Patryk

80Ramone

Patryk

80Ramone

imię: X-Kid

miasto: Jingletown💚

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

1504

O mnie

Hey ho!

Z tej strony Ramone, dobrze Cię widzieć!
she/he/they

17 (+1) & strung out on confusion

🖤Saviors💖

10/06/24 — Green Day & Donots (Berlin)
"I know it's raining, but it's a beautiful night out tonight!" ~BJA
17/06/25 – Green Day... Czytaj dalej

Ostatni wpis

80Ramone

80Ramone

Często mi mówili, że klasa maturalna to będzie masa nauki, ale nikt nie powiedział, ... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Kolejny wpis, którego nie chcę pisać, ale jak nie napiszę to będzie jeszcze gorzej

Absolutnie nie musicie tego czytać ani tym bardziej odpisywać, po prostu notatki mi nie wystarczą

Nie ufam ludziom. Mimo, że znamy się tylko przez neta, ufam Wam bardziej niż większości moich znajomych. Oprócz Was są też moi rodzice (ale nie potrafię powiedzieć im wszystkiego i w sumie to bardzo mało mówię o moich problemach), Green Day (ale kontakt z nimi jest… specyficzny?), jedna laska ze szkoły (z którą w szkole jesteśmy blisko, ale poza tym to szczególnie dużo nie piszemy) no i moja psiapsi. Nie, to nie z nią problem, tylko ze mną. Jestem cholernie zazdrosna. Nie chcę, żeby to widziała, bo to chore. To znaczy… moja podstawówka była dla mnie piekłem. Moja tamtejsza przyjaciółka (X) od końcówki 3 klasy aż do czasu, gdy się ostatecznie nie poddałam (tuż przed zdalnymi, połowa 6 klasy) bez przerwy mnie olewała ciągle pytała, czy może siedzieć lub iść w parze z kimś innym, a ja się zgadzałam, w końcu jest wolnym człowiekiem. Bolało mnie to, ale nie umiałam odejść bo ją kochałam i w jakimś sensie wciąż kocham. Była super, ale gdy tylko widziałam ją z ludźmi, dochodziło do mnie, jak bardzo niewystarczająca jestem. X mam już gdzieś, czasem poboli i potem przestanie. Niestety, są też rzeczy, które zostały. Mój strach. Widzę kogoś, kogo kocham, z kimś innym, i już panikuję, że dla tej osoby też będę niewystarczająca, że też odejdzie, że też wiecznie będzie pytać, czy może spędzić czas z kimś innym, a ja oczywiście będę się zgadzać przy okazji sama sobie łamiąc serce. Wiem, coś jest ze mną nie tak, ale to ta jedna rzecz, z której nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek wyszła

Rok temu mniej więcej o tej porze zaczynało mi się walić w życiu. Nie pamiętam, czy to był jeden z powodów, czy moje dobicie, czy po prostu losowa sprawa akurat w tym czasie. Moja przyjaciółka spędzała wtedy czas ze swoją znajomą. Nie zostawiała mnie. Była zawsze, gdy tego potrzebowałam. Zawsze odpisywała, czasem udawało nam się spotkać, ale jak się chodzi do innych szkół to łatwe to nie jest. Za każdym razem, gdy widziałam ich wspólne zdjęcie na relacji lub snapie, serce łamało mi się jak za czasów podstawówki, chociaż dobrze widziałam, że to 2 kompletnie różne sytuacje. Pamiętam, że kilka razy pisałam wtedy do mojej psiapsi dłuższe wiadomości, z przeprosinami, jeśli zrobiłam coś źle. Prosiłam, żeby pisała mi jak tylko coś jej nie pasuje, że nie chcę, żeby kiedykolwiek nam się to rozpadło, bo naprawdę jest dla mnie ważna. I ona naprawdę mnie wspierała, pisała, że jestem wystarczająca. No a ja też nie chcę być niewiadomo jaka, to że moi przyjaciele mają znajomych to normalne

