
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Nowy wywiad, złoto totalne, gorąco polecam!!
https://youtu.be/tBRj16aKgzc?si=-_XUnXIWe_N75Sql
A tak w skrócie to z najciekawszych rzeczy:
Opisywali Saviors jako pizzę (BJ — pepperoni/pepperoni i szynka; Mike — duuuużooo seeeraaaa; Tré— sardelki)
Potem tam polecali raperów, guilty pleasure, o gta gadali, gadali o dzisiejszym koncercie co tam chcą grać… Potem ooo newsa mam! Billie się wygadał, że żona jego syna jest z Kanady (bo w Kanadzie są). Czyli co, od Josepha z Anglii, od Jakoba z Kanady (przegapiłam ślub😭), tata Billiego korzenie włoskie, mama różne z irlandzkimi włącznie… Jeszcze jedno stulecie i Armstrongowie mają świat opanowany, mówię Wam!
No i najlepsza część, dziwne hobby w 2023
C H O O S E Y O U R F I G H T E R
~Billie Joe Armstrong — grafficiarz na płótnie i ścianach, po których mazać nie powinien, w wolnych chwilach surfer (nowy skin w subway surfers???)
~Tré Cool — malarz, artysta, nowy Picasso. Wczoraj do 3 (słownie: trzeciej) nad ranem malował talerze w najróżniste wzory i kolory!
~Mike Dirnt — Father of All… Piggies! Właściciel dwóch świnek: Prosciutty i Pancetty (za ewentualne błędy w pisowni przepraszam, i tak, wiem że to z włoskiego, ale no xD). Wyprowadza je na spacer, ponoć są bardzo mądre (wg Treja tak mądre, że kręcą mu jointy [brakło mi powietrza na tym etapie]). Ten sam Tre zasugerował też, że Dirnt nie wyprowadza ich, a jeździ na nich w siodle..
NO GENERALNIE POLECAM XDDD DZIEŃ MI ZROBILI JEŚLI NIE TYDZIEŃ LUB MIESIĄC <333
Cupoftea165
@80Ramone No, super było :) Też przegapiłam ślub i to był trochę szok, ale newsy fajnie wiedzieć. Serio Joey ma żonę??? To też przegapiłam, bo internet za bardzo nie chce się na ten temat wypowiadać :( Natomiast świnki genialne i, tak na marginesie, bardzo fajne pytania w tym wywiadzie <3
80Ramone
• AUTOR@Cupoftea165 znaczy, wiedziałam, że kogoś ma, tam na dole dam zdjęcie, bo ładna dziewczyna, chyba nazywa się Jax (ewentualnie taka ksywa). Ale w sumie żadnego info o ślubie czy zaręczynach też nie widziałam i nie wiem, ile są razem. Taa, Joey jakoś w 2020 się ożenił z taką Phoebe z Londynu i teraz Billie tam lata jak wariat xD (chociaż nwm jak teraz, ale rok temu i 2 chyba też to wiecznie tam siedział)
Frankito od Treja też ma dziewczynę btw, ale ślubu (jeszcze?) nie było
Taa, świnki znam chyba od początku, jeden z moich ulubionych tematów xD
Też tak uważam, fajnie się z nimi bawili, a nie takie nudne ze zasnąć można
80Ramone
AUTOR•Hey ho!
Melduję się, iż żyję
Nadrobiłam 12 stron powiadomień, bądźcie dumni XDD
Ogółem całkiem u mnie dobrze, nawet mimo wydarzeń ze środy w autobusie i późniejszej kłótni z rodzicami. Gorzej ze szkołą. W poniedziałek mam kartkówki z włoskiego i gegry (włoski się zrobi, ale gegry to ja nie widzę), na wtorek Konrad Wallenrod, a w środę kartkówki z matmy, fizy, chemii i referat na biolkę (fizy nie jest dużo to się zrobi ściągi, matmę o dziwo nawet rozumiem, z chemii mam 52% to jeszcze tragedii nie ma..)
