Patryk

80Ramone

Patryk

80Ramone

imię: X-Kid

miasto: Jingletown💚

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

1504

O mnie

Hey ho!

Z tej strony Ramone, dobrze Cię widzieć!
she/he/they

17 (+1) & strung out on confusion

🖤Saviors💖

10/06/24 — Green Day & Donots (Berlin)
"I know it's raining, but it's a beautiful night out tonight!" ~BJA
17/06/25 – Green Day... Czytaj dalej

Ostatni wpis

80Ramone

80Ramone

Ej, mam takie pytanie Czy Wy też tak macie, że jak ktoś z Waszych przyjaciół lub bli... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hey ho!
Miałam się brać za pisanie czegoś konkretniejszego, ale myślę, że powinnam najpierw ruszyć tu z kolejnym wpisem. Chcę być z Wami szczera, bo tego brakuje w tym świecie.

Ostrzegam, że się rozpisałam, ale myślę, że na niektóre tematy nie powinnam się streszczać.

Otóż zacznijmy od faktu, że miałam dziś zły dzień, ale nie chcę o tym pisać.

I tak jakoś wyszło, że moich dwóch bliższych koleżanek nie było w szkole, inne dwie się zwolniły z wf, a na reszcie nie chcę polegać. W szkole był też dziś dzień zdrowia – wykłady, darmowe jabłka, badania, turnieje siatkówki itp

Wiecie, moje lubienie wf to loteria. W 8 klasie był to mój ulubiony przedmiot, a teraz jak tylko widzę salę z wf to mam ochotę zwrócić wszystko, co jadłam w ciągu ostatnich 24 godzin.

Tak, moja kondycja umiera. Jednak nienawidzę tego, że muszę być mniej więcej na tym samym poziomie co chłopaki, którzy trenują coś po kilka razy w tygodniu. Mamy jedną rozgrzewkę i jeżeli wszystkie dziewczyny nie zbiorą się, że chcemy iść do góry na siłkę to ćwiczymy z nimi. I pół biedy jak gramy w kosza, ale biegi to masakra. Wciąż pamiętam ten wf (tuż po tej długiej przerwie świątecznej), kiedy to mieliśmy z dwoma innymi klasami i podzielili nas na 5-cio osobowe zespoły. Każdy zespół miał materac. No i z tym materacem w te 5 osób mieliśmy biegać dookoła hali (hala jest większa niż reszta szkoły, nie żartuję) i po każdym kółeczku po 12 przysiadów, brzuszków, pompek i pajacyków. Potem po 11 itp. Bez przerwy. Po tym wf ostatecznie stwierdziłam, że nienawidzę tego przedmiotu. Myślałam, że to mój koniec. Już nigdy nie polubię go tak, jak w tej 8 klasie…

Dodam też, że ostatnio w mojej głowie dzieją się różne rzeczy.

Nigdy nie byłam w pełni dziewczęca, ale chłopczycą też się nie nazwę. Ja po prostu byłam. Bawiłam się lalkami, ale moim ulubionym kolorem był szary. A potem ubrana w różową sukienkę bawiłam się autami. Zamiłowanie do rysowania flag, oglądania my little pony, dinozaurów, ale i zabaw sportowych na dworze. No i do książek. Myślę, że te książki pokazują, że byłam dziwna. Przez całe przedszkole i podstawówkę spotkałam tylko kilka osób, które naprawdę lubiły czytać… Po prostu odstawałam.

Zawsze też myślałam, że czekam na mojego księcia z bajki. Dopiero jakiś czas po poznaniu GD to się zmieniło. I niby słucham ich długo, ale patrząc na całe życie, to niesamowite, jak długo żyłam oślepiona. GD pokazali mi, że oglądanie się za dziewczynami to nic złego, tak samo jak bycie singielką. Billie uświadomił mi, że bycie bi nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie. Warto być szczerym z samym sobą.

I wiem, jak komicznie to brzmi, ale… Ale mimo cudownej rodziny muszę przyznać, że wychowano mnie wśród wielu stereotypów, które codziennie staram się łamać. Moja szkoła ponoć jest jedną z bardziej lewicowych w okolicy, a jak ostatnio napiep.rzałam na gitarze elektrycznej to też patrzyli jak na kosmitę (nie chodzi o występ, gdzie kulturalnie grałam Michiego Jacksona z nut, ale jak tuż przed nawalałam i śpiewałam When I come around, Knowledge czy polskie punkowe piosenki na losowych chwytach). Bo dziewczyna, w dodatku tak spokojna. Skarby, ja nie jestem spokojna, ja po prostu mam fobię społeczną czy coś w tym stylu :)

Jak byłam mała to już wiedziałam, że w wieku 16 lat nie będę latać w sukienkach, malować się, słuchać tego co modne i oglądać Hannah Montana (za dzieciaka uważałam to za dojrzałe XD). Wiedziałam, że będę odstawać, ale za bardzo mi to nie przeszkadzało. Tylko jak widać społeczeństwu to przeszkadza. W podstawówce mnie przez to wykluczyli i straciłam przyjaciółkę, co przeżywam do dziś.

