Patryk

Escada

Patryk

Escada

imię: Ola

o mnie: przeczytaj

201

O mnie

#stopbullying
#papużka

nadzieję, że zostaniesz na dłużej... ;}
Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś na mój temat, to zapraszam b. serdecznie do czytania nominek, których trochę tu jest oraz do przeczytania Q&A.
A teraz kilka informacji... Czytaj dalej

Ostatni wpis

Escada

Escada

Jak Wam mijają święta? Mi dość nudnawo, chociaż po prezentach u dziadka, przemknęłam... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Escada

Escada

AUTOR•  

Właśnie skończyłam czytać i polecam każdemu!

Odpowiedz
5
Layvere

Layvere

Odpowiedz
1
WeraHatake

WeraHatake

@Escada Ojej, okładka zapowiada wzruszającą i uroczą historię ♥

Odpowiedz
1
Escada

Escada

AUTOR•  

Udało mi się w końcu dodać tę naklejkę z pytaniem na Instagramie, ale… na jakieś 20 osób, które zobaczyły relację, ani jednego pytania.
Więc jeśli ktoś jest czegoś ciekawy, to zapraszam na profil silver.corn

P.S. wczoraj przyszła bluzka z Silweara, ale okazała się nie taka cudowna, jak ją sobie wyobrażałam, więc dzisiaj i uwiąz, i bluzka zostały wysłane z powrotem do sklepu.

Jutro jadę z mamą do Wrocławia i powinna przyjść do paczkomatu co najmniej jedna paczka, max. 2

Btw, będzie ktoś na Cavaliadzie w Poznaniu?

Odpowiedz
4
WeraHatake

WeraHatake

@Escada Ja jestem w Poznaniu, ale nie będę na Cavaliadzie xd

Odpowiedz
Escada

Escada

•  AUTOR

@WeraHatake ej, zamień się, miałabym bliżej… 😅

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
Escada

Escada

AUTOR•  

Hejka, kochani, co tam, jak tam? 🩵

Ja się dzisiaj czuję jakby był wtorek, zapewne dlatego, że dzisiaj miałam fizjo.

Blackfriday'owe okazje jeszcze trwają, więc zapytam: kupiliście/kupujecie/będziecie kupować? Co upolowaliście?
Ja miałam dosyć konkretny plan i częściowo plan "awaryjny". Chciałam kupić konkretne buty zimowe i konkretną zimową kurtkę, ale żadne nie było dostatecznie przecenione, więc nie kupiłam.
Chciałam też już od jakiegoś czasu zrobić zakupy w Happy Horses, a że zapowiadali przeceny, wrzuciłam rzeczy do koszyka jakiś czas wcześniej, więc tylko jeszcze przeglądałam stronę w poszukiwaniu konkretnych innych rzeczy, ale kupiłam tylko to (nie wszystko), co już wcześniej było w koszyku. "Plan awaryjny" zakładał kupienie aparatu fotograficznego i kupiłam go (oraz mikrofon…) z jakiejś chińskiej aplikacji – mam nadzieję, że będzie dobry… 😅 Fajne były przeceny.
Zakupiłam też z Horse&Pony bluzkę z ich wspólnej kolekcji z Silwearem (jeśli jest tak piękna jak mi się wydaje…💜), a także z jakiegoś innego sklepu zamówiłam czerwone legginsy z lejem, też do jazdy konnej.
W tamtym tygodniu dotarł do mnie uwiąz w przepięknym kolorze (podobno) baby blue, ale znalazłam kilka minusów, więc jutro go odsyłam. Złożyłam też zamówienia książkowe na Galaktyce (w ramach prezentów), a oprócz tego w związku z pewną, hm, przygodą w piątek zamówiłam jeszcze jedną rzecz…
Te wszystkie zakupy były rozłożone w czasie, stricte w piątek zamówiłam tylko jedną z książek, a w sobotę wieczorem drugą (bo na moim telefonu nagle nie mogłam wpisać części adresu :/).

