
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•*agender euforia*
Wzięłam się za moje tbr i już na 1 (technicznie 2, ale agender 1) książce coś się we mnie zaczęło cieszyć
ericius
@80Ramone czyżby ''psalm dla zagubionych w dziczy''? nie wiem jak to w oryginale, ja po polsku czytałam i trochę dziwnie mi to tłumaczenie brzmiało przez masę neutratywów, po angielsku pewnie to jakoś naturalniej. ale generalnie ta książka jest bardzo komfortowa
80Ramone
• AUTOR@_saga_ takkk
No właśnie też mnie to boli, ten siostrat… dlatego męczę po angielsku i się wspomagam polskim xD
Tez mi się taka wydaje
80Ramone
AUTOR•Czasem zapominam, po co tak właściwie rysuję. A potem wpadnę w fazę, znajdę kolejne fajne zdjęcia Green Day i rysuję je do późnej nocy. Czasem rysuję dla nich, a czasem po prostu, żeby dalej być fanarciarzem, bo to moja ulubiona rola w stadzie (a potem w szkole każą mi rysować czołgi i królów francuskich XD). Potem otwieram mój greendayowy pamiętniczek. Postanowiłam zapisywać w nim daty i informacje o tym, gdy GD zauważą któryś z moich rysunków. Przeznaczyłam na to 1 stronę, a za niedługo będę doklejać czwartą kartkę <3
Widzę też moje obrazki z różnych lat. Tutaj dopiero zaczynałam z tym wszystkim, tu przeżywałam, że Billie się przefarbował na blond (aż nie wierzę, jak dawno temu to było), tu rysowałam koncerty, na których byłam… no i te kilka obrazków na urodziny Mike'a w 2023, które rysowałam, żeby tylko się nie okaleczać. Nigdy bym nie pomyślała, jak bardzo rysowanie może mi pomóc
Rysuję, żeby pamiętać te wszystkie fajne chwile. Żeby kiedyś to otworzyć i wiedzieć, że moje "najlepsze lata życia" faktycznie były dobre. Rysuję, bo ich kocham i jest to mój własny sposób wyrażania miłości. Kiedyś ktoś na instagramie zapytał o dziwne metody na naukę rysowania. Stwierdziłam, że nie mam, wbiłam w komentarze i ktoś napisał, że wystarczy bardzo się na czymś zafiksować i rysować to w kółko i w kółko. I to właśnie ja. Od ponad 6 lat rysuję Green Day, mój symboliczny początek to 02.05.2019. Nie chodziłam na żadne zajęcia (no dobra, za dzieciaka i towarzysko xd), kursów żadnych nie miałam, jedynie teraz kupiłam sobie 2 książki o rysowaniu i zaczynam je przerabiać. A jednak widzę progres i bardzo powoli zaczynam być z niego dumna
Raz narysowałam Kevina z jego synem (który urodził się w zeszłym roku). Kev bardzo się ucieszył, bo i skomentował i udostępnił na relacji. Widzę, jak szczęśliwy jest z tego dziecka i cieszę się, że znalazłam czas na nabazgranie tego. Rysuję całą trasę Green Day. Zaczęłam w zeszłym roku, w tym dalej w to brnę i już prawie zapełniam 2 duże szkicowniki. W sumie to już w 2022 próbowałam cośtam rysować z trasy, ale nie umiałam i niezbyt mi się chciało. Ostatnio zastanawiałam się, po co w ogóle to robię. Jeżeli nie jesteś psychofanem typu ramen, to te koncerty najprawdopodobniej są dla Ciebie takie same. Lubię wyłapywać szczegóły, ale raczej nie robi tego przeciętny śmiertelnik xD
