Patryk

Escada

Patryk

Escada

imię: Ola

o mnie: przeczytaj

201

O mnie

#stopbullying
#papużka

nadzieję, że zostaniesz na dłużej... ;}
Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś na mój temat, to zapraszam b. serdecznie do czytania nominek, których trochę tu jest oraz do przeczytania Q&A.
A teraz kilka informacji... Czytaj dalej

Ostatni wpis

Escada

Escada

W sobotę pojechałam do cioci robić ciasto (które okazało się już zrobione) i babeczk... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Wpisy autora: Wróć do wszystkich wpisów
Escada

Escada

AUTOR•  

W sobotę pojechałam do cioci robić ciasto (które okazało się już zrobione) i babeczki na niedzielę. Było całkiem fajnie. Później wrócił jej mąż z Kubą z turnieju (drużyna Kuby zajęła drugie miejsce 🩵), zjedli obiad i poszli wypróbować urodzinowy rower, a potem pojechaliśmy (ja, Magda i jej mąż) do Decathlonu, gdzie Marcin szukał jakiejś części do hulajnogi. Części nie było, za to kupiłam sobie czołówkę.

W niedzielę obchodziłyśmy Dzień Kobiet u Magdy. Babeczek z poprzedniego dnia już nie było, ale ciasto chałwowe się uchowało. Dostałyśmy z mamą i Magdą prezenty od dziadka (kwiaty i kopertę), a potem od Marcina, fotka mojego prezentu poniżej.
Wieczorem rozmawiałam z M.

W poniedziałek była u nas Kaśka, potem poszłyśmy zobaczyć postępy remontowe, a następnie Kaśka z mamą pojechały na zakupy, a ja poszłam do dziadka.
Trochę pogadaliśmy i dobrze nam się siedziało.

Wczoraj byłam drugi raz u trenerki personalnej i na szczęście oprócz ćwiczeń, był też masaż (ale dalej wszystko mnie boli). Potem pojechałyśmy do galerii i zatrzymałyśmy się w Sowie (nie było moich dwóch pierwszych wyborów, więc wzięłam deser z jabłkiem i wieloma innymi rzeczami – BARDZO pozytywne zaskoczenie 🩷), wieczorem na obiadokolację zamówiłam miesięczną pizzę, która również okazała się przepyszna.

Dzisiaj udało mi się pogadać z Emilą przez telefon i być może uda nam się też spotkać jeszcze w tym tygodniu (byłoby super… 🩵)

Swoją drogą, ostatnio FB pokazał mi dużo super ciekawych końskich szkoleń i chciałabym być chociaż na niektörych. Ze 2/3 są w tym samym terminie… :/
I chcę wreszcie wrócić do regularnej jazdy, a kompletnie nie jestem w formie.

Odpowiedz
3
Escada

Escada

•  AUTOR

Odpowiedz
2
Escada

Escada

•  AUTOR

Odpowiedz
2
Escada

Escada

AUTOR•  

2 dni po tym dziadkowourodzinowym obiedzie również zachorowałam, ale na szczęście szybko mi przeszło (może dlatego, że pierwszego dnia zasypiałam i budziłam się co ok. godzinę…) i pierwszy raz wyszłam z domu dopiero w czwartek – a potem już codziennie.
Dzisiaj tylko u osteopatki byłam, więc bardzo mało czasu spędziłam na dworze, ale trudno.
Potem zamówiłam bardzo fancy burgera z mango, nachosami i dużą ilością innych składników – bardzo fajny był i na szczęście mniejszy niż się spodziewałam… 😅

Wczoraj byłam u wujostwa i robiłyśmy z Madzią deser z budyniem i 4 różnymi słodyczami… Wyszedł MEGA i było 8 porcji, z których zjadłam dwie.

A, no i WRESZCIE mamy normalną pogodę!!! 🩵🩵🩵🩵🩵🩵🩵🩵🩵

I na razie to chyba tyle, dajcie znać co u Was. ♥️

Fotki będą później, bo piszę to ze starego telefonu.

Odpowiedz
3
Escada

Escada

•  AUTOR

@.Flore. ja się lubuję w deserach bez pieczenia

Odpowiedz
2
.Flore.

.Flore.