Piątkowa "przygoda" polegała na tym, że rano wyszłyśmy z mamą przed odwiedzinami mojej instruktorki wyrzucić śmieci, których było tyle, że miałyśmy zjechać windą. Czekałyśmy na nią dość długo, ale nie to było najgorsze. Prawie natychmiast po naszym wejściu winda się zepsuła – jechała może 2 sekundy i stanęła między naszym piętrem a niższym. Dodam, że żadna z nas nie miała przy sobie telefonu, żeby np. zadzwonić po pomoc… Wprawdzie ktoś z sąsiadów zadzwonił do serwisu, ale nikt nie wiedział, że ktoś jest w środku. Na szczęście umieszczono tam guzik alarmowy i nawet można było się za jego pomocą połączyć z serwisem, ale zanim to się stało, chyba z 10 minut stałyśmy tam, nie bardzo wiedząc co robić. Ktoś przyjechał i cała ta przygoda wątpliwej jakości trwała może z 20 minut, ale wolałabym, żeby nic takiego się nie przytrafiało ponownie… W każdym razie doszłam do wniosku, że przydałby się jakiś sprzęt, który możnaby zawsze mieć przy sobie i móc dzwonić z niego bez konieczności telefonu w pobliżu. To i jeszcze inny czynnik wpłynęło na decyzję o zakupie smartwatcha. Od poprzedniego roku miałam w ulubionych empikowej apki kilka sztuk, więc od soboty do wczoraj czytałam opisy i próbowałam coś wybrać. I wybrałam, chociaż było to dosyć trudne.
Więc ogólnie wydałam więcej niż chciałam, ale część rzeczy pewnie oddam, więc może nie będzie tak źle…😅

W czwartek przyszła do paczkomatu moja paczka z bardzo spersonalizowanym kalendarzem adwentowym, ale odebrałam ją dopiero w sobotę, dzięki czemu jednocześnie mogłam odebrać też inną paczkę…
W piątek kurier przyniósł też moje dwie "fancy" czekolady pitne, przyprawową zimową i drugą o smaku waniliowym (niestety ja w niej wanilii nie czuję).
Doczekałam się też w końcu zwrotu (choć nie całego) za bluzkę, więc ta sprawa prawie zakończona.

W sobotę wieczorem pojechałyśmy z mamą na koncert pt. "Musical w światłach Broadway'u". Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś kompletnie innego, a już na pewno nie głosów klasycznych… Fakt, że kobieta miała fajne wysokie dźwięki, ale ich operowość działała mi na nerwy… Mało było znanych mi piosenek, a jak jakieś były, to w jakichś dziwnych tłumaczeniach i ze zmienionymi fragmentami melodii…
Ale sala była ładna, a koncert trwał tylko półtorej godziny, więc ok. Wróciwszy do domu, mama zrobiła nam wszystkim waniliową czekoladę.

W niedzielę miała do mnie przyjechać Emila, ale ostatecznie umówiłyśmy się jednak na za tydzień, trochę szkoda, ale miałam dzięki temu więcej czasu.

Dzisiaj przyszły obie moje książki z Galaktyki, a jutro powinna być w paczkomacie paczuszka od Sunflower Halters zamówiona pod koniec października. Myślę, że w niedzielę nagramy coś z Emilą na tego mojego skromnego Instagrama 😅 np. w końcu podpowiadamy na pytania, które miały być na live'ie-widmo…

Dzisiaj mój tata był we Wrocławiu i przywiózł mi łóżko z Ikei, po które chciałam jechać w (minioną) sobotę, więc się cieszę, chociaż będzie trzeba dokupić jeszcze materac.

To w sumie tyle – myślałam, że wyjdzie więcej. A co u Was?

Odpowiedz
6
WeraHatake

WeraHatake

@Escada Współczuję przygody z windą ;w;

Odpowiedz
1
.Anja

.Anja

@Escada jeny, sprawa z windą brzmi strasznie 😳 dobrze że tak szybko i bezpiecznie się skończyła

Odpowiedz
1
Escada

Escada

AUTOR•  

W sobotę byłam u Emili i poznałam najnowszą (CHYBA…) świnkę morską, długowłosą… 🩷 Totalnie mnie kupiła tym, że jak tylko została postawiona na kanapie, od razu do mnie przybiegła i się we mnie wtuliła…🩵🩵🩵🩵🩵🩵🩵🩵🩵
Z mamą i siostrą Emki pojechałyśmy w czwórkę do galerii i rozdzieliłyśmy się – mama Emili z jej siostrą poszły razem, ja z Emką gdzieś indziej, po czym… spotkałyśmy się w pierwszym odwiedzanym sklepie 😂
Byłyśmy w kilku miejscach, najdłużej chyba w zoologicznym (Emila pokazywała mi rzeczy przydatne dla królika), na koniec poszłyśmy do Action, które jakiś czas temu otworzono obok galerii.
Jak zwykle było super 🩵

W niedzielę były spóźnione obchody urodzin mojej mamy, dużo ludzi, ale jedzenia jeszcze więcej…

W poniedziałek moja mama była umówiona na kawę z moją dawną fizjo, pojechałam z nimi w nadziei na odwiedzenie sklepu, w którym byłyśmy w sobotę. Nie udało się, ale herbata imbirowo-pomarańczowa i tarta orzechowa były pyszne, chociaż mój organizm chyba ma już dosyć imbiru.