Wczoraj, pod obrazkiem z Limy, jakaś totalnie randomowa osoba napisała mi, że śliczne i dziękuje, bo była na tym koncercie. I tak randomowo się popłakałam. Ktoś z drugiego końca świata się uśmiechnął, bo coś narysowałam… rysowałam też jeden koncert z Anglii i znajoma z Polski się bardzo cieszyła, bo to był taki klubowy, na którym cudem się znalazła i dosłownie trzymała Mike'owi mikrofon. Albo ziomek z Australii, który ileś razy dziękował mi za obrazek z jego koncertu. Gdy zaczynałam z GD, moje obrazki były tragiczne i nawet nie śmiałam marzyć o koncercie. A teraz robię to coraz lepiej i widzę, jak coraz więcej moich znajomych dodaje coraz to nowsze zdjęcia czy filmiki z koncertów, na których właśnie byli. 2024 i 2025 to zdecydowanie lata, w których całą ekipą spełniamy swoje marzenia
Dziś rano obudziłam się i zobaczyłam, że ktoś napisał do mnie na instagramie. Jedna dziewczyna ze Stanów (stały bywalec koncertów Zielonych i laska świetna w ubrania diy) spytała, czy może rysuję na zamówienie. Nie sądziłam, że ktokolwiek kiedykolwiek chciałby ode mnie rysunek. Zapewne człowiek o zdrowym rozsądku rozegrałby to inaczej niż ja — odpisałby, że póki co nie, albo chociaż chciałby za to kasę. Ale ja do takich ludzi nie należę. Na kasę jeszcze przyjdzie czas, a i tak nie wiem, jak bym to miała rozegrać (bo w usa nie ma blika xd), wysyłanie jej tego też byłoby karkołomne pieniężnie… w końcu, jak już przestałam się ekscytować, napisałam, że jeśli odpowiada jej to w formie zdjęcia to narysuję cokolwiek xD no i typiarka napisała, że pyta swoich ulubionych artystów, czy narysują ją na albumach GD. Zaklepałam sobie okładkę Warninga (WARNING MY BELOVED <3) i obiecałam, że zrobię co w mojej mocy, żeby się spodobało
Nie rysuję dla polubień ani obserwatorów. Choćby nikt nie oglądał moich prac, dalej bym rysowała. Ale nagle przychodzą ludzie i chociaż nie do końca w to wierzę, komplementują moje bazgroły. Jedno to przyjaciółka prosząca o silly bazgroł nas, na stronę tytułową zeszytu z polaka, a co innego typiara, którą w pewnym sensie trochę podziwiam. Ja serio jestem w szoku, że ludzie o mnie pamiętają, że chce im się czasem coś udostępnić i że po prostu mnie wspierają. Aktualnie mam na ig ponad 940 obserwatorów i jest to dla mnie coś tak nierealnego, że wciąż zastanawiam się, jak do tego doszło
Jak to Billie kiedyś powiedział, "nasza pasja jest naszą siłą" ♡
A co tam, macie work in progress nowego rysunku, dawno tak bardzo się nie jarałam żadnym obrazkiem
auroraborealis
@80Ramone to, ze sie rozwijasz nie jest cringem w zaden sposob, chociaz ogarniecie tego zajelo mi 19 lat zycia, wiec troche dlugo XD
sztuka jest pojeciem subiektywnym i to, ze w twoich oczach ktos wypada lepiej, nie oznacza, ze obiektywnie jest lepszy (mysle ze nie ma lepszego greendayowego fanarciarza niz ty :3)
80Ramone
• AUTOR@sameoldvenus niby nie jest, ale jak patrzę na te rysunki to coś we mnie umiera xD
Z jednej strony racja, z drugiej, no cóż, ja i anatomia jeszcze się nie polubiliśmy
Dzięki, że tak myślisz, chociaż jestem w stanie na już wielu wymienić
80Ramone
AUTOR•🍁🍂 JESIENNA NOMINKA 🍂🍁
Nominował/a mnie: @_saga_ grazie mille <3
🍁Jaki jest twój ulubiony jesienny kolor?
🍂 chyba czerwony
🍁Lubisz jesienną pogodę, czy może jednak wolisz słońce?
🍂 słońce, niech świeci jak najdłużej <3
🍁Obchodzisz Halloween?
🍂 rysuję GD jakiegoś Halloweenowego fanarta, a tak to czytam Dziady
🍁Jakie są twoje ulubione jesienne wypieki?
🍂 Brownie jest jesienne?
🍁Jesteś świeczkarą/świeczkarzem?
🍂 niezbyt. Mam kilka świeczek, ale zawsze szkoda mi ich palić, a jak już się palą to są mi obojętne
🍁Czy można by było powiedzieć, że jesień to twoja ulubiona pora roku?
🍂 pierwsza od końca..
Nominuj tyle osób, ile jest w słowie JARZĘBINA.
