Udostępnij quiz
Udostępnij swój wynik
Wybierz tło, dodaj reakcję i pokaż się!
A Ty? Sprawdź na samequizy.pl
Dodaj swoją reakcję (opcjonalnie)
755 Super!
755 Super!
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas. Prosimy, napisz nam jaki to błąd skoro już go zauważyłeś. Pozwoli nam to szybciej go poprawić.













































a...d
Syriusz, przyjęcie mikołajkowe, piękna, droga biżuteria (czy coś takiego)
@Roni_13 znowu spiskujesz z @Pastel__Girl? 🙄
Btw świetny quiz ❤️
Rozmaryna
@.Xania. *szeptem* nie tylko, hihi…
d...n
@Roni_13 😏
O...a
Remus, przyjęcie mikołajkowe i CZEKOLADA. Przypadek? Nie sądzę 😂😍😘
edyta92
• AUTOR@Ona ja tez mysle ze to nie jest przypadek. 😘
Iutrye
Fred
Randka w Hogsmeade
Zwierzęcy przyjaciel <3
Rozmaryna
Remus, randka w Hogsmeade, tabliczka czekolady…
@.Xania. holibka
a...d
@Roni_13 hah…
potterhead164
Marzenia spełniają się dzięki samymquizom!!!
Fred❤❤❤
Bal Mikołajkowy❤
Mały zwierzęcy przyjaciel❤❤
edyta92
• AUTOR@potterhead164 to milo. Bardzo mnie cieszy twoj komentarz
potterhead164
@edyta92 ogólnie bardzo lubie twoje quizy
_verde_
Draco
Nieeee,tylko nie Malfoy😒
Idę zdrapywać drugi raz…
_verde_
Ooo teraz Remuś💕
Jestem za ,bal mikołajkowy i kubek na prezent ,cudnie.
Byle do Mikołajków!😁
Bardzo fajna zdrapka❤
edyta92
• AUTOR@verde23 oby szybko minelo
PaniSnape
Remus
Spotkanie na wieży astronomicznej;
Kiedy dziś rano znalazłaś w nogach swojego łóżka prezenty Mikołajkowe zrobiło Ci się ogromnie smutno. Odpakowałaś prezenty od rodziców i rodzeństwa bez większego entuzjazmu. Jak każde święta, bardzo chciałaś spędzić i te w domu, lecz rodzice poprosili byś w tym roku nie wracała, bo ojciec bardzo zachorował i nie chcą byś się zaraziła.
Po śniadaniu wzięłaś ze swojego pokoju lniany worek i wyszłaś z pokoju. Wdrapałaś się na szczyt wieży astronomicznej ze swoją ukochaną sową na ramieniu. Już po chwili patrzyłaś jak Twoja sowa odlatuje z niewielkim prezentem dla Twoich rodziców.
– Już myślałem, że każesz jej cały ten wór dźwigać.
Rozejrzałaś się po komnacie w końcu odnajdując nastolatka, który Cię przestraszył.
– Mógłbyś na przyszłość uprzedzić jakoś o swojej obecności, wystraszyłam się.
Chłopak pokłonił się nisko przed Tobą, robiąc to bardzo teatralnie. – Wybacz mi najmilsza, lecz byłem tu pierwszy, więc powinnaś lepiej się przyjrzeć wchodząc tu.
Podeszłaś do chłopaka i przyłożyłaś palec do jego mostku. – Może bym cię zobaczyła, gdybyś nie czaił się jak zmora, tu, w cieniu.
Chłopak zaśmiał się i podniósł ręce w górę. – Nie denerwuj się, w końcu dziś Mikołajki, jak będziesz się złościć to Mikołaj przyniesie ci rózgę.
– Nie zależy mi. – odparłaś opierając się o mur.
– Co się stało?
– Nie ma o czym mówić, po prostu to nie są takie święta jakie lubię.
Chłopak podniósł Twoją twarz i uśmiechnął się do Ciebie miło.
– Święta są takie jakie sobie sami zorganizujemy, nie ma się co załamywać tylko trzeba wziąć się do roboty.
– Nic nie rozumiesz, chciałabym spędzić tą przerwę świąteczną z rodziną, a nie tu w szkole sama.
– Nie musisz być sama jeśli nie chcesz.