Dużo słuchałam wtedy Someone to you. Teraz też słucham. Gdy zobaczyłam to na playliście z topki roku, załamałam się. Nie mam nic do tekstu czy melodii, ale kojarzy mi się wyłącznie z tamtym czasem, o którym najchętniej bym zapomniała

Moja przyjaciółka to naprawdę złoty człowiek. Zawsze mnie pocieszy, wesprze, zainspiruje i sprawi, że na nowo pokocham ten świat. Moja ulubiona wokalistka, gitarzystka, poetka, artystka, poszukiwaczka przygód i niesamowicie silna osoba, chociaż chyba nie zdaje sobie z tego sprawy. Kocham ją tak mocno jak Green Day, chociaż są to nieco inne rodzaje miłości. Utrata jej byłaby dla mnie tym, czym dla Billiego utrata Adrienne. Nie żartuję i nie przesadzam

Teraz jest na jakimś wyjeździe, chyba z oazy. Widziałam na relacji u tamtej laski. Tak, u tej, przez którą rok temu byłam tak zazdrosna. Czy teraz jestem? Nie wiem, nie wiem co czuję. Wiem, że bardzo tej lasce zazdroszczę. Zazdroszczę każdemu, kto spędza z nią czas i nienawidzę każdego, kto jej szkodzi, a takich ludzi niestety trochę było. W związku z wyjazdem, robi coś i dziś bardzo mało pisałyśmy, tylko chwilę rano. A ja wariuję. Z przyczyn *ekhem* okresu jestem uziemiona tak, że dziś cały dzień spędziłam w łóżku i najlepsze co zrobiłam to rysowałam. Overthinking działa więc na najwyższych obrotach. Boję się, że ją stracę. To niemożliwe, wiem to i czuję, a jednak..

Pisałam dziś z nią i z laską, która wczoraj bardzo mocno mnie zraniła. A potem powiedziała tylko "jeśli cię zraniłam to przepraszam". Bardzo obojętnym tonem. Tak jakby moje serce całe się rozwaliło na kawałeczki, a ona przykleiła plasterek. Nie rozpłakałam się ani nie krzyknęłam chyba tylko dlatego, że przez całą podstawówkę nauczyłam się tłumić emocje, żeby nikt tego nie wykorzystał przeciwko mnie

Nie wiem, kiedy psiapsi mi odpisze, zapewne jutro, bo tylko raz mnie trzymała dłużej i dostała niezły opieprz, martwiłam się jak cholera.

Jeśli więc ktoś z Was czyta moje wypociny na wattpadzie (lub te tutaj też w sumie), głównie wiersze i głównie te dla Billiego — już wiecie, czemu. Podstawówka była dla mnie czasem praktycznie bez emocji, dopiero przy poznaniu Green Daya ogarnęłam, że potrafię coś czuć. Czułam w domu, szkolnym kiblu, biegnąc po boisku, ale nie wśród ludzi. Billie już po kilku miesiącach stał się moją komfortową osobą, taką, której gdybym mogła, to bez problemu wyśpiewała wszystkie sekrety. Teraz niby mogę ujawniać się z emocjami, ale dziwne dni znów nastały i po prostu się boję. Billie jest dla mnie wyjątkowy. Jest miłością mojego życia, a zarazem jestem w nim szaleńczo zakochana, co daje mi mocne pole do popisu. W głowie widzę go jak mojego chłopaka (poetycko, nie tak, żeby brać to na serio, spokojnie). Po prostu kocham go tak, jakbyśmy jutro mieli brać ślub. Czuję się bezpiecznie. Być może zauważyliście, że często poruszam temat jego oczu, włosów, uśmiechu, tego jak gra i śpiewa… to mój język miłości. Mój język miłości to zauważanie tego i fascynacja tym.

