
Rozpocznij test
Czas na odpowiedź:
10 sekund
Podczas odgadywania możesz użyć koła, ale pamiętaj, że pomniejszy to Twój wynik końcowy.
Brakuje odpowiedzi. Zaznacz, aby zobaczyć wynik. Przewiń
Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
158 Super!
Pochwal się wynikiem - bez logowania!
24 osoby już skomentowały!
😄🤯😅😂😆🫣 Zaproś znajomych Rozwiążą i porównacie wyniki!
🎉
Zaproś znajomych do quizu!
Rozwiążą quiz i zobaczycie, jak Wam poszło!
Porównacie swoje wyniki
Zobaczycie zaznaczone odpowiedzi
Prywatne wynikiWidoczne tylko dla zaproszonych
Twój podpis
🎉
Zaproszenie gotowe!
Wyślij teraz link znajomym i sprawdźcie swoje wyniki.
Wyniki sprawdzisz wchodząc przez Wasz link. W quizie zobaczysz nowy przycisk Tabela wyników.
Załóż konto, aby nie zgubić linku i mieć wszystkie wspólne quizy w jednym miejscu.
Udostępnij swój wynik
Wybierz tło, dodaj reakcję i pokaż się!
A Ty? Sprawdź na samequizy.pl
Dodaj swoją reakcję (opcjonalnie)
Quiz w Poczekalni. Zawiera nieodpowiednie treści? Wyślij zgłoszenie










































loonzone
Super jest nieco dłuższa odpowiedź więc dałam serduszko
loonzone
A tak wgl to wylosowałam Syriusza
.Avis.
piękny quiz
edyta92
• AUTOR@.Avis. oh dziekuje
h...e
Bardzo fajny quiz❤
Rozalie-Lupin-Potter-Black
Super fajnie że są długie odpowiedzi
Olka_
Super quiz uwielbiam kiedy w wyniku jest dłuższa historia 😍. Trafia do ulubionych 😊😁
Rozalie-Lupin-Potter-Black
@Olka_ ja tez
Kaja711
Super quiz, ale nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem „Czas leczy rany”. Z czasem po prostu zapominamy o bólu, lub uczymy się z nim żyć, ale pewne rzeczy czy wydarzenia dalej bolą. Nawet po latach.
edyta92
• AUTOR@Kaja711 niby tak choc nigdy nie cierpimy tak jak w danym momencie. Zawsze ten bol jest ciut mniejszy wiec odrobine rana zostala zaleczona a moze jest potrzebbe wiecej czasu by sie zagoila do konca. Zalezy co nas w zyciu spotyka raz to bedzie zwykle skalec?enie raz cos powazniejszego a innym razem potrzebna jest kilejna osoba by pomogla uleczyc ta rane
Chandramukhi
królewska miłość
Przemierzałaś korytarze, nie mogąc uwierzyć, że chłopak cię rzucił i w dodatku nie umiał sprecyzować dlaczego. Gdy tak szłaś napotkałaś na swojej drodze Syriusza i Jamesa, którzy z rozbawieniem szli z naprzeciwka. Patrzyłaś na nich ze wstrętem, oni także cię zauważyli i rzucili kilka słabych tekstów, pewnie większości dziewczyn by się spodobały ich zaczepne teksty, ale nie tobie i nie w tym momencie. Postanowiłaś ostudzić ich i używając niewerbalnego zaklęcia zmoczyłaś ich strumieniem wody, nawet się nie zatrzymując. Stanęłaś dopiero przy nastolatkach równając się z nimi ramionami. Patrząc przed siebie szepnęłaś. – Faceci to dupki, a ich mózgi są gładkie niczym pergamin. – po tych słowach ponownie ruszyłaś przed siebie zostawiając za sobą gryfonów ociekających wodą.
Tuż za rogiem weszłaś w pierwsze drzwi jakie napotkałaś na drodze i kiedy tylko weszłaś do niewielkiego pomieszczenia od razu przyszło ci do głowy, że weszłaś komuś do pokoju, jednakże po rozejrzeniu się zmieniłaś zdanie, pokój wyglądał na zwykły składzik. Weszłaś głębiej w pokój i rozejrzałaś się po wnętrzu, stare, zabytkowe meble, sporej wielkości lustro, okropnie brudne i stara, zjedzona przez mole kanapa. Westchnęłaś i usiadłaś na kanapie na przeciwko lustra. W głowie wciąż kłębiły ci się nieprzyjemne myśli porzuconej kobiety.
Zmarszczyłaś brwi patrząc na lustro, spodziewałaś się tam innego widoku niż to co widziałaś, a co było jeszcze dziwniejsze, postaci w lustrze poruszały się.
