Bal Maskowy w Hogwarcie!

Hannah_1995
Hannah_1995 6 lat temu
Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 190

uwieziona_w_ksiazkach

uwieziona_w_ksiazkach

Riddle… Cóż masowi mordercy są bardzo romantyczni❤️❤️❤️

Odpowiedz
8
lenka76821

lenka76821

@uwieziona_w_ksiazkach mi tez się trafił

Odpowiedz
2

S...e

❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Syriusz Black
❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Miałaś mętlik w głowie, kiedy Twoje przyjaciółki dosłownie wyszarpały Cię z dormitorium i postawiły przed faktem dokonanym. Z jednej strony chciałaś pójść na ten bal, ale świadomość tego, że zobaczysz tam Syriusza strasznie Cię przytłaczała. Ostatnio jeden z Twoich przyjaciół „przypadkowo” wygadał się Black’owi, że skrycie się w nim podkoch***sz, a to doszczętnie zniszczyło Twoją reputację. – Czy ja naprawdę muszę tam iść? – Marudziłaś, gdy Twoje koleżanki dokładały wszelkich starań, aby zrobić Cię w tym dniu na bóstwo. – Nie ma innej opcji. – Zaśmiała się jedna z nich, nakładając róż na Twoje policzki. Nie miałaś nawet przygotowanej sukienki i myślałaś, że to uchroni Cię przed uczestnictwem w tej maskaradzie, ale nic bardziej mylnego. Jak za pstryknięciem magicznych palców czerwona suknia z głębokim wycięciem wylądowała przed Tobą, a przyjaciółki cicho zachichotały. – Wyglądasz, jak milion Galeonów. – Pochwaliły Cię koleżanki, gdy już stałaś przed wielkim lustrem i sama nie mogłaś się napatrzeć na swoje odbicie. Dziewczyny wykonały kawał dobrej roboty i nawet poczułaś dziwny zastrzyk adrenaliny, który prowadził Cię aż do wejścia na Wielką Salę. Wystrój tego miejsca także powodował szybsze bicie serca i niczym nie przypominał pomieszczenia, w którym zwykle większość uczniów spożywa posiłki. Tym razem było inaczej, jakby tajemniczej i mrocznie, ale przecież właśnie o to chodziło. Dzięki maskom nie mogłaś zidentyfikować swoich znajomych, a inni także nie mogli Cię poznać, co uznałaś za bardzo dobry komplement. Muzyka zaczęła grać swój akompaniament i większość osób zaczęło bujać się w parach na parkiecie, gdzie było jeszcze sporo miejsca. Koledzy z Twojego domu próbowali namówić Cię do jednego tańca, ale stanowczo odmówiłaś, zwłaszcza, że w tej długiej sukni nie można było się ruszyć. Nagle Twoje serce zamarło, gdy spojrzenie Twoje i Black’a połączyło się, wytwarzając między wami dziwną aurę. Czas jakby zwolnił swój naturalny bieg, a Ty nie mogłaś już uwolnić się od tajemniczego spojrzenia Syriusza. Ocknęłaś się dopiero po paru minutach i w chwili, gdy chciałaś opuścić chociaż na chwilę Salę Balową, czyjeś ręce owinęły się wokół Twojej filigranowej sylwetki. – A ty dokąd? – Usłyszałaś zimny głos tuż nad uchem i przez całe Twoje ciało przeszedł zimny dreszcz. Przeklęłaś w myślach tę chwilę i dziękowałaś Bogu, że maska zakrywała w połowie Twoje policzki, które teraz płonęły czerwienią. – To nie miejsce dla mnie. – Wyjaśniłaś, natrafiając wprost na czarne spojrzenie amanta w równie ciemnej masce. Przełknęłaś głośno ślinę, lustrując jego dzisiejszy wygląd, na co uwodzicielsko się uśmiechnął. Znałaś Syriusza, a tak właściwie znało go chyba większość dziewczyn. Bałaś się, że całkowicie rozkocha Cię w sobie, a później rzuci, jak to miał w zwyczaju postępować z innymi swoimi „ofiarami”. – Jeden taniec dla mnie. – Zasugerował, wystawiając ramię tak, abyś go ujęła w bardzo ponętny sposób. – Niech będzie. – Zaczęliście niemo ze sobą flirtować, co wprawiało Cię w jeszcze większy zachwyt jego osobą. Muzyka spowolniła, a światła przygasły i zastanawiałaś się czy to nie czasem sprawka jego szalonych koleżków. Kącik Jamesa Pottera uniósł się prawie niewidocznie, lecz Ty go dojrzałaś i już byłaś pewna, że to spisek. – Nie potrafisz skupić się na jednej czynności? – Black z powrotem nakierował Twój wzrok na jego. – Coś cię zaciekawiło? – Zupełnie nic. – Skłamałaś, kiedy przyciągnął Cię jeszcze bliżej siebie. Kołysaliście się przez wiele czasu i żadne z was nie potrzebowało żadnego tematu do rozmowy. Wystarczyła sama obecność chłopaka i jego pewny dotyk, który doprowadzał Cię do szaleństwa. – Masz jakieś plany na później? – Ucałował Twoją dłoń, gdy skończyła się piosenka. – Właściwie to… – Musisz je odwołać, bo spędzisz ten czas ze mną. – Dokończył, zostawiając Cię w tłumie innych ludzi. Zaskoczona złożoną propozycją nie mogłaś pohamować, cisnącego się na usta uśmiechu. Nie umknęło to także uwadze Twoich przyjaciółek, które zawadiacko domagały się wyjaśnień. Po dłuższej chwili znów go zobaczyłaś i wciągnęłaś głośno powietrze. Wychodził właśnie z Wielkiej Sali i gestem głowy wezwał Cię do siebie. Jak zaczarowana ruszyłaś za nim, ginąc po chwili w jego ramionach i przytulnym dormitorium. Spędziliście razem naprawdę cudowną noc i nawet, gdyby miałaby być to tylko jedna noc, nie żałowałaś swojego wyboru. Podziel się wynikiem w komentarzu!
❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Emm… @Roni_13?