Wczoraj był całkiem spoko dzień. 2 polskie, gdzie miałam ogromną wenę i profesorka pochwaliła mnie za interpretację "Burzy" Mickiewicza (gadałam o samotności i braku sensu życia), kumpela pytała, czy się utożsamiam, a do mnie doszło, że w sumie to już nie. Na wf graliśmy z dwoma dziewczynami w ping ponga, gdzie zawsze mi się włącza taki goofy mood, wiecie, skaczę, śmieję się, tańczę, no i tak świetnie przywaliłam w stół, że mam siniaka na całe kolano.. ale przynajmniej udało mi się rozstawić ten stół i nawet ogarnąć siatkę, bo już myślałam, że będziemy musiały wołać chłopaków (nie zniżę się do tego poziomu, bo było dwóch, za którymi nie przepadam). Po lekcjach spotkałam się z kumpelą, z którą znam się od przedszkola, odkryłyśmy nowy bar proteinowy w okolicy, kupiłam se jakiś napój na energię i dobry był xD serio dodał energii, bo ostatnio wiecznie przysypiam, a wczoraj (dziś w sumie) poszłam spać o 1:30.
Się pochwalę, że wraca mi radość z czytania. Coś mi mówi, że w 2024 spróbuję zrobić te legendarne 52 książki challenge, w sensie no nie zakładam, że się uda. Raz robiłam, w 2020 miałam 31, w tym też komiksy. Ale wtedy niezbyt miałam co czytać. Zobaczymy, może akurat..
Oo, i ostatnio dostałam nową piosenkę na gitarze!
*werble* Nothing Else Matters
Ale bardzo ładna wersja, jedna znajoma to gra i brzmi świetnie
W ogóle cieszę się, że to piszę, bo miałam napisać do pana z gitary, żeby mi to wysłał do drukowania, bo jednak długie to, a ta część którą mam na zdjęciu jest dość krótka (rozczytałam dopiero połowę, żal)
Więc dzięki za przypomnienie xD
Mam ostatnio zastój z rysowaniem, niby coś tam bazgrzę na marginesach, ale dopiero wczoraj w nocy zrobiłam jakiś legitniejszy obrazek :/ oby udało się wrócić
W ogóle tak se ostatnio myślałam, ile ostatnio udało mi się ze sobą wypracować i się zastanawiałam, czemu nie udało się to za czasów podstawówy. No cóż, zobaczyłam na fejsie jednego typa, którego nie lubiłam i już wiem czemu. Patola i tyle.
Jeden plus znajomości z nim był taki, że gram w ping ponga od 4 klasy, w tym w tej 4 klasie grałam z gimbazą, poziom mam przeciętnego chłopa, więc w sumie śmiesznie się go ścinało i patrzyło jak się wkurza :)
Ale dobra, nie ważne, miałam o tych ludziach zapomnieć i w sumie idzie całkiem nieźle. Szkoda tylko, że na czasy, które myślałam, że będę dobrze wspominać, teraz patrzę z obrzydzeniem :/
Ooo, i łapcie jeszcze nowy wywiad z Zielonymi!!
https://youtu.be/Tv42sYzvyRo?si=PsAbTGuvX08Afx3D
W sumie nic odkrywczego nie powiedzieli, mimo oglądania podczas przerw (gorsze skupienie) jakoś nie kojarzę, żeby mówili coś o nowej płycie. Mimo wszystko fajnie posłuchać, imo wyglądają super i wyglądają na szczęśliwych z tego, co robią. To to, o czym myślę, słysząc Green Day.