Wstałaś więc i podeszłaś do lustra, a to co ujrzałaś zadziwiło cię. Widziałaś siebie na tronie z koroną na głowie a obok ciebie siedział twój były z czapką błazna, a obok tronu opierał się Syriusz na głowie mając koronę króla. Chwilę jeszcze patrzyłaś na trzy postaci poruszające się w lustrze, po czym z rozbawieniem wyszłaś z pokoju i już nigdy więcej nie umiałaś go odszukać.
Siedząc na lekcjach kilka tygodni przed świętami dostałaś w głowę zmiętą kartkę pergaminu. Odwróciłaś się a Syriusz, który siedział za Tobą uśmiechał się do ciebie wesoło.
– I co mała, ten mój pergamin wcale nie taki gładki co.
Zerknęłaś na kulkę papieru, którą trzymałaś w dłoni i roześmiałaś się, za co oboje z Syriuszem wylądowaliście na dywaniku u McGonagall. Za karę mieliście posprzątać wszystkie sale lekcyjne i podczas tego sprzątania opowiedziałaś gryfonowi jak wstrętnie zostałaś potraktowana przez chłopaka jeszcze nie tak dawno temu.
Syriusz oparł się o miotłę i dokładnie ci się przyglądał.
– No co?- spytałaś rumieniąc się.
– No zastanawiam się co temu gościowi mogło się w Tobie nie spodobać, jesteś śliczna, świetnie się uczysz, masz niezły status i rodzinny i krwi… hym… kiepsko całujesz? – chłopak spytał, a ty tupnęłaś nogą i łapiąc za mopa, przyłożyłaś chłopakowi w udo.
– Bezczelny jesteś wiesz Black?! – spytałaś retorycznie, a chłopak uśmiechnął się szeroko. – zaraz się przekonam jak gorąca jesteś, bo charakterek masz moja miła.
– Odwal się i nawet się nie zbliżaj.
Syriusz w nosie miał twoje zakazy, podszedł do ciebie i złapał cię w tali przyciągając do siebie mocno, czułaś jak jego dłoń zaciska się na twojej tali i choć broniłaś się z całych sił, to nie mogłaś powstrzymać śmiechu. W końcu skapitulowałaś i pozwoliłaś by Syriusz pocałował cię i gdy tylko doszło do tego od razu zapragnęłaś więcej.
Gdy Syriusz odsunął się od ciebie, oparłaś się o jego tors czołem. – Całujesz cudownie, więc to nie może być powód.
– Jesteś dupkiem Black, ale dupkiem, który cholernie dobrze całuje.
Oboje uśmiechnęliście się do siebie, a już po kilku tygodniach zostaliście najpopularniejszą i najbardziej kontrowersyjną parą w Hogwarcie.
W Boże Narodzenie wspomnienie z lustra wróciło niczym deja vu. Gdy ogłosili Cię królową balu zasiadłaś na tronie a na twoją głowę przyfrunęła korona.
– Co to za królowa bez swojego błazna. – James krzyknął i wręczył ci kolorową czapkę błazna. – Kto zostanie tym szczęśliwcem moja królowo? – James uśmiechnął się do Ciebie i puścił ci oczko. Nie było dla Ciebie wątpliwe komu chcesz ofiarować czapkę błazna, uniosłaś czapkę zaklęciem i delikatnie usadowiłaś ja na głowie swojego byłego chłopaka, który czerwony był ze wstydu niczym buraki w barszczu, który nie tak dawno jadłaś.
– Zapraszamy błazna do królowej! – James wykrzyczał, a twój były podszedł bliżej i usiadł przy tobie niczym posłuszny zwierzak.
– Skoro mamy już błazna, to jeszcze przydałby się król, kto nim zostanie, czy to będę ja?
Wszyscy uczniowie zaśmiali się.
– Syriuszu pozwól. – Szyriusz wystąpił z grupy rozbawionych uczniów i uklęknął przed Tobą. – moja królowo…
Założyłaś na głowę Syriusza koronę, a on stanął przy tronie i oparł się o niego. – Niech żyje królowa, niech żyje królowa [T.I.]!!
Podziel się wynikiem w komentarzu.
Bardzo fajne
VickyMalfoyRogers
Draco ty brzydalu. Cześć Edi super quiz. Na SG
Rozalie-Lupin-Potter-Black
@VickyMalfoyFelton popieram
Hannah_1995
Od razu znalazłam Draco 🥰 pięknie napisane, aż się wzruszyłam. ❤
edyta92
• AUTOR@Hannah_1995 to fajnie. 😁
fan.anime.p
Po nagłej śmierci rodziców byłaś załamana, krążyłaś po szkole szukając jakiejś dobrej kryjówki przed swoim chłopakiem, który za wszelką cenę chciał poprawić ci humor.