Autorka: @/Danonek_comeback
KOPIOWAĆ Z AUTORKĄ, BO LOKI CIĘ ZJE!
Ogarnęłam zadania z matmy :D miałam w tydzień przerobić 52 zadania maturalne, same z potęg i udało się, aż sama jestem w szoku. Z pomocą pani z korków, odpowiedzi i yt policzyłam wszystko i nawet coś z tego wiem. Chyba odkryłam mojego tipa na to wszystko. W podstawówce byłam świetna z matmy, bo te zadania aż mnie ciekawiły. Za dzieciaka jak nie umiałam spać to nawet sama układałam sobie w głowie jakieś zadania, żeby jeszcze się czymś zająć. Potem podziały się różne rzeczy i na widok numerków mój mózg się wyłączał. Spróbowałam wrócić do tej dawnej siebie, która serio była ciekawa tych wyników, no i póki co działa, zobaczymy, jak będzie dalej
Wgl pokazywali w telewizji Watykan i fragmenty kanonizacji. I znowu mnie uderzyło, że tam byłam. Nie było to moim marzeniem, ale zawsze za dzieciaka byłam smutna, że nigdy tam nie będę. Nigdy nie mów nigdy. Moim kluczem na dorosłość chyba serio jest po prostu uszczęśliwianie małej siebie i pokazywanie jej, że od zawsze miała rację, tylko nie zawsze miała odwagę czy okazję. To miejsce coś we mnie zmieniło i teraz próbuję odkryć, co dokładnie. Wiem po prostu, że wyszłam stamtąd będąc bliżej Boga
Z innych rzeczy to Zieloni zawitali do Brazylii i mamy tyle wspaniałych nowych zdjęć, że nic tylko to wszystko rysować :D
*tutaj powinno być jakieś ultrajesieniarskie zdjęcie, ale praktycznie nienawidzę jesieni, więc macie update mojej półeczki*
auroraborealis
o, to jest super sposob na nauke matematyki, ogolnie te zadania sa bardzo schematyczne, tylko trzeba w miare ogarniac to, co tam sie dzialo w podstawowce i idzie samo
80Ramone
• AUTOR@sameoldvenus noo powoli widzę ten schemat, chociaż jesteśmy na potęgach, czyli w sumie mniejszym źle
80Ramone
AUTOR•Geez ale to był dziwny tydzień..
Od wtorku trzaskamy zadania maturalne z matmy. Było już kilka załamań z tego powodu, po czym dziś nagle mnie olśniło i nawet tłumaczyłam kumpeli kilka z nich. Na korkach też wszystko zrozumiałam. Stresuję się tym wszystkim, ale mam jeszcze kilka miesięcy. W tym tygodniu nie miałam czasu na nic. Zaraz będę szła rysować, w końcu, bo mi tego brakuje i czuję taką dziwną pustkę. Jest też pomysł na kolejny wiersz, ale zobaczymy, co z nim zrobię. Dziwnie mi, że to mój ostatni rok w tej szkole. Podstawówka, a zwłaszcza jej koniec, to było dla mnie piekło. Liceum można opisać jednym zdaniem: "For some strange reason, it's now feelin' like my home". Nie wiem, kogo mogę nazwać przyjacielem. Ale wiem, że w końcu mam ludzi, z którymi jakkolwiek mogę pogadać. Nie jest jakoś mega kolorowo, jedna z paczki od dawna ma focha na inną i tak naprawdę gramy w podchody, a ja kocham je wszystkie i mnie to jeszcze bardziej boli. Tęsknię za tymi jednymi świętami, gdy całą ekipą kupiłyśmy sobie prezenty, każda każdej po jakiejś pierdółce. Mam też znajomą, z którą poznałam się w przedszkolu, przeciorałyśmy razem całą podstawówkę, a teraz jesteśmy w równoległych klasach w tym samym liceum. Nigdy nie była najbliższą mi osobą, teraz nawet nie mamy kontaktu po lekcjach, ale dziwnie mi będzie, gdy już nie będziemy się codziennie widywać. Widziałam ją w wielu stanach. Teraz ona ma innych znajomych, ja innych, teraz ja często jestem przebodźcowana, a ona wiecznie ma treningi, ale chyba nigdy nie zapomnę, jak na szkolnej dyskotece tańczyłyśmy razem do Perfect Eda Sheerana i nagle zaczęłyśmy wyznawać sobie miłość. Nie umiem kochać ludzi romantycznie, więc ta miłość się rozpłynęła na wielu ludzi, za którymi teraz tęsknię, chociaż niektórych nawet nigdy nie spotkałam. Czuję, że teraz w moim życiu dzieją się wielkie rzeczy i trochę mnie to ekscytuje, ale też mam wrażenie, że wcale ich nie potrzebuję