W szkole tego nie okazuję. Mniej gadam o GD (no, teraz o nowym albumie, ale o nich samych i miłości prawie wcale), bo to taka nasza strefa. Boję się, że coś ją zaburzy

Coś podobnego jest z moją psiapsi. Nie wiem, czy moje znajome chociaż wiedzą, jak ma na imię, za to znają kilka ciekawych historii. Nie wiedzą wielu rzeczy, ale widziały, jak latałam podenerwowana po korytarzu nagrywając głosówki, żeby chociaż trochę podnieść ją na duchu. Bardzo ją kocham

Kilka lat temu czytałam książkę, nazywała się Odkrywca. Nie pamiętam dokładnie o czym była, kojarzę tylko motyw rozbitego samolotu i chyba próbę przeżycia i wyjścia z dżungli. Wryło się we mnie jednak jedno zdanie. "Dbaj o to, co kochasz, albo nie kochaj wcale". Dlatego też modlę się jak porąbana, piszę z nią ile tylko mogę, czasem rezygnuję ze snu czy przyzwoitej oceny, bo ważniejsze jest dla mnie to, żeby poczuła się chociaż trochę lepiej. Rysuję fanarty dla Green Daya, żeby chociaż tak się odwdzięczyć. Każdy dzień przeżywam dla tych kilku osób, nawet jeśli ogólnie w życiu jest dobrze.

Dlatego tak bardzo się boję. Że Billie zniknie z insta i znowu nie będę wiedzieć, co u niego. Że GD stanie się coś złego. Że przyjaciółka nie będzie mi odpisywać kilka dni i ja nie będę wiedzieć, czy coś się stało, jest na mnie zła, lub po prostu zmęczona. Że wszyscy ode mnie odejdą, bo po prostu nie będę już wystarczająca tak, jak nie byłam dla X. Inne czasy, nieco inna ja, a strach wciąż ten sam

Prawdopodobnie przesadzam i już jutro wszystko wróci do normy. Po prostu zależy mi. To dziwne, gdy chcę do kogoś napisać, ale nie napiszę do nikogo, bo wszyscy albo są zajęci, albo śpią. Też bym pewnie była zajęta, ale aktualnie siedzę nad obrazkiem, overthinkuję i słucham tego walonego Someone to you. I just wanna be somebody to someone…

Przepraszam za to, chyba mi trochę lepiej. Mam takie zjazdy i jeszcze nie znalazłam innego sposobu, jak sobie z nim poradzić, chociaż próbuję od dawna. Dziękuję Wam, że jesteście, to bardzo wiele dla mnie znaczy♡

Odpowiedz
11
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@.variant spoko, mam podobny problem, a jednak ciągle je piszę xD
Racja, po prostu moja głowa stwarza dziwne historie..

Jeju, brzmi bardzo podobnie jak u mnie, tyle że jednak ja to przeżywałam i zdarzy się, że dalej przeżywam. Ale tak to bardzo podobnie. Ale cieszę się, że u Ciebie to łagodniej przeszło. Nie warto zmieniać się dla innych <3

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@Styczniowka niestety, czasem trzeba, ale może to i lepiej?
Nie dzięki Tobie. I tak by odeszła, więc może to dobrze, że stało się to w taki sposób

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (13)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Co do Saviors to zapomniałam o jeszcze jednym smaczku

Zauważyliście, że album zaczyna się od słów "The American dream is killing me", a kończy na "we all die young someday"?

Może to tylko moja interpretacja, ale te "someday" dodaje takiej jakby nadziei, że jest jeszcze dużo czasu <3

Odpowiedz
13
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Skończyłam recenzję Saviors, ostrzegam, że wyszła dłuuuuga

Wkleję tekst do quizu i lecimy :D

Odpowiedz
10
dzikideacy

dzikideacy

jak wrócę z kina to przeczytam hihi
twoje opowiadania i ogólnie takie rzeczy >>>>

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hej hej
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa niżej. Wiedziałam, że jesteście kochani i niesamowici, a jednak nie spodziewałam się. Dziękuję, to naprawdę bardzo wiele dla mnie znaczy, kocham Was♡

🎶✒ Muzyczno-pisarska nominka✒🎶
🎶Nominował(a) mnie: @lazarus_
Dziękujęe

🎶Część I – muzyka🎶

🎶 Ulubiony piosenkarz/piosenkarka/zespół muzyczny?

