
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Być może mi odwala, ale na religii se rysowałam i o dziwo mi się podoba
Shooting.Shark
@80Ramone :0 jakie śliczne!! ja też wczoraj rysowałem na religii XD
80Ramone
• AUTOR@suffragette_city omggg matching
Mój wczorajszy dzień to 1h rysowania, 2h grania w uno, 1h patrzenia się w ścianę i słuchania GD, 1h oglądania Rancza i 1h też rysowania ale na fonie XD
Layvere
Kurde Ramen nic się u mnie nie stało, że opuściłam grupę, po prostu potrzebuję odejść od telefonu @emoblackEmily
80Ramone
• AUTOR@Layvere spokojnie, rozumiemy
Jak będziesz chciała dołączyć znowu to pisz
I trzymaj tam <3
80Ramone
AUTOR•Pozdro ogólnie
Mamy dzień sportu, grałam w ping ponga jako jedna z dwóch niewiast
Przegrałam wszystkie mecze, ale wiecie co?
11:13 (musieliśmy robić dogrywkę), 3:11 i 7:11 z typem z klasy, co widzieli też inni i mnie chwalili
Dawno nie grałam z samymi chłopami i widać było mojego stresa, ale było serio dobrze
Jak przegrać to z honorem, co nie?
80Ramone
• AUTOR@.variant dzieeki!
80Ramone
• AUTOR@Kaeya_Is_Here ja tam jestem zadowolona z tych 3 porażek XD
80Ramone
AUTOR•Ejj
Wy też macie czasem takie rozkminy na temat rzeczywistości? W sensie, czy to na pewno nie sen i zaraz nie zadzwoni budzik? Albo kto jest kim?
Bo właśnie zmarnowałam kolejną godzinę życia na tik toku, ale oglądałam rzeczy z GD więc git. No i nwm czy kojarzycie filmik z nagrywania teledysku do Still Breathing, gdzie Tre tańczy jak wróżka..
[Oo, znalazłam, to to https://youtube.com/shorts/2NaTJ3NgPVQ?feature=share3%5D
No i ja ciągle wierzę, że uda mi się kiedyś ich zobaczyć
I ja nie wierzę, że to mój Green Day. Że to ten sam Green Day. Że…
—to ci ludzie, których słucham codziennie od 4,5 roku
—uratowali mi życie
—byli ze mną, gdy innych już/jeszcze/aKuRaT nie było
—gram ich piosenki codziennie przez kilka godzin
—wracam do codziennego rysowania ich
—widzieli moje prace
—modlę się za nich codziennie różaniec
—każdej nocy zasypiam wtulona w poduszkę z nimi
—dyskutuję o nich z innymi
—ciągle sprawdzam czy wiadomo coś z tą trasą
Po prostu mój mózg nie pojmuje, że to ci sami ludzie XD
Jakoś… No kurde… Jeżeli mi się już uda… To ja wyjdę cała poobijana z samego szczypania się. To jest zbyt piękne, by było prawdziwe. Mam nadzieję, że tym razem się nie obudzę
Tak jak wczoraj. Pierwsza w nocy, budzik na 6:30, a ja siedzę i słucham X-Kid w zapętleniu. Z pokojem serca. 2 lata temu dla beki ustawiłam to na budzik, rok temu przywróciło mi pamięć, zaś w tym uratowało mi życie.
Nie wiem, ile Wam tu pisałam, a nie chce mi się sprawdzać. W każdym razie z różnych powodów (a czasem i bez powodu) miałam praktycznie ciągle myśli samob.ójcze. Owszem, zdarzały się dni, kiedy ich nie było. Jednak czas mniej więcej grudzień–koniec kwietnia był burzliwy. Ciągle myślałam, że "teraz to już będzie lepiej". A to na święta (jedne i drugie), a tu na moje urodziny, a tu na nową gitarę, a tu na wiosnę… Nic z tego. To nie miało sensu.
Co trzymało mnie przy życiu? Owszem, było pisanie, rysowanie, moja przyjaciółka oraz ploty o trasie*. Ale to nie wystarczało. Dopiero codzienne wsłuchiwanie się w "Hey, little kid, did you wake up late one day?" naprawdę pomogło. Zajęło to dużo czasu, jednak gdyby nie ta jedna piosenka z tej oKrOpNeJ trylogii (trylogia jest zaebista) to nie byłoby mnie tu. Lęki, stresy, branie leków, u moich przyjaciół ciągle się coś wali, przez tak długi czas nie wiedziałam, czy Billie żyje, Britt mnie nakręcała i wciąż nakręca. To nie miało prawa skończyć się dobrze. A jednak wychodzę na prostą.
