Tyle lat wyzwisk. Tyle litrów łez wylanych przez niego. Tyle ton smutku pomieszanego z bólem, nadanych jego imieniem. Tyle nienawiści leżącej w sercu. Czy to wszystko może zamienić się w miłość?

Łzy spływały po jej twarzy i rozbijały się o twardą, popękaną ziemię. Oddychała szybko i nierównomiernie, gorączkowo szukając w głowie wyjścia z tej sytuacji. – Weź jeszcze jeden oddech, błagam.