Jednak te kilka lat temu nie pomyślałabym, jak daleko to pójdzie. Powiem wprost – nie chcę patrzeć na płeć. Ani swoją ani innych. Jestem w stanie pokochać każdego, jeżeli będzie to ta właściwa osoba. Nie ważne, że dziewczyna, chłopak, osoba niebinarna czy jeszcze ktoś inny. Bo tak samo nie wiem, kim ja jestem.

I zastanawiam się, czy to naprawdę wina tych stereotypów. Czy gdybym wcześniej to wiedziała to też miałabym kompleksy, rozmyślała, kim jestem i próbowała to jakoś połączyć? Czy może wtedy byłabym dziewczyną szczęśliwą w swoim ciele?

Bo aktualnie nie jestem. Powracamy do tych wf. Mamy angielski obok hali. Siedząc na korytarzu, chcąc nie chcąc patrzyłam na nią i byłam bliska płaczu. Wiedziałam, że będę jedną z nielicznych ćwiczących osób, co wiąże się z tym, że będę bardziej obserwowana niż wczoraj, gdy wtopiłam się w tłum. Nienawidzę swojej figury, co jest w sumie moją winą, ale i tak. Nienawidzę babskiego ciała. Pisałam dziś przyjaciółce, że jestem dziewczyną uwiezioną w ciele dziewczyny. Brzmi to śmiesznie, ale nie jest ani trochę śmieszne.

Zaczęłam akceptować swój charakter jako dziewczyny. Stereotypy wmówiły mi, że chłopaki mogą się wiecznie wydurniać, robić fajne rzeczy i śmiać się z samych siebie, a dziewczyny mają po prostu ładnie wyglądać. Ale co, jeżeli jestem brzydka?

Postanowiłam więc notować wszystkie przypadki, kiedy pomyślę sobie "gdybym była chłopem to bym to zrobiła". I wiecie co? Nie mam żadnego. W końcu zaczynam żyć jak chcę, śmiać się z czego chcę (w granicach tolerancji i zdrowego rozsądku, chociaż czarny humor też się pojawia…) i przestawać martwić się, czy tak wypada.

Jednak fizycznie… Cóż. Okej, mam długie włosy, które może i wkurzają, ale w sumie to je lubię. Ale włosy nie mają płci. Jak oczy. Oczy i brwi to jedyne części mojego ciała, które naprawdę mi się podobają. Przez inne mam ochotę płakać. Przebieranie się wśród innych lasek, często z 3 innych klas, jest dla mnie bardzo krępujące, ale toalety zajmują już osoby, które mają podobne zdanie.

Kilka razy się wyłamałam i grałam w kosza z chłopakami. Albo w podstawówce w nogę. Za każdym razem wzrok reszty dziewczyn był… Ciekawy.

A potem się dziwią, że człowiek ma dość. Człowiek, który ciągle się na nowo odkrywa i codziennie zaskakuje.

Dziś spanikowałam i ostatecznie mama zwolniła mnie z tych dwóch wuefów, za co jestem bardzo wdzięczna, bo mimo, że mama zrobiłaby dla mnie wszystko, to nie rwie się do zwalniania mnie z lekcji czy pozwalania na niechodzenie do szkoły. Potem było mi bardzo głupio, że taką akcję zrobiłam (nie mieszkam jakoś bardzo daleko szkoły, ale żeby iść na piechotę… No cóż, kilka razy wracałam i dobra godzina z głowy), ale teraz cieszę się, że to zrobiłam. Tak strasznie cieszę się, że nie zostałam i nie musiałam sam na sam użerać się z własnymi myślami, będąc wśród ludzi.

Dojrzeję do tego. Moje czasy chodzenia na sks już dawno minęły (o, na ping pongu też długi czas byłam jedyną laską), ale może jeszcze kiedyś nie będę szła na te lekcje jak na skazanie.

Dziękuję bardzo za przeczytanie. Chciałam o tym napisać, gdyż zauważyłam, że wiele osób też przez to przechodzi. Chcę po prostu powiedzieć, że nie jesteśmy sami. To jest okej być innym, dziwnym. Przykro mi, że społeczeństwu tak trudno zaakceptować coś nowego, chociaż to w sumie nowe nie jest (źródła historyczne nie milczą na ten temat, klasowy inside joke). Mam nadzieję, że pewnego dnia wf, jak i inne lekcje czy dziedziny życia będą bardziej przyjazne dla osób, które nie czują się w nich do końca komfortowo. Mnie ratuje to, że choruję i po prostu lekarz zabrania mi np zwisać głową w dół. Ale szkoda mi tych, którzy nie mają podobnej wymówki.

