Patryk

80Ramone

Patryk

80Ramone

imię: X-Kid

miasto: Jingletown💚

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

1504

O mnie

Hey ho!

Z tej strony Ramone, dobrze Cię widzieć!
she/he/they

17 (+1) & strung out on confusion

🖤Saviors💖

10/06/24 — Green Day & Donots (Berlin)
"I know it's raining, but it's a beautiful night out tonight!" ~BJA
17/06/25 – Green Day... Czytaj dalej

Ostatni wpis

80Ramone

80Ramone

Cytując kogoś w komentarzach, poproszę ich o najgorsze zachowanie od lat (tylko oszc... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hey ho!

Tak, znowu się przebudziłam XD
Kolejny wpis prowadzący do nikąd, ale lubię takie pisać w ramach romantyzowania życia (dalej mi nie przeszło)

Wczoraj miałam tragiczny dzień – dwie znienawidzone lekcje, nie było włoskiego (najlepszy przedmiot z najlepszym nauczycielem). Zaraz po obiedzie zakuwałam historię, by po 15 minutach jechać do lekarza (na szczęście nic się nie pogarsza). Skończyłam uczyć się (historii, hita i infy) po 23. Potem miałam załamkę nerwową lvl hard. Kanał pt "Billie ratuj" na moim discordzie potwierdzi… Prawie się wczoraj nie modliłam i wczorajszy różaniec (ograniczyłam się tylko do tego) skończyłam dziś o 2 w nocy. W sumie gdyby nie 21 Guns to chyba dalej byłabym w tej panice, znów ta piosenka uratowała mi życie…

A dziś… Infę napisałam ładnie. Potem zamiast wf miałam angielski i oglądaliśmy fragmenty Kevina bez dźwięku XD Brakło nam sal, więc byliśmy w auli. I tu jest jazda – przed aulą stoi pianino, więc ramen musiała pograć właśnie 21 Guns, chyba pierwszy raz przed klasą. No i moja kumpela emos rozpoznała już gdy byłam mniej więcej na "and you feel yourself suffocating?". Taka dumna z siebie byłam… Potem jeszcze grałam im Chryzantemy złociste, a potem przyszedł typ z równoległej nawalać Bohemiana, polecam👍

Okej, wbijamy do auli. A tam co? Perkusja! Skąd? Nie mam zielonego pojęcia, ale razem z naszym Ukraińcem (też rockowiec) od razu podbiliśmy i stwierdziłam, że jak kiedyś będzie mnie stać to kupuję :D cudeńko po prostu

Dalej hit, miałam nadrabiać kartkówkę (nawet pytania znam), a ten że po świętach… Okej…
Historia, kolejny comfort przedmiot. Wbijamy, a tam cieknie z sufitu, pod nim stoi wiadro. Miał być sprawdzian, ale pani zapomniała. Stety niestety jeden typ nie umie dochować tajemnic i w końcu pisaliśmy (i dobrze, mamy z głowy, a nigdy się tyle na sprawdzian nie uczyłam). Pani pozwoliła wybrać grupę, więc ofc wybrałam b. Podobno a była tak zjarana, że szok, ale ja jestem z siebie zadowolona XD
W międzyczasie maturalne ćwiczyły poloneza, zawsze to jakaś rozrywka

Potem chciałam kupić kawę (co dziwne, bo raczej nie pijam) i walczyłam z automatem tak długo, że z wrzuconymi przeze mnie 3zł wyrzucił dodatkowe 2zł. To się nazywa zarobić! Ostatecznie tak się wkurzyłam, że znajoma ogarnęła to kartą, a ja jej tylko zwróciłam hajs…

Na włoskim o dziwo nothing special. Angielski to w sumie całą lekcję darliśmy się Last Christmas i tego typu cuda (fałszowaliśmy jak nie wiem, ale grupa historyczna jest cudowna i nawet mi nie było głupio)

No i zostało edb, gdzie godzinę uczyłam beszti z ławki (też dobra morda – Rammstein, Queen i te sprawy) rozpoznawać ludzi z GD, szczerzyłyśmy się do gości z Rammstein, oglądałyśmy zdjęcia sklepów z winylami i liczyłyśmy, ile płyt znamy… A potem się okazało, że religia odwołana, także carpe diem, wracałam jak jeszcze nie było całkiem ciemno

