Każdego wieczoru z jego domu słychać było melancholijne brzmienie gitary i śpiew, w obcym języku. […] Nazywali go wrogiem, szpiegiem […], a on miał dość…

Nie jestem idiotą […]. Po prostu widzę świat w kilku wymiarach naraz… I chyba nawet nie chcę wiedzieć dlaczego.









Miss_Aura2425