Odpowiedz
6
Rozmaryna

Rozmaryna

@SayMeRiddle Hahahahahahahahaha 😂😏😏

Odpowiedz
2

S...e

@Roni_13 taak… Ja na 100% bym tak robiła co nie? 😂❤️

Odpowiedz
3
Delete_User

Delete_User

Tom Riddle… Zawsze się zastanawiam co by się stało z dziewczyną Riddle’a po tym jak zostanie mordercą…

Odpowiedz
4

Bellak

@Delete_User Tom Riddle nie umiał kochać

Odpowiedz
Arcyzme

Arcyzme

@Delete_User mnie to zastanawiało

Odpowiedz
LilianaMadeline

LilianaMadeline

Jeju, zrobiłaś kawał dobrej roboty.
Wypadł mi Syriusz, ale przeczytam wszystkie wyniki.
Jestem zachwycona Twoim talentem. :D

Odpowiedz
3
LilianaMadeline

LilianaMadeline

@Hannah_1234 Nie masz za co, bo to czysta prawda. Zakochałam się w tym Quizie ❤😍😘

Odpowiedz
1
Hannah_1995

Hannah_1995

•  AUTOR

@LilianaMadeline Bardzo mi miło! 💋😍

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
kokonik

kokonik

Tom Riddle
Tom Riddle czekał u progu wejścia do Wielkiej Sali, przykuwając tym samym wzrok zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Ubrany był w nienaganny garnitur i srebrną maskę na twarzy, którą bez problemu rozpoznałaś. Chłopak wydawał się mroczny i tajemniczy, czekający na Ciebie.
– Ciekawe kim jest ta samobójczyni, na którą czeka? – Prychnął jeden z Twoich znajomych, gdy razem schodziliście do Wielkiej Sali.
Od tego komentarza przewróciło Ci się w żołądku, bo nikt z Twojego otoczenia nie wiedział, że spotykasz się z Tomem już od dłuższego czasu.
Riddle widząc Cię tuż obok, podszedł i wyciągnął ramię, abyś swobodnie go objęła. Jak zawsze prezentował pasję i powagę, którą w nim uwielbiałaś.
– Jeszcze jedno. – Tom zwrócił się do jednego z kolegów Twojego domu. – Samobójcą możesz zostać ty po zakończeniu balu.
Byłaś zaskoczona jego reakcją, ale i zdumiona, podobnie jak reszta towarzystwa, z którym przyszłaś. Teraz wszystkie oczy były zwrócone w waszą stronę, chociaż nigdy nie lubiłaś być w centrum uwagi.
– Zabiję każdego, kto do ciebie podejdzie. – Szepnął Ci do ucha, a Ty uznałaś to za żart. Chociaż z drugiej strony nigdy nie wiedziałaś czy mówi serio czy rzeczywiście żartuje.
Twoja maska była ręcznie robiona i wyglądała, jak druga skóra perfekcyjnie dopasowana do Twoich oczu. Widziałaś co chwilę, że Tom Ci się przygląda ukradkiem, dlatego poczułaś się bardziej pewnie niż na początku.
– Zatańczymy? – Spytałaś chłopaka, który nie był zadowolony z Twojego pomysłu.
– Wiesz, że nie tańczę. – Skwitował, a Ty wiedziałaś, że nie masz się co upierać.
