałaś. Jednak to nie było takie łatwe, całowanie się z chłopakiem było magiczne, a w momencie kiedy wasze usta się łączyły miałaś wrażenie, że zaczynasz unosić się nad całym światem. – Sprawiłeś, że te Walentynki stały się moimi wyśnionymi. – To nie ja, to ty to sprawiłaś. Fred uśmiechnął się i po raz kolejny złożył na Twoich wargach czuły pocałunek. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
2
Hope_Lupin.

Hope_Lupin.

Remus💖
Ten opis jest taki cuuuuuuteee💕💕💕

Odpowiedz
2
roxy_angel

roxy_angel

Oooj jeejku! Czuje ten dreszczyk emocji!
No i znowu Syriusz!!!!!!

Odpowiedz
2
zoeyy

zoeyy

Syriusz

Odpowiedz
1
Greedizia

Greedizia

Draco ❤

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej