@Lady_Me Oczywiście że będzie tylko musiałam teraz w pierwszym rzędzie zająć się pracą magisterską. Myślę, że do końca tego miesiąca na pewno coś się tu pojawi. Przepraszam za zwłokę, ale nie rozdwoję się niestety, a kierunki studiów mam dwa, więc i sesje dwie. Nie chcę marudzić, ale naprawdę czasem ciężko mi wszystko ogarnąć. Zresztą zapowiadałam chyba we wpisie, że na rozpoczęcie trzeba będzie jeszcze nieco poczekać.
No dobra, to ja też spróbuję. Nie jestem chyba za dobra w tworzeniu postaci, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że Kaliope jest jeszcze wolna.
imię: Atlas
wiek: 17
muza opiekunka: Kaliope
moce: umie manipulować ludźmi, łatwo przekonuje ich do swoich poglądów, przy dalszym rozwoju mocy będzie potrafił sprawić, że ludzie będą robić co powie, jednak nie może rozkazywać kilku osobom na raz,
wygląd: ma ciemnobrązowe, lekko przydługie, kręcone włosy, oliwkową cerę i ciemnozielone oczy, jest dobrze zbudowany,
ubiera się zazwyczaj w lekkie koszule, swetry,
charakter: jest dość ciepłą osobą, ciągle się uśmiecha i jest do wszystkich pozytywnie nastawiony, staje się kłótliwy, kiedy ktoś na niego naskoczy, jest uparty i zazwyczaj to on musi mieć rację, trudno mu przyznać się do błędu i przeprosić, odnosi się z szacunkiem do starszych, jest sprytny i kiedy widzi w czymś korzyści stara się zrobić jak najlepsze wrażenie i zabłysnąć, stara się też myśleć rozumem nie sercem,
pasje i mocne strony: lubi czytać wiersze, pasjonuje się filozofią i przemawianiem, jest też dobrym strategiem w wolnej chwili lubi szkicować
lęki i słabe strony: nie ma za dobrego poczucia humoru, woli bardziej inteligentne żarty, ma słabą wyobraźnię i nie przepada za książkami typu fantasy, sci-fi, woli literaturę faktu
historia: wychował się u dziadków, jego mama zmarła kiedy miał 5 lat, została zabita w napadzie na jej sklep, ojca nie poznał, jego dziadkowie to dobrzy ludzie, jego babcia to ciepła osoba, kiedyś pracowała w piekarni, zawsze serdeczna, dziadek to człowiek mądry, rozważny i sprawiedliwy, przez większość życia pracował w wojsku, lubi zajmować się ogrodem, kiedy zaczęła się wojna Atlas dowiedział się o tym, że jest dzieckiem muzy i udał się do Akademii, od razu wiedział po której będzie stronie, było mu przykro, że musiał zostawić dziadków i swoich przyjaciół, a także dziewczynę, miała na imię Irida, rozstał się z nią,
inne: ma uczulenie na sierść psów, lubi jeść owoce :)
Nie wiem do końca czy trafiłam z niektórymi rzeczami, ale nie bardzo łapię się w tym świecie i czasie ;)
Przyznam, że przeczytałam dość pobieżnie bo się spieszę ostatnio ze wszystkim… ale postać oczywiście powstanie. Imię: Viitor (wiem, to Rumuński, ale blisko łaciny, prawda? mogę zmienić.) Wygląd: Ma urodę typową dla Romów -jest średnio wysoki, szczupły, ma oliwkowy odcień skóry, wyraźne kości policzkowe, orli nos, duże, czarne oczy, wyglądające zawsze trochę smutno i czarne włosy, które spina w kucyka. Ubiera się po wielkomiejsku -w białe koszule, modne, beżowe spodnie, zamszowe buty typu Oxford i krawaty, zwykle czerwone, nie rozstaje się też ze swoją teczką w której trzyma rzeczy jakie powinien jego zdaniem mieć przy sobie każdy poważny, zaradny człowiek. Mimo wszystko jednak w uchu nosi złoty kolczyk, a jego spinkę do krawata zdobi spora cyrkonia. Wiek: 20 lat Charakter: Ma wręcz obsesję bycia poważnym, zorganizowanym i godnym zaufania dorosłym człowiekiem. Jest perfekcjonistą, jest punktualny, jest obowiązkowy, przedsiębiorczy, zorientowany w sytuacji i jeśli już się spóźni albo coś zawali, to… w zasadzie mu się to nie zdarza. Słowa „rozrywka” i „odpoczynek” są dla niego synonimami wyrażenia „marnowanie czasu”. Jest koszmarnie niewyrozumiały zarówno dla siebie jak i dla innych -kiedy ktoś mu się żali, on natychmiast podaje około pięciu rzeczy, które biedak mógł zrobić, żeby uniknąć katastrofy, a potem się dziwi, że tak „pocieszony” osobnik nie jest mu wdzięczny za jego rady. Uważa, że jak on coś potrafi, to każdy powinien. Jak łatwo się domyślić, nie jest najbardziej lubianą osobą w towarzystwie. Autorytety uznaje wybiórczo -zwykle za godnych szacunku uznaje tych, których działania przynoszą wymierne pozytywne efekty. Nie jest jednak bezduszny -ludzkie życie jest dla niego ważne, choć mogłoby się wydawać, że traktuje ludzi jak maszyny. Jest też bardziej przywiązany do swojej rodziny i tradycji niż to pokazuje. Tak naprawdę kocha swoich bliskich. Historia: Dziadek i babka Viitora od strony ojca byli Cygańską Parą Królewską. Ojciec Viitora zerwał z życiem przodków i osiedlił się w mieście. Odciął się też kompletnie od rodziny, odmawiając nawet pomocy finansowej -chciał udowodnić, że bogactwo rodziców nie jest mu do niczego potrzebne i że nie jest stereotypowym „Cyganem”. Pracował ponad siły, żeby wznieść się na poziom finansowy klasy średniej i Viitor dobrze o tym wiedział. Ojciec zawsze był dla niego wzorem do naśladowania, a matka -antywzorem: porzuciła jego i ojca zaraz po jego narodzinach i Viitor nie wie, co się z nią stało ani kim i jaka była. Zbudował sobie jednak w głowie obraz kobiety nieodpowiedzialnej i nieprzewidującej, niewiedzącej czego chce i niedojrzałej, i tych właśnie cech zaczął się bać jak ognia. Dziadka nigdy nie poznał, jednak kiedy ten umierał, wysłał Viitorowi list, którego ten jeszcze nie odważył się przeczytać, oraz złoty kolczyk będący w rodzinie od pokoleń. Viitor twierdzi, że nosi go tylko ze względu na obecną modę wśród poważnych ludzi. Pasje i mocne strony: w charakterze to zamieściłam w zasadzie… Świetnie mu idzie planowanie i postępowanie zgodnie z planem, jest niesamowicie przewidujący, ma zdolności stratega, nic go nie zaskoczy, jest zorganizowany, pamięta o wszystkim, nie spóźnia się i nie zawodzi. Jego zainteresowania to inwestycje giełdowe, ekonomia i prowadzenie firm. Lęki i słabe strony: nie umie improwizować, jest mało kreatywny. Artyzmu w nim nie ma za grosz, sztuka to dla niego strata czasu, nie potrafi zrozumieć, że komuś mogło się coś nie udać. Ucieka od swoich korzeni, a zwłaszcza stereotypów z nimi związanych. Bardzo boi się bycia dziecinnym, a najbardziej -że ktoś się na nim zawiedzie. Muza: Mneme Moc: dobra pamięć, oczywiście, ale to mają i zwykli ludzie… Viitor dodatkowo pamięta wprzód. Wie, co się stanie po prostu. To słaba pamięć, tym słabsza im dalej wprzód sięga… nadchodzące sekundy pamięta znakomicie, z minutami już ma problem, godziny to tylko odległe wspomnienia, dni -przypadkowe przebłyski. Właśnie w ten sposób dostał się do Akademii -przypomniał sobie kilka wersji przyszłości w których on i jego rodzina zostają zjedzeni przez wielką mechaniczną poczwarę i tę jedną, gdzie jego rodzina jest bezpieczna a on stoi w pewnym lesie… znalezienie, jaki to las, zajęło mu dwa dni. Trzeciego był już na miejscu. Inne: przyjmuję wszelkie uwagi. Zdaję sobie sprawę, że to nie nasz świat. Mogę zmienić Romów na inną grupę społeczną. Wszelkie wątpliwości wyjaśniam. Dziękujębardzo.