Było Ci przykro z tego powodu. Gdy jesteście sami Tom staje się całkiem innym człowiekiem, ale gdy otaczają was inni ludzie, nie potrzeba mu nawet maski, aby widzieć jak się zmienia. Był nieufny i strasznie wyobcowany, ale czy nie to pociągało Cię w nim najbardziej? Chodził własnymi ścieżkami, nie zważając na żadne konsekwencje swoich czynów.
– Jeden taniec. – Rzucił po chwili, gdy tkwiłaś w zamyśleniu. – Chodź.
Nie miałaś pojęcia czy Tom potrafi tańczyć, bo nigdy nie mieliście takiej okazji. Jeszcze gorzej było w tej chwili, gdy wszystkie pary oczu nakierowane były w waszą stronę.
– Uspokój się! – Rozkazał i pożył sobie Twoje dłonie na barkach. – Ten taniec należy do nas.
W chwili, gdy wasze spojrzenia się połączyły już nie przeszkadzały Ci spojrzenia innych. Teraz liczyła się ta chwila i to, że mogłaś go zatrzymać tylko dla siebie.
– Może nie jestem najlepszy w komplementowaniu, ale chcę ci powiedzieć, że pięknie wyglądasz. – Musnął delikatnie ustami Twoją skroń.
– Nawet nie wiesz, jak się cieszę. – Położyłaś dłoń na jego torsie, ale wiedziałaś, że ten magiczny czas nie potrwa długo. Jak wcześniej wspominałaś Tom jest nieufny nawet w stosunku do Ciebie.
– Odwiedzimy komnatę? – Szepnął Ci na ucho, gdy orkiestra przestała grać.
Nie przepadałaś za tym cuchnącym miejscem, ale jedynie tam, Tom był w pełni sobą i musiałaś to zaakceptować. Nie mogłaś także dłużej ukrywać, że schodzicie do Komnaty tylko po to, aby nakarmić Bazyliszka, ale też dla własnych przyjemności. Właśnie tam po raz pierwszy doszło do czegoś więcej między waszą dwójką, która już od dłuższego czasu lgnęła do siebie.
– Prowadź. – Podałaś mu swoją dłoń i ku Twojemu zaskoczeniu, ucałował ją.
Mijałaś zaskoczony wzrok nauczycieli, mówiący Ci „Co ty najlepszego wyprawiasz?”, ale prawda była taka, że miałaś to gdzieś.
Kiedy znaleźliście się w Łazience Jęczącej Marty, chłopak zdjął swoją maskę, a Ty podążyłaś za jego przykładem.
– Prawdziwy bal dopiero się zacznie. – Mrugnął do Ciebie okiem.
Po chwili zmienił swój język na Mowę Węży i wszystkie poukładane umywalki, rozchyliły się na boki, uwydatniając miejsce dla Komnaty Tajemnic.
Riddle objął Cię w pasie i dzięki zaklęciom po chwili znaleźliście się na dole, gdzie od razu chłopak zatopił się w Twoich ustach. Wplotłaś ręce w jego włosy, a Twoja sukienka z cichym łoskotem upadła na ziemię, dzięki kolejnym zaklęciom, wypowiedzianym przez Twojego chłopaka.