Spojrzałaś na chłopaka, a on uśmiechnął się do Ciebie.
– Serio? Więc z kim je mam spędzić, prawie wszyscy wracają do domów.
– Jednak „prawie”, to nie wszyscy, ja także zostaję w zamku.
– Ty? – popatrzyłaś na chłopaka, który wyszczerzył się w Twoim kierunku.
– Nie wiedziałam.
– No widzisz, jeśli chcesz możemy spędzić te święta razem.
– We dwójkę? Ty i ja? – spytałaś, a chłopak przytaknął Ci.
– No nie wiem…
– Nie zmuszam, ale rozważ moją propozycję. – chłopak założył ręce na piersi i uśmiechnął się. – Jemioła… – Popatrzyłaś na chłopaka i w kierunku, w którym patrzył. Stałaś dokładnie pod jemiołą.
– Pełno jej wszędzie. – chłopak dodał i podszedł do Ciebie. Nastolatek pogładził wierzchem dłoni Twój policzek, by po chwili złożyć na Twoich ustach krótki pocałunek.
– Chciałbym byś pozytywnie rozważyła moją propozycję.
Patrzyłaś w oczy chłopaka – Już podjęłam decyzję. – odparłaś szeptem.
– I jak ona brzmi? – chłopak spytał ściszonym głosem, a Ty odpowiedziałaś mu uśmiechem i kolejnym pocałunkiem.
Tego dnia chłopak obdaruje Cię słodką tabliczką czekolady w Twoim ulubionym smaku.
Przypadek?
Nie sądzę <33
marti7501
To właśnie Remus zostanie Twoim towarzyszem na Mikołajki. Siedziałaś smutna na parapecie wyglądając przez okno na zaśnieżone podwórko.
– Wcześnie w tym roku spadł śnieg co?
– Yhym… – odburknęłaś nawet nie odwracając głowy.
– Chyba nie masz humoru, co? – ponownie usłyszałaś głos chłopaka i miałaś nadzieję, ze tym razem spławisz go.
– Brawo geniuszu, 5 punktów dla Twojego domu.
Chłopak się zaśmiał, a Ty pomimo braku humoru, także się uśmiechnęłaś słysząc jego śmiech.
– Widzę, że korzystasz ze swojego przywileju i rozdajesz punkty na prawo i lewo.
Niechętnie, ale odwróciłaś głowę i spojrzałaś na chłopaka z politowaniem.
– Kto ma władze ten może robić co chce.
– Nie wiem czy bym się podpisał pod tym, ale niech ci będzie.
Wasze spojrzenia mieszały się i choć nikt nic nie mówił, poczułaś się dużo lepiej.
– Powiesz mi co cię tak zasmuciło?
Westchnęłaś wcale nie mając ochoty o tym rozmawiać.
Już miałaś odpowiedzieć coś w stylu „to nie Twoja sprawa”, lecz nastolatek Cię ubiegł.
– Czasem dobrze jest wyrzucić z siebie smutki.
Uniosłaś brew zerkając na swoje kolana i rozważając tę propozycję.
– Niech będzie, w końcu co mi szkodzi… Rzucił mnie dziś chłopak.
– To niezły prezent ci dał.
Uśmiechnęłaś się krzywo. – Żebyś wiedział i zrobił to dla mojej przyjaciółki.
– Nie powiem ci nic w stylu, rozumiem cię, czy przykro mi. – popatrzyłaś na chłopaka, który uśmiechał się do Ciebie. – Ale pomogę ci się na nim zemścić, dziś jest bal Mikołajkowy. Chodź ze mną, niech ten d***k widzi, że wcale po nim nie płaczesz, pokaż mu co stracił, a ja zrobię co zechcesz by mu utrzeć nosa.
Przygryzłaś wargę rozmyślając nad propozycją chłopaka, ukradkiem zlustrowałaś go wzrokiem, niczego mu nie brakowało, wręcz przeciwnie był diabelnie przystojny, więc zgodziłaś się na jego propozycję.
Ten wieczór był doskonały, w życiu nie bawiłaś się lepiej, a Twój partner nadskakiwał Ci ze wszystkim, sprawiając, że czułaś się wyjątkowo.
Gdy tańczyliście widziałaś jak Twój były patrzy na was ze zgorzknieniem.
– Dzięki, że mnie namówiłeś na ten bal, sama bym tu nie przyszła.
– Cieszę się, że się zgodziłaś.