[*trasa. Pod koniec lutego na polskiej grupce pewna osoba zorientowana w GD bardziej niż ja odpisała mi na komentarz (spytałam właśnie o koncert w Polsce), że "powiedzmy, że warto oszczędzać kasę". Nie wiem. Miałam z tym siedzieć cicho, ale w sumie oszczędzajmy. Dodam, że to było po koncercie gdzieś w USA, gdzie Billie powiedział "rozpadamy się, ale za rok będziemy z powrotem" {Miałam wtedy zawał}. Zróbcie z tym info co chcecie]
Szczerze? Wczoraj też myślałam o Billiem. O tym, że w latach 90 miał myśli samob.ójcze. W latach 00 dostawał listy od fanów, że dzięki niemu się nie zabili. Jakoś w ostatniej dekadzie przyznał, że może i myśli samodestrukcyjne istnieją, ale nie samob.ójcze. Jestem z niego naprawdę dumna. To, co tu i na ig pokazuję to tylko malutka część tego, co naprawdę czuję. I uwielbiam fakt, że razem dajemy radę.
Gdyby nie Billie, Mike, Tre, również Adrienne, codzienne nawalanie X-Kid, i Basket Case, nie byłoby mnie. A czasem nie przekonywały mnie nawet myśli, że nie mogę tego zrobić rodzicom. A to znaczy, że było naprawdę źle, bo rodzice zawsze byli ogromnym argumentem.
Znowu jestem tym poyebem. W tym dobrym sensie. Konto z memami ożywa, tutaj to już chyba wszyscy macie mnie dość, w planach trochę książek o GD… No i mam całe wakacje na rysowanie. I chcę popróbować też w inne DIY…
"Kocham wszystkich fanów Green Day, ponieważ mają pasję i chcą żyć na własnych zasadach. Bądź dziwny i silny i stwórz coś nowego, czego niektórzy ludzie nie zrozumieją. Inspirujecie mnie bardziej niż myślicie!" ~Billie Joe
To moje motto. Czy straciłam przez to przyjaciółkę i prawdopodobnie dożywotnio poczucie należenia do typowej grupy? No cóż, tak. Czy jednak zyskałam coś o wiele piękniejszego? Codziennie zyskuję
Dziś siedząc w szkole, zobaczyłam kolejne nowe zdjęcie Billcia. I znowu zaczęłam się szczerzyć jak wariatka i płakać. Dawno nie miałam tak przy ludziach. Nie było mi głupio ani nic, to było prawdziwe szczęście. Nie widziałam jego cudownych oczu, widziałam światełka, w które patrzyłam zastanawiając się, czy chcę rano się budzić. Nie widziałam jego ust, ja słyszałam te słowa, które ciągle lecą mi w słuchawkach, w jakimkolwiek humorze nie jestem. Widziałam mojego Billcia, dla którego nawet teraz mogłabym umrzeć, a jednak kocham go tak bardzo, że przeżyłabym dla niego tysiące lat w męce wiedząc, że na końcu drogi będzie on, lub też, że jakoś mu to pomoże.
To jest naprawdę szalone, ta moja obsesja. Znam wiele osób z obsesjami i wszystkie te osoby się mnie boją xD
Imagine ze kiedyś spotkam kogoś z GD i wrócą do mnie te wszystkie chwile razem…
Ale najważniejsze to znaleźć prywatną Christie Road, na którą zawsze można wrócić, czyż nie?
Shooting.Shark
@80Ramone twoja historia z GD jest po prostu wspaniała 🧡 ja się czuję nieco głupio, gdy nazuwam się "fanem Bowiego", bo z Davidem znamy się ledwie cztery miesiące. ale czuję do tego rudzielca tak olbrzymie przywiązanie i zrozumienie z jego strony. wiem, że gdy nikogo przy mnie nie ma, to Ziggy Stardust obserwuje mnie z góry i słucha moich wyżaleń. uspokaja mnie, gdy się boję i martwię – a ostatnio było tak niezwykle często. sam nigdy nie miałem myśli samø.bójczych, ale dwie niezwykle bliskie mi osoby miały – wtedy David uratował mnie przed kompletnym załamaniem się i poddaniem. i choć nigdy go nie poznałem i jest martwy to wiem, że ten człowiek znał mnie – i to jak nikt inny. czy ja również brzmię jak wariat z obsesją? niewykluczone. ponieważ nim jestem 🤘🧡
80Ramone
• AUTOR@suffragette_city awww
Ejej, nie chodzi o to ile, tylko jak bardzo♡
I to najważniejsze! Ja do każdego z GD czuję coś innego, mimo że tymi samymi emocjami. Ty więc jesteś obserwowany przez Twojego miśka z góry
No mnie to niestety dopadło, ale wychodzę z tego
Bycie wariatem najlepsze :D
I się cieszę, że Cię zna! Ja też dość niedawno odkryłam, że jestem infp, a Billie enfp, czyli bardzo blisko. Od razu wszystko mi się rozjaśniło
St.J1mmy
twoja liczba quizów jest dość… zastanawiająca XD
80Ramone
• AUTOR@Jizzy