Nikt nie zajął najciekawszej moim zdaniem dostępnej opcji, więc ją zgarniam :) Imię: Nastazja Wiek: 17 lat Wygląd: Najkrócej mówiąc – myszowaty. Jest zdecydowanie niska jak na swój wiek, lekko pulchna, a rzadkie szaroblond włosy wiąże w cienki warkoczyk, przypominający zdaniem niektórych szczurzy ogon. Ma małe, okrągłe oczy, wąskie usta i okrągłą, dość pucołowatą twarz. Niespecjalnie zwraca uwagę na swój ubiór, ale stara się nie wyróżniać i unika jaskrawych kolorów. Zwykle ubiera się na szaro. Muza opiekunka: Telksinoe Magiczne moce: Ożywianie obiektów, co najlepiej idzie jej z własnymi rzeźbami, ale radzi też sobie z maszynami. Historia: Nikoleta, matka Nastazji, była lokalną pięknością, której udało się ożenić z bogatym wdowcem – i niedługo potem sama stała się wdową, co wzbudziło wiele podejrzeń. Życie bogatej wdowy okazało się bardziej skomplikowane niż Nastazja myślała – majątek sam się nie pomnażał, suknie i przyjęcia swoje kosztowały. Do tego córeczka, w planach piękna, rezolutna dziewczynka, urodę odziedziczyła po ojcu, do tego wykazywała się zadziwiającą mieszanką nieposłuszeństwa i nudnej potulności – gdy powinna się grzecznie słuchać matki, jęczała, że nie chce bawić się z innymi dziećmi, a wśród dzieci od razu ulega, zamiast być pewną siebie liderką. Skaranie boskie! A przecież Nikoleta była dobrą matką, kupowała jej drogie zabawki (od których głupie dziecko wolało jakieś lepione z błota ludki), nigdy nawet nie dała klapsa. Zamykanie dziewczynki w schowku obok sypialni nie było przecież żadną przemocą, jakoś trzeba dzieciaka wychować. W końcu pieniądze musiały się skończyć. Dla Nikolety było to ciosem ostatecznym. Nienawidziła ludzi, którzy odebrali jej majątek, nienawidziła sąsiadów, którzy cieszyli się z jej nieszczęścia, a najbardziej nienawidziła jedynego, co zostało jej z dawnego życia – dziecka. Już jedenastoletniej szarej myszki, na jaką wyrastała Nastazja. Po dwóch latach Nastazja nie wytrzymała. Nie wierzyła, w to, co robi, ale po tym, jak matka zamknęła ją w schowku na dwa dni za bawienie się błotem, uświadomiła sobie, że dłuższej kary może po prostu nie przeżyć. Ucieczka technicznie była dziecinnie łatwa – pieniądze na zakup jedzenia na ten tydzień wystarczyły na bilet do najbliższego miasta i jeszcze trochę prowiantu. Trudniej było opuścić matkę. Przecież starała się, kochała ją, była jedyną bliską osobą. Nie wychodziło jej, ale to raczej była wina Nastazji. Gdyby była ładniejsza, gdyby była bardziej przebojowa, mama nie miałaby tylu zmartwień i pewnie znalazłaby męża, który poradziłby sobie z majątkiem po tacie. Właśnie, majątek po tacie. To tam wróciła. Mimo wszystko, to tam był jej dom przez wiele lat. I to tam zostało kilka ulepionych z błota istot, które… Właśnie, stały się istotami. Jej przyjaciółmi. Może przetrwali te wszystkie lata? I może mogłaby znów tam mieszkać, chociażby jako służąca? Nie wyszło. Rozpoznali ją, jako córkę „tej wariatki”, i omal nie zabrali znów do matki. Ledwo uciekła. I teraz ucieczka naprawdę była trudna, a perspektywy jeszcze gorsze. I wtedy pojawiła się ona – Telksinoe. Piękna jak mama, ale milsza, gotowa nauczyć Nastazję posługiwania się mocą. Niczym wymodlony cud. Nastazja była gotowa uznać Telksinoe nie tyle za muzę, co za boginię i swojego anioła stróża. I nie zamierzała jej zawieść, nie tak jak zawiodła mamę. To się zawsze źle kończyło. Wcześniej jej moce nie dawały rzeźbom i mechanizmom prawdziwego życia, jedynie trochę zdolności samodzielnego ruchu i odrobinę inicjatywy. Dzięki ciężkiej, wytrwałej pracy to się zmieniało. A Nastazja potrafiła wytrwale pracować, zawsze umiała. Tylko wytrwałą pracą mogła kogokolwiek choć trochę zadowolić. Gdzieś w głębi duszy brakowało jej bliskości. Telsinoe była zajęta całą wojną, nie miała dla niej zbyt wiele czasu, a na kontakty z innymi rzadko Nastazji pozwalała. Niewielu znała nawet spośród jej armii. Niewiele w ogóle wiedziała o wojnie i jej powodach. Jej zadaniem było tworzyć kolejne rzeźby i mechanizmy i tchnąć w nie życie. A ożywianie większych istot było ogromnym wysiłkiem. Zwłaszcza, że zaraz potem musieli odejść, choć teraz miewali nawet prawdziwe osobowości i Nastazja chciałaby ich bliżej poznać. W końcu ukradkiem ulepiła niewielkiego ludka, jak za czasów dzieciństwa. Ten nie był jednak ruchomą lalką, lecz niemalże prawdziwym małym człowieczkiem. Gereon, bo tak nazwała go Nastazja, w końcu postanowił sprawdzić, co się dzieje z jego większymi braćmi i siostrami. A gdy i Nastazja się dowiedziała, omal się nie załamała. Posyłała… Niemalże swoje dzieci na śmierć, i by śmierć zadawały. Domyślała się, że uczestniczą w wojnie, ale nie, jak to dokładnie wygląda. Po czym pojęła, że musi zdradzić kolejną matkę. Tylko teraz nie miała do czynienia ze zwykłą kobietą, ale potężną muzą. Charakter: Przede wszystkim, jest zdecydowanie zakompleksiona i niepewna siebie, woli spędzać czas samotnie niż z ludźmi, a jednocześnie bardzo jej zależy na ich akceptacji. Nie chce być już podporządkowana innym, ale jednocześnie trudność sprawia jej sprzeciwianie się innym. Najbardziej bym chciała, aby pod tym kątem mogła się rozwinąć w trakcie fabuły. Wśród obcych jest małomówna, boi się wręcz jakichkolwiek nowych interakcji, podobnie jak osób, które mają nad nią władzę. W konfliktach ustępuje, chyba, że chodzi nie o jej racje, a dobro kogoś bezbronnego. Przy bliskich ujawnia się jej potrzeba relacji, bywa wręcz namolna, a jednocześnie bardzo oddana i lojalna. Stara się być racjonalną realistką, ale ma skłonność do przewidywania najgorszego. Wobec słabszych, szczególnie dzieci i zwierząt, potrafi być bardzo opiekuńcza. Kiepsko radzi sobie z sytuacjami kryzysowymi wymagającymi szybkiej reakcji i konfrontacji z ludźmi, prędzej poradzi sobie z długim problematycznym okresem, gdzie bardziej mogłaby się wykazać wytrwałością. Jest dość lękliwa, za to samodzielna. Uwielbia długie spacery, jeśli tylko ma możliwość, to spaceruje. Uspokaja ją rzeźbienie, najlepiej w półmroku i na otwartej przestrzeni. Mocne strony: Ma świetną wyobraźnię przestrzenną, dzięki czemu radzi sobie dobrze z rzeźbą, orientacją w terenie i mechaniką. Słabości: Jąka się w stresie, ma też niską samoocenę i problemy ze snem. Boi się szczególnie zamknięcia i małych przestrzeni, co wynika z jej historii. Obwinia się też o to, co się stało z jej matką, a po trochu nawet i o to, co zrobiła Telksinoe – łudzi się, że gdyby była dla nich lepszą córką i podopieczną, kobiety postępowałyby inaczej. Jednocześnie czuje się winna za to, do czego przyczyniła się w wojnie. Przynależność: Obecnie należy jeszcze do armii Telksinoe, ale już planuje zdradę. Chciałabym, aby w dalszej fabule dołączyła do Akademii.
@Bachantka Jak będziesz miała chwilkę to zawsze coś do opisów możesz dorzucić. A z mocą to przepraszam, ale tak ludzi o to ścigałam to nawet siostrzyczce teraz odpuścić nie mogę. Szkoda… (ale wiem co zrobię dorzucę to twojej Leoni w A.A. taka muza jaka tam jest jej opiekunką to bez problemu to przejdzie co prawda nie Talia, ale… dobra bo się ze wszystkim wygadam ;))
[1204 słowa, tak tylko ostrzegam ‘:/] [Dużą pomocą były te wskazówki napisane pochyłym pismem, starałam się zrealizować je wszystkie]
Imię: Káisa (Κάισα) – greckie, haha
Wygląd: Jest to dziewczyna dość wysoka, szczupła, z lekko zarysowanymi mięśniami, co spowodowane jest jej zamiłowaniem do aktywności fizycznej i regularnymi ćwiczeniami. Jasnobrązowe, lekko wpadające w rudy odcień włosy są falowane, sięgające do łopatek i zwykle zaplatane w warkocza lub dwa. Oczy ma szarozielone z rozjaśnieniami na brzegu tęczówek, o migdałowatym kształcie. Skóra jest zwyczajna, może troszkę bledsza niż przeciętnie, pokryta piegami na ramionach i owalnej twarzy. Niekiedy ujawniają się pryszczyki. Káisa najchętniej ubiera się wygodnie, w odzież niekrępującą ruchów, często sportową. Elementem charakterystycznym ubioru jest duża ilość kieszeni. Chętnie ubiera się w zielenie i brązy.