Przystanęłaś przy oknie i zerknęłaś na błonia, padał deszcz a strugi deszczu spływały po szybie niczym łzy. Z oddali usłyszałaś głos Jamesa, rozmawiał kimś, najprawdopodobniej z Syriuszem. Odwróciłaś się i ujrzałaś go, odwróciłaś się na pięcie i wchodząc pomiędzy innych uczniów ponownie umknęłaś mu, a kilka przecznic dalej weszłaś do pokoju, by choć na chwilę pobyć samej. Po pierwszej fali rozpaczy podeszłaś do wielkiego lustra by otrzeć twarz. Zerknęłaś w zwierciadło i przykleiłaś do niego ręce z oniemieniem. Okropny krzyk rozległ się w pokoju, a ty wylądowałaś na kolanach płacząc. W lustrze odbijała się twoja rodzina, a ty wśród nich, twoje starsze rodzeństwo, twoi rodzice śmialiście się i przytulaliście. Ta scena powtarzała się cały czas a ty wtulona w lustro patrzyłaś na was i płakałaś.
Dni mijały, a ty nie opuszczałaś swojej kryjówki, nawet nie przeszło ci przez myśl, że siedzisz w pokoju dłużej niż parę dni i inni uczniowie, nauczyciele i James umierają ze strachu przed tym gdzie jesteś.
– Mój Boże. – usłyszałaś cichy głos za sobą i w drzwiach ujrzałaś Jamesa, który patrzył na ciebie z oniemieniem.
Skuliłaś się i przywarłaś do zwierciadła, chłopak podbiegł do ciebie i uklęknął obok, popatrzył na ciebie i na lustro, a później znów na ciebie.
– [T.I.] już dwa miesiące cię szukamy… Bałem się o ciebie. – Patrzyłaś na ukochanego nie mogąc zrozumieć sensu jego słów. Chłopak objął cię i szepnął. – chodź, zaniosę cię do szpitala. – Chłopak chciał cię podnieść z ziemi, lecz nie chciałaś mu na to pozwolić.
– Zostaw nie mogę ich znów zostawić.
James stał i ze zdziwieniem patrzył na ciebie.
– Jesteśmy tu sami, kogo nie możesz zostawić?
– Ich.. – wskazałaś lustro, a James popatrzył na wasze odbicie.
– Tylko my tu jesteśmy – powtórzył, a ty ze strachem popatrzyłaś w zwierciadło.
– Nie prawda widzisz, jest tu cała moja rodzina.
James westchnął i kiwnął smutno głową. – Rozumiem już.
Ku twojej rozpaczy podniósł cię z ziemi i zaniósł do szpitala, w którym przeleżałaś kilka dni.
Gdy tylko opuściłaś łóżko szpitalne wróciłaś do pokoju w którym ukryte było lustro z twoją rodziną, lecz po wejściu do środka nie było lustra a Dumbledore.
Rozejrzałaś się po pokoju, a Twój nauczyciel podszedł do ciebie i uśmiechnął się do ciebie przyjemnie.
– Tak myślałem, że tu przyjdziesz, nie szukaj go więcej, tymi wspomnieniami nie tylko siebie niszczysz.
Popatrzyłaś na mężczyznę, a on odparł. -James umierał z przerażenia kiedy zniknęłaś, on chciałby być Twoją rodziną, pozwól mu wypełnić Twój smutek, inną miłością.- Mężczyzna poklepał cię po ramieniu i wyszedł, zostawiając cię samą.
Opuściłaś pokój zaraz za nim, smutek ogarnął twoje serce i ze spuszczoną głową szłaś w stronę dormitorium. – Tu jesteś. – usłyszałaś głos Jamesa. Uniosłaś głowę i popatrzyłaś na jego smutne spojrzeniem. – Bałem się…
Wbiegłaś w Jamesa, który złapał cię w ostatniej chwili, z trudem utrzymując was na nogach.
– [T.I], wszystko w porządku?
Pokiwałaś potakująco głową, wklejając się w ciało Jamesa.
– Tak bardzo za Tobą tęskniłem.
– Ja za tobą bardziej. – szepnęłaś, a chłopak uniósł Twoją twarz.
– Pozwolisz sobie pomóc?
– Tak. – odparłaś a chłopak pocałował cię czule.
Czas goi rany, a Dumbledore jak zwykle miał rację, James ukoił twój ból po utracie rodziny, a Twoje serce wypełniło się miłością, do rodziny którą stworzyłaś razem z chłopakiem.
Jezuuu to jest cudoo💓💓💓