Odpowiedz
5
papugafalistamela

papugafalistamela

Parę dni temu pokłóciłaś się z Draco i od tego czasu wcale go nie widziałaś. Cieszyłaś się z tego powodu, bo chłopak naprawdę działał Ci na nerwy. Spotykaliście się prawie od roku, a każdy z was miał inne poglądy, dlatego to nie miało szans, aby dłużej przetrwać. Co prawda tęskniłaś za nim, ale za żadne skarby nie chciałaś się do tego przyznać.
– Idziesz na bal? – Zapytała jedna z Twoich współlokatorek, kiedy szykowałaś się przy ślicznie zdobionej toaletce.
– A dlaczego miałabym tam nie pójść? – Uniosłaś z zaciekawieniem brew.
– No nie wiem… Bo Draco tam będzie? – Zapytała nieco speszona, na co tylko prychnęłaś.
– Przecież nie będę się nad nim rozczulała w dormitorium, prawda? – Ominęłaś koleżankę, która po chwili pomagała Ci zawiązać gorset.
Po dwóch godzinach byłaś już gotowa do wyjścia, a każdy przechodni mężczyzna patrzył na Ciebie z uwielbieniem w oczach. Piękna maska tajemniczo zakrywała Twoją twarz i chyba nikt do końca nie wiedział, kto tak naprawdę się za nią kryje. Gorset idealnie opinał Twoją talię i uwydatniał piersi, powodując przyspieszony puls płci przeciwnej. Wszystkie kobiety dzisiejszego wieczoru wyglądały zjawiskowo, ale tylko Ciebie porównywano do chodzącego ideału. Zawsze miałaś powodzenie u mężczyzn, ale na tym, na którym najbardziej Ci zależało nie był dostępny dla Ciebie.
– Patrz, Malfoy idzie! – Wzrok Twojej przyjaciółki naprowadził Cię wprost na platynowe włosy, które rozpoznałabyś chyba po ciemku.
Jego ramię przyozdabiała już ta idiotka Parkinson, która nawet w masce wyglądała źle. Poczułaś jednak rozczarowanie z tego powodu, że pojawił się na balu z inną dziewczyną. To nie było przyjemne.
– Zatańczysz? – Jeden z uczniów Twojego domu zaprosił Cię do tańca, na co przytaknęłaś.
Uznałaś to za dobry moment, aby dokuczyć Malfoy’owi i poflirtować z innymi, gdy sam dobrze się bawił w towarzystwie Pansy.
Objęłaś przyjaciela za szyję i kołysałaś się w rytm muzyki, pozwalając mu jednocześnie błądzić dłońmi po Twoich plecach.
– Malfoy tu idzie! – Twój kolega aż odskoczył, kiedy Draco szybkim tempem znalazł się przy Tobie. Uśmiechnęłaś się szeroko, gdy szarpnął Cię za ramię.
– Co Malfoy?! – Prychnęłaś. – Gdzie twoja mopsica?
– Nie pozwalaj sobie! – Warknął, prowadząc Cię na sam środek parkietu.
Dzięki buzującej w żyłach adrenalinie, próbowałaś się wyrwać z jego rąk, lecz bezskutecznie. Przybliżył się do Ciebie tak, że wasze czoła praktycznie się stuknęły.
– Dlaczego mi to robisz? – Zapytał, gdy już prowadził Cię podczas Walca.
– Że niby tańczę z innymi? Jestem wolna Malfoy i mogę sobie robić, co chcę! – Odrzuciłaś pasmo włosów za plecy.
– Nie ustalaliśmy żadnych warunków rozstania. I chociaż tak bardzo chciałbym Cię dziś nienawidzić, to nie mogę tego zrobić. – Przyznał, obracając się w tańcu.
– Dlaczego? – Zainteresowałaś się tym tematem, oplatając go rękoma w pasie.
– Dlatego, że cholernie mi na tobie zależy i kocham cię, pomimo twojego paskudnego charakteru! – Jeszcze raz okręcił Cię wokół.
– Wcale nie jesteś lepszy. – Odgryzłaś się. – Ale widok ciebie i Parkinson muszę przyznać wcale nie był fajny.
Wywołałaś szeroki uśmiech na twarzy blondyna, który po chwili pocałował Cię czule w usta.
– Idziemy stąd? – Uniósł zawadiacko brew i chociaż tak bardzo chciałaś mu odmówić, to nie potrafiłaś.
– Do mnie czy do ciebie? – Puściłaś do niego oczko.
– Gdziekolwiek. – Rzucił mimowolnie, wyprowadzając Cię z Wielkiej Sali.
Jego późniejsze przeprosiny i starania były naprawdę cudowne, a Ty sama zrozumiałaś, że nie możesz bez niego żyć.

Odpowiedz
5
Netali

Netali

James Potter

– Dlaczego nie założyłaś sukienki? – Oburzył się Łoś, kiedy dojrzał Cię w tłumie innych. – Wiesz, że nie lubię sukienek. – Skwitowałaś. – A w tym stroju coś jest nie tak? Założyłaś obcisłe spodnie i elegancką koszulę z głębokim dekoltem, oraz wysokie szpilki, które były doskonałym uzupełnieniem całości. Maska za to, wykonana ze złota opinała się wokół Twoich włosów, powodując artystyczny nie ład na głowie, ale prawda była taka, że wyglądałaś najlepiej z wszystkich tutaj obecnych pań. – Kiedyś z Tobą zwariuje… – James przewrócił oczyma i zaprowadził Cię do Wielkiej Sali, gdzie czekali na was Syriusz z Remusem. – Piękna. – Pochwalił Cię Syriusz i okręcił w koło. Był naprawdę wspaniałym przyjacielem. – Widzisz? – Zwróciłaś się do Jamesa. – Chyba tylko Tobie podobają się sukienki. Wywołałaś szerokie uśmiechy na twarzach waszej czwórki. Początkowo bal był dosyć sztywny i stosunkowo nie był to Twój klimat. – Zwijamy się stąd? – Zaproponował Syriusz, w którego oczach błyszczały już świetliki. Wiedziałaś, że jeżeli impreza nie wypali, to wszystko przeniesie się do Pokoju Wspólnego Gryffindoru, gdzie dopiero zacznie się prawdziwa balanga. Tak, jak myślałaś, Huncwoci mieli wszystko przygotowane, a ich Pokój wyglądał, jak mniejsza wersja Wielkiej Sali. Uwielbiałaś ich kreatywność i to, że nigdy nie nudziłaś się w tym towarzystwie. – Napijesz się czegoś? – James położył Ci dłonie na biodrach, zaciskając na nich palce. – Wolałabym zatańczyć. – Poruszałaś znacząco brwiami. – Tylko nie to! – Marudził, kiedy wyciągnęłaś go na miejsce wyznaczone do tańca. Coraz więcej uczniów przybywało do Gryffindoru na pijatykę przygotowaną przez największych łobuzów w szkole. – Jak Ci się tutaj podoba? – James przybliżył Cię mocniej do swojego torsu. – Ujdzie. – Prychnęłaś, a chłopak skarcił Cię swoim spojrzeniem. – Żartuję, jest ok. – Przecież widzę, że Ci się podoba, a może tylko ja Ci się w tym wszystkim podobam najbardziej? – Wyszczerzył się, a Ty musiałaś się powstrzymywać, aby nie wybić mu tych śnieżnobiałych zębów. – Nie pozwalaj sobie. – Pstryknęłaś go w nos. – Chociaż widok tego smokingu działa na mnie bardzo pociągająco. – Mrugnęłaś w jego stronę. – Smoking zawsze można zdjąć. – Okręcił Cię wokół. – Nie jesteś ciekawa, co znajduje się pod nim? – No, może trochę. – Udałaś minę niewiniątka, chociaż Twoja dusza była tak samo rogata, jak jego. – To na co jeszcze czekamy?! – Wybuchł euforią, przerzucając Cię przez swoje ramię. Syriusz i Remus byli zdumieni takim zachowaniem swojego przyjaciela, ale wysłałaś im przepraszające spojrzenie. Kiedy w końcu odstawił Cię w swoim dormitorium, mogłaś odetchnąć z ulgą. – Mamy tylko parę minut. – Ujął dłońmi Twoją twarz. – Za chwilę ta banda baranów z pewnością się tu zjawi. – Prychnął, a Ty wybuchłaś głośnym śmiechem. – Parę minut, to wieczność. – Zapewniłaś, przyciągając jego usta do swoich. – Zatem wykorzystajmy tę wieczność. – Uniósł Cię nad podłogę tak, abyś swobodnie objęła go nogami w pasie. Nie przejmowaliście się tym, że w każdej chwili mogą was nakryć pozostali Huncwoci, ale prawda była taka, że w tym momencie zapomnieliście o całym świecie.

Tak jak zawsze James Potter ❤
Świetny quiz 👍

Odpowiedz
4
Hannah_1995

Hannah_1995

•  AUTOR

@Netali Dziękuję! 💓😘

Odpowiedz
1
Pomyluna_Zonglerka

Pomyluna_Zonglerka

Remus Lupin
Dzisiaj wypadała Twoja pierwsza randka z Remusem. Nie mogłaś doczekać się tej chwili, na którą czekałaś tyle czasu i w końcu się udało. Pewnego dnia przed lekcjami z Zielarstwa, podszedł do Ciebie i zaproponował wspólne wyjście na bal. Nie byłaś pewna wtedy czy to sen czy rzeczywistość. Od razu się zgodziłaś, przygotowując w głowie sceny, które mogą przydarzyć się na tej maskaradzie.
Parę dni przed tym wydarzeniem, Twoja matka przysłała Ci suknie prosto z Francji, uważając, że idealnie nada się na tego typu przyjęcie. Rzeczywiście suknia pasowała do tego klimatu, ale przypuszczałaś i miałaś rację, że była cholernie ciężka.
Swoje włosy spięłaś w wysokiego koka na czubku głowy, a pojedyncze pasma wydostawały się spod maski, która dodawała jeszcze większej tajemniczości Twoim oczom.
W końcu wybiła 18:00, a to oznaczało, że Remus już na Ciebie czeka. Wzięłaś dwa głębokie wdechy i zeszłaś na dół, gdzie jak przypuszczałaś, czekał na Ciebie z bukietem czerwonych róż.
– Witaj, Remusie. – Zaskoczyłaś go.
– To Ty? – Uniósł swoją maskę, aby lepiej widzieć. – Nigdy bym Cię nie poznał.
Jego szczery uśmiech był tak bardzo zaraźliwy i szczery. Od razu miałaś ochotę rzucił mu się na szyję i błagać o jego względy, ale byłaś osobą pełną sprzeczności.
– To dla Ciebie. – Podał Ci kwiaty. – Mam nadzieję, że Ci się spodobają.
– Są piękne. – Odpowiedziałaś zgodnie z prawdą.
– Można prosić? – Podał Ci dłoń, a Ty swobodnie ją objęłaś.
Nie mogłaś wyjść z podziwu, kiedy znalazłaś się wewnątrz Wielkiej Sali. Wszystko wyglądało teraz tak, jakby zatrzymało się w czasie, a Remus był głównym trofeum.
– Napijemy się szampana? – Zaproponował, wybijając Cię tym samym z rozmyśleń.
– Tak, chętnie. – Odprowadziłaś go wzrokiem do barku.
Niestety kolejka była dosyć długa i musiałaś poczekać na swojego partnera. Wtedy poczułaś czyjeś ręce na swoich plecach i z impetem się odwróciłaś, natrafiając na ciemny wzrok Syriusza.
– Uważaj na niego. – Dodał z pewną powagą. – Jeśli go skrzywdzisz…
– Grozisz mi Black? – Założyłaś ręce na piersi. – I to mówi osoba, która zmienia dziewczyny, jak rękawiczki.
– Daj spokój. – Prychnął. – Wciąż się gniewasz o ten głupi pocałunek z Dolores?