Bo Green Day to dla mnie nie tylko zespół z kilkoma Grammy, kilkunastoma krążkami i pretensjami do USA. Green Day to dla mnie osoby, przy których czuję się komfortowo, którym powiedziałabym wszystko. Green Day to dla mnie bieg na gitarę po spędzeniu 9 godzin w szkole, mimo bolących pleców i głowy, która zaraz wybuchnie, a w tym wszystkim uśmiech na twarzy. Green Day to dla mnie każdy mój niezbyt inteligenty żart, bazgroł w zeszycie, każde dobre słowo, które uda mi się do kogoś skierować, to zachwyt światem, czerwone trampki, z którymi jestem kojarzona, to moja miłość. Green Day to dla mnie synonim cieszenia się z małych rzeczy, które dla mnie są wielkie. Green Day to po prostu stan szczęścia <3
Dzięki za przeczytanie! Tęskniłam za Wami. Te nadrabianie wpisów było super, naprawdę dobrze wiedzieć, co u Was <3
Do następnego, kocham Was! Postaram się wbijać tu częściej, ale nie wiem, na ile życie pozwoli
Rage, Love & fck Green Day♡
A to już nowe, wczorajsze z Toronto <3
80Ramone
AUTOR•Boże, zwariuję
Generalnie to nie musicie tego czytać, nie musicie odpisywać, nie wymagam niczego, tylko muszę się wygadać, bo mimo że powiedziałam rodzicom i pisałam mojej szkolnej paczce to dalej jestem nakręcona..
Otóż byłam dziś na wycieczce klasowej, było serio fajnie. Koło 15:40 dobiliśmy na dworzec i super. Z dworca mam do domu jakieś 8, 9, może 10 przystanków autobusem, pod dom. Nie ma źle. No i tak se jadę
Miejsc siedzących nie było, ale o tej porze to zrozumiałe, więc grzecznie sobie stałam. Wszystko zaciśnięte. Na 1 przystanek jechaliśmy pół godziny, jeśli nie 40 minut. W międzyczasie uruchomiła się jakaś chyba Ukrainka (przynajmniej po jej polskim i dziwnym akcencie tak obstawiam), że ma dziecko w przedszkolu i prosi o wypuszczenie, ale kierowca nie może. Zablokowały nas osobówki i tramwaje, wszystko stało. Baba się drze, że ludzie z tramwaju wychodzą (na przystanku xD) więc ona też chce. Chyba z 10 minut się darła do kierowcy. Ale w końcu przystanek osiągnięty, jedziemy.
Wyszła. Zaraz po niej weszło paru ludzi, m.in trzech typów jakoś 40-50 lat, od wszystkich wali alkoholem. Nigdy nie piłam i nie zamierzam. I jedno, że obiecałam to Billiemu, a drugie, że po prostu mdli mnie przez sam zapach. Od razu zaczęli się drzeć, klnęli (nie zrozumcie mnie źle, sama klnę, ale trochę umiaru..). Potem łazili po autobusie, zaczepiali kierowcę. Potem gadali do starszych pań, nie dokuczali ani nic, ale i tak było to niezbyt komfortowe (btw te panie śmiały się z memów o kaczorze, fajne babki). Potem znowu do kierowcy, żeby ich wypuścił, bo w tym korku to ja już byłam z 50 minut, oni koło 20. Znowu łażenie, w końcu próbowali siłą otworzyć drzwi najbliżej mnie (na szczęście nie aż tak blisko, ale i tak cała się trzęsłam i miałam atak paniki największy od lipca [wtedy miałam najgorszy w życiu]). Potem dwaj zaś się darli ze nie chcą krzyczeć (wtf), trzeci przepraszał tamte panie, dalej zapach alko, mnie już mocno mdli. W końcu jeden włączył alarm, uruchomiły się drzwi i wyszli na środek ulicy w okolicach najbardziej zatłoczonego skrzyżowania w mieście. Ale nikt ich nie trzymał. Po kilku minutach alarmu, kierowca zamknął drzwi i pojechaliśmy dalej. Przystanek nr 2. Weszło z 10 ludzi, tłum nieziemski. Ja ledwo powstrzymałam się od płaczu przez tych pijaków wcześniej. Nagle jakaś babka koło 40 staje przede mną i zaczyna mi wygarniać, że czemu tam stoję (przypominam: nie było nawet miejsca, żeby się przesunąć), bo starsza pani (ok, koło 80, ale nie wyglądała na schorowaną), chce się tam chwycić. Ja bym się chętnie przesunęła, ale no kurde, nie ma gdzie, a to ja tam stałam jak kołek ponad godzinę. Gdyby nie fakt, że było ciemno, to bym z buta szła, może i by zeszło więcej czasu, ale jednak iść tyle po ciemku sama też się bałam. Ludzi tyle, mi było słabo, dalej mi się chciało rzygać przez pojazd zasmrodzony alkoholem.