Wiek: 18
Charakter: Na pierwszy rzut oka Káisa jest zamknięta w sobie i nieufna, co po części jest prawdą. Wykazuje ona dużą ostrożność w relacjach z ludźmi z obawy przed popełnieniem gafy i odtrąceniem. Jest też bardzo niechętna do zdradzania różnych informacji. Do ważniejszych i starszych osób odnosi się z szacunkiem i lekkim dystansem, jest uprzejma i uczynna. W rodzinnym lub przyjacielskim gronie otwiera się i nabiera nieco pewności siebie. Jak na córę muzy komedii przystało, potrafi okazywać radość z życia i czasem rzuci jakimś żarcikiem, mimo że przez większość czasu jest oazą spokoju. Gdy natrafi na jakiś konflikt, który jej nie dotyczy, stara się go załagodzić i pogodzić skłócone strony. Jeśli jest to kłótnia dotycząca dziewczyny, wycofuje się ona, stosując ugodowe i w miarę uległe zachowanie, chyba że przeciwnik zacznie celować w jej wrażliwe punkty. Wówczas może „pokazać pazurki”. W sytuacji zagrożenia zachowuje trzeźwy umysł, co pozwala jej na logiczną ocenę sytuacji i stosowne działanie, co oczywiście nie chroni jej przed czasem popełnianymi błędami. Stara się szybko zażegnać zagrożenie, tak, aby jak najmniej osób ucierpiało. Dziewczyna nie przepada za monotonią, która szybko ją męczy, toteż preferuje naukę różnorodnych rzeczy, a nie siedzenie nad jednym zagadnieniem przez długi czas. Jej zawziętość napędza ją do uzyskiwania wysokich wyników. Jeśli sytuacja związana jest z czymś, co lubi, Káisa nabiera żywiołowości i częściej się uśmiecha. Potrafi zarazić zapałem swoich towarzyszy. W samotności nieraz zatapia się w rozmyślaniach, jak na marzycielkę przystało. Lubi także szkicować wtedy tak dobrze znane jej zwierzęta, co nieźle jej wychodzi dzięki dużej znajomości anatomii. Káisa lubi też czytać książki. Trudno postawić ją w sytuacji, gdzie zaczęłaby się nudzić.
Pasje i mocne strony: Jej największą pasją są zwierzęta i przebywanie z nimi. Hurtowo pochłania wiedzę i ciekawostki z tej dziedziny, a zapomina tylko niewielką część z tego. Zawsze chętnie pomoże choremu lub rannemu zwierzęciu. Ma dużą wiedzę z dziedziny biologii i anatomii. Drugim z jej zamiłowań jest sport – jest na tyle zawzięta, że codziennie, nawet w deszcz i mróz, biega, ćwicząc kondycję i wytrzymałość. Oprócz biegania lubi też inne dziedziny sportu, oczywiście z pewnymi wyjątkami (np. koszykówka). Dba też o swoją zwinność za pomocą ćwiczeń rozciągających. Dzięki temu zainteresowaniu może pochwalić się ponadprzeciętną sprawnością. Káisa dobrze sobie radzi z przetrwaniem w trudnych warunkach – potrafi rozpalić ogień, zna jadalne rośliny, zdołałaby nawet przespać się na drzewie itp. Kolekcjonuje także śliczne piórka i kamyczki znajdowane najczęściej podczas swoich biegów.
Lęki i słabe strony: Pomimo naznaczenia przez muzę zwierząt, Káisa panicznie boi się nawet malutkiego pajączka. I jakkolwiek nie próbowałaby przezwyciężyć tego lęku, to dla niej niemożliwe. Drugim z jej lęków jest głęboka woda, co powoduje słaba umiejętność pływania. Gdy znajdzie się tam, gdzie jej stopy nie sięgają dna, zaczyna panikować, lecz mimo to za wszelką cenę ratuje życie i zawzięcie, choć niezdarnie, wiosłuje kończynami, co oczywiście na dłuższą metę by jej nie uratowało, lecz gdy w pobliżu znajdowałby się ratunek, nie utonęłaby. Co do słabych stron – niemal kompletnie nie radzi sobie z nowoczesnymi urządzeniami: a to telefon odmawia jej posłuszeństwa, a to radio przestanie działać, nie mówiąc już o naprawianiu czegokolwiek (szybciej by to popsuła jeszcze bardziej). Możnaby pomyśleć, że technologia nie lubi jej z wzajemnością. Złośliwość rzeczy martwych szybko doprowadza ją do irytacji. Káisa ma także małe problemy z pracą w grupie.
Historia: Pierwsze spotkanie ze swoją mocą miała w dzieciństwie, gdy podczas upalnego lata przebywała wraz z rodzicami nad jeziorem. Postawiono tam pomost, gdzie mała Káisa lubiła przebywać. Pewnego razu jedno z innych dzieci biegających po plaży wbiegło na pomost, przy czym potrąciło dziewczynkę, która wpadła do wody. Nie umiała ona wówczas pływać, przez co niemal utonęła (stąd też wziął się jeden z jej lęków). Gdy już rozpaczliwie potrzebowała powietrza, jej wzrok napotkał ławicę srebrnych rybek… i nagle była jedną z nich. Po chwili znalazła się na powrót w ludzkim ciele i udało jej się chwycić brzegu pomostu. Później życie Káisy toczyło się zwyczajnie, choć nieraz zastanawiała się nad owym dziwnym wydarzeniem. Po jakimś czasie stwierdziła, że być może był to wymysł dziecięcej fantazji, choć czasami miewała dziwne „sny”, podczas których stawała się myszką w ścianie czy krukiem szybującym nad miastem. Niedługo miała się jednak przekonać, że była to rzeczywistość… Jako wybranka Talii, Káisa nieraz urządzała komedie rówieśnikom w szkole… niestety najczęściej to ona była ich bohaterką i pośmiewiskiem jednocześnie. Powody przytyków były różne: niezorientowanie w nowinkach technologicznych, to, że wolała sport i zwierzęta niż damskie sprawy i bale oraz inne tego typu rzeczy. To powodowało narastającą nieufność i zamykanie się w sobie. Káisa z ulgą przyjęła koniec szkoły i nadzieję na nowy start. Skończyła szkołę, pożegnała się z rodzicami i pojechała na studia. Lecz nie dane było jej dotrzeć na miejsce – pociąg, którym jechała został zaatakowany przez blaszane monstrum. Dziewczyna musiała ratować się ucieczką do pobliskiego lasu. Ledwo uszła z życiem, bo potwora wyczuła najpewniej, że Káisa jest wybranką muzy. Ponownie z pomocą przyszła jej nieopanowana zbytnio, a bardziej kierowana instynktem zdolność. Opadająca z sił dziewczyna przeskoczyła nagle do ciała jednego z ptaków lecących pod chmurami, dzięki czemu w ostatniej chwili wymknęła się potworowi. Przelatując nad akademią pomyślała, żeby może zatrzymać się tam na noc, jeśli nie w ciepłym, to choć w suchym miejscu. Od razu zjawiła się na dziedzińcu, tak wyczerpana, że ledwie dowlokła się do drzwi. Dopiero tam dowiedziała się, jaką tajemnicę kryje kamień, jaki nosiła na szyi i ona sama.
Muza opiekunka: Talia
Magiczne moce: Nie jest to typowa zmiennokształtność, choć związana ze zwierzętami. Káisa potrafi przejąć ciało każdego zwierzęcia prócz owadów. Polega to na tym, że jeśli się skupi, jej umysł przeskakuje do ciała wybranego zwierzęcia, a jej fizyczna powłoka zanika i rozpływa się. Zwierzę, do którego się przenosi może zlokalizować nie tylko za pomocą wzroku, lecz też umysłu – mentalnie może „przesondować” powierzchnię do 5 kilometrów. Jeśli chodzi o powrót do ludzkiej postaci: wybiera lokalizację, gdzie chce się zjawić w odległości najwyżej 5 kilometrów od miejsca, gdzie przebywa opanowane zwierzę. Jest też pewien warunek – nie może przebywać w ciele zwierzęcia dłużej niż dwie doby. Po dłuższym czasie potrzebuje pomocy z powrotem, a powyżej tygodnia powrót do ludzkiej postaci jest już całkowicie niemożliwy. Po miesiącu świadomość Káisy zanika, a nad ciałem na powrót kontrolę przejmuje umysł zwierzęcia. Te granice może rozciągnąć, gdy lepiej opanuje umiejętność. W zwierzęcej postaci rozumie oczywiście mowę innych zwierząt. Nie ma problemu z poruszaniem się jako zwierzę, jakoś podświadomie wie, jak to robić. Gdy zwierzę, w którym przebywa Káisa zostanie zabite, materializuje się ona w promieniu 5 metrów od zdarzenia.
Inne: – z nieświadomymi niczego, myślącymi, że córka jest na studiach rodzicami dziewczyna miała dobry kontakt. – może być członkiem grup na misjach. – nie mam nic przeciwko ranieniu jej, ale lepiej nie zabijać, hah. – nienawidzi, gdy włosy wpadają jej do oczu. – ulubiony kolor: zielony i niebieski.
Wygląd: włosy w kolorze ciemnego blondu, do łopatek, dość nierówno ścięte, ciemnobrązowe oczy, opalona skóra, dziewczyna średniego wzrostu. Preferuje ubrania wygodne, nieograniczające ruchów, chętnie nosi też luźne, lekkie sukienki.
Wiek: 25 lat
Charakter: Penelopa jest okropną pesymistką, wyznaje zasadę, że lepiej spodziewać się najgorszego, bo później może nas spotkać co najwyżej miłe rozczarowanie. Zawsze rozpatruje nawet najbardziej nieprawdopodobne sceniariusze, by mieć nie tylko plan A i B, ale też pozostałe litery alfabetu. Zazwyczaj nie potrafi odmawiać i dobro innych ceni sobie ponad własne. Odpowiedzialna, zawsze wywiązuje się ze swoich postanowień i celów. Jest cierpliwa i zawsze wysłucha, choć nie jest najlepsza w dawaniu rad, nie potrafi pocieszyć na tyle dobrze, by osoba szukająca wsparcia znalazła rozwiazanie swoich problemów. Mimo łagodnego i raczej uległego usposobienia, w razie sytuacji kryzysowej szybko podejmuje decyzje i nie boi się złamać zasad by ocalić ludzkie życie. Zazwyczaj nie wdaje się w konflikty, jest skłonna do kompromisów i ustępstw. Pilnie słucha i ma świetną pamięć, często zdarza jej się podsłuchiwać, by wiedzieć na czym stoi i jak ma się obecna sytuacja. Informacje zachowuje jednak dla siebie i zdradza tylko w sytuacji, gdy jest to niezbędne.