Trzymajcie się! Nie jesteście sami, pamiętajcie! Jeżeli ktoś z Was chciałby się wygadać to zawsze możecie. Nie zawsze pomogę, ale zawsze wysłucham. Ja tylko cieszę się, że odkryłam muzykę tak dziwną jak ja. Dzięki niej widzę, że jest jeszcze dla mnie nadzieja.

Przepraszam za takie wypracowanie
Kocham Was♡♡

Odpowiedz
12
.variant

.variant

@80Ramone zawsze kiedy zdarza mi się robić coś stereotypowo kobiecego czy męskiego mówię sobie potężne "piėprzyć to!" czy "fůck gender roles!" i robię to dalej. polecam
jeny wf… pamiętam, że w klasach 4-6 chodziłem na sks z siaty i (kiedy uważałem się za dziewczynę) byłem tam jedyną dziewczyną. nie przeszkadzało mi to, bardzięj krępujący był fakt, że ci chłopcy grali lepiej ode mnie, ale gdyby to były dziewczyny i tak czułbym się tak samo. a teraz wf to u mnie jedna wielka gender dysphoria. chociaż ostatnio tak jakoś mniej, nie wiem czemu
na odkrywanie tego wszystkiego potrzeby jest czas. duużo czasu. możesz poeksperymentować z różnymi rzeczami
i pamiętaj że każdy jest cudowny, ty też darling <33

Odpowiedz
2
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@.variant i bardzo dobrze <3
Wf to porażka nad porażki, niestety
Dziękuję♡

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (18)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Jeżeli na dniach będę tu mniej aktywna to znaczy, że w końcu robię coś na wattpada, bo te 5 książek samo się nie napisze. Chociaż skoro piszę to na wpisach to zapewne będzie wręcz przeciwnie XD. Ale chyba dziś ogarnęłam 1 rozdział

Zdycham. Jutro (o, już dziś) sprawdzian z matmy, na który praktycznie nic nie umiem. Zaraz po nim biolka i 2 wf, co też nie zachęca. Dziś robiąc kółeczka na rozgrzewkę naprawdę zastanawiałam się, jak to ma zachęcić młodzież do ruchu. Tbh biegałam dalej tylko, bo wyobraziłam sobie, że Billie biegnie obok

Dobrej nocki, Skarby!

P.S. No taka sytuacja… Pozdrawiam osóbkę, której to pisałam♡♡♡

Odpowiedz
9
Arenava

Arenava

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@Arenava to ja przez całe życie XD

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Jak jesteś artystą to z automatu przeżywasz wszystkie święta i urodziny jakiś tydzień czy miesiąc wcześniej XD

Ale radocha z tego wróciła :D

Edit: tak, nie umiem anatomii, wciąż próbuję się sama nauczyć

Odpowiedz
15
Cupoftea165

Cupoftea165

@80Ramone Wow, twarze suuuper! I te uszka klapnięte 😍😍

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR
Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (11)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hej skarby!!

Ja już po występie XD

Generalnie super, bo rodzice słusznie stwierdzili, że gitary, wzmacniacza i dwóch plecaków to ja nie dotargam ani autobusem ani pieszo, więc jechaliśmy autem. Ominął mnie włoski (szkoda, że nie matma :() bo byłam na próbie. Nie wygrałam nic (oprócz nagrody dla wszystkich – dodatkowego np z wybranego przedmiotu), ale moja kumpela ma wyróżnienie! *dumna ramen*

Moja gitara dostała masę komplementów :3

Co do samego występu to byłam pierwsza😭 jak się o tym dowiedziałam to chyba był atak paniki, chciało mi się rzygać, latałam do kibla, kręciło mi się w głowie… Na próbie grałam przed tą kumpelą i było prawie dobrze, a jak przyszli ludzie to się tak zdenerwowałam… Ale dociągnęłam do końca, wystąpiłam przed 16 klasami (średnio po 30 osób), więc i tak się cieszę :D

Przynajmniej znowu złapałam trochę doświadczenia

Generalnie myślałam, że będą same talenty muzyczne, ale typ recytujący liczbę pi, laska godająca włoski wiersz po śląsku oraz "występ drag queen na szpilkach high heels" mnie zaskoczyły XD

Btw scena była tak dziwnie, że 10-metrowy przedłużacz nie starczył, więc dziękuję też paniom na portierni♡♡

Ale największy hit był, jak tata przyjechał po sprzęt i stwierdziłam, że zniosę wszystko sama za jednym razem. Z tego miejsca dziękuję Igorowi, który łapał wszystko, co zrzuciłam, a potem wziął wzmacniacz <3

W skrócie – spiep.rzyłam, ale niczego nie żałuję

A tu profeszynal foto – tak, wiem jak się krzywię, ale co zrobisz…

Odpowiedz
13
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@X-Kid 03355878783355

Odpowiedz
1
St.J1mmy

St.J1mmy

@80Ramone dziękiii

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (9)