We wtorek fizjo, a wieczorem zrobiłam pewne zamówienie z nadzieją na kod zniżkowy do nadania paczki w InPoście, ale chyba zbyt tanie było to zamówienie, żeby dostać ten kod. :/

Wczoraj przyszedł mój zamówiony niedawno uwiąz, ładny wprawdzie, ale nie wiem czy go zostawię. Pojechaliśmy na 17:… do kina – ja z mamą na "Życzenie" (oglądaliście?), tata na "Horror story", które nie miało nic wspólnego z horrorem, jak stwierdził.
Nasz film skończył się wcześniej, więc poszłyśmy poszukać dla mnie nowych rękawiczek – znalazłyśmy, potem poszłyśmy jeszcze do dwóch innych sklepów, m.in. do TK-Maxx'a (znowu kupiłam 2 paczki Oreo, o nieznanych mi jeszcze smakach.
To w sumie tyle, bo tacie film się skończył i pojechaliśmy do domu, zahaczając o Pizzę Hut i paczkomat.
Na kolację miałam 2 kawałki pizzy (jednak dobrze, że nie wzięłyśmy średniej ani dużej…), w "towarzystwie" serialu i herbaty.

Dzisiaj miałam wizytę pewnej instruktorki (podczas tej wizyty na chwilę wpadł dziadek dać nam poznańskie rogaliki), jutro też ma przyjść (generalnie nasza współpraca powinna trwać kilka miesięcy).
Potem przyszła (chyba) kuzynka mojej mamy.

Zastanawiam się nad zakupem aparatu i statywu do telefonu lub/i tegoż aparatu, korzystając z blackfridayowych promocji, tylko nie mogę zdecydować na statyw, chociaż do wyboru są tylko 2. Czekam nadal na 2 zwroty, jednej pani dzisiaj już dałam nr do BLIK-a i mam nadzieję, że jutro już będę miała te pieniądze na koncie, bo to trwa już jakoś od października, a chciałabym jednak coś kupić z okazji BF, bez tych zwrotów nie bardzo mam za co :/
A Wy macie jakieś plany zakupowe?

Btw, jak się robi na Instagramie naklejki? Tzn.wiem, że coś ze story, ale jak inaczej się to story nazywa? 😅

Dzisiaj się też dowiedziałam, że na poznańskiej Cavaliadzie będą przez 3 dni pokazy Horse Agility i strasznie chciałabym je obejrzeć, tzn. 1, bo więcej nie potrzebuję do szczęścia. Tylko na razie nie uwzględnili ich w programie, więc nie wiem kiedy będą. Tak samo jak nie wiem czy ten wyjazd na w ogóle jakieś szanse powodzenia, ale oby miał…

Na dole fotka z kolejną zakumplowaną świnką morską :)

Odpowiedz
10
.Anja

.Anja

@Escada po polsku się to nazywa historię i ja po prostu będąc na głównej stronie przewijam w prawo

Odpowiedz
WeraHatake

WeraHatake

@Escada Ojeeej, jaka kochana kawia ♥

Chętnie bym spróbowała tarty orzechowej :o

OMG, jeśli "Życzenie" było spoko, to chętnie obejrzę, bo zastanawiałam się, czy to zrobić!

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (9)
Escada

Escada

AUTOR•  

*Nie mogę zasnąć, więc może to dobry czas na streszczenie tygodnia*

W niedzielę byliśmy w kinie na "Uwierz w Mikołaja" (na podstawie książki Magdaleny Witkiewicz o tym samym tytule). Film mi się podobał, chociaż kilka rzeczy mogliby sobie darować+zabrakło kilku rzeczy, które były w książce.

W poniedziałek moja mama miała urodziny, tata zrobił sobie home office, do mnie przyszła torba z Eskadrona (jeszcze jej nie odpakowałam), a na obiad pojechaliśmy do restauracji. A potem do drugiej na deser – żadna nie była tego warta, szczerze mówiąc. Po drodze odebraliśmy z paczkomatu moje słuchawki.