Pasje i mocne strony: uwielbia rośliny. Świetnie zna się na ziołach i truciznach, ma rękę do hodowania kwiatów i krzewów. Chętnie uczy się o nedycynie. Lubi ciemność. Ma świetnie wyczulony słuch. Lubi kaligrafię i dobrze jej to wychodzi. Czasami, gdy nie może spać, przesiaduje w bibliotece i przepisuje swoje ulubione księgi – najczęściej encyklopedie flory i fauny, nie przepada bowiem z powieściami, poezją czy historią.
Lęki i słabe strony: Penelopa ma dość słaby wzrok, jest krótkowidzem i wyraźnie widzi nie dalej niż na trzy metry. Kompletnie nie ma ręki do maszyn, gdy próbuje coś naprawić, psuje to jeszcze bardziej. Panicznie boi się ognia, choć stara się oswajać ze swoim lękiem. Pamięta doskonale, jak, gdy była jeszcze mała, jej matka poważnie sparzyła się w rękę i później miała okropną bliznę. Ma także złe wspomnienia w związku z pożarem na studiach.
Historia: Wychowała ją matka będąca kucharką. Jej ojciec wiecznie podróżował i rzadko bywał w domu. Miała jeszcze młodszego o 3 lata brata Cyryla, który z niewyjaśnionych powodów uciekł z domu w wieku 17 lat. Penelopa od tego czasu starała się pomagać matce. Uczyła się na kierunku medycyny, jednak już na pierwszym roku studiów mała szkoła,do której uczęszczała została zamknięta z powodu dużego pożaru i braku środków na odbudowę. Wtedy też Penelopa po raz pierwszy natknęła się na stwory Telksione i w wyniku ucieczki, wiedziona intuicją, trafiła do Akademii Artium. Wtedy też dowiedziała sięo swoim połączeniu z muzami, co wyjaśniło jej niezwykłą smykałkę do medycyny, i otrzymała szkiełko.
Muza opiekunka: Melpomene
Magiczne moce: Potrawi uwarzyć mikstury uzdrawiające, intuicyjnie wie, gdzie szukać jakich ziół i na co mogą pomóc.
Inne: stoi po stronie Arche, lecz nie jest święcie przekonana co do jej planów. Gdyby komuś ważnemu dla niej zagrażałoby niebezpieczeństwo, zdolna byłaby zdradzić i służyć Telksinoe jako szpieg, wykorzystując zaufanie dzieci muz oraz umiejętność słuchania i zapamiętywania. Mogłaby po czasie przekonać się do poglądów Telksinoe. Jednak ludzkie życie jest dla niej ważniejsze niż jakakolwiek wojna. Myślę, że jeśli dałoby się to wpleść w historię, mogłaby w ktorymś momencie akcji odnaleźć swojego brata.
Gdyby były jakiekolwiek niezgodności, pisz, poprawię😅 troszkę się rozpisałam, jak to ja, więc nie zdziwię się, jeśli jakieś rzeczy będą się wykluczać
@Miss_Silver Formularz jest przepiękny a postać niezwykle intrygująca. Nie mogę się doczekać wspólnych przygód. PS. Dla Cyryla również jakaś rola się pewnie znajdzie i jeszcze pokomplikuje sytuację. Ale będzie fajnie.
Genialny pomysł! Myślę, że będzie dużo dziewczyn, dlatego moją postacią będzie chłopak.
Imię: Astéri
Wygląd: Brązowe, falowane włosy do ramion i ciemnozielone oczy. Dość wysoki i chudy. Ma śniadą skórę.
Wiek: 21 lat
Charakter: Jest raczej wybuchowy i niecierpliwy, często w nieodpowiednich sytuacjach reaguje gniewem. Kiedy poznaje nowe osoby jest nieufny, mało mówi, bardziej przygląda się i ocenia rozmówcę. Nie wzbudza też za wiele sympatii, mało się uśmiecha. Ma kilku znajomych, z którymi często wychodzi za miasto na długie spacery. Prowadzą wtedy ciekawe dyskusje o moralności i sprawiedliwości, a z powodu podzielania pasji, także o niej. Często mówi wtedy bardzo głośno i zapamiętale, ale też umie dobrze słuchać. Łatwo nie zmienia zdania, raczej sam narzuca swoje. Podczas kłótni bardzo łatwo go wyprowadzić z równowagi, ale wie, że to wada i stara się z tym walczyć. Jednak zawsze po uspokojeniu się wysłuch*** drugiej strony. Jest raczej opanowany, nawet w trudnych sytuacjach. Jeśli chodzi o ludzi starszych, stara się okazywać im szacunek, ale, niestety przez niepanowanie nad złością, często wyrywa mu się parę słów za dużo oraz jest uparty, więc za nic nie zmienia zdania. Przez to raczej nie jest przez nich lubiany. Uczy się dość dobrze, ale musi poświęcać na to dużo czasu, co także go denerwuje.
Pasje i mocne strony: Interesuje się fizyką, a najbardziej astronomią, często trudne dla innych obliczenia on robi z łatwością. Zna wiele nazw gwiazd, a nawet galaktyk. Tajniki kosmosu nie są mu obce. W domu ma zrobione samodzielnie dwa teleskopy, których codziennie używa, zdarza mu się zarywać noce, byle tylko ujrzeć coś niespotykanego. Oprócz fizyki, lubi długie dyskusje, jak wspomniałam wcześniej. Potrafi bardzo przekonująco przedstawiać swoją rację, oraz szybko potrafi znaleźć mocne argumenty.
Lęki i słabe strony: Jest nerwowy, często z błahego powodu się denerwuje. Ma lęk wysokości odkąd pamięta. Nie lubi muzyki, odkąd zmuszano go do śpiewania. Jest uparty, raczej nie zmienia zdania, chyba, że ktoś go przekona mocnymi argumentami, ale wtedy i tak nie przyznaje mu racji, jest zbyt dumny.
Historia: Kiedy miał siedem lat jego matka zaginęła. Opiekował się nim ojciec, który starał mu się poświęcać dużo czasu i jak najlepiej zastąpić mamę. Po jej stracie Astéri stał się nerwowy i drażliwy na punkcie mamy, nie lubił, gdy wspominano przy nim o jej zniknięciu. W wieku osiemnastu lat na zmarł mu ojciec, przygniotło go drzewo, które ścinał. Po tej sytuacji, stał się jeszcze bardziej nerwowy.
Muza opiekunka: Urania
Magiczne moce: Umie przywołać mdłe światło od gwiazd.
Inne: Na początku chciałabym by dołączył Telksinoe. Żeby sama do niego przyszła i namówiła, wmawiając, że to Arche ją zdradziła i że niby chce uratować resztę ludzkości. Ale szybko zacznie odkrywać, że nie wszystko jest prawdą i dołączy do Akademii.
@Auriel Wspaniały pomysł nie mam żadnych uwag i już nie mogę się doczekać spotkania z Asterim w opowiadaniu. Formularz świetnie dopracowany tak jaki sama postać. Dziękuję i gratuluję.
Pasje i mocne strony:czytanie książek, zachowanie spokoju w trudnych sytuacjach, zna sie na walce
Lęki i słabe strony: boi sie odrzucenia, nie ma wielu przyjaciół
Historia: gdy miał 5 lat został porzucony przez rodziców i trafił do nimfy
Muza opiekunka: Talia
Magiczne moce: włada nad wiatrem (wywołuje huragany, chmury, wiatr itp.)
Inne: – jest rannym ptaszkiem i zazwyczaj budzi się pierwszy — jest perfekcjonistą –jak można to jest chłopakiem postaci @PofikanaPL (z nią jest wszystko ustalone)
Lady_Me
Tak w ogóle to będzie tego następna część?
Pyladea
• AUTOR@Lady_Me Oczywiście że będzie tylko musiałam teraz w pierwszym rzędzie zająć się pracą magisterską. Myślę, że do końca tego miesiąca na pewno coś się tu pojawi. Przepraszam za zwłokę, ale nie rozdwoję się niestety, a kierunki studiów mam dwa, więc i sesje dwie. Nie chcę marudzić, ale naprawdę czasem ciężko mi wszystko ogarnąć. Zresztą zapowiadałam chyba we wpisie, że na rozpoczęcie trzeba będzie jeszcze nieco poczekać.
Pyladea
• AUTOR@Lady_Me PS. Jazon pojawi się prawdopodobnie w pierwszej części więc już nie długo ;)
jutrzenka.
