
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









Escada
AUTOR•Dzisiaj były zawody a'lla Horse Agility. Wylosowałam jednego z dwóch kucyków, które chciałam – Ptysię, która chyba jest najszybsza i kolejność, której nie chciałam, bo miałam startować jako druga.
Ogólnie poszło nam całkiem fajnie (chociaż musiałyśmy poprawiać chyba ze dwie rzeczy) i przez dość długi czas byłam na drugim miejscu, do pewnego momentu myślałam, że faktycznie załapię się do pierwszej trójki, ale ostatecznie na 25 osób zajęłam miejsce 14., dzięki czemu miałam znacznie większy wybór nagród niż tydzień temu. Wzięłam lonżę (pomińmy fakt, że jest dokładnie taka sama, jaką już mam… Gdzieś były smaczki, ale nie wiem czy nie wziął ich ktoś przede mną). Każdy dostawał też medal i pendrive ze zdjęciami z sesji.
Generalnie było super, ale trochę za krótko i nie zdążyłam się z nikim pożegnać.
W domu byłam chwilę po 16 i nudziło mi się, ale że miałam w planach pójść do dziadka, tak też zrobiłam, ale dopiero grubo po 18. Pogadaliśmy, wypiłam gorącą wodę, która w przeciwieństwie do herbaty nie wpływa źle na nerki, wysłałam dziadkowi sporą część zdjęć z obozu, a potem poszliśmy razem do mojego domu, bo miał dla nas jabłka.
Zrobiłyśmy z mamą pieczoną owsiankę i zadzwonił M. (przegadaliśmy ponad godzinę).
I to w sumie tyle, a co u Was?
Escada
AUTOR•Dzisiaj miałam 2 jazdy, a że wczoraj zostało mi dużo smaczków, przesypałam je do nieużywanej jeszcze (psiej 😂) saszetki, zastanawiając się czy będę je mogła dać jakiemukolwiek koniowi, na którym będę jeździć, ale na szczęście mogłam.
Poranną jazdę miałam na Miszy, która jak zawsze była przekochana i przesłodka. 🩵 Po jeździe dałam jej kilka smaczków, starając się, żeby miało to sens (m.in. jak przysuwała głowę w celu szukania smaczków, to czekałam aż odwróci ją w drugą stronę i dopiero wtedy dawałam, chociaż ona ma tę zaletę, że nie przeszukuje człowieka jakoś intensywnie).
Popołudniową jazdę miałam na Mercy, potocznie zwanej Bułką. Jako chyba jedyna miała ogłowie, chociaż też bezwędzidłowe, bo zazwyczaj jeździmy na zwykłych (ewentualnie czymś podszytych) kantarach.
Było zdecydowanie trudniej niż z Miszą i chyba tylko raz na całą jazdę zdołałam ją przekonać do żywszego stępa. Już chyba łatwiej nam było przechodzić do kłusa. XD a był bardzo wygodny, chociaż na Jasyrze póki co pod tym względem jeździło mi się najlepiej. I w sumie byłaby całkiem spokojna jazda, gdyby nie fakt, że Bułka pod koniec próbowała kopnąć Wiesię (chyba bezskutecznie), ja zrobiłam sobie "cordeo" z własnych rąk i przytuliłam się do niej w nadziei, że nie zlecę. I faktycznie nie spadłam. Za to nie wiem czy nie zgubiłam strzemion. Wolontariuszki dostały od instruktora taki ochrzan, że trochę było mi ich szkoda, ale fakt, że mogły temu zapobiec.
Bułka też dostała ode mnie kilka smaczków, ale mniej, bo zaczęła się ich domagać, kilka razy musiałam odepchnąć jej głowę.
No cóż, przynajmniej było ciekawie, aczkolwiek nie polecam… 😂
Prostu ze stajni ponechałam do Emili, bo moi byli na wycieczce, ale dość szybko po mnie przyjechali, więc miałyśmy niecałą godzinę dla siebie (czyli jutro jest plan, żeby spotkać się jakoś bardziej sensownie.
Od Emili od razu pojechaliśmy na wieczorną mszę (ja w bryczesach i sztyletach…)
A jutro zawody i koniec turnusu…
A co u Was?
Escada
AUTOR•Dzisiaj nie było jazd, za to dzień upłynął pod znakiem Horse Agility. Sporo teorii, ale praktyki na szczęście jeszcze więcej. Tym razem mogłam ćwiczyć z Kubą lub Surprise’em i wybrałam Surprise’a, który okazał się przeuroczy. Przynajmniej za pierwszym razem, bo później próbował mnie przeszukiwać w celu dotarcia do smaczków, więc żadnego nawet nie wyjęłam.
Pod koniec przechodziliśmy bardziej złożony tor (a w zasadzie bardziej wybrane elementy, bo czas był dość ograniczony) i zastanawiałam się nad wyborem między Wiesią a Miszą, ale wygrała Miszka i była dokładnie tak samo cudowna jak przed, w trakcie i po poniedziałkowej jeździe. Serio, jakby ją zaźrebili, z radością kupiłabym źrebaka po niej… I z nią już mogłam normalnie robić ćwiczenia z użyciem smaczków, co bardzo mnie cieszy, bo wzięłam ich wcześniej dość dużo 😅
Dostaliśmy potem od prowadzącej certyfikaty+ wiem jakich kolejnych książek potrzebuję w mojej końskiej bibliotece…
.Fotka Ptysi, bo nie ma na niej ludzi 😅
Escada
• AUTOR@.Flore. jakich procesach?
