Kto z Harry’ego Pottera spędzi z Tobą Walentynki?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę, błąd ortograficzny lub stylistyczny? Napisz do nas.
Sprawdź naszego nowego bota! Rozpocznij rozmowę

Komentarze sameQuizy: 143

Camille_Potter

Camille_Potter

Remus

Odpowiedz
1
Nincia

Nincia

Omg Draco 😘😍

Odpowiedz
1

Oliwia_Kaminska13

Będę szczera, z ciekawości zrobiłam każde zakończenie. Świetny quiz

Odpowiedz
1
edyta92

edyta92

•  AUTOR

@Oliwia_Kaminska13 to bardzo sie ciesze. Fajnie ze poswiecilas dla niego tyle czasu

Odpowiedz
HaniaPotter

HaniaPotter

Remus…❤

Odpowiedz
2
exotic.

exotic.

Fred ♥️
Przepięknie napisane!

Odpowiedz
1
Hardodziob

Hardodziob

Remus

Odpowiedz
1
Jaworzyna

Jaworzyna

A może zrobisz coś w stylu kłótnia i pogodzenie

Odpowiedz
1
edyta92

edyta92

•  AUTOR

@Jaworzyna jak na coś fajnego wpadnę to może się uda coś zrobić.

Odpowiedz
1
Luna_Caveeye

Luna_Caveeye

James po raz dwudziesty pierwszy uklęknął przed Tobą i poprosił byś poszła z nim na wieczorny bal Walentynkowy.
– Jamesie mój drogi, nie.
– No czemu, coś ze mną nie tak?
– Wszystko jest z tobą w porządku, ale nie chcę wszystkich swoich tańców oferować tylko jednemu mężczyźnie.
– Co? Tylko o to ci chodzi?
– Tak. – odparłaś i sięgnęłaś po kawałek ciasta, które kusiło Cię zapachem.
– Muszę cię rozczarować moja droga, piękna gryfonko. To bal Walentynkowy będą same pary, raczej wątpię by ktoś ośmielił się zostawić swoją partnerkę.
– Błagam cię James, na pewno nie przyjdą same pary.
– Jesteś pewna?
Założyłaś włosy za ucho i popatrzyłaś na chłopaka.
– No nie będę cię zmuszać, ale to twój wybór skoro wolisz sama podpierać ściany. Może ty zechcesz iść ze mną na bal? – chłopak zwrócił się do dziewczyny siedzącej na przeciwko nas.
– No jesteś bezczelny, próbujesz wzbudzić we mnie zazdrość?
Dziewczyna patrzyła to na Ciebie, to na Jamesa, jej policzki były różowe, a usta uchylone.
– Przykro mi, ona idzie ze mną Potter i dobrze ci radzę odwal się od mojej dziewczyny.
Nastolatka uniosła głowę i chyba zachowanie chłopaka jej zaimponowało, bo nagrodziła go uśmiechem i całusem.
– Trudno, pójdę z Black’iem.
James odszedł, a Ty zagryzłaś wargę, nagle pożałowałaś swojej decyzji, Potter miał w końcu trochę racji, kto o zdrowych zmysłach chodzi sam na bal 14 lutego.
Wieczorem zeszłaś do wielkiej sali i od razu Cię to ujęło, na parkiecie tańczyły same pary, a w dodatku grała idealna muzyka do wolnych tańców. Już się zaczynałaś wycofywać kiedy natrafiłaś na coś twardego, odchyliłaś głowę i ujrzałaś Syriusza, a tuż obok niego Jamesa.
– Już uciekasz?
– Nie, ja po prostu szukam miejsca.
– Do podpierania ścian? – Syriusz puścił Cię i odszedł stając obok. – Jeśli chcesz możesz usiąść z nami, sam będzie jeszcze Peter i Remus, jeśli zdecyduje się przyjść.