Idąc do liceum nie wiedziałam nic. Nie wiedziałam, że po raz pierwszy w życiu chociaż przez chwilę będę miała paczkę przyjaciół, w której będę szczęśliwa. Że pójdę na 2 koncerty Green Day i będę miała komu o nich opowiadać. Że nabawię się myśli samobójczych, a jednak z nich wyjdę. No i że przetrwam te wszystkie rzeczy, które wydawały się nie do przejścia. Wciąż nie wiem, co będę robiła w życiu, gdzie pójdę na studia, ale 2 lub 3 dziewczyny z tej paczki też nie wiedzą i być może nawet na studiach wylądujemy razem. Nie wiem, czemu tęsknię za ludźmi, przez których tyle razy płakałam
Dziś widziałam ciocię X, mojej byłej przyjaciółki. Gdy byłyśmy małe, chodziłyśmy w pewne miejsce, gdzie ona pracowała, no więc naprawdę cudem mnie nie zauważyła. W tym miesiącu X będzie miała osiemnastkę. Wciąż pamiętam, gdy miałyśmy może z 13 lat i mimo wewnętrznego bólu uspokajałam ją, że zleci szybko i wyprowadzi się z toksycznego domu. Jeszcze rok temu planowałyśmy imprezę z tej okazji, a wczoraj minęło 9 miesięcy odkąd nie piszemy. Często wydaje mi się, że widzę ją w okolicy, ale to raczej nie ona. Jej wygląd nie był jakiś oryginalny, ale była dla mnie najpiękniejszą osobą na świecie. Chyba tylko chłopaków z GD kochałam bardziej niż ją. A teraz zagłębiam się w rzeczy w moim telefonie i wywalam wszystko, co mi się z nią kojarzy. Kochałam ją, jakbyśmy były parą, chociaż dobrze wiedziałam, że jest to mało prawdopodobne (mimo, że ona była bodajże pan, a ja dla niektórych mogę przestać być aroace…). Gdy odeszła, poczułam się trochę, jakby oddała mi tę miłość, po prostu wcisnęła w ręce. Staram się rozłożyć ją na rodzinę, innych ziomków, mojego kota, Boga, trochę też dla mnie samej. Po raz pierwszy od dawna nie czuję się czyimś niewolnikiem. Wtedy pisałam do niej, gdy tylko miałam czas, a każde wolne urządzałam sobie z jej upiętym grafikiem. Ten stres w końcu przeszedł, teraz wspaniale czuję się będąc sama ze sobą
Gender euforia też ma się nawet nieźle. Ostatnio sporo chodzę w kurtce z GD lub kamizelce od Julka i naprawdę dobrze się w nich czuję. Czasem ktoś powie do mnie/o mnie w rodzaju męskim. Generalnie mam wyrąbane w zaimki, ale cieszy mnie, że nie zawsze muszę być she/her. Ostatnio przed religią rozmawiałam z kumpelą o absurdach w kościele. Sama wtedy zauważyła, że przecież ja jestem wierząca i agender, że dla mnie to nie problem. Pierwszy raz ktoś przy mnie powiedział na głos, kim naprawdę jestem. Nie wiem, czy moje ciało jakkolwiek zareagowało, ale poczułam wtedy coś naprawdę fajnego.. Wciąż nie czuję się na tyle bezpiecznie, by outować się rodzicom, ale w szkole wiedzą 2 lub 3 osoby (ta jedna mogła zapomnieć, nie wiem) i nie wyśmiały mnie, także chyba sukces
No i tak żeby moje wpisowe bingo odhaczyć, to jeszcze o Green Day xD przypomniałam sobie pierwszą klasę, gdy idąc do szkoły najczęściej słuchałam Dookie. Teraz znowu tam szłam, w słuchawce znowu leciało Dookie, a ja zdałam sobie sprawę, że gdzieś w międzyczasie usłyszałam cały ten album na żywo, podczas jednej nocy, w innym kraju i z nieznajomymi, którzy wtedy byli mi tak bliscy. Może to właśnie o to chodzi w życiu…
auroraborealis
powodzenia z matma!!