Załapałam matmę. Tak, byłam na jednej lekcji z potęg i pierwiastków i o dziwo coś zaczęło świtać. Jutro mam z tego kartkówkę, więc trzymajcie kciuki, żebym chociaż minusa z plusem nie pomyliła…

Chciałam tylko napisać, że jestem wdzięczna za ten dzień. Że mimo wszystko mam jeszcze siłę pisać wigilijny rozdział fanfika (tak, dalej tego nie napisałam XD), że pojawia się pomysł na obrazek świąteczny, że chyba historia poszła git… Że mam wenę na pisanie czegokolwiek, że mam blisko tak cudownych ludzi. Że mam Billiego, bo wczoraj (czy raczej dziś) znowu mnie uratował. Że mimo fatalnego samopoczucia mogłam pocałować w czoło ich zdjęcia na poduszce i zasnąć tuląc się do niej i w końcu czując się bezpiecznie…

Jestem zdania, że jakkolwiek źle by nie było, dopóki ich mam to muszę dać radę. Kiedyś umiałam angielski dzięki nim. Teraz nie jestem aż tak dobra, ale zawsze mam w głowie Billiego, który prosi o dalszą naukę, bym go rozumiała <3

A teraz dobrej nocki życzę i nie dajcie się, już prawie święta!

Odpowiedz
15

t...n

@80Ramone typie z równoległej marry me

Odpowiedz
1
tix

tix

Uwielbiam wchodzić na twoje wpisy w pewnej części dnia i się trochę po utożsamiać

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (4)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hey ho!

Tak, wiem, drugi wpis tego samego dnia. Nie lubię spamić, ale czasem trzeba

Życie jest szalone. Od poniedziałku byłam chora. Zaczęło się od gardła, co przeszło w gorączkę i katar. Dziewczyny z klasy codziennie pytały jak się czuję, co naprawdę robiło mi dzień, bo naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatnio ktoś mnie o to spytał… Myślałam sobie, że spoko, ogarnę wszystko. I jako tako ogarnęłam. Co prawda mam jeszcze tą waloną historię (3 tematy + powtórzyć całość) na wtorek, ale to się wyklepie XD
Przez ten tydzień błagałam wręcz, bym wyzdrowiała do niedzieli. Na szczęście od wczoraj jest dobrze, więc dziś poszłam na koncert :D

Kilka miesięcy temu rodzice kupowali bilety na Grzegorza Turnaua i spytali, czy też bym nie poszła. Lubię koncerty, Turnau zbudował moje muzyczne dzieciństwo (bardziej niż Lady Pank :0), no i po prostu wiedziałam, że za lat parę będę tak samo pytać własne dzieci (o ile będę miała), czy idą ze mną na Green Day.

Koncert bardzo fajny. Trochę usypiający, w końcu to nie żaden rock czy punk, ale i tak mi się podobało. Nie mam ani jednego zdjęcia (oprócz siebie przed salą koncertową) i ani jednego filmiku. Trochę przez zakaz, ale tbh sama nie chciałam. Uczę się zachowywać najważniejsze w sercu.

Gdy zaczął grać Bracką, całe dzieciństwo powróciło. Tak samo na Bedford School. Szkoda, że nie było innych hitów typu Cichosza, ale trudno, i tak było mega.

Co prawda myśli, że szkoda że to nie GD się nie pozbyłam, ale trudno. Oni zajmują specjalne miejsce w moim sercu i na zawsze tak będzie. Czuję to

Potem Grzesio zagrał utwór, którego wcześniej nie znałam
https://youtu.be/eY2E41rACnk
Od razu miałam w głowie Billiego. Nie wiem czemu. Tak, jest moim aniołem, tak, kocham go nad życie, tak, coraz bardziej przyciąga mnie fizycznie. A mimo to nie powiedziałabym, że piosenka ta opisuje naszą relację. Ba, znajdę masę, które opisują ją o wiele lepiej. A jednak czułam go

Właśnie, Billcio… Jakob ma fotograficzne konto na ig (digitalpogo), gdzie dodaje naprawdę fajne fotki, no i dziś dodał starego.

