
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









Escada
AUTOR•Czy ktoś wie, gdzie można obejrzeć "Wicked" z 2003 r. po polsku?
Escada
AUTOR•Chciałabym ponarzekać na znikomą aktywność pod moimi wpisami, bo mam wrażenie, że ostatnio piszę sama do/dla siebie – odpisuje mi może jedna osoba (obserwuje mnie ponad 340 😅)
A poza tym… Witajcie w Nowym Roku! 😂 Życzeń nie składam, bo na pewno było sporo wpisów im poświęconych.
W ogóle, jak Wam minął Sylwester?
W poniedziałek byłam u dziadka, pogadaliśmy, wypiłam herbatę, przegrałam wszystkie mecze, w które grałam z 7-letnim kuzynem… 😅 (W tym jeden, w którym Kuba zdobył 80/90 punktów, ja chyba 3 😂😂😂
Ale fajnie było)
Od dziadka poszłam na sernik pistacjowy (tzn.sernika nie planowałam, ale skoro był…) i pizzę miesiąca (która swoją drogą starczyła mi na 2 dni) i wróciłam do domu.
We wtorek rano (tzn.miało być na 10, a byłam jakieś 6 min.po) pojechałam do Emili.
Chwilę posiedziałyśmy, rozmawiając, a potem pojechałyśmy z mopsem do parku (mniejszy maluch marznie przy takich temperaturach i nie chce chodzić), nam ten spacer zajął 2 godziny. Gdyby nie temperatura i rękawiczki niezbyt spełniające swoją funkcję, byłoby super… 😅
W domu zjadłyśmy chrupki, pooglądałyśmy ogłoszenia na OLX, co już jest naszą tradycją, przejrzałyśmy prezentowe książki (mnie w szczególności zaciekawiła książka z przepisami, chociaż nie umiem gotować), a potem zostałyśmy przez tatę Emili podwiezione do galerii. Weszłyśmy do kilku sklepów (udało mi się w jednym znaleźć rzecz, którą chciałam, ale była tak wysoki, że nie mogłam sprawdzić czy jest jeszcze w trzecim kolorze (2 pierwsze były widoczne od razu). Jakiś czas później zadzwoniła do mnie Kaśka w celu odebrania mnie (były z mamą w Ikei). Za jakiś czas (za szybko) przyjechały po mnie i skorzystałyśmy z Kaśkowego zaproszenia na kawę (w moim przypadku czekoladę, bo kawy nie lubię). Było całkiem fajnie, pieski nawet spokojne (fajerwerkowe hałasy też przetrwały całkiem dzielnie, ale to wiem z relacji mojej siostry).
W domu dokończyłam pizzę w poprzedniego dnia i poszłam się na chwilę położyć. Jakoś po 21 przyszła do mnie mama z propozycją zagrania w Scrabble, na którą oczywiście przystałam. A grę tradycyjnie przegrałam. 😅 Ale przy okazji było całkiem zabawnie.
Nowy Rok zaczęłam od pistacjowego croissanta i chipsów truflowych – oczywiście nie naraz…
W środę wyciągnęłam mamę do kina na "Wicked". Trochę się spóźniłyśmy, więc nie byłyśmy od samego początku (ale i tak załapałyśmy się na jedną z pierwszych scen).
Oglądał ktoś?
Byłam na początku dość sceptyczna, chociaż wszystkie recenzje, które obejrzałam były bardzo pozytywne.
Ostatecznie film MEGA mi się spodobał i jestem ciekawa czy trafi na Disney+ lub czy będzie można kupić go na płycie. Na drugą część też pójdę. 🩵 Mama nie była zachwycona długością, ale ogólnie obie jesteśmy zadowolone.
W czwartek oglądałyśmy z mamą świąteczny film "Noelle", bardzo fajny.