No dobra, to ja też spróbuję. Nie jestem chyba za dobra w tworzeniu postaci, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że Kaliope jest jeszcze wolna.
imię: Atlas
wiek: 17
muza opiekunka: Kaliope
moce: umie manipulować ludźmi, łatwo przekonuje ich do swoich poglądów, przy dalszym rozwoju mocy będzie potrafił sprawić, że ludzie będą robić co powie, jednak nie może rozkazywać kilku osobom na raz,
wygląd: ma ciemnobrązowe, lekko przydługie, kręcone włosy, oliwkową cerę i ciemnozielone oczy, jest dobrze zbudowany,
ubiera się zazwyczaj w lekkie koszule, swetry,
charakter: jest dość ciepłą osobą, ciągle się uśmiecha i jest do wszystkich pozytywnie nastawiony,
staje się kłótliwy, kiedy ktoś na niego naskoczy,
jest uparty i zazwyczaj to on musi mieć rację,
trudno mu przyznać się do błędu i przeprosić,
odnosi się z szacunkiem do starszych,
jest sprytny i kiedy widzi w czymś korzyści stara się zrobić jak najlepsze wrażenie i zabłysnąć,
stara się też myśleć rozumem nie sercem,
pasje i mocne strony: lubi czytać wiersze, pasjonuje się filozofią i przemawianiem, jest też dobrym strategiem
w wolnej chwili lubi szkicować
lęki i słabe strony: nie ma za dobrego poczucia humoru, woli bardziej inteligentne żarty,
ma słabą wyobraźnię i nie przepada za książkami typu fantasy, sci-fi, woli literaturę faktu
historia: wychował się u dziadków, jego mama zmarła kiedy miał 5 lat, została zabita w napadzie na jej sklep, ojca nie poznał, jego dziadkowie to dobrzy ludzie, jego babcia to ciepła osoba, kiedyś pracowała w piekarni, zawsze serdeczna, dziadek to człowiek mądry, rozważny i sprawiedliwy, przez większość życia pracował w wojsku, lubi zajmować się ogrodem,
kiedy zaczęła się wojna Atlas dowiedział się o tym, że jest dzieckiem muzy i udał się do Akademii, od razu wiedział po której będzie stronie, było mu przykro, że musiał zostawić dziadków i swoich przyjaciół, a także dziewczynę, miała na imię Irida, rozstał się z nią,
inne: ma uczulenie na sierść psów, lubi jeść owoce :)
Nie wiem do końca czy trafiłam z niektórymi rzeczami, ale nie bardzo łapię się w tym świecie i czasie ;)
PS. Świetne opowiadanie, jestem pod wrażeniem
Pyladea
• AUTOR@jutrzenka. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, a postać bardzo mi się spodobała.
jutrzenka.
@Pyladea Jeju, cieszę się, że ci się podoba <3
Dark_Horse
WOW, super pomysł, kocham Twój styl. Aż mi szkoda, że Erato jest już zajęta bo miałam świetny plan na postać :c
Dark_Horse
@Pyladea Dzięki wielkie <3
Pyladea
• AUTOR@Dark_Horse nie ma sprawy
TW
Przyznam, że przeczytałam dość pobieżnie bo się spieszę ostatnio ze wszystkim… ale postać oczywiście powstanie.
Imię: Viitor (wiem, to Rumuński, ale blisko łaciny, prawda? mogę zmienić.)
Wygląd: Ma urodę typową dla Romów -jest średnio wysoki, szczupły, ma oliwkowy odcień skóry, wyraźne kości policzkowe, orli nos, duże, czarne oczy, wyglądające zawsze trochę smutno i czarne włosy, które spina w kucyka. Ubiera się po wielkomiejsku -w białe koszule, modne, beżowe spodnie, zamszowe buty typu Oxford i krawaty, zwykle czerwone, nie rozstaje się też ze swoją teczką w której trzyma rzeczy jakie powinien jego zdaniem mieć przy sobie każdy poważny, zaradny człowiek. Mimo wszystko jednak w uchu nosi złoty kolczyk, a jego spinkę do krawata zdobi spora cyrkonia.
Wiek: 20 lat
Charakter: Ma wręcz obsesję bycia poważnym, zorganizowanym i godnym zaufania dorosłym człowiekiem. Jest perfekcjonistą, jest punktualny, jest obowiązkowy, przedsiębiorczy, zorientowany w sytuacji i jeśli już się spóźni albo coś zawali, to… w zasadzie mu się to nie zdarza. Słowa „rozrywka” i „odpoczynek” są dla niego synonimami wyrażenia „marnowanie czasu”. Jest koszmarnie niewyrozumiały zarówno dla siebie jak i dla innych -kiedy ktoś mu się żali, on natychmiast podaje około pięciu rzeczy, które biedak mógł zrobić, żeby uniknąć katastrofy, a potem się dziwi, że tak „pocieszony” osobnik nie jest mu wdzięczny za jego rady. Uważa, że jak on coś potrafi, to każdy powinien. Jak łatwo się domyślić, nie jest najbardziej lubianą osobą w towarzystwie. Autorytety uznaje wybiórczo -zwykle za godnych szacunku uznaje tych, których działania przynoszą wymierne pozytywne efekty. Nie jest jednak bezduszny -ludzkie życie jest dla niego ważne, choć mogłoby się wydawać, że traktuje ludzi jak maszyny. Jest też bardziej przywiązany do swojej rodziny i tradycji niż to pokazuje. Tak naprawdę kocha swoich bliskich.
Historia: Dziadek i babka Viitora od strony ojca byli Cygańską Parą Królewską. Ojciec Viitora zerwał z życiem przodków i osiedlił się w mieście. Odciął się też kompletnie od rodziny, odmawiając nawet pomocy finansowej -chciał udowodnić, że bogactwo rodziców nie jest mu do niczego potrzebne i że nie jest stereotypowym „Cyganem”. Pracował ponad siły, żeby wznieść się na poziom finansowy klasy średniej i Viitor dobrze o tym wiedział. Ojciec zawsze był dla niego wzorem do naśladowania, a matka -antywzorem: porzuciła jego i ojca zaraz po jego narodzinach i Viitor nie wie, co się z nią stało ani kim i jaka była. Zbudował sobie jednak w głowie obraz kobiety nieodpowiedzialnej i nieprzewidującej, niewiedzącej czego chce i niedojrzałej, i tych właśnie cech zaczął się bać jak ognia. Dziadka nigdy nie poznał, jednak kiedy ten umierał, wysłał Viitorowi list, którego ten jeszcze nie odważył się przeczytać, oraz złoty kolczyk będący w rodzinie od pokoleń. Viitor twierdzi, że nosi go tylko ze względu na obecną modę wśród poważnych ludzi.
Pasje i mocne strony: w charakterze to zamieściłam w zasadzie… Świetnie mu idzie planowanie i postępowanie zgodnie z planem, jest niesamowicie przewidujący, ma zdolności stratega, nic go nie zaskoczy, jest zorganizowany, pamięta o wszystkim, nie spóźnia się i nie zawodzi. Jego zainteresowania to inwestycje giełdowe, ekonomia i prowadzenie firm.
Lęki i słabe strony: nie umie improwizować, jest mało kreatywny. Artyzmu w nim nie ma za grosz, sztuka to dla niego strata czasu, nie potrafi zrozumieć, że komuś mogło się coś nie udać. Ucieka od swoich korzeni, a zwłaszcza stereotypów z nimi związanych. Bardzo boi się bycia dziecinnym, a najbardziej -że ktoś się na nim zawiedzie.
Muza: Mneme
Moc: dobra pamięć, oczywiście, ale to mają i zwykli ludzie… Viitor dodatkowo pamięta wprzód. Wie, co się stanie po prostu. To słaba pamięć, tym słabsza im dalej wprzód sięga… nadchodzące sekundy pamięta znakomicie, z minutami już ma problem, godziny to tylko odległe wspomnienia, dni -przypadkowe przebłyski.
Właśnie w ten sposób dostał się do Akademii -przypomniał sobie kilka wersji przyszłości w których on i jego rodzina zostają zjedzeni przez wielką mechaniczną poczwarę i tę jedną, gdzie jego rodzina jest bezpieczna a on stoi w pewnym lesie… znalezienie, jaki to las, zajęło mu dwa dni. Trzeciego był już na miejscu.
Inne: przyjmuję wszelkie uwagi. Zdaję sobie sprawę, że to nie nasz świat. Mogę zmienić Romów na inną grupę społeczną. Wszelkie wątpliwości wyjaśniam.
Dziękujębardzo.
TW
@Pyladea aha, i jego szkiełkiem jest ta „cyrkonia” w spince do krawata.
Pyladea
• AUTOR@TW Dobra odnotowane ;)
Mariseida
Nikt nie zajął najciekawszej moim zdaniem dostępnej opcji, więc ją zgarniam :)
Imię: Nastazja
Wiek: 17 lat
Wygląd: Najkrócej mówiąc – myszowaty. Jest zdecydowanie niska jak na swój wiek, lekko pulchna, a rzadkie szaroblond włosy wiąże w cienki warkoczyk, przypominający zdaniem niektórych szczurzy ogon. Ma małe, okrągłe oczy, wąskie usta i okrągłą, dość pucołowatą twarz. Niespecjalnie zwraca uwagę na swój ubiór, ale stara się nie wyróżniać i unika jaskrawych kolorów. Zwykle ubiera się na szaro.
Muza opiekunka: Telksinoe
Magiczne moce: Ożywianie obiektów, co najlepiej idzie jej z własnymi rzeźbami, ale radzi też sobie z maszynami.
