
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









Escada
AUTOR•Hej, co u Was? Opowiadajcie! 🩵
W ramach 'aktualizacji' moich rozmów z M. powiem, że rozmawiamy prawie codziennie, a w czwartek mieliśmy 4 rozmowy, ale w praktyce przegadaliśmy może coś ok. 2 h. Byłam w ten dzień też u Madzi, zrobiłyśmy deser z budyniem, mleczną Milką i rodzynkami, wydrukowała mi kilka rzeczy, bo nie mam Worda i jestem kompletnym beztalenciem komputerowym, a tak przynajmniej był powód do spotkania. Fajnie było. Czekając na Bolta 14 min., zadzwoniłam do M. i było ciekawie.
Wczoraj wieczorem próbowałam nagrać fragment piosenki i teoretycznie coś mi z tego wyszło, ale nie do końca tak jak bym chciała.
Dzisiaj byłam u Emili :) było super – czyli jak zwykle. Miałam pewien plan na wczoraj, gdyby udało nam się spotkać, ale nie udało się, więc i planu nawet nie zaczęłam realizować (jednak prokrastynacja i aspołeczność czasami się przydają… XD)
Na spacer poszłyśmy z Migelem i Guciem, zakończyłyśmy go wizytą w kawiarni, ale sukces był połowiczny (chciałam wypić sezonową czekoladę, ale nie było, więc…wypiłam i zjadłam inny czekoladowy twór, też chyba sezonowy, całkiem fajny), a Emila wzięła zimową herbatę (moja krew 😂)
W dużym skrócie to tyle – piszcie, co u Was! 🩵
Escada
• AUTOR@Night_Raven brzmi dobrze :)
WeraHatake
@Escada Fajnie, że Wam się tak dobrze gada :D No i spacery brzmią bardzo przyjemnie ♥
Escada
AUTOR•Dzisiaj byłam u Emili i było bardzo fajnie. Migel leżał lub siedział na mnie przez większość czasu, przez co potem miałam sztywne nogi XD
A Gucio z kolei położył się dokładnie za mną, więc nie miałam się jak oprzeć, ale za to było mi bardzo miękko i ciepło w plecy 😂
zjadłyśmy pieczoną gruszkę, pogadałyśmy (jak zawsze za krótko 😅), a po 15 poszłyśmy na spacer z Migelem. Pod koniec Emila weszła do sklepu, a ja czekałam z młodym, wykorzystując ten czas m.in. na sprawdzenie i doskonalenie reakcji na imię (na początku bardzo średniej, potem nawet mini-przywołanie nam wyszło kilka razy – oczywiście wszystko na smyczy, bo byliśmy blisko parkingu+to nie mój pies).
Niestety przed wejściem do Emilowego mieszkania czekała nas 'niespodzianka' w postaci braku żywej duszy, która mogłaby nas do niego wpuścić, mimo wcześniejszych ustaleń. Więc wróciłyśmy na dwór, trochę jeszcze pogadałyśmy, a potem wróciłam do domu, a Emila z Migelem poszła do sąsiadki.
Reszta dnia dla mnie była mało ciekawa, za to zjadłam całkiem dobrego loda.
A co u Was?
Escada
AUTOR•Hej, kochani, co u Was?
Trochę mnie tutaj nie było i nawet nie wiem czy więcej się u mnie działo, czy nie. Z najświeższych aktualności, to nadal czekam na info z jednego miejsca i nie wiem kiedy wreszcie się doczekam :/ próbowałam też ostatnio załatwić kilka rzeczy w innym miejscu, ale cały czas jest zamknięte kiedy tam jestem, a i tak jest czynne tylko 2 dni w tygodniu po 4 godziny… Irytujące.
Od wtorku wychodzę na dwór, bo przez jakiś tydzień byłam chora – nic poważnego, ale 4 dni gorączki (a i tak ogarnęłam to prawie bez leków, bo brałam tylko tabletki na gardło, witaminy, nawet nie wszystkie, kwasy omega-3)+napar z imbirem, sokiem z cytryny, goździkami i miodem… 🩵
Miałam w planie (jak tylko będzie taka możliwość) umawiać się do Podolina, ale na razie nie bardzo mam jak, chociaż na sobotę są jeszcze jakieś miejsca (tylko chciałam wtedy pojechać w końcu na Wrocław bez ogłowia, nie wiem co z tego wyjdzie). Jakiś czas temu też zapisałam się na kurs biznesowy, ale ostatecznie zrezygnowałam.
Dzisiaj byłam u osteopatki i nadal wszystko mnie boli XD mam nadzieję, że jutro będzie już lepiej.