W końcu wysiadłam kilka przystanków wcześniej, koło roboty mamy, bo kończyła chwilę wcześniej to poczekała
Takiej kumulacji wszystkiego nie miałam jeszcze nigdy. Nie wspomniałam o przedłużeniu korków, policji, nadmiarze świateł (chyba jestem zbyt wrażliwa xD) i paru innych przygodach
Szczerze? Dawno nie miałam tak dość. Udaje mi się kochać życie, ale dziś to już nie wiedziałam co robić..
Dalej mi trochę niedobrze, dalej wydaje mi się że czuję ten alkohol, dalej się lekko trzęsę i serce mega mi telepie. W autobusie zaczęłam pisać list do Billiego, ale absolutnie nic mi się nie kleiło i nie napisałam prawie nic. Teraz to czytam i jestem przerażona
Odyseja mojego życia, opiszę to kiedyś wierszem..
Dziękuję, że mogłam to tu napisać, trochę mi lepiej <3
I przepraszam za zaległości z powiadomieniami, obiecuję, że ponadrabiam, ale nie bądźcie źli jak uda się dopiero w piątek wieczorem wszystko ogarnąć..
Dzięki Wam bardzo, dobrej nocki życzę <33
80Ramone
• AUTOR@Sk8terGirl ja niestety muszę do szkoły
Znaczy, teoretycznie z buta dojdę, może nawet w 40 minut, ale z ty plecakiem to nie da rady.. no i bym musiała wstać chyba o 4:30
Współczuję :(((
80Ramone
• AUTOR@Macierzanka u mnie znośnie, ale wtedy to przegięli..
Jeju, współczuję, to musiało być okropne
80Ramone
AUTOR•Hey ho!
Czuję się jakimś bogiem XDDDD
Pamiętacie moją sytuację z matmy?
No to słuchajcie! Moja klasa brała udział w projekcie z Czechami (my byliśmy u nich, potem oni u nas, miało to lekko matematyczne tło i ona była współorganizatorem). Dziś wpisała nam punkty z matmy za pomoc z ogarnięciem tego. O punktach wszyscy wiedzieli i spodziewaliśmy się max 5/0. Dała 20/0. Tak jakby 20 plusów, z tym że w systemie punktowym te plusy serio mają sens. Oznacza to, że aktualnie ze średniej mam 4
Ja chyba śnię XDD
Potem był wf na którym nie chciało mi się ćwiczyć i co? Zawody w hali, nas wygnali na trybuny
Wszyscy uczyli się chemii, ja stwierdziłam że goowno umiem i szmata i tak będzie i randomowo czytałam se Dziady IV. W domu też przeczytałam I i przypomniałam sobie II. A z testu z III dostałam 10/10 za lanie wody xD
Mój wewnętrzny human ma się dobrze, skoro nawet nienawiść do Mickiewicza ustaje… Ale jak skończę Boską Komedię to koniecznie idę po coś Szekspira..
No iii bilety na GD dziś przyszły!!! Jakby, dla mnie to dalej nierealne. Owszem, cieszyłam się, ale nie docierało to do mnie. Dopiero dziś trzymając je w rękach i patrząc na ten walący w oczy róż zaczęłam rozumieć i tak się popłakałam że o rany, kumpela dostała głosówkę na 12 minut, a ja fanką nagrywania głosówek raczej nie jestem (jeszcze trochę i będę szybsza niż Eminem, czasem odsłucham i sama się nie rozumiem)
Jakoś dużo rzeczy mnie ostatnio cieszy. Jedyne co, to martwi mnie pisanie ze znajomymi, a raczej to, jak się przede mną otworzą i wypłyną ich problemy. To jest niesamowite, jak polska służba pomocy psychicznej leży :// chciałabym coś z tym zrobić, tylko nie do końca wiem co
W ogóle zmotywuj mnie ktoś do pisania xD weny cała masa, a książki stoją w miejscu :(
No i dzięki wszystkim, którzy ostatnio słuchali nowej muzyki GD, American Dream jest na 1 miejscu Billboard Rock & Alternative Airplay. Słucham tej piosenki zbyt często, idąc do szkoły i słuchając tego w zapętleniu czuję się jak taki main charakter (omijając gołębie i przebiegając zanim zniknie zielone światło)
Tak bardzo czekam na ten album…
Dobra, lecę, miłego wieczoru♡♡♡
Rage & Love
P.S. Rozszerzona historia core <3
80Ramone
• AUTOR@Revidere też najbardziej kocham kulturę!
