
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Heyy ho!
Jak tam? Co słychać?
U mnie zaś przyrost weny XD
Właśnie wróciłam z gitary (okej, już trochę minęło). Nie w moim nowym mdk budowanym 10 lat temu, a w takim serio starym, miasto dalej. W czwartek nie ma mnie w domu cały dzień, więc dziś już byłam odrobić te zajęcia. I matko, jaki tam był klimat… Tu stare, drewniane, skrzypiące schody, tu obrazy, tu maszyna do szycia, tu stary bęben perkusyjny (którym ofc zaczęłam się bawić)… No raj, kocham takie miejsca…
Byłam ja, ojciec mój gitarzysta, radna tego miasta oraz pan, który nieskromnie mówiąc, konkurował plakatami koncertów z Metalliką (i wygrał XD jego był większy). Czy było to dziwne i czułam się jak totalny bachor? Owszem, ale było fajnie. Miałam małego stresa, ale wiecie… Po stresach w szkole to już żadne granie nie jest mi straszne XD
A wracając naprawdę czułam ten vibe wakacji. Zachód słońca, kilka osób na przystanku. Zapach trawy i odgłosy świerszczy. Każdy się uśmiecha, bo wie, że to już ta pora…
A tak zmieniając temat, polecam muzykę XD
Jakby, graliśmy dziś na angolu w gry po angielsku. Mi i mojej paczce przypadło Taboo. Jedna kumpela zaczyna od "no, to Emilia będzie wiedzieć. Drugi człon nazwy pewnego zespołu" i tak się do mnie uśmiechnęła XD
Chodziło o pistol, zgadłam praktycznie od razu. Potem ja miałam alien i dosłownie spytałam "is there any life on Mars?" i inna już wiedziała. A najlepsze było, jak miałam opisać trigger XD zaczęłam recytować Bohemian Rhapsody, bez "trigger", "gun" oraz "pull". Ale jedna zgadła :DD
I jeszcze odejdę od tematu. Znowu czuję się jak dziwak. Nie do końca w tym złym sensie. Ani dobrym. Po prostu neutralnie dziwna. Wiecie… Ja zawsze byłam iNnYm dzieciakiem. Wiedziałam, że nie będę imprezować, malować się, prawdopodobnie nie będę mieć chłopaka. Jednak wiecie, bałam się tego. Wiedziałam, że nadejdzie ten czas, gdy moi znajomi zaczną szaleć, malować się i znajdą sobie kogoś. Ja taka nie jestem. Imprezy? Ano byłam na jednej szkolnej, na Smells like teen spirit spoko się skakało samej. Malowanie? Darujmy sobie, na mój ryj to już nic nie pomoże. Ale chłopak? Albo dziewczyna?
Od zawsze miałam z tyłu głowy, że w moim przypadku znalezienie kogoś będzie trudne. Nie jestem tak przebojowa, by ludzie zwracali na mnie uwagę, a tym bardziej próbowali do mnie zarywać. Chyba każdy, kogo znam, był chociaż w jednym związku, jakkolwiek tragiczny by on nie był. Tylko ja od zawsze byłam samotnym wilkiem. I nie przeszkadza mi to, dopóki mam blisko przyjaciół. Jednak od dzieciństwa bałam się, że oni wszyscy znajdą ukochanego/ukochaną, a ja nie. I że z dnia na dzień będę coraz mniej dla nich ważna, aż w końcu całkiem zniknę w ich oczach.
Mam moją Whatsername. Przez pierwszy rok znajomości jej nienawidziłam. Następne 4 lata były cudowne. Potem jednak stawała się dOrOsŁa. Wybierała każdego, byle nie mnie. Próbowała mnie z kimś shipować, mimo że było to dla mnie mega niekomfortowe (bo już w tej 4 klasie wiedziałam, że jeśli mam z kimś być dla samej idei bycia to wolę być sama). Coraz częściej, potem wręcz codziennie, słyszałam sakramentalne "Emilkaa, a mogę dziś siedzieć z [imię dosłownie kogokolwiek, nawet najgorszych idiotów]?". Zawsze się zgadzałam, chociaż zawsze łamało mi to serce. Ale co, miałam jej kazać zostać?
Ona od zawsze była typem ekstrawertyka, a we mnie już wtedy rozwijał się introwertyk. Gdy więc teraz w wieku lat 16, widzę, jak znajomi znajdują sobie kogoś, znowu czuję to, co czułam mając 10 lat, gdy byłam mniej ważna przez nagły impuls. Ludzie mieli wybór: zadawać się ze mną, lub też być popularni. I szczerze, nie znam osoby, która zawsze wybrała mnie. Nie winię ich, po prostu zastanawiam się, czemu tak jest.