– a to tajemnica, chyba nikt z zebranych nie wie XDDDDDDD

Bolek Dżołek Ramięsiła, Michał Brzdęk i Franek Fajny — Zielony Dzień

Zelený Den <3

🎶 Ulubiona piosenka?

– ogółem X-Kid, ale na ten moment mocno męczę Strange Days Are Here To Stay oraz Goodnight Adeline (to tak w ramach spoileru do tej recenzji, o której wciąż pamiętam xD)

A oprócz Green Daya to Alien od The Interrupters lub Ever Fallen in Love od Buzzcocks

Teraz polecam też Street of Dreams od The Damned, świetny zespół

🎶 Czy umiesz śpiewać? A jeśli tak to czy lubisz to robić?

– nie umiem, ale gdy jestem sama to często śpiewam. Chociaż muszę przyznać, że przez ostatnie kilka lat i tak zrobiłam progres

🎶 Jeśli pamiętasz, to jaka była pierwsza piosenka, którą słyszał*ś (nie licząc piosenek dla dzieci i innych podobnych)?

– nie wiem, ale z piosenek, które pamiętam z wczesnego dzieciństwa to zdecydowanie We Are the Champions, You Shocked Me All Night Long, Polska, Arahja, Szare Miraże czy też Let's Twist Again, do którego tańczyłam w przedszkolu

Chociaż nie ukrywam, jak pierwszy raz, mając 11 lat, usłyszałam American Idiot, to moją pierwszą myślą było "to brzmi jak kwintesencja wszystkich rockowych kawałków". Ale mama poznała ich przeze mnie, a tata ledwo kojarzył, więc to raczej tylko myśl

🎶 Czy myślał*ś kiedyś o byciu piosenkarzem/piosenkarką?

– nie, za to chętnie pograłabym na czymś w zespole. Ale na same wokale się nie nadaję

✒Część II – pisarska✒

✒ Czy kiedyś próbował*ś napisać jakiś wiersz?

– oczywiście, wiersze to moja terapia

✒ Próbował*ś kiedyś pisać jakieś opowiadania?

– próbowałam, nie wyszło. Ale wrócę!

✒ Myślał*ś kiedyś nad opublikowaniem swoich wierszy/opowiadań w wersji papierowej?

– myślałam. Na razie nie planuję, ale kto wie, co przyniesie przyszłość?

✒ Uważasz się za osobę nadającą się do bycia pisarzem/poetą?

– mentalnie tak, ale nie wiem, czy na dłuższą metę dałabym radę. Chociaż jak co jakiś czas coś napiszę to chyba jestem pisarzem?

✒ Jaką stworzoną przez siebie postać lubisz najbardziej? (Jeśli takiej nie masz, podaj jakąś z wybranej książki).

– moje oc są w stanie rozgrzebania od prawie 4 lat, ale najbardziej lubię Molly i Finley, niżej dam obrazek Finley (Molly nie mam żadnego aktualnego)
Molly to perkusistka, Finny chyba będzie malarką

🎶✒ Nominuj kilka osób (może być nawet jadna). ✒🎶
Kradnijcie!

A teraz lecę spać, za 7 godzin mam polski💀
Właśnie znalazłam kanał na yt kogoś z mojej podstawówki i oglądałam pożegnanie 6-klasistów z 2011. Nie moja era, ale zobaczyłam starą dobrą dyrkę (nie to babsko co do nas z gimbazy przyszło), dawnego proboszcza, tą jedną anglistkę, przez którą 2 lata nienawidziłam angola oraz 2 gwiazdy — matematyczkę (wychowawczynię) i polonistkę. Moje aktualne są super, ale ten duet to było coś więcej. Tęsknię za nimi. Pamiętam, jak matematyczka pytała, czy mam w planach jechać za granicę na Green Daya, a polonistka wspierała mnie w każdej akcji (a z polaka miałam sporo) i gdy w dzień jej przejścia na emeryturę dałam jej własny wiersz pisany noc wcześniej. Oj, gdyby chociaż jedna wiedziała….