szczerze podobne mialam odczucia i nie chcialam w ogole konczyc liceum, a teraz po skonczeniu czuje taka jakas pustke, ktorej nie rozwiaza nawet studia. po prostu byl to jeden z najciekawszych, najglupszych, najbardziej beznadziejnych i najlepszych okresow w moim zyciu (naraz) i chcialabym moc go tak troche przytrzymac…
te dawanie sobie prezentow daje taki fajny vibe kucykow pony (nawet byl odcinek gdzie kupowaly sobie prezenty na swieta), slodko <3
wiem, ze whatsername w twoim przypadku to ktos zupelnie inny, ale twoja relacja z x daje podobny vibe. i tez przeszlam ten etap, tez w tym roku, tez z przyjaciolka, tylko ze nasza relacja wygladala inaczej i juz od dluzszego czasu chcialam to zakonczyc, wiedzac jak okropnie toksyczna byla to osoba i jak wielka presje na mnie wywierala – nie piszemy juz 7 miesiecy, nie widzialysmy sie jeszcze dluzej, bo chyba od roku i cieszy mnie, ze juz wiecej prawdopodobnie jej nie spotkam. nie mieszkam w jej poblizu, nasze plany sa rozbiezne, nie zobaczymy sie na tej samej uczelni ani wydziale. przede wszystkim relacja z nia uswiadomila mi wlasnie to, o czym piszesz, czyli ze jestem wolna. nie staram sie juz, zeby ktokolwiek mnie lubil, ludzie znajduja sie sami i jesli chca, odchodza, a jesli chca, zostaja na dluzej. mysle ze to dosyc istotna lekcja na dluzsza mete.
cieszy mnie, ze lepiej czujesz sie ze sama soba, kimkolwiek chcesz byc <3
ja dookie meczylam intensywnie rok temu w lipcu i nie moge uwierzyc, ze to bylo tak dawno temu i ze tyle rzeczy dzialo sie w miedzyczasie (siedze sobie w tym samym miejscu co wtedy i nadal czuje sie jakby to bylo wczoraj). 2024 rok, tak samo jak przelom 2022/23 byl dla mnie cholernie ciezki, nie umialam uporzadkowac swoich mysli, mialam milion mysli na minute (tych samodestrukcyjnych tez) i z jakiegos powodu chcialabym teraz powiedziec sobie z przeszlosci, ze wszystko bedzie dobrze, albo przynajmniej wzglednie dobrze <3
80Ramone
• AUTOR@sameoldvenus dzięki!!
Oj zgadzam się.. dzieje się dużo i nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze się to powtórzy..
Ejj, w sumie, nawet o tym nie pomyślałam xD
Trochę tak, a trochę nie. Jednak x mnie bardziej wkurza niż smuci
Cieszę się, że z tego wyszłaś <3 ja już rok temu czułam, że coś jest nie tak, ale myślałam, że to chwilowe
No to jak ostatni raz pytałam x o studia to mówiła o prawie, tak samo jak moja obecna przyjaciółka z liceum. Chyba żadnej o tym nie mówiłam, ale jest lekki stresik, że by się spotkały xd (chociaż ta druga kuje historię ile wlezie, a x nawet nie rozszerzała, więc sama nie wiem)
To jest wspaniałe uczucie. Zawsze lubiłam być sama, ale dopiero teraz serio widzę, jakie to jest fajne
Nie zawsze jest idealnie, ale zawsze jest jakoś i to w sumie pocieszające
80Ramone
AUTOR•Uwielbiam przeglądać stare snapy, a teraz jest ten etap, kiedy 2023 zaczął się robić przepiękny <3 serio chciałabym napisać do siebie z tego czasu, jak wspaniały etap się wtedy zaczął i jak wiele cudownych rzeczy się wydarzyło (i że już mamy drugie tyle płyt Zielonych xD)
auroraborealis
wrzesien 2023 – marzec 2024 moj ulubiony okres w zyciu
80Ramone
• AUTOR@sameoldvenus coś w tym jest, chociaż u mnie jeszcze do sierpnia 2024