Tak dawno nie widziałam Billiego, że nie poznałam. To znaczy, mój mózg nie pojął, że to on, ale serce od razu biło mocniej. W sumie na podstawie serca ogarnęłam, że to Billie. Czyżby skarbuś wrócił do blondu? A może to siwe kłaki? Szczerze? Tak czy siak, dla mnie zawsze będzie piękny. Gdy ludzie pytają mnie o ulubione dzieło sztuki, pokazuję jego zdjęcie. On jest dla mnie definicją perfekcji.

Prawdopodobnie jest w Londynie. Joey razem z żoną tam mieszkają i Billie kupił mieszkanie w okolicy, czasem wbija. Na podstawie fotek dodanych przez Jakoba (budynku, który już kiedyś widziałam, ułożenia aut [nie znam się, ale wygląda to na ruch lewostronny, czyli pasuje], rejestracji z UE oraz samego zdjęcia [Bill kiedyś dodawał filmik stamtąd i zrobiłam kilka screenów :D]) stwierdziłam, że to może być właśnie ten Londyn.

Tak cudownie widzieć, że żyje własnym życiem… Nawet w tak niepozornych sytuacjach niesamowicie mnie inspiruje do działania czy po prostu do bycia dziwakiem. Bo jak nie masz, to musisz to zaakceptować…

Dobra, chyba napisałam co chciałam… Radzicie pisać wigilijny rozdział do fanfika czy iść spać? A może leżeć i gapić się w ściany? Ach tak, trzecia opcja najlepsza!

Dobrej nocki, kochani <3

Odpowiedz
16
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@Cupoftea165 ouu, faktycznie mogłam ostrzec XD

Odpowiedz
1
Styczniowka

Styczniowka

@80Ramone #brakczasupeople – chyba nawet dobra nazwa na zespół czy coś xddd
Nieee.. ale to raczej po prostu problemy z błędnikiem, bo pare innych objawów by na to wskazywało jak np. moje słynne problemy z równowagą ;p
Uuu, no to zazdroszczę, bo u mnie to następuje nadzwyczaj szybko! 😂 #niepolecam

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (6)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Autorskie, ramenizowane

Totalnie teraz tego słucham i co Armstrong nie zaśpiewa to rel

Jego wykończyło życie, mnie tylko polska szkoła ;)

Odpowiedz
13
dzikideacy

dzikideacy

cudowne

Odpowiedz
1
Styczniowka

Styczniowka

@80Ramone mnie i jedno i drugie 😂😂👌

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (2)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Ach tak, mój ulubiony (aka jedyny, który znam) sklep z płytami w Oakland świętuje 31-lecie mojego ukochanego albumu

Co tam najbardziej lubicie z Kerplunk? Ja 2000 light years away, One of my lies, Dominated love slave, No one knows i Christie Road (ta, i drugą połowę płyty XD)
Zapomniałam jeszcze o Who wrote Holden Caulfield, mam to na dzwonku i czasem zapominam, że to od GD XD

Wiecie, jak chodzi o GD to zaprzyjaźnione InStYtUcJe typu Oakland Coffee czy właśnie ten sklepik potrafią dużo zaspojlerować. Tak więc, czy "HUGE things" mogą oznaczać nowy album? Ch0lera wie.

Przypominam, że rok temu w halloween mieli już 6 piosenek i tbh mówiłam sobie, że jak na urodziny Treja nic nie ogłoszą to strzelam focha. To ja na nich nie potrafię…

Ostatnio oglądałam te wszystkie teasery, które nam zaserwowali, i jeszcze bardziej uważam, że to będzie arcydzieło. Ilu fanów, tyle teorii :D

SO AM I STILL WAITING… wait, nie ten zespół..

Nie ważne, miłego dnia/nocy

Edit: co prawda HUGE things to może być po prostu Dookie, ale..