Historia: Nikoleta, matka Nastazji, była lokalną pięknością, której udało się ożenić z bogatym wdowcem – i niedługo potem sama stała się wdową, co wzbudziło wiele podejrzeń. Życie bogatej wdowy okazało się bardziej skomplikowane niż Nastazja myślała – majątek sam się nie pomnażał, suknie i przyjęcia swoje kosztowały. Do tego córeczka, w planach piękna, rezolutna dziewczynka, urodę odziedziczyła po ojcu, do tego wykazywała się zadziwiającą mieszanką nieposłuszeństwa i nudnej potulności – gdy powinna się grzecznie słuchać matki, jęczała, że nie chce bawić się z innymi dziećmi, a wśród dzieci od razu ulega, zamiast być pewną siebie liderką. Skaranie boskie! A przecież Nikoleta była dobrą matką, kupowała jej drogie zabawki (od których głupie dziecko wolało jakieś lepione z błota ludki), nigdy nawet nie dała klapsa. Zamykanie dziewczynki w schowku obok sypialni nie było przecież żadną przemocą, jakoś trzeba dzieciaka wychować.
W końcu pieniądze musiały się skończyć. Dla Nikolety było to ciosem ostatecznym. Nienawidziła ludzi, którzy odebrali jej majątek, nienawidziła sąsiadów, którzy cieszyli się z jej nieszczęścia, a najbardziej nienawidziła jedynego, co zostało jej z dawnego życia – dziecka. Już jedenastoletniej szarej myszki, na jaką wyrastała Nastazja.
Po dwóch latach Nastazja nie wytrzymała. Nie wierzyła, w to, co robi, ale po tym, jak matka zamknęła ją w schowku na dwa dni za bawienie się błotem, uświadomiła sobie, że dłuższej kary może po prostu nie przeżyć. Ucieczka technicznie była dziecinnie łatwa – pieniądze na zakup jedzenia na ten tydzień wystarczyły na bilet do najbliższego miasta i jeszcze trochę prowiantu. Trudniej było opuścić matkę. Przecież starała się, kochała ją, była jedyną bliską osobą. Nie wychodziło jej, ale to raczej była wina Nastazji. Gdyby była ładniejsza, gdyby była bardziej przebojowa, mama nie miałaby tylu zmartwień i pewnie znalazłaby męża, który poradziłby sobie z majątkiem po tacie.
Właśnie, majątek po tacie. To tam wróciła. Mimo wszystko, to tam był jej dom przez wiele lat. I to tam zostało kilka ulepionych z błota istot, które… Właśnie, stały się istotami. Jej przyjaciółmi. Może przetrwali te wszystkie lata? I może mogłaby znów tam mieszkać, chociażby jako służąca?
Nie wyszło. Rozpoznali ją, jako córkę „tej wariatki”, i omal nie zabrali znów do matki. Ledwo uciekła. I teraz ucieczka naprawdę była trudna, a perspektywy jeszcze gorsze.
I wtedy pojawiła się ona – Telksinoe. Piękna jak mama, ale milsza, gotowa nauczyć Nastazję posługiwania się mocą. Niczym wymodlony cud. Nastazja była gotowa uznać Telksinoe nie tyle za muzę, co za boginię i swojego anioła stróża. I nie zamierzała jej zawieść, nie tak jak zawiodła mamę. To się zawsze źle kończyło.
Wcześniej jej moce nie dawały rzeźbom i mechanizmom prawdziwego życia, jedynie trochę zdolności samodzielnego ruchu i odrobinę inicjatywy. Dzięki ciężkiej, wytrwałej pracy to się zmieniało. A Nastazja potrafiła wytrwale pracować, zawsze umiała. Tylko wytrwałą pracą mogła kogokolwiek choć trochę zadowolić.
Gdzieś w głębi duszy brakowało jej bliskości. Telsinoe była zajęta całą wojną, nie miała dla niej zbyt wiele czasu, a na kontakty z innymi rzadko Nastazji pozwalała. Niewielu znała nawet spośród jej armii. Niewiele w ogóle wiedziała o wojnie i jej powodach. Jej zadaniem było tworzyć kolejne rzeźby i mechanizmy i tchnąć w nie życie. A ożywianie większych istot było ogromnym wysiłkiem. Zwłaszcza, że zaraz potem musieli odejść, choć teraz miewali nawet prawdziwe osobowości i Nastazja chciałaby ich bliżej poznać.
W końcu ukradkiem ulepiła niewielkiego ludka, jak za czasów dzieciństwa. Ten nie był jednak ruchomą lalką, lecz niemalże prawdziwym małym człowieczkiem. Gereon, bo tak nazwała go Nastazja, w końcu postanowił sprawdzić, co się dzieje z jego większymi braćmi i siostrami.
A gdy i Nastazja się dowiedziała, omal się nie załamała. Posyłała… Niemalże swoje dzieci na śmierć, i by śmierć zadawały. Domyślała się, że uczestniczą w wojnie, ale nie, jak to dokładnie wygląda.
Po czym pojęła, że musi zdradzić kolejną matkę. Tylko teraz nie miała do czynienia ze zwykłą kobietą, ale potężną muzą.
Charakter:
Przede wszystkim, jest zdecydowanie zakompleksiona i niepewna siebie, woli spędzać czas samotnie niż z ludźmi, a jednocześnie bardzo jej zależy na ich akceptacji. Nie chce być już podporządkowana innym, ale jednocześnie trudność sprawia jej sprzeciwianie się innym. Najbardziej bym chciała, aby pod tym kątem mogła się rozwinąć w trakcie fabuły.
Wśród obcych jest małomówna, boi się wręcz jakichkolwiek nowych interakcji, podobnie jak osób, które mają nad nią władzę. W konfliktach ustępuje, chyba, że chodzi nie o jej racje, a dobro kogoś bezbronnego. Przy bliskich ujawnia się jej potrzeba relacji, bywa wręcz namolna, a jednocześnie bardzo oddana i lojalna. Stara się być racjonalną realistką, ale ma skłonność do przewidywania najgorszego. Wobec słabszych, szczególnie dzieci i zwierząt, potrafi być bardzo opiekuńcza. Kiepsko radzi sobie z sytuacjami kryzysowymi wymagającymi szybkiej reakcji i konfrontacji z ludźmi, prędzej poradzi sobie z długim problematycznym okresem, gdzie bardziej mogłaby się wykazać wytrwałością. Jest dość lękliwa, za to samodzielna. Uwielbia długie spacery, jeśli tylko ma możliwość, to spaceruje. Uspokaja ją rzeźbienie, najlepiej w półmroku i na otwartej przestrzeni.
Mocne strony: Ma świetną wyobraźnię przestrzenną, dzięki czemu radzi sobie dobrze z rzeźbą, orientacją w terenie i mechaniką.
Słabości: Jąka się w stresie, ma też niską samoocenę i problemy ze snem. Boi się szczególnie zamknięcia i małych przestrzeni, co wynika z jej historii. Obwinia się też o to, co się stało z jej matką, a po trochu nawet i o to, co zrobiła Telksinoe – łudzi się, że gdyby była dla nich lepszą córką i podopieczną, kobiety postępowałyby inaczej. Jednocześnie czuje się winna za to, do czego przyczyniła się w wojnie.
Przynależność: Obecnie należy jeszcze do armii Telksinoe, ale już planuje zdradę. Chciałabym, aby w dalszej fabule dołączyła do Akademii.
Mariseida
@Pyladea Dziękuję! Starałam się, aby miała potencjał do ciekawego rozwinięcia jej historii
.Emisia.
@Marisanna hah, też myślę, że Telksinoe jest ciekawą opcją, ale była inna, na którą miałam lepszy pomysł, haha
Bachantka
A ja już tu jestem :P
Pyladea
• AUTOR@Bachantka Jak będziesz miała chwilkę to zawsze coś do opisów możesz dorzucić. A z mocą to przepraszam, ale tak ludzi o to ścigałam to nawet siostrzyczce teraz odpuścić nie mogę. Szkoda… (ale wiem co zrobię dorzucę to twojej Leoni w A.A. taka muza jaka tam jest jej opiekunką to bez problemu to przejdzie co prawda nie Talia, ale… dobra bo się ze wszystkim wygadam ;))
Bachantka
@Pyladea 😏
.Emisia.
[1204 słowa, tak tylko ostrzegam ‘:/]
[Dużą pomocą były te wskazówki napisane pochyłym pismem, starałam się zrealizować je wszystkie]
Imię: Káisa (Κάισα) – greckie, haha
Wygląd: Jest to dziewczyna dość wysoka, szczupła, z lekko zarysowanymi mięśniami, co spowodowane jest jej zamiłowaniem do aktywności fizycznej i regularnymi ćwiczeniami. Jasnobrązowe, lekko wpadające w rudy odcień włosy są falowane, sięgające do łopatek i zwykle zaplatane w warkocza lub dwa. Oczy ma szarozielone z rozjaśnieniami na brzegu tęczówek, o migdałowatym kształcie. Skóra jest zwyczajna, może troszkę bledsza niż przeciętnie, pokryta piegami na ramionach i owalnej twarzy. Niekiedy ujawniają się pryszczyki. Káisa najchętniej ubiera się wygodnie, w odzież niekrępującą ruchów, często sportową. Elementem charakterystycznym ubioru jest duża ilość kieszeni. Chętnie ubiera się w zielenie i brązy.
Wiek: 18
Charakter: Na pierwszy rzut oka Káisa jest zamknięta w sobie i nieufna, co po części jest prawdą. Wykazuje ona dużą ostrożność w relacjach z ludźmi z obawy przed popełnieniem gafy i odtrąceniem. Jest też bardzo niechętna do zdradzania różnych informacji.