@Escada ja uwielbiam wszystkie rodzaje. :3

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (4)
Escada

Escada

AUTOR•  

ZNOWU kilka w miarę fajnych linijek z melodią do głowy, ciekawe czy chociaż tym razem coś z tego będzie… :/
Btw, strasznie trudno nagrywa się dźwięk o 2 w nocy, po chorobie, dopiero odzyskując z dnia na dzień odrobinę kontroli nad głosem…
Na szczęście jest spora szansa, że co się nie dośpiewa, to się dousłyszy i dowyobrazi, a że zapisałam i tekst, i "melodię" (w najbardziej kluczowym momencie kompletnie załamał mi się głos i to, co wyszło nawet trudno nazwać dźwiękiem; właściwie nie wiem nawet czy się da…), to będzie zabawnie 😅
Ale najpierw muszę wstać, a jeszcze się nie położyłam, więc… życzcie mi powodzenia (wcale nie "…Charlie" 😂)

Odpowiedz
5
.Flore.

.Flore.

@Escada @Escada nieirocznie chętnie bym tego posłuchała. XDD

Odpowiedz
1
Chiaraa

Chiaraa

Hej !

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
Escada

Escada

AUTOR•  

W zeszły piątek również byłyśmy z mamą we Wrocławiu. Śniadanie zjadłyśmy w Starbucks'ie (bardzo dobre, chociaż w pistacjowej czekoladzie było więcej koloru niż smaku pistacjowego), a potem poszłyśmy do Yves Rocher, gdzie kupiłam szampon do włosów (którego nie cierpię, ale przynajmniej nie muszę nikomu podkradać 😅) i całkiem fajny kocyk.
Z reszty pamiętam tyle, że szukałyśmy prezentu dla dziadka w postaci dzbanka do herbaty – misja zakończona sukcesem. :)

W sobotę były Walentynki i 80. urodziny mojego dziadka, więc poszliśmy do niego na pół-oficjalne świętowanie, gdzie była przyjaciółka dziadka i Magda, która zrobiła przepyszne chałwowe ciasto z pistacjami (zjadłam ze 3 kawałki) i było bardzo miło. Ja z mamą dostałyśmy też coś od dziadka z okazji Walentynek, ale moje ptasie mleczko nie przetrwało nawet tygodnia…
Potem wróciłyśmy z mamą do domu, spotykając po drodze Kaśkę z Matim, których mama zaprosiła do nas, przy okazji rozmawiając zdecydowanie za długo jak na tę porę roku…
Gdyby nie było tak zimno i ohydnie, wybrałabym się na masaż, a tak, to poza wizytą u dziadka, przesiedziałam większość dnia w domu…

W niedzielę za to byliśmy na działkowym obiedzie urodzinowym w restauracji i też było całkiem fajnie. Minus był taki, że było strasznie zimno i moja mama już brzmiała na chorą nie tylko z kaszlenia.
I od tego się zaczęło…

Odpowiedz
6
Escada

Escada

•  AUTOR

@Chiaraa teraz już ich prawie nie czuję, więc spoko :)

Odpowiedz
1
Night_Raven

Night_Raven

@Escada oo, wszystkiego najlepszego dla dziadka!!

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (5)
Escada

Escada

AUTOR•  

W zeszłym tygodniu byłam 3 razy u cioci, z czego najciekawsza była ostatnia, sobotnia, wizyta, bo piosenka, którą zaczęłam pisać niecałe 2 lata temu 'dostała' chwyty na gitarę i udało nam się nawet trochę nagrać. Ogólnie było super, bo byłyśmy z Magdą same. :)

W piątek byłam na masażu, który był bardzo intensywny (dorwano się do moich biednych powięzi…), ale okazał się być dopiero początkiem. Dostałam też kilka gorących kamieni, a potem próbowałam ćwiczyć… Dostałam też ćwiczenia do domu, ale średnio mi to idzie.

(Chyba) od dzisiaj mam w apce kartę mieszkańca i zniżki z nią związane. Byłam też z mamą i moją ex-fizjo we Wrocławiu i odwiedziłyśmy m.in. wrocławski Fit Cake 🩷 każda z nas wzięła co innego i każda spróbowała wszystkiego. Mój snickersowy donut smakował mi zdecydowanie najbardziej.
Potem w galerii byłyśmy w różnych sklepach, m.in. w Benettonie, gdzie kupiłam czarne spodnie i srebrną chyba wodoodporną nerkę.
Wieczorem rozmawiałam z Emilą i M.

Z ciekawszych rzeczy to tyle. Fotka w komentarzach.

Odpowiedz
5
Chiaraa

Chiaraa

Ale smakowicie wyglądają ;)

Odpowiedz
1
Escada

Escada

•  AUTOR

Nooo :)

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (1)