W niebezpiecznym świecie w „Harrym Potterze” jest potrzebna klinika – tę funckję pełni ta w imieniu Świętnego Munga. Jaka byłaby Twoja przyczyna wizyty tego oryginalnego miejsca, czarodzieju?
„Czułam że mogę mu ufać, on nie był taki jak inne chłopaki był bardziej opiekuńczy i troskliwy. Atmosfera była bardzo miła i przyjemna. Nigdy nie czułam takiego ciepła w innym domu.”