Pisałam, że w czwartek nie będzie mnie w domu. Jedziemy na dwudniową wycieczkę. Pokoje dwuosobowe. Będę z moją ulubioną osobą z klasy. Miała do wyboru mnie i inną laskę (moim zdaniem o wiele fajniejszą i barwniejszą niż ja), a jednak wybrała mnie. Gdy odpisała, że będziemy w pokoju, popłakałam się. Pierwszy raz od wieków ktoś wybrał właśnie mnie.
Boję się trochę, że zawiodę jako współlokator. Wiecie… Na koloniach nigdy nie byłam, wycieczki szkolne też udawało się z różnych powodów omijać… I jedyny raz, kiedy byłam w pokoju z kimś w moim wieku to była zielona szkoła w 3 klasie. Laska, której nienawidziłam (bo inna w ostatniej chwili nas wystawiła) i ta moja Whatsername. To były same początki mojej samotności, ale już wtedy była jazda. Już wtedy siedziałam sama w pokoju, bo czułam się zbędna u elitki.
W liceum nie czuję się tak źle i wszystko, co złego przeżywam to tak naprawdę powrót przeżyć z podstawówki. A jednak naprawdę nie chcę jej zawieść. Ale mamy robić nocny turniej scrabble i chińczyka, trzymajcie kciuki!
Also, mama się dziś dowiedziała, że Billie jest mojego wzrostu. *werble* obstawiała 183 XDDD
Ja dosłownie poplułam się, jak mi to powiedziała
W OGÓLE (tak, wena..) miałam dziś filozofię. Nienawidzę tego przedmiotu z całego serca, jednak ostatnio babka pozwala nam wyrazić swoją opinię. Pytała o odbiór sztuki… Moja era zgłaszania się na lekcjach innych niż angielski już dawno minęła, jednak ludzie naprawdę mądrze mówili. Boli jednak, że nikt nie powiedział, że samo życie to sztuka. Owszem, mówili o zachodach słońca, tańcu, obrazach czy muzyce. Nikt jednak nie wspomniał o kwiatach, ludziach, chmurach, bałaganie na biurku, notatkach, zdjęciach, czy nawet mapach historycznych. Dla mnie naprawdę każda z tych rzeczy ma miano sztuki. Może to dziwne, a jednak… A jednak czuję to… Sztuka to po prostu sposób, w jaki żyjemy
A ostatnio moja egzystencja naprawdę zamienia się w życie♡
Love Ya all♡♡♡
Wczorajszy Lenny i ten bałagan na fortepianie… Chyba muszę wrócić do częstszego grania (na pianinie, fortepianu nie posiadam XD)
80Ramone
AUTOR•Dobra to ja też zrobię, chyba nigdy nie robiłam tego xD
https://now-never.com/pl/d_d/14823880
Chciałam się też pochwalić, że udało mi się podwyższyć/uratować kilka ocen :D (polski, matmę, gegrę, edb i historię)
I chciałam też napisać iż mam wenę na opowiadanie i być może dodam, ale muszę zdobyć więcej pomysłów (ale dziś na całym 2 wf jeździłam na rowerku, słuchałam GD i przeglądałam pinteresta, więc weny w ch0lere)
W ogóle czemu "iż" to archaizm? Używam tego częściej niż "że" xD
Also, od wczoraj mam fazę na The Cure
dzikideacy
8 aha
Shooting.Shark
@80Ramone kurde, chyba jestem archaiczny :')
80Ramone
AUTOR•Kończy się pewna era.. [zdjęcie niżej]
Btw tata przyjechał po mnie do szkoły i od razu po nie jechaliśmy słuchając jakieś koncertówki (z Polski!) Pendragon. Muszę się w nich wgłębić, bo super grają. Pod koniec tata podgłaśnia i słyszymy "dziękujemy Polska! Good night!" i tata nagle mówi, że tam był🥺
Będzie słuchane
Wracając… Tak, czerwone, ale białe w środku, wysokie trampki rozmiar 40 istnieją. Po paru latach szukania zamówione przez neta XD
A z prawej (na dole) poszkodowany przez los mój poprzedni. Z 2020 chyba
Shooting.Shark
@80Ramone ja muszę swoje zaszyć qwq
le.chiffre
obs za obs?
80Ramone
AUTOR•Dodałam to już na ig ale zbyt się jaram by nie dodać też tu XD
Otóż stwierdziłam że mój styl rysowania to brak realizmu połączony z bazgrołami. I postanowiłam wyluzować i dać sobie czas na takie serio bazgranie
Oto efekt (wymyślone podczas mycia włosów [mam długie włosy])
Sztuka jest zayebista XD
Kiedyś zrobię takiego pluszaka (powiedziała ta co szyła raz w życiu na technikę jeszcze przed pandemią)
Shooting.Shark
@80Ramone JAKI CUDAŚNY
0mega15
slodziak <3