Do ważniejszych i starszych osób odnosi się z szacunkiem i lekkim dystansem, jest uprzejma i uczynna.
W rodzinnym lub przyjacielskim gronie otwiera się i nabiera nieco pewności siebie. Jak na córę muzy komedii przystało, potrafi okazywać radość z życia i czasem rzuci jakimś żarcikiem, mimo że przez większość czasu jest oazą spokoju.
Gdy natrafi na jakiś konflikt, który jej nie dotyczy, stara się go załagodzić i pogodzić skłócone strony. Jeśli jest to kłótnia dotycząca dziewczyny, wycofuje się ona, stosując ugodowe i w miarę uległe zachowanie, chyba że przeciwnik zacznie celować w jej wrażliwe punkty. Wówczas może „pokazać pazurki”.
W sytuacji zagrożenia zachowuje trzeźwy umysł, co pozwala jej na logiczną ocenę sytuacji i stosowne działanie, co oczywiście nie chroni jej przed czasem popełnianymi błędami. Stara się szybko zażegnać zagrożenie, tak, aby jak najmniej osób ucierpiało.
Dziewczyna nie przepada za monotonią, która szybko ją męczy, toteż preferuje naukę różnorodnych rzeczy, a nie siedzenie nad jednym zagadnieniem przez długi czas. Jej zawziętość napędza ją do uzyskiwania wysokich wyników.
Jeśli sytuacja związana jest z czymś, co lubi, Káisa nabiera żywiołowości i częściej się uśmiecha. Potrafi zarazić zapałem swoich towarzyszy.
W samotności nieraz zatapia się w rozmyślaniach, jak na marzycielkę przystało. Lubi także szkicować wtedy tak dobrze znane jej zwierzęta, co nieźle jej wychodzi dzięki dużej znajomości anatomii. Káisa lubi też czytać książki. Trudno postawić ją w sytuacji, gdzie zaczęłaby się nudzić.
Pasje i mocne strony: Jej największą pasją są zwierzęta i przebywanie z nimi. Hurtowo pochłania wiedzę i ciekawostki z tej dziedziny, a zapomina tylko niewielką część z tego. Zawsze chętnie pomoże choremu lub rannemu zwierzęciu. Ma dużą wiedzę z dziedziny biologii i anatomii.
Drugim z jej zamiłowań jest sport – jest na tyle zawzięta, że codziennie, nawet w deszcz i mróz, biega, ćwicząc kondycję i wytrzymałość. Oprócz biegania lubi też inne dziedziny sportu, oczywiście z pewnymi wyjątkami (np. koszykówka). Dba też o swoją zwinność za pomocą ćwiczeń rozciągających. Dzięki temu zainteresowaniu może pochwalić się ponadprzeciętną sprawnością.
Káisa dobrze sobie radzi z przetrwaniem w trudnych warunkach – potrafi rozpalić ogień, zna jadalne rośliny, zdołałaby nawet przespać się na drzewie itp.
Kolekcjonuje także śliczne piórka i kamyczki znajdowane najczęściej podczas swoich biegów.
Lęki i słabe strony: Pomimo naznaczenia przez muzę zwierząt, Káisa panicznie boi się nawet malutkiego pajączka. I jakkolwiek nie próbowałaby przezwyciężyć tego lęku, to dla niej niemożliwe.
Drugim z jej lęków jest głęboka woda, co powoduje słaba umiejętność pływania. Gdy znajdzie się tam, gdzie jej stopy nie sięgają dna, zaczyna panikować, lecz mimo to za wszelką cenę ratuje życie i zawzięcie, choć niezdarnie, wiosłuje kończynami, co oczywiście na dłuższą metę by jej nie uratowało, lecz gdy w pobliżu znajdowałby się ratunek, nie utonęłaby.
Co do słabych stron – niemal kompletnie nie radzi sobie z nowoczesnymi urządzeniami: a to telefon odmawia jej posłuszeństwa, a to radio przestanie działać, nie mówiąc już o naprawianiu czegokolwiek (szybciej by to popsuła jeszcze bardziej). Możnaby pomyśleć, że technologia nie lubi jej z wzajemnością. Złośliwość rzeczy martwych szybko doprowadza ją do irytacji.
Káisa ma także małe problemy z pracą w grupie.
Historia: Pierwsze spotkanie ze swoją mocą miała w dzieciństwie, gdy podczas upalnego lata przebywała wraz z rodzicami nad jeziorem. Postawiono tam pomost, gdzie mała Káisa lubiła przebywać. Pewnego razu jedno z innych dzieci biegających po plaży wbiegło na pomost, przy czym potrąciło dziewczynkę, która wpadła do wody. Nie umiała ona wówczas pływać, przez co niemal utonęła (stąd też wziął się jeden z jej lęków). Gdy już rozpaczliwie potrzebowała powietrza, jej wzrok napotkał ławicę srebrnych rybek… i nagle była jedną z nich. Po chwili znalazła się na powrót w ludzkim ciele i udało jej się chwycić brzegu pomostu.
Później życie Káisy toczyło się zwyczajnie, choć nieraz zastanawiała się nad owym dziwnym wydarzeniem. Po jakimś czasie stwierdziła, że być może był to wymysł dziecięcej fantazji, choć czasami miewała dziwne „sny”, podczas których stawała się myszką w ścianie czy krukiem szybującym nad miastem. Niedługo miała się jednak przekonać, że była to rzeczywistość…
Jako wybranka Talii, Káisa nieraz urządzała komedie rówieśnikom w szkole… niestety najczęściej to ona była ich bohaterką i pośmiewiskiem jednocześnie. Powody przytyków były różne: niezorientowanie w nowinkach technologicznych, to, że wolała sport i zwierzęta niż damskie sprawy i bale oraz inne tego typu rzeczy. To powodowało narastającą nieufność i zamykanie się w sobie. Káisa z ulgą przyjęła koniec szkoły i nadzieję na nowy start.
Skończyła szkołę, pożegnała się z rodzicami i pojechała na studia. Lecz nie dane było jej dotrzeć na miejsce – pociąg, którym jechała został zaatakowany przez blaszane monstrum. Dziewczyna musiała ratować się ucieczką do pobliskiego lasu. Ledwo uszła z życiem, bo potwora wyczuła najpewniej, że Káisa jest wybranką muzy. Ponownie z pomocą przyszła jej nieopanowana zbytnio, a bardziej kierowana instynktem zdolność. Opadająca z sił dziewczyna przeskoczyła nagle do ciała jednego z ptaków lecących pod chmurami, dzięki czemu w ostatniej chwili wymknęła się potworowi. Przelatując nad akademią pomyślała, żeby może zatrzymać się tam na noc, jeśli nie w ciepłym, to choć w suchym miejscu. Od razu zjawiła się na dziedzińcu, tak wyczerpana, że ledwie dowlokła się do drzwi. Dopiero tam dowiedziała się, jaką tajemnicę kryje kamień, jaki nosiła na szyi i ona sama.
Muza opiekunka: Talia
Magiczne moce: Nie jest to typowa zmiennokształtność, choć związana ze zwierzętami. Káisa potrafi przejąć ciało każdego zwierzęcia prócz owadów. Polega to na tym, że jeśli się skupi, jej umysł przeskakuje do ciała wybranego zwierzęcia, a jej fizyczna powłoka zanika i rozpływa się. Zwierzę, do którego się przenosi może zlokalizować nie tylko za pomocą wzroku, lecz też umysłu – mentalnie może „przesondować” powierzchnię do 5 kilometrów. Jeśli chodzi o powrót do ludzkiej postaci: wybiera lokalizację, gdzie chce się zjawić w odległości najwyżej 5 kilometrów od miejsca, gdzie przebywa opanowane zwierzę. Jest też pewien warunek – nie może przebywać w ciele zwierzęcia dłużej niż dwie doby. Po dłuższym czasie potrzebuje pomocy z powrotem, a powyżej tygodnia powrót do ludzkiej postaci jest już całkowicie niemożliwy. Po miesiącu świadomość Káisy zanika, a nad ciałem na powrót kontrolę przejmuje umysł zwierzęcia. Te granice może rozciągnąć, gdy lepiej opanuje umiejętność.
W zwierzęcej postaci rozumie oczywiście mowę innych zwierząt. Nie ma problemu z poruszaniem się jako zwierzę, jakoś podświadomie wie, jak to robić.
Gdy zwierzę, w którym przebywa Káisa zostanie zabite, materializuje się ona w promieniu 5 metrów od zdarzenia.
Inne:
– z nieświadomymi niczego, myślącymi, że córka jest na studiach rodzicami dziewczyna miała dobry kontakt.
– może być członkiem grup na misjach.
– nie mam nic przeciwko ranieniu jej, ale lepiej nie zabijać, hah.
– nienawidzi, gdy włosy wpadają jej do oczu.
– ulubiony kolor: zielony i niebieski.
Pyladea
• AUTOR@.Emisia. Bardzo ciekawa postać i dopracowana. Czuję, że zostanie przywitana w akademii z prawdziwą radością ;)
.Emisia.
@Pyladea miło mi i cieszę się, że ci się podoba ^^
Miss_Silver
Imię: Penelopa
Wygląd: włosy w kolorze ciemnego blondu, do łopatek, dość nierówno ścięte, ciemnobrązowe oczy, opalona skóra, dziewczyna średniego wzrostu. Preferuje ubrania wygodne, nieograniczające ruchów, chętnie nosi też luźne, lekkie sukienki.
