Ustałam na krawędzi mostu, utrzymywałam równowagę. Na sobie miałam te same ciuchy co zawsze, fioletowa bluza, fioletowe getry i liliowe trampki. Założyłam kaptur na głowę. Skoczyłam, ale…

– Wróci, ale nie pozwolę mu odebrać mi ciebie. Nigdy więcej. – warknął na wspomnienia Steve. Te słowa stały się dla mnie krzepiące.