W piątek i dzisiaj nie działo się nic ciekawego, a u Was? ♥️
Escada
• AUTOR@WeraHatake serniki pistacjowe są super, chociaż niestety nie wszystkie. Mi póki co smakuje chyba tylko ten, o którym ciągle piszę 😅 a w Białej Lokomotywie robią przegenialną tartę pistacjową (gdybym miała tam bliżej…)
WeraHatake
@Escada Ano, pewnie nie zawsze dobrze czuć pistacje i w ogóle dużo też zależy od gustu. Dobrze, że chociaż masz dostęp do dobrego sernika pistacjowego :D
Escada
AUTOR•Wczoraj zjadłam śniadanie po 13 😅 (ostatnie pieczone pierożki z grzybami i ozdabiane przeze mnie pierniczki)+gorąca woda, a w międzyczasie grałyśmy z mamą w Scrabble (oczywiście przegrałam) :)
Po 15 poszliśmy do dziadka na obiad i spotkać się z resztą rodziny, która pojechała na 1 dzień do rodziców wujka. Po obiedzie (w moim przypadku zupa grzybowa i kilka różnych pierogów) przysłuchiwałam się rozmowom, a potem zostałam przez młodszego kuzyna Kubę wciągnięta w 'mecz' piłki nożnej w przedpokoju (ma miękką piłkę). Mimo mojego braku zdolności do tego typu aktywności było super, jak zawsze zresztą. Pośmialiśmy się, ja przegrałam tylko jednym punktem, co jest BARDZO dziwne jak na mnie… 😂 I to w sumie tyle, bo potem poszliśmy na wieczorną mszę i do domu.
Dzisiaj byłam z mamą u lekarza (w sumie głównie czekałam aż zbada mamę i trochę rozmawiałam o moich 'problemach' i wróciłyśmy do domu.
Przed 16 poszłam do dziadka czekać na Magdę (ciocię), z którą (i z jej synem Maćkiem) mieliśmy iść do kawiarni (jak co tydzień, chociaż ostatnio nie byliśmy nigdzie). Plan od wczoraj trochę uległ zmianie, więc poszliśmy najpierw do bistro (w celu zapoznawczym; ja wzięłam pistacjowe cannoli, Magda gorącą czekoladę, a Maciek nie chciał nic). Gdybyśmy mieli więcej czasu, wzięłabym napar malinowo-marakujowy, bo wiem, że jest przepyszny, ale dają go BARDZO dużo, a trzeba było odebrać Kubę z treningu piłki nożnej, po którym… poszliśmy do kawiarni XD tej, do której chodzimy co tydzień.
I to by było na tyle, bo potem wróciłam do domu i już nic szczególnego się nie działo.
A jak u Was?
Escada
AUTOR•Jak Wam minęła wigilia?
Co dostaliście i czy jesteście zadowoleni?
Ja jestem usatysfakcjonowana tylko częściowo, bo dostałam prawie wszystko, co sugerowałam, czyli książkę "Czego naprawdę chcą konie" (nie wiedziałam czy mi się spodoba, więc nie kupowałam), książkę "Terapia Mastersona dla psów", (to były ⅔ sugerowanych rzeczy), 2 czekolady, 100 zł, mydełko i coś chyba do kąpieli, notes i telefon. Z tego telefonu powinnam się ucieszyć najbardziej, ale nie cieszę się w ogóle. W lampach 'salonu' wyglądał nawet ładnie, ale tu zalety się kończą, bo jest odczuwalnie cięższy (i trochę większy) od mojego obecnego, więc nie ma szans, żebym go używała, kiedy nawet przy obecnym potrafią mnie boleć nadgarstki… Pominę fakt, że wysyłałam tacie linki do konkretnego telefonu, żeby do takiej sytuacji NIE DOSZŁO…
Mam nadzieję, że u Was lepiej – piszcie, chętnie poczytam! ♥️
Escada
• AUTOR@.Safe_Place. to w sumie dobrze, że się nie maluję, bo już bym się zastanawiała, gdzie takiego szukać 😅 ale na razie mam fazę na coś w rodzaju gofrownicy, co na moje szczęście, kosztuje mniej niż 100 zł, więc mogę to sobie sprezentować z tego, co dostałam wczoraj od dziadka (chociaż miało być na wydatki styczniowo-masażowe…
WeraHatake
@Escada Ja dostałam dwa komiksy (na których mi zależało), słodycze i hajs (z czym akurat dziwnie się czuję, bo zarabiam, hah) xd
Escada
AUTOR•Well, testy AI trwają intensywnie, chyba najlepszy 'twórczo' dzień był w niedzielę.