Buonanotte, rage & love♡♡♡
Jeszcze raz dziękuję

Odpowiedz
11
0mega15

0mega15

bolek dzolek ramiesila, michal brzdek i franek fajny nieironicznie brzmia genialnie xDDD
i imo outfit finley wyglada mega slay, uwazam ze powinnas srs zainwestowac w tablet graficzny i zaczac wiecej rysowac w digitalu bo ci to super wychodzi (ofc jesli to lubisz)(ja mam taki za ok 100 zl z firmy wacom i polecam)

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@antychryst.supergwiazda nie mój pomysł, ale fakt, za dobre xD
Dankee
Właśnie myślałam nad tym. Ale problem jest taki, że mam jakiś jeden, tata kupił chyba dekadę temu, z tym że jestem leworęczna, przez co nie do końca lubimy się z rysikiem :/

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Moja klasa totalnie nie przypomina tego, czym była rok temu, dobija mnie to. Praktycznie wszyscy albo się zmienili, albo pokazali jacy są naprawdę. A myślałam, że będzie lepiej..

Nie odnajduję się. Czuję się dziwnie. Dlaczego? Bo wierzę w Boga i gdy dziś na polskim zgodnie z tematem opowiedziałam o księdze rodzaju to patrzyli co najmniej jakbym kogoś udusiła. Bo piszę wiersze zamiast czytać dramy w necie. Bo mam jeden ukochany zespół, któremu jestem stała, zamiast słuchać tego, co modne. Bo fizycznie i psychicznie w sumie też już tam nie wyrabiam. Bo jednak trochę zależy mi na nauce. Bo jestem nieśmiała. Bo moja najlepsza przyjaciółka nie chodzi do tej szkoły

Kiedyś czułam się tam jak w przytułku dla dziwaków. Teraz wszyscy stali się normalni, tylko ja odstaję. Nie żebym chciała się zmieniać, i tak bym nie dała rady, ale to boli. Gdy Twoi, wydawałoby się, że dość bliscy, randomowo zaczynają krytykować to, co kochasz, bo ich durne widzimisię czegoś nie potrafi zaakceptować. Nie twierdzę, że jestem jakaś super, ale to jak im ego wyrąbało to już kurna przesada..

Siedziałam tam 9 lekcji, ledwo uniosłam plecak i torbę (do jednego się nie mieści w czwartek), a rano w autobusie miałam podcast w postaci starego babska pie*rzącego, że uczniowie to teraz nic nie robią. Nie jestem agresywna i nigdy nie byłam, a jednak dziś miałam taką ochotę rzucić w nią tą torbą.. na szczęście to było przy moim przystanku więc nie zdążyłam

Ludzie niby słuchają, a jednak nie słyszysz. Pierdyliard razy powtarzałam, jak czekam na ferie i odpoczynek, żeby dziś ledwo dać radę powiedzieć tej jednej lasce, że przepraszam ale nie zamierzam iść z nią na żaden kurs bo nawet fizycznie nie dam rady. Wciąż nie dotarło, ale skończyłam rozmowę. A potem się dziwi, że już nie piszę pierwsza

Znowu tak bardzo czuję, że nie pasuję…

I przepraszam za ten wpis, musiałam to gdzieś napisać, a jedyna osoba, której bym mogła, albo jest zajęta albo mnie wybitnie olewa. Ale raczej to pierwsze

Odpowiedz
13
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@Styczniowka albo 2w1😏

Odpowiedz
1
Styczniowka

Styczniowka

@80Ramone ta, jak bugi w ts3 😂😂
Ew najpierw opsszyn nr 1, a potem 2 😂

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (23)