W ogóle, zaczęłam się zastanawiać czy nie zapisać się jednak też na te zimowe obozy w Podolinie…
Ale na razie chcę sobie poszukać już typowo na zimę jakiejś sensownej stajni z halą, gdzie będzie można nie tylko jeździć.
Nie wiem czy wspominałam, ale dzień przed obudzeniem się z bolącym gardłem i gorączką (o 12:50 w niedzielę prawie tygodnie temu XD) spotkałam się w końcu z Emilą i było super, chociaż jak zwykle za krótko 😅
Na razie to tyle, piszcie co u Was! ❤️
Escada
• AUTOR@Saphira_Draco czyli klasycznie
Saphira_Draco
@Escada Niestety tak
Escada
AUTOR•W czwartek byłam z dziadkiem imoimi kuzynami w Książu, bo chciałam zobaczyć co jest w obu sklepach jeździeckich na jego terenie, tyle że oba te sklepy były nieczynne.
W piątek jechaliśmy na sobotni ślub Kaśki i Matiego. Dojechaliśmy chwilę po 21, a że pokoje mieliśmy tuż nad salą weselną, to mieliśmy zapewniony długotrwały 'koncert', bo trwała tam jakaś 30-tka. Zdzwoniliśmy się z M. i cała rozmowa trwała chyba ponad 3 godziny… Skończyliśmy po 1…
Ślub był o 16:30, a wesele było podobno do 4 (wyszliśmy chwilę przed 3, a i tak poszłyśmy z mamą spać ok. 3:30). Ogólnie było ok, ale strasznie głośno. :/
W niedzielę były poprawiny, ale nie byliśmy na całych, bo trzeba było wracać do domu. Dojechaliśmy 21:40 ok. W drodze do domu dostałam na OLX -Ie pytanie czy można dzisiaj odebrać smycz, którą wystawiłam. Przyjechała bardzo miła dziewczyna i tak oto wreszcie znowu coś drgnęło w tych moich sprzedażach. A jeszcze mam mnóstwo innych rzeczy.
Później gadałam z M. ponad godzinę.
W poniedziałek poszłyśmy z mamą i moją ex fizjo (+2 psów, z których oczywiście sznaucerek szedł ze mną) do Szczawna na masaż. Potem poszłyśmy do kawiarni, a następnie wróciłyśmy do domów, bardzo fajnie było.
Znowu rozmawialiśmy z M. ponad godzinę.
Wczoraj obudziłam się o 12:43 i dowiedziałam się, że Kaśka z Matim niedługo przyjadą, więc ubrałam się etc.
Zjedliśmy razem śniadanie po 13 😅 dostałam kilka filmików od Kaśki z prób do pierwszego tańca. Późnym popołudnuem pojechałam do Magdy, po drodze rozmawiając z M.
Zrobiłyśmy z Madzią deser z budyniem i dużą ilością różnych ciastek i pogadałyśmy sobie. Po powrocie rozmawialiśmy z M. też z jakiegoś 3 h. 😅
A dzisiaj na 14:45 miałam logopedkę, potem byłyśmy w galerii, miałyśmy iść do kina, ale nie poszłyśmy.
Escada
AUTOR•Wczoraj zostałam 'porwana' w góry, na szczęście byłam umówiona z Emilą, więc spędziliśmy w tych górach ok. godziny, ale i tak spóźniłam się prawie 40 minut… :/ rano miałam chyba jakiś skurcz mięśni, więc wypiłam sobie do śniadania magnez, ale nie było jakiejś spektakularnej poprawy.
Poszłyśmy na spacer z Migelem, zahaczając potem o kawiarnię, w której wzięłyśmy tylko picie (ja herbatę z rokitnikiem, Emila lemoniadę). Było super, ale za krótko, znowu się nie nagadałyśmy.
Dzisiaj załatwiałyśmy z mamą różne sprawy, a po 16 poszłam do dziadka spotkać się z Magdą, bo chciałyśmy iść do mojego ulubionego bistro, ale okazało się, że dzisiaj i jutro jest nieczynne, więc zrobiłyśmy mini zakupy i pojechaliśmy do ich domu. Wymyśliłam kolejną wariację deseru autorstwa mojej siostry i zrobiłyśmy go z Magdą, wszystkim smakował. Wróciłam Boltem do domu, zamówiłam sobie obiad, chociaż nie byłam głodna, zadzwonił M., więc znowu gadaliśmy ponad 1,5 h 😅
Swoją drogą, magnez od wczoraj piję i rano, i wieczorem, mam nadzieję, że poskutkuje.
Gogixs
@Escada Ale super <3 Góry są świetne :)) Fajnie by było się też wybrać