Ja ostatnio przeżywam męki twórcze, bo od co najmniej zeszłego roku mam sporo pomysłów na piosenki, ale…na tym się kończy. Kilka linijek i nie mogę ruszyć dalej…
Strasznie mnie to wkurza, bo napisałam w życiu kilkanaście mniej lub bardziej ambitnych piosenek dla dość wąskiego grona odbiorców (nawet nagrałyśmy z ciocią płytę w warunkach domowych i do użytku własnego), ale odkąd stwierdziłam, że chcę napisać coś bardziej uniwersalnego, kompletnie NIC nie udało mi się skończyć.
I oczywiście zamiast kłaść się spać, zaczęłam tak o tym rozmyślać i rozmyślać, w międzyczasie słuchając piosenek świątecznych i…
o dziwo wpadł mi do głowy początek tekstu. Nawet dość szybko wymyśliłam kilka innych fragmentów, które z początku wydawały mi się niezbyt współgrać, ale jak słucham tego, co z nimi zrobiło AI, mam wrażenie, że ma to potencjał…
A co u Was? Jak przygotowania do świąt?
Ja w niedzielę pojechałam do wujostwa ozdabiać z kuzynami pierniki i nawet w miarę mi to wychodziło (biorąc pod uwagę, że oficjalnie robiłam to drugi raz w życiu, a zdolności manualne nie są w moim aktywnym pakiecie 😅)… Wytrzymałam najdłużej, nie wiem jakim cudem. Ciocia dała mi do domu te moje "dzieła sztuki" i kilka swoich, zastanawiam się czy brać jutro na główną wigilię całość, ale chyba wolę konkretne (trochę mi szkoda kulawego Bambi…😅)
Wczoraj przyjechała Kaśka i spakowałyśmy prezent dla mamy, a potem zajmowały się (ona i mama) gotowaniem. Dołączyłam do nich przy faszerowaniu pierożków, ale w tym roku chyba żadnego nie udało mi się zamknąć… Chłopak Kasi przyjechał niedługo potem, a ponieważ stwierdził, że nie umie robić pierogów, zaproponował sklejanie moich, co było bardzo dobrym pomysłem. Chociaż niektóre wyszły mi takie, że mu współczułam… 😂 Ale wśród tradycyjnie wyglądających pierożków zagościło np. pół rozgwiazdy, krewetka i kilka innych dziwnych tworów (tzn. krewetka jest nazwą roboczą, nie wiem czy to coś ją w ogóle przypominało 😅)
Ogólnie było całkiem fajnie.
Wykorzystałam moment, kiedy Kaśka na chwilę poszła wziąć coś od koleżanki i poprosiłam Matiego o pomoc w przetransportowaniu maminego prezentu pod choinkę, bo sama w życiu bym tego nie uniosła, a z nimi zobaczymy się dopiero na wigilii u dziadka, dopiero później spotkamy się u nas i już we własnym gronie będziemy rozdawać kolejną turę prezentów.
U mnie tyle, zostawię fotki moich pierników, bo pierożków nie fotografowałam.
A, i wymyśliłam nowe słowo łączące porażkę z pierożkami – pierażki 😅
WeraHatake
@Escada Tak to bywa z twórczością – jak na czymś nam zależy i próbujemy się do tego trochę zmusić, naciskać na siebie, to nie idzie. Łatwiej jest tworzyć coś spontanicznie, zupełnie dla przyjemności, bez planów. W każdym razie trzymam kciuki, aby udało Ci się odciąć o myślach, że nie idzie pisanie i gdy przyjdzie przyjemność oraz ciekawość, co też z tego wyjdzie, to już pójdzie z górki i linijki się napiszą ♥ Fajnie, że słuchanie piosenek świątecznych w tym pomogło ;3 Mózg sam, wolny, pracuje najlepiej.
Uu, artystycznie wyszły te pierniki – mniam :3
Escada
• AUTOR@WeraHatake czy artystycznie to nie wiem, ale część nawet mi się podoba :)