Odpowiedz
12
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@Styczniowka ja taką noszę, tylko szarą :D cudowna jest

Odpowiedz
1
Styczniowka

Styczniowka

@80Ramone to od teraz noś ją za nas dwie, hehe :DD

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Heja

Kocham noce i nocne wpisy, wtedy wychodzi ze mnie najwięcej mnie. W sumie wszystko, co jako tako mi się podoba, robię właśnie w późniejszych porach

Ostatnio coraz więcej rozmyślam. I po każdym rozmyślaniu na jakikolwiek temat, zawsze dochodzę do tego samego wniosku. "Kurde, jak ja kocham Billiego…"

Czy to nie niesamowite, że on jest z tej samej planety, co my wszyscy? Że żyje tu z nami, mimo, że zasługuje na coś o wiele lepszego… Że jest z nami. Że tak jak my oddycha, czuje, rusza się, mruga, żyje, kocha, tworzy, gra melodię swojego życia… I tym samym mojego i innych.

Wciąż moje serce nie potrafi zrozumieć, czemu oni tu są. Nie zasłużyłam na nich, a oni są dla mnie jak najlepsi przyjaciele.

Ostatnio martwię się praktycznie bez przerwy. Zdarzają się "dwudniowe ataki paniki" (nie wiem, jak to inaczej nazwać, ale po prostu przez długi czas, często właśnie 2 dni, nie potrafię nic w spokoju zrobić, bo się boję). Martwię się o przyjaciół, rodzinę, kota, oczywiście o Green Day… Nawet o siebie, pierwszy raz od naprawdę dawna. Gdyby nie Billie, chyba bym się poddała. Ciężko, bardzo. Ale dla niego nie mogę się poddać.

Ostatnio rozmyślałam o czwartej klasie, którą zwykłam nazywać najgorszym okresem w moim życiu. Jednak czy naprawdę był najgorszy? Teraz też nie jest idealnie, teraz praktycznie codziennie kończę z załamaniem nerwowym… Jednak jest Billie. Wtedy było gorzej, bo nie wiedziałam, dla kogo żyć. Teraz może i ledwo sobie radzę, jednak żyję dla niego, Mike'a, Treja… Dla nich warto brać każdy kolejny oddech.

Doszłam niedawno do wniosku, że jestem fatalna w tym, co najbardziej kocham. I magicznie jakąś godzinę po tym zaczęły wyświetlać mi się filmiki, gdzie Billie myli chwyty czy zapomina tekst, a mimo to jest genialny. Po raz kolejny pokazał mi, że nie muszę być idealna…

Albo jego paradowanie po scenie z flagami różnych orientacji (ostatnio znalazłam filmik z bi). Ciężko mi coś o tym napisać, bo nie potrafię zdefiniować swojej orientacji, po prostu nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Jednak gdybym kiedyś zdecydowała się na jakikolwiek coming out to wiem, że przy nich jestem bezpieczna.
Wiecie, jeszcze całkiem niedawno przez stereotypy zastanawiałam się, czy nie powinnam być chłopakiem. Billie i spółka pomogli mi zrozumieć własne emocje, wsparli mnie jako dziewczynę i teraz jestem szczęśliwa będąc sobą. A że od 3 lat nie założyłam sukienki (do spódnicy raz we wrześniu mnie zmusili…), nigdy się nie malowałam i mam inne zainteresowania niż zakupy (empik to wyjątek od reguły) czy moda? Nie jestem jedyną taką dziewczyną, w końcu to rozumiem <3

Ostatnio śnią mi się dziwne sny, z których pamiętam tylko tyle, że straszliwie się bałam. Zawsze jednak budzę się tuląc poduszkę z GD, tak jak zasypiałam. Są pierwszym, co widzę. Poduszka jest tym, co jest najbliżej mojego serca. Uspokajam się. Nie chcę więcej spać, bo rzeczywistość z nimi jest o niebo piękniejsza. Chciałabym wiedzieć, ile nocy uratowali mi w ten sposób.

Każdego dnia na nowo uczą mnie jak kochać, żyć, nie poddawać się i wierzyć w marzenia*. Każdego dnia odkrywają kolejną część mnie, której wcześniej nie znałam. Pomagają mi odnaleźć się w tej niezbyt przyjaznej rzeczywistości.