– Dlaczego jesteś sam?
– Ja? – Syriusz popatrzył na Ciebie pytająco i od razu odpowiedział – Błagam cię księżniczko, nie mógłbym się marnować tylko z jedną kobietą.
Zerknęłaś na Jamesa nie wierząc własnym uszom.
– Coś podobnego już dziś słyszałem.
– Oj jesteś niesprawiedliwy, ale chętnie zatańczę z tobą. – Załapałaś dłoń Jamesa i lekko go pociągnęłaś w swoim kierunku.
– Oh, naprawdę? Poświęcisz się dla mnie?
– Nie rób mi tego i nie mścij się teraz.
James westchnął i ruszył z Tobą na parkiet.
Taniec z Jamesem był czymś niezwykłym, chłopak wśród całego tego tłumu tak tobą prowadził, że nawet nie otarłaś się z nikim innym. Uniosłaś spojrzenie i spojrzałaś w jego oczy ukryte pod szkłem okularów.
– No co? – chłopak uśmiechnął się, a Ty pokręciłaś głową i przytuliłaś się do chłopaka.
– Nic, ale chętnie zostałabym twoją Walentynką.
– Ale ja o to nie prosiłem teraz. – James popatrzył na Ciebie i uśmiechnął się lekko.
– Ale pół dzisiejszego dnia mnie o to prosiłeś i przez ostatnie kilka dni też. – stwierdziłaś, a James obrócił Cię i złapał ponownie w swoje ramiona.
– Pewnie, że chciałem i nadal chcę, ale chciałbym to jakoś ukoronować, możemy tańczyć i bez tego.
Przeklęłaś w myślach, tego się nie spodziewałaś, ale postanowiłaś cieszyć się chwilą skoro James tak przedstawiał sprawę.
Dochodziła północ kiedy postanowiłaś wyjść się przewietrzyć, James wyszedł zaraz za Tobą i otulił Twoje ramiona swoją marynarką.
– Zmarzniesz jak będziesz tak wychodzić na dwór.
– Skutecznie mnie rozgrzewasz przez cały wieczór. – uśmiechnęłaś się i złapałaś chłopaka za dłoń.
– Czemu chciałeś bym poszła z tobą na ten bal?
– I tak jesteś ze mną. – James wyznał triumfalnie.
– Jesteś irytujący, ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
– Po prostu, jesteś urocza w dodatku jako jedna z nielicznych nie szalejesz za mną.
– Co ty możesz wiedzieć James.
– Po prostu widzę, lubisz mnie, ale nie wzdychasz do żadnego z nas, jesteś sobą, pociąga mnie to, w dodatku gdy patrzę na ciebie sam czasem mam problem by nad sobą zapanować.
– Nie rozumiem.
Chłopak pogładził Cię po policzku i oparł czoło o Twoje czoło. – Po prostu mam ogromną ochotę opiekować się tobą, trzymać w ramionach i nie puszczać, a twoje usta tak mocno mnie przyciągają.
– Mówisz jakbyś był zakochany…
– Bo jestem, myślałem, że to nie jest trudno zrozumieć, sądziłem, że to dlatego, że ty jesteś mną niezainteresowana nie chcesz się zgodzić.
– To nie prawda jestem bardzo zainteresowana, tylko, że byłam pewna, że się ze mną droczysz.
– Oh… – chłopak westchnął, a Ty nie mając zamiaru czekać na jakiś ruch chłopaka pocałowałaś go. James od razu pogłębił pocałunek przyciągając Cię do siebie.
– Zostało tak niewiele czasu, ale zostań moją Walentynką
– Oczywiście. – szepnęłaś i ponownie połączyliście się w pocałunku.