Ale samo życie ludzi jest mega ciekawe, i królowie
Tylko jakieś tematy typowo polityczne (działania sejmów czy coś, albo jakieś trakty) mnie lekko dobijają
Styczniowka
@80Ramone jakby… moje w sumie też 😂😂😂👌
80Ramone
AUTOR•*kolejny bezsensowny wpis*
Bo ogółem
Czy Wy też macie tak, że jak ktoś w Waszym towarzystwie podniesie głos (niekoniecznie na Was), trzaśnie czymś lub rzuci, czy choćby ma po prostu donośny głos, to chce Wam się płakać/uciekać/inne reakcje obronne?
Bo u siebie zauważam to aż za często
Wiecie, przez co dziś się popłakałam?
Wczoraj robiłam zadanie z przedsiębiorczości. 3 testy osobowości + wnioski. Wysłałam babce 5 screenów i plik z worda. Babka nie napisała nic jak to chce dostać, jedynie że przez zadania na teamsie. Dziś dostałam za to 6 z czego się cieszę, ale napisała też "prosiłam o JEDEN dokument – to takie trudne?"
Nie pisała nic takiego, przysięgam..
Dosłownie przez tą wiadomość poczułam, jakby na mnie krzyczała
A funfact taki, że to co jej wysłałam to było takie dość osobiste, rozpisałam się przy wnioskach. W 1 teście słusznie wyszło, że jestem infp, w innym że artystą.. no napisałam jej, jak odbieram niektóre rzeczy, jak odreagowuję.. to mnie boli najbardziej, ktoś rząda odpowiedzi, a nawet się z nią dobrze nie zapozna. Myślałam, że w rzeczy tylko do niej mogę się otworzyć, ale nie, teraz to już chyba otworzę się tylko do psiapsi i w tym co tworzę..
Dosłownie, nawet do dziewczyn z klasy podchodzę na dystans, chociaż nic mi nie zrobiły, to jest straszne. A ta przez którą straciłam zaufanie do ludzi, prawdopodobnie nawet o mnie nie pamięta. A ja pamiętam o niej jak Billie o Amandzie — niby żyje o wiele lepiej, a jednak jakieś puste miejsce w sercu wciąż boli
A tak zmieniając temat to męczenia Warninga dzień drugi, powoli staje się moim comfort albumem. Ja Wam mówię, niedługo Kerplunk, Warning i Saviors (tak, jeszcze nie wyszło, a ja już uwielbiam) będą u mnie na 1 miejscu♡♡♡
Tak bardzo chciałabym, żeby ludzie się więcej słuchali… dosłownie, pisałam dziś z 3 osobami i na 2 grupkach i tylko pisząc z psiapsi odczuwałam pełną satysfakcję. Jedna przerywała bez przerwy, druga powiedziała że jest źle, a jak zaproponowałam pomoc lub wysłuchanie to se poszła🤷♀️
Dobra, spadam, dzięki za przeczytanie <3
80Ramone
• AUTOR@Styczniowka dziewczyna Billiego pod koniec lat 80. Zerwała z nim, gdy nie chciał wynieść się z nią do Ekwadoru, "bo tam nie ma mcdonalda", no i Billie ciągle trochę za nią tęskni :/
Styczniowka
@80Ramone ojjjj… rozumiem ;((( – dziękuję za objawienie swej wiedzy dla mnie 🙏