– Naprawdę? – Twoje oczy błyszczały radośnie, doskonale czułaś się w towarzystwie nastolatka.
– Tak, bo tak naprawdę, bardzo mi się podobasz.
To wyznanie zaskoczyło Cię, ale nie umiałaś się oprzeć temu co przyszło zaraz po chwili, gdy wasze ustał połączyły się w przyjemnie czułym pocałunku.
Tego dnia chłopak obdaruje Cię uroczym kubkiem ze świątecznym nadrukiem.
_ZuZqA_
Tom, spacer po Błoniach, sweter
Fajny quiz 💞
RockowaPuma
Draco
To właśnie Draco zostanie Twoim towarzyszem na Mikołajki.
Spacer po błoniach
Mecz Quidditcha właśnie się skończył, lecz Tobie nie spieszyło się z powrotem do szkoły.
– No proszę, a ty dalej tutaj? – podskoczyłaś, gdy ktoś złapał cię w talii i odezwał się zupełnie nie spodziewanie.
– Jak widać. – odparłaś, trzymając rękę przy sercu. – Przestraszyłeś mnie. – upomniałaś chłopaka, lecz on uśmiechnął się i odparł. – A co masz może coś na sumieniu?
Uchyliłaś usta ze zdziwienia i prychnęłaś. – No wiesz, oczywiście, że nie.
Mina chłopaka wcale nie wyglądała jakby Ci uwierzył.
– Jeśli nie masz nic przeciwko to ci potowarzyszę.
– Mam, chcę być sama.
Nastolatek zaśmiał się i objął Cię ramieniem, a Tobie od razu zrobiło się cieplej, choć do tej pory nawet nie czułaś, że marzniesz.
– Nikt nie powinien być dziś sam, a zwłaszcza ty.
Uniosłaś brew z zaciekawieniem. -Czemu akurat ja?
– Myślałem, że to oczywiste… – chłopak zerknął na Ciebie, lecz kiedy nie odpowiadałaś pociągnął dalej. – Nie mogłaś dziś grać i twój zespół poniósł klęskę.
Byłaś zdziwiona wypowiedzią chłopaka, rozszyfrował Cię i choć nie dopuszczałaś do siebie tej myśli, to jednak oglądając mecz z trybun widziałaś dużo więcej, dużo niepotrzebnych błędów, a Twój zastępca miał kilka sytuacji do złapania znicza, a jednak tego nie zrobił, co ostatecznie doprowadziło do przegrania przez was meczu. – Gdybyś grała na pewno inaczej potoczyłby się ten mecz, jak się w ogóle czujesz, lepiej już coś?
– Hym… Tak już lepiej, w kolejnym meczu powinnam już zagrać.
Długo spacerowaliście rozmawiając o głupotach, w końcu na dworze zrobiło się zupełnie ciemno, a temperatura spadła o kilkanaście stopni sprawiając, że przestawałaś czuć końcówki palców.
– Zmarzłaś co? – chłopak ponownie Cię zaskoczył tym pytaniem.
– Skąd wiesz, czyżbyś mi czytał w myślach?
– Nie ma tak dobrze, ale mam oczy i widzę.
Nastolatek zatrzymał się i złapał Twoje dłonie w swoje podciągając je do swoich ust. Ciepła para, która wydobywała się z jego ust ogrzała Twoje dłonie, patrzyłaś na niego, a przez Twoje ciało przechodził przyjemny dreszcz.
Jego usta dotykały delikatnie opuszków Twoich złączonych dłoni. Uchyliłaś usta patrząc na swojego towarzysza, w jednej chwili zrobiło Ci się ciepło na sercu.
– Lepiej? – chłopak popatrzył na Ciebie, a Ty lekko pokiwałaś głową.
– Cieszę się, może chcesz wrócić do zamku?
– Nie chcę byś przestawał. – szepnęłaś. Chłopak przez moment patrzył na Ciebie, by po chwili przybliżyć się i złożyć na Twoich chłodnych wargach gorący i czuły pocałunek. – Nie przestanę więc dopóki nie poprosisz. – Te słowa sprawiły, że całe Twoje ciało oblało się gorącym prądem i choć nie umiałaś tego wyjaśnić, to właśnie tak pragnęłaś zostać już na resztę dnia.
Tego dnia chłopak obdaruje Cię słodką tabliczką czekolady w Twoim ulubionym smaku.