Wróciłaś wspomnieniami do wieczora, gdy jeszcze byłaś zakochana do szaleństwa w Syriuszu. Wtedy właśnie złamał Ci serce, całując się z Twoją najlepszą przyjaciółką. Od tamtej pory nie chciałaś mieć z nim nic wspólnego.
– Złamałeś mi serce. – Odpowiedziałaś i w chwili, gdy Remus podał Ci szampana, ten wylądował na twarzy Black’a.
Pozostali ucznie zaczęli chichotać i naśmiewać się z Syriusza, a Ty miałaś ochotę, aby stąd uciec.
– Dlaczego to zrobiłaś? – Spytał zaskoczony Remus.
– Dlatego, że niedawno ten d***k potraktował mnie przedmiotowo. – Warknęłaś prosto w stronę Syriusza. – Udanego wieczoru, Black!
Wyszłaś z Wielkiej Sali, bo samo widzenie się z Syriuszem, zepsuło Twoje dzisiejsze plany.
– Zaczekaj! – Usłyszałaś za sobą głos Remusa.
Odwróciłaś się w jego stronę, a w Twoich oczach można było dostrzec łzy.
– Przepraszam Remusie, ale chyba będę już wracać. – Pocałowałaś go w policzek.
– Nic nie wiedziałem o tym, że kiedyś się spotykaliście. – Powiedział to tak, jakby chciał się usprawiedliwić.
– To nie Twoja wina. – Zapewniłaś. – Jesteś inny Remusie, inteligenty. Czasami zastanawiam się, jak taki miły chłopak może przyjaźnić się z bezuczuciowcami? – Uśmiechnęłaś się smutno.
– Wbrew pozorom wcale nie są tacy, jak myślisz. – Odgarnął pojedynczy kosmyk włosów z Twojego policzka.
– Nie wiem, jaki jest James czy Peter. Poznałam tylko Syriusza i wybacz, ale opinię na jego temat ma już wyrobioną. – Przygryzłaś swoje policzki.
Przez chwilę staliście w milczeniu, a każde z was nie wiedziało, co więcej powiedzieć. Bałaś się, że zniszczyłaś mu wieczór, a może nawet pokładał w Tobie jakieś nadzieje?
– Będę już wracać, Remusie. – Spojrzał na Ciebie smutno.
– Rozumiem. – Przytaknął.
Miałaś już parę schodków za sobą, ale z każdym kolejnym stopniem, rosły Twoje wyrzuty sumienia. Co jeśli Remus poczuł się tak samo źle, jak Ty w towarzystwie Syriusza?
Szybko odwróciłaś się, spoglądając czy chłopak tam jeszcze jest. Ani drgnął, a wzrokiem odprowadzał Cię cały czas.
Szybko zawróciłaś, wpijając się z zaskoczenia w jego usta. Nie mogłaś tak po prostu zakończyć tego wieczoru bez zapieczętowania sobie tego chłopaka.
– Do następnego razu, Remusie. – Wyszeptałaś mu wprost do ust.
Później nie mogłaś dłużej utrzymać kontaktu wzrokowego i zniknęłaś tuż za rogiem, ale szeroki uśmiech towarzyszył Ci już do końca dnia.
Podziel się wynikiem w komentarzu!