Wiek: 25 lat
Charakter: Penelopa jest okropną pesymistką, wyznaje zasadę, że lepiej spodziewać się najgorszego, bo później może nas spotkać co najwyżej miłe rozczarowanie. Zawsze rozpatruje nawet najbardziej nieprawdopodobne sceniariusze, by mieć nie tylko plan A i B, ale też pozostałe litery alfabetu. Zazwyczaj nie potrafi odmawiać i dobro innych ceni sobie ponad własne. Odpowiedzialna, zawsze wywiązuje się ze swoich postanowień i celów. Jest cierpliwa i zawsze wysłucha, choć nie jest najlepsza w dawaniu rad, nie potrafi pocieszyć na tyle dobrze, by osoba szukająca wsparcia znalazła rozwiazanie swoich problemów. Mimo łagodnego i raczej uległego usposobienia, w razie sytuacji kryzysowej szybko podejmuje decyzje i nie boi się złamać zasad by ocalić ludzkie życie. Zazwyczaj nie wdaje się w konflikty, jest skłonna do kompromisów i ustępstw. Pilnie słucha i ma świetną pamięć, często zdarza jej się podsłuchiwać, by wiedzieć na czym stoi i jak ma się obecna sytuacja. Informacje zachowuje jednak dla siebie i zdradza tylko w sytuacji, gdy jest to niezbędne.
Pasje i mocne strony: uwielbia rośliny. Świetnie zna się na ziołach i truciznach, ma rękę do hodowania kwiatów i krzewów. Chętnie uczy się o nedycynie. Lubi ciemność. Ma świetnie wyczulony słuch. Lubi kaligrafię i dobrze jej to wychodzi. Czasami, gdy nie może spać, przesiaduje w bibliotece i przepisuje swoje ulubione księgi – najczęściej encyklopedie flory i fauny, nie przepada bowiem z powieściami, poezją czy historią.
Lęki i słabe strony: Penelopa ma dość słaby wzrok, jest krótkowidzem i wyraźnie widzi nie dalej niż na trzy metry. Kompletnie nie ma ręki do maszyn, gdy próbuje coś naprawić, psuje to jeszcze bardziej. Panicznie boi się ognia, choć stara się oswajać ze swoim lękiem. Pamięta doskonale, jak, gdy była jeszcze mała, jej matka poważnie sparzyła się w rękę i później miała okropną bliznę. Ma także złe wspomnienia w związku z pożarem na studiach.
Historia: Wychowała ją matka będąca kucharką. Jej ojciec wiecznie podróżował i rzadko bywał w domu. Miała jeszcze młodszego o 3 lata brata Cyryla, który z niewyjaśnionych powodów uciekł z domu w wieku 17 lat. Penelopa od tego czasu starała się pomagać matce. Uczyła się na kierunku medycyny, jednak już na pierwszym roku studiów mała szkoła,do której uczęszczała została zamknięta z powodu dużego pożaru i braku środków na odbudowę. Wtedy też Penelopa po raz pierwszy natknęła się na stwory Telksione i w wyniku ucieczki, wiedziona intuicją, trafiła do Akademii Artium. Wtedy też dowiedziała sięo swoim połączeniu z muzami, co wyjaśniło jej niezwykłą smykałkę do medycyny, i otrzymała szkiełko.
Muza opiekunka: Melpomene
Magiczne moce: Potrawi uwarzyć mikstury uzdrawiające, intuicyjnie wie, gdzie szukać jakich ziół i na co mogą pomóc.
Inne: stoi po stronie Arche, lecz nie jest święcie przekonana co do jej planów. Gdyby komuś ważnemu dla niej zagrażałoby niebezpieczeństwo, zdolna byłaby zdradzić i służyć Telksinoe jako szpieg, wykorzystując zaufanie dzieci muz oraz umiejętność słuchania i zapamiętywania. Mogłaby po czasie przekonać się do poglądów Telksinoe. Jednak ludzkie życie jest dla niej ważniejsze niż jakakolwiek wojna. Myślę, że jeśli dałoby się to wpleść w historię, mogłaby w ktorymś momencie akcji odnaleźć swojego brata.
Gdyby były jakiekolwiek niezgodności, pisz, poprawię😅 troszkę się rozpisałam, jak to ja, więc nie zdziwię się, jeśli jakieś rzeczy będą się wykluczać
Pyladea
• AUTOR@Miss_Silver Formularz jest przepiękny a postać niezwykle intrygująca. Nie mogę się doczekać wspólnych przygód.
PS. Dla Cyryla również jakaś rola się pewnie znajdzie i jeszcze pokomplikuje sytuację. Ale będzie fajnie.
Auriel
Genialny pomysł!
Myślę, że będzie dużo dziewczyn, dlatego moją postacią będzie chłopak.
Imię: Astéri
Wygląd: Brązowe, falowane włosy do ramion i ciemnozielone oczy. Dość wysoki i chudy. Ma śniadą skórę.
Wiek: 21 lat
Charakter: Jest raczej wybuchowy i niecierpliwy, często w nieodpowiednich sytuacjach reaguje gniewem. Kiedy poznaje nowe osoby jest nieufny, mało mówi, bardziej przygląda się i ocenia rozmówcę. Nie wzbudza też za wiele sympatii, mało się uśmiecha. Ma kilku znajomych, z którymi często wychodzi za miasto na długie spacery. Prowadzą wtedy ciekawe dyskusje o moralności i sprawiedliwości, a z powodu podzielania pasji, także o niej. Często mówi wtedy bardzo głośno i zapamiętale, ale też umie dobrze słuchać. Łatwo nie zmienia zdania, raczej sam narzuca swoje.
Podczas kłótni bardzo łatwo go wyprowadzić z równowagi, ale wie, że to wada i stara się z tym walczyć. Jednak zawsze po uspokojeniu się wysłuch*** drugiej strony. Jest raczej opanowany, nawet w trudnych sytuacjach.
Jeśli chodzi o ludzi starszych, stara się okazywać im szacunek, ale, niestety przez niepanowanie nad złością, często wyrywa mu się parę słów za dużo oraz jest uparty, więc za nic nie zmienia zdania. Przez to raczej nie jest przez nich lubiany.
Uczy się dość dobrze, ale musi poświęcać na to dużo czasu, co także go denerwuje.
Pasje i mocne strony: Interesuje się fizyką, a najbardziej astronomią, często trudne dla innych obliczenia on robi z łatwością. Zna wiele nazw gwiazd, a nawet galaktyk. Tajniki kosmosu nie są mu obce. W domu ma zrobione samodzielnie dwa teleskopy, których codziennie używa, zdarza mu się zarywać noce, byle tylko ujrzeć coś niespotykanego. Oprócz fizyki, lubi długie dyskusje, jak wspomniałam wcześniej. Potrafi bardzo przekonująco przedstawiać swoją rację, oraz szybko potrafi znaleźć mocne argumenty.
Lęki i słabe strony: Jest nerwowy, często z błahego powodu się denerwuje.
Ma lęk wysokości odkąd pamięta. Nie lubi muzyki, odkąd zmuszano go do śpiewania. Jest uparty, raczej nie zmienia zdania, chyba, że ktoś go przekona mocnymi argumentami, ale wtedy i tak nie przyznaje mu racji, jest zbyt dumny.
Historia: Kiedy miał siedem lat jego matka zaginęła. Opiekował się nim ojciec, który starał mu się poświęcać dużo czasu i jak najlepiej zastąpić mamę. Po jej stracie Astéri stał się nerwowy i drażliwy na punkcie mamy, nie lubił, gdy wspominano przy nim o jej zniknięciu. W wieku osiemnastu lat na zmarł mu ojciec, przygniotło go drzewo, które ścinał. Po tej sytuacji, stał się jeszcze bardziej nerwowy.
Muza opiekunka: Urania
Magiczne moce: Umie przywołać mdłe światło od gwiazd.
Inne: Na początku chciałabym by dołączył Telksinoe. Żeby sama do niego przyszła i namówiła, wmawiając, że to Arche ją zdradziła i że niby chce uratować resztę ludzkości. Ale szybko zacznie odkrywać, że nie wszystko jest prawdą i dołączy do Akademii.
Pyladea
• AUTOR@Auriel Wspaniały pomysł nie mam żadnych uwag i już nie mogę się doczekać spotkania z Asterim w opowiadaniu. Formularz świetnie dopracowany tak jaki sama postać. Dziękuję i gratuluję.
Auriel
@Pyladea Jejku, bardzo się cieszę!
Lady_Me
Imię: Jazon
Wygląd: umięśniony, wysoki, niebieskie oczy, blond włosy
Wiek: 23 lata
Charakter: miły, spokojny, opanowany, inteligentny
Pasje i mocne strony:czytanie książek, zachowanie spokoju w trudnych sytuacjach, zna sie na walce
Lęki i słabe strony: boi sie odrzucenia, nie ma wielu przyjaciół
Historia: gdy miał 5 lat został porzucony przez rodziców i trafił do nimfy
Muza opiekunka: Talia
Magiczne moce: włada nad wiatrem (wywołuje huragany, chmury, wiatr itp.)
Inne:
– jest rannym ptaszkiem i zazwyczaj budzi się pierwszy
— jest perfekcjonistą
–jak można to jest chłopakiem postaci @PofikanaPL (z nią jest wszystko ustalone)
Lady_Me
@Pyladea tak może być
PofikanaPL
[Komentarz usunięty przez użytkownika]