.Flore.
@Escada procesy w produkcji cukierniczej.
Escada
AUTOR•Dzisiaj rano miałam dosiadówkę (na szczęście krótką) na bardzo wybijającym koniu i w kłusie prawie dostałam kolki.
Potem graliśmy w "państwa-miasta), następnie przeszliśmy się z Z. na spacer i wróciliśmy idealnie na obiad.
Po 16 miałam freestyle na cordeo na super hucułku i tym razem zrobiłam ćwiczenia, których nie zrobiłam na dosiadówce. W ogóle, super mi się jeździ na cordeo, a Jasyr na bardzo miękkie chody, które kocham. 🩵
Po 17 miałam sesję foto ze 'złotym jednorożcem', a po sesji wróciłam do domu, po 19, więc bardzo wcześnie.
Prawie 2 godziny rozmawialiśmy z M., tak jak w poniedziałek.
Escada
AUTOR•Wczoraj było super. Dostałam na jazdę jedną z klaczy, którą z uporem maniaka wpisywałam na listę życzeń w poprzednim tygodniu – opłaciło się. :)
Dzięki pomocy Z. prawie w całości ją osiodłałam i byłyśmy gotowe jako pierwsze (tzn. ja i Misza), więc poszłyśmy na plac, gdzie (wg instrukcji co prawda, ale skutecznie) dopięłam popręg i wsiadłam. Z. na tym turnusie jest wolontariuszem i miał być na jeździe, ale nie został przydzielony do konkretnego jeźdźca, więc sam się przydzielił do mnie i skłamałabym, mówiąc, że było mi z tym źle. 😅 Misza okazała się świetna pod każdym względem (pomińmy fakt, że nie udało nam się wjechać do kwadratu z drągów, a przynajmniej nie tak, jak miałyśmy to zrobić XD). Z. też dawał pomocne wskazówki, a przy okazji rozmawialiśmy sobie o różnych rzeczach. Pod koniec jazdy nawet usłyszałam od Z., że dobrze siedzę (i nawet było mi w tej pozycji w miarę wygodnie), miałam w końcu dłuższe strzemiona i to była pierwsza jazda w ciągu tych niecałych dwóch tygodni, po której nie miałam nóg sztywnych w kolanach. Ogólnie jazda bardzo na +.
Wieczorem była praca z ziemi. Znowu dostałyśmy Kubę, ale tym razem znowu był z nami Z. i było…różnie. Największy problem miałam z lonżowaniem i z za długim batem, ale Kuba nie miał nic przeciwko plandece, przykrycie nią też zniósł dzielnie, chociaż nie był raczej zbyt szczęśliwy. W basenie z wodą zanurzył jedną nogę, więc jakiś postęp jest. Ale najlepiej nam chyba wychodził slalom. Z pierwszego od razu zrobiliśmy też drugi w odwrotną stronę, bo chciałam zobaczyć jak nam to wyjdzie – i wyszło całkiem ładnie. Na stacji do odczulania zrobiliśmy na grzbiecie Kuby wieżę z materacowych 'klocków' XD
Było super, chociaż nie wszystko wyszło idealnie.
Dzisiaj od razu po przyjeździe do stajni miałam spacer na hucułce, i którą poprosiłam na liście życzeń i na której ostatnio miałam freestyle. Wiesia była super, ale nie pałam miłością do spacerów na końskim grzbiecie, wolałabym pójść z koniem w ręku, byłoby to znacznie ciekawsze i więcej bym się nauczyła.
Jakiś czas później poszliśmy na pastwisko oglądać konie i udało mi się zrobić kilka zdjęć Miszuni 🩵 i kilku innym koniom.
Po obiedzie okazało się, że mam jazdę na 16. Było fajnie, niektóre wolty i chyba jedna półwolta całkiem nam wychodziły, mogłabym narzekać tylko na zbyt energiczny kłus i schodzenie ze ścieżki (to nie było ścinanie zakrętów, tylko…półkola? 😂).
Po jeździe wróciłam do obozowej bazy i załapałam się na prezentację uczenia przez kształtowanie na przykładzie Z. 😂 Prezentowała to moja ulubiona instruktorka, która potem przyprowadziła swoje 2 psy (bardzo fajne zresztą). Następnie wzięliśmy jej kucyka i poszliśmy na halę uczyć go targowania.
Po tym wróciliśmy grać w mafię (ja tylko obserwowałam i próbowałam nie paść ze śmiechu… Niedługo potem pojechałam do domu.
Chiaraa
Piękne zdjęcie Miszy. Intensywne dni masz !
Escada
• AUTOR@Chiaraa oj tak… Aż strach pomyśleć jak bardzo będę się nudzić jak obóz się skończy… 😅