
— Harry, po jaką cholerę mam tam wracać? — zerknęła na siedzącego naprzeciwko niej kościotrupa i odsunęła kawałek papieru na bok. Zagryzła dolną wargę i pewnym ruchem przestawiła pionek na szachownicy

— Harry, po jaką cholerę mam tam wracać? — zerknęła na siedzącego naprzeciwko niej kościotrupa i odsunęła kawałek papieru na bok. Zagryzła dolną wargę i pewnym ruchem przestawiła pionek na szachownicy
W pewnym momencie każde ścieżki się krzyżują i każde się rozchodzą…
Z wizytą u Mikiego

Szybsza, lepsza, wygodniejsza