Billie to osoba, dzięki której pojęcie "dom" to dla mnie nie budynek, a osoba. Dom to dla mnie jego oczy, w których widzę odpowiedź na każde pytanie. To usta, które uśmiechają się, bym i ja się śmiała, które mówią "mała, idź dalej, jak polecisz to przecież cię złapię". To tatuaże, z których każdy skrywa własną historię, którą pragnę poznać. To włosy, które nawet siwe są niebem dla moich oczu. W końcu, to złote serce, które bije dla mnie i wyznacza rytm bicia mojego. Mogę być nawet w tym za$ranym dwudniowym ataku paniki, ale myśląc o nim, czuję się lepiej. Wiem, że nie jestem sama z moimi słabościami.

Ostatnio nawet ten badziewny tik tok dał mi do myślenia. Raz, gdy zobaczyłam filmik, gdzie ktoś pyta "jaka jedna osoba uratowała ci życie, a nawet o tym nie wie?". O tyle, o ile nie komentuję tam za dużo, tak tu po prostu musiałam napisać o nim.
Drugi raz to ten trend "Dlaczego po prostu się nie poddasz? Bo on się nie poddał". To samo czuję do Billiego. Szpitale, odwyk, choroby psychiczne, myśli s…..
A jednak nie poddał się. Dlatego to mój nie autorytet czy idol. To mój bohater w najlepszym tego słowa znaczeniu

I tak jeszcze nieco poza tematem, a nieco w temacie
*
Wracamy do wiary w marzenia. Chciałabym pokazać Wam kogoś jeszcze, kogo m.in Billie zainspirował, a kto teraz te marzenia spełnia. Jakiś rok temu (albo i wcześniej) na polskiej greendayowej grupce znalazłam typa promującego covery właśnie piosenek GD. Z nudów obczaiłam, postalkowałam i okazało się, że chłopak ma zespół z dwoma autorskimi piosenkami. Zostałam z nimi i nie żałuję. Kilka godzin temu wydali swój pierwszy prawdziwy album. Nie singiel, album. Nie znam ich, a jestem tak dumna, że płaczę… Świetna muza, jak macie chwilę to obczajcie, nasze gusta ;-) https://youtube.com/playlist?list=PLXtNf3bluecAupsOnSVE_FIMl1aZaMZM0 (mi najlepiej podeszło Midnight Tea i Sleepless Nights)
Nieskromnie się pochwalę, że udostępnili moją relację (a że udostępniają wszystkich to nie ważne, cudownie są tym podjarani)

A teraz spadam, trza się wyspać, bo jutro zaś jestem zawalona robotą (nadrabiane lekcji z całego dnia + niemiłosiernie zbliżający się sprawdzian z rozszerzonej historii… no i kiedyś trzeba jeszcze kończyć pisanie tego ZSRRanego fanfika na wattpada, bo samo zaczęcie 23 rozdziału nic nie gwarantuje XD)

Branoc miśki, kocham Was <3

Odpowiedz
15
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@Styczniowka Jak nie ja to jest jeszcze wielu, ale ja też chcę <3
Ja nawet nie wiem co to, pewnie dużo też z mojej winy, ale przeraża mnie, że to się dzieje coraz częściej
W końcu ArmSTRONG, co nie? Hehe.. (btw jak ktoś ma na nazwisko Armstrong to już ma u mnie +10 do wszystkiego XD)
Wierzę…. No ja kiedyś miałam za dużo czasu, więc wymyśliłam pisanie rozdziału na każdy dzień grudnia. Potem byłam na tyle optymistyczna, że zaczęłam to dodawać, a teraz się boję, że się nie wyrobię…
*łączy się w bólu*
Trochę spałam, ale czy starczyło na nas obie?

No ta, piasek tak. Tyle, że on już wtedy był żonaty, żarł błoto z elementami innego brunatnego towaru (Woodstock 94, punk, toi toie…. no)
Ale taa, on może

Odpowiedz
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@zniknalem_ ouu, ja też współczuję… mam nadzieję, że jest coś lepiej

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (12)