Odpowiedz
1
Atena16

Atena16

Draco🖤❤️🖤❤️🖤❤️🖤❤️
– Walentynki są do kitu. – szepnęłaś sama do siebie kiedy Twoja koleżanka dostała którąś z kolei walentynkę.
– Znasz kogoś takiego? – blondynka podleciała do Ciebie podsuwając Ci pod twarz kartkę, z której wylatywały różowe serduszka.
– Nie znam. – odparłaś odszukując w przesyconej różowością kartce nazwisko chłopaka.
Dziewczyna się uśmiechnęła i wsunęła kartkę do całej reszty, z niesmakiem patrzyłaś na wysypujące się już z torby kartki.
– Wiesz co, pójdę wysłać list. – wstałaś z fotela i założyłaś swoją torbę na ramię.
– Walentynkę?
Odwróciłaś się i uśmiechnęłaś się lekko wymuszenie do dziewczyny. – Moim rodzicom nie zależy na walentynce, ucieszy ich zwykły list od córki. – odparłaś delikatnie zniechęcona i odeszłaś, bo właśnie do pokoju wleciała kolejna sowa, która podleciała do blondynki.
Oparłaś się o zimny, kamienny parapet sowiarni i patrzyłaś na swoją czarną sowę, która oddalała się coraz bardziej.
– Ty też się bawisz w wysyłanie tych irytujących kartek?
Odwróciłaś spojrzenie i od razu poczułaś jak serce boli Cię od mocnych uderzeń w Twojej klatce piersiowej.
– Nie, pisałam do rodziców. Co ty tu robisz?
Draco uśmiechnął się i przywiązał liścik do nogi jednej z sowy. – Mniemam, że to samo co ty.
Patrzyłaś z niemym zachwytem na chłopaka, który stał tuż obok. Jego sowa wzbiła się w powietrze, a Ty patrzyłaś jak spokojnie oddala się ponad lasem. – Lubię patrzyć na nie.
– Rzecz gustu, według mnie zbyt duży tu odór.
– Chodziło mi o ich odlot. – wzruszyłaś ramionami i kiedy sowa zniknęła ponad lasem odwróciłaś się w stronę Draco.
– Nie lubisz Walentynek?
– To jest wymuszane mówienie o swoich uczuciach.
Uśmiechnęłaś się i oparłaś się biodrem o mur. – Ty pewnie sporo dostałeś takich kartek, co?
– Ale nie od ciebie.
– Ja od ciebie też nic nie dostałam.
Oboje uścieliliście się do siebie, a Draco wyciągnął coś z wewnętrznej kieszeni płaszcza.
– Wesołych Walentynek. – Draco wręczył Ci kopertę, którą odruchowo odebrałaś.
– Możesz otworzyć. – powiedział, a Ty popatrzyłaś na kopertę.
– Czemu? Przecież to wymuszanie w wyznawaniu uczuć, z resztą co ty możesz do mnie czuć?
– Proszę, mniej mów i myśl i w końcu otwórz.
Oblizałaś zmarznięte usta i sięgnęłaś do rogu koperty, który rozdarłaś i ze środka wyciągnęłaś kartkę pergaminu zapisanego odręcznie. „Bądź moją Walentynką”.
– Nie wierzę, że to dla mnie. – Odpowiedziałaś spokojnie i wsunęłaś list do koperty.
– Daj spokój, widzisz? – Draco odwrócił kopertę, a na spodzie widniało Twoje imię i nazwisko.
– Przecież my się ledwo znamy. – odpowiedziałaś.
– Wiem, ale na wszystkich zajęciach ciągle przyglądam ci się, lubię patrzyć jak zakręcasz swoje włosy na palce, odpręża mnie to, w dodatku lubię patrzyć jak uśmiechasz się, chciałbym móc patrzyć na ciebie częściej i poznać inne rzeczy, które pokocham w tobie. Wydawało mi się, że to dobry czas na wyznanie ci co czuje.
– Nie pasuje mi to do ciebie Draco, wydajesz się taki oschły, ty nie okazujesz uczuć.
– Być może, ale wiesz to już nie tylko uczucie, jesteś moją słabością.
Draco bez ostrzeżenia sięgnął do Twojej twarzy i pocałował Cię. Po chwili spięcie minęło i odprężyłaś się pozwalając chłopakowi na pogłębienie pocałunku.
– To co… – Draco oddalił się, nadal jedną dłonią obejmując Cię w pasie, drugą poprawił Twoją długą grzywkę i spojrzał w Twoje oczy głęboko. – Zostaniesz moją Walentynką?
– Tylko dziś? – spytałaś lekko zachrypniętym głosem.
– Mam nadzieję, że wytrzymasz ze mną dłużej niż tylko dzisiejszy dzień, oczywiście jeśli tylko się zgodzisz.
Uśmiechnęłaś się i pokręciłaś głową z niedowierzaniem. – Ciężko jest odmówić chłopakowi, od którego usłyszało się coś tak miłego. Z chęcią zostanę twoją Walentynką Draco. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
1

MARONA

Draco… a tam walić postać ,opowiadanie na końcu jest cudowne!!! popłakałam się!

Odpowiedz
2
edyta92

edyta92

•  AUTOR

@MARONA bardzo mi milo . ❤

Odpowiedz
home
Nowe
trending_up
Popularne
dashboard
Kategorie

Powiadomienia

Więcej