Uf, całe szczęście, bo gdyby wyszedł mi Malfoy, to bym się chyba załamała. I love Moony (and Ron) 💗💗💗

Odpowiedz
5
Poducha-._

Poducha-._

Draco Malfoy
Parę dni temu pokłóciłaś się z Draco i od tego czasu wcale go nie widziałaś. Cieszyłaś się z tego powodu, bo chłopak naprawdę działał Ci na nerwy. Spotykaliście się prawie od roku, a każdy z was miał inne poglądy, dlatego to nie miało szans, aby dłużej przetrwać. Co prawda tęskniłaś za nim, ale za żadne skarby nie chciałaś się do tego przyznać.
– Idziesz na bal? – Zapytała jedna z Twoich współlokatorek, kiedy szykowałaś się przy ślicznie zdobionej toaletce.
– A dlaczego miałabym tam nie pójść? – Uniosłaś z zaciekawieniem brew.
– No nie wiem… Bo Draco tam będzie? – Zapytała nieco speszona, na co tylko prychnęłaś.
– Przecież nie będę się nad nim rozczulała w dormitorium, prawda? – Ominęłaś koleżankę, która po chwili pomagała Ci zawiązać gorset.
Po dwóch godzinach byłaś już gotowa do wyjścia, a każdy przechodni mężczyzna patrzył na Ciebie z uwielbieniem w oczach. Piękna maska tajemniczo zakrywała Twoją twarz i chyba nikt do końca nie wiedział, kto tak naprawdę się za nią kryje. Gorset idealnie opinał Twoją talię i uwydatniał piersi, powodując przyspieszony puls płci przeciwnej. Wszystkie kobiety dzisiejszego wieczoru wyglądały zjawiskowo, ale tylko Ciebie porównywano do chodzącego ideału. Zawsze miałaś powodzenie u mężczyzn, ale na tym, na którym najbardziej Ci zależało nie był dostępny dla Ciebie.
– Patrz, Malfoy idzie! – Wzrok Twojej przyjaciółki naprowadził Cię wprost na platynowe włosy, które rozpoznałabyś chyba po ciemku.
Jego ramię przyozdabiała już ta idiotka Parkinson, która nawet w masce wyglądała źle. Poczułaś jednak rozczarowanie z tego powodu, że pojawił się na balu z inną dziewczyną. To nie było przyjemne.
– Zatańczysz? – Jeden z uczniów Twojego domu zaprosił Cię do tańca, na co przytaknęłaś.
Uznałaś to za dobry moment, aby dokuczyć Malfoy’owi i poflirtować z innymi, gdy sam dobrze się bawił w towarzystwie Pansy.
Objęłaś przyjaciela za szyję i kołysałaś się w rytm muzyki, pozwalając mu jednocześnie błądzić dłońmi po Twoich plecach.
– Malfoy tu idzie! – Twój kolega aż odskoczył, kiedy Draco szybkim tempem znalazł się przy Tobie. Uśmiechnęłaś się szeroko, gdy szarpnął Cię za ramię.
– Co Malfoy?! – Prychnęłaś. – Gdzie twoja mopsica?
– Nie pozwalaj sobie! – Warknął, prowadząc Cię na sam środek parkietu.
Dzięki buzującej w żyłach adrenalinie, próbowałaś się wyrwać z jego rąk, lecz bezskutecznie. Przybliżył się do Ciebie tak, że wasze czoła praktycznie się stuknęły.
– Dlaczego mi to robisz? – Zapytał, gdy już prowadził Cię podczas Walca.
– Że niby tańczę z innymi? Jestem wolna Malfoy i mogę sobie robić, co chcę! – Odrzuciłaś pasmo włosów za plecy.
– Nie ustalaliśmy żadnych warunków rozstania. I chociaż tak bardzo chciałbym Cię dziś nienawidzić, to nie mogę tego zrobić. – Przyznał, obracając się w tańcu.
– Dlaczego? – Zainteresowałaś się tym tematem, oplatając go rękoma w pasie.
– Dlatego, że cholernie mi na tobie zależy i kocham cię, pomimo twojego paskudnego charakteru! – Jeszcze raz okręcił Cię wokół.
– Wcale nie jesteś lepszy. – Odgryzłaś się. – Ale widok ciebie i Parkinson muszę przyznać wcale nie był fajny.
Wywołałaś szeroki uśmiech na twarzy blondyna, który po chwili pocałował Cię czule w usta.
– Idziemy stąd? – Uniósł zawadiacko brew i chociaż tak bardzo chciałaś mu odmówić, to nie potrafiłaś.
– Do mnie czy do ciebie? – Puściłaś do niego oczko.
– Gdziekolwiek. – Rzucił mimowolnie, wyprowadzając Cię z Wielkiej Sali.
Jego późniejsze przeprosiny i starania były naprawdę cudowne, a Ty sama zrozumiałaś, że nie możesz bez niego żyć.
Podziel się wynikiem w komentarzu!
😨

Odpowiedz
3

Colins

@Izydora_Dragon Ta odpowiedź jest za piękna hahah też ją miałam

Odpowiedz
___Milciaa___

___Milciaa___

Draco ♡

Odpowiedz
4

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej
Dodaj ankietę