We wtorek obie z mamą miałyśmy masaż; voucher prezentowy nie zmieścił mi się w torebce, więc dałam go mamie na miejscu i od razu z niego skorzystała.

W środę miałyśmy z mamą pojechać do kina i przy okazji zrobić w Smyku zwrot, ale nie bardzo mogłyśmy się zdecydować na film (2, które brałam pod uwagę wprawdzie trwały dokładnie tyle samo czasu, ale jeden z nich zaczynał się wcześniej o jakieś 25 minut czy ile), więc zrezygnowałyśmy z kinowego planu. Oddałyśmy w Smyku ubrania i dostałam gotówkę, z której część wykorzystałam tego samego dnia.
Kupiłam 5 rzeczy: najdroższą z nich było dosyć duże ozdobne pudło z TK-Maxx'a, w którym chcę trzymać niektóre rzeczy, ale na razie nie wiem jakie konkretnie…w tym samym skłepie wzięłam też dwa opakowania Oreo – każde w innym smaku (nudniejsze zostały zjedzone dzisiaj).
Miałyśmy też chwilę na odpoczynek i deser chia+kawa (mama) i czekoladę z syropem pomarańczowym (ja).
Na koniec poszłyśmy do Home&You, gdzie znowu szukałam podstawek pod kubki (nie znalazłam) i podkładek na stół (wzięłam te same, co spodobały mi się ostatnim razem, srebrne…🩶) Była fajna promocja, więc mama wzięła też liścia na torebki herbaty, za którego zapłaciła (dosłownie) kilkanaście groszy :)

Jakoś w międzyczasie pisałam z Emką i zostałam zaproszona do niej na sobotę. :)

Wczoraj dużo czytałyśmy i wreszcie zaniosłam do paczkomatu zwrot, z którym miałam problem, bo po wysłaniu go pocztą chyba jeszcze w październiku, wrócił.
Zamówiłam jedną końską rzecz i jestem jej bardzo ciekawa. Czekam jeszcze na 3 końskie paczki: jeden bardzo spersonalizowany kalendarz adwentowy, 2 paczki od fajnych firm (Favori_petshop i Sunflower Halters)+dzisiaj zamówiłam coś jeszcze, ale mam nadzieję, że dostanę maila z danymi do zapłaty, bo przelew był jedyną opcją :/

Dzisiaj wstałam o jakiejś chorej godzinie, a "śniadanie" zaczęłam o wpół do 16… Znowu dużo z mamą czytałyśmy, a wieczorem przyszedł dziadek.

Tak więc, dzisiaj jadę do Emili, będą zakupy na spóźnioną "imprezę" urodzinową mojej mamy, a jutro wyżej wspomniana "impreza".

W tym całym zamieszaniu czekam na Black Friday, ale chcę do tego czasu sprzedać kilka rzeczy, żeby w ogóle móc myśleć o skorzystaniu z tych promocji… Nadal mam dużo książek i kilka rzeczy dla jeźdźca i dla konia na sprzedaż.

Masaż twarzy raczej przesunę już na grudzień, chociaż nie mogę się doczekać kolejnego naświetlania kolan, które przyniosło bardzo fajny efekt. Do osteopatki też bym się chciała umówić, ale nie wiem kiedy.
W połowie października znalazłam w mojej mieścinie fajną poradnię logopedyczną, tam też się chcę wybrać na konsultację… Zaczynam też myśleć o nawiązaniu pewnej relacji z dentystą, ale to już nie z mojego budżetu 😂 tylko do tego też bym się chciała jakoś bardziej przygotować, więc nie wiem kiedy to nastąpi.

Mam też plan do końca roku kupić krzesło/fotel pasujący wysokością do biurko-stołu i chcę oddać mamie albo sprzedać Oskara (sprzedaż byłaby w sumie najlepsza…)
Ostatnio wprowadziłam lekką zmianę w pokoju polegającą na przestawieniu komody, ale nadal jest sporo rzeczy do poprawy…

Nie zdziwię się jeśli ten wpis przedstawia taki sam chaos, jaki mam teraz w głowie, ale może teraz zasnę… I tak nie poruszyłam tu najistotniejszych kwestii i raczej tak zostanie – zostawię je na terapię 😅 jeśli kiedykolwiek na nią trafię…

Na dole fotka moich wtorkowych nabytków

Odpowiedz
6