Patryk

80Ramone

Patryk

80Ramone

imię: X-Kid

miasto: Jingletown💚

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

1537

O mnie

Hey ho!

Z tej strony Ramone, dobrze Cię widzieć!
she/he/they

17 (+2) & strung out on confusion

🖤Saviors💖

10/06/24 — Green Day & Donots (Berlin)
"I know it's raining, but it's a beautiful night out tonight!" ~BJA
17/06/25 – Green Day... Czytaj dalej

Ostatni wpis

80Ramone

80Ramone

Za kilka dni zaczynają się studia, a moja psychika ma się chyba gorzej niż przed mat... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Śniło mi się, że byłam na koncercie GD w jakimś teatrze i nie było biletów na płytę, ale ochrona miała nas gdzieś, więc stałam pod sceną z jakimś gościem w koszulce z napisem Hold On, potem jakieś Rosjanki wciągnęły nas w pogo jak chłopaki grali Blitzkrieg Bop (btw zaliczyłam pogo na studniówce, a na GD nie XDD), potem już nwm co grali ale była jakaś ekipa z Hiszpanii, tańczyliśmy tam w kółeczku xD a potem te Rosjanki (które notabene wyglądały jak laski z Babymetal) mnie wzięły na bok i spytały, czy to prawda, że Tré będzie prowadził jakieś lekcje perkusji w moim mieście, bo one zaraz po koncercie jadą do Polski żeby na niego wpaść, ja ze nie wiem ale idę z nimi, no i sen się skończył jak rozbijałyśmy namiot pod budynkiem, gdzie miały być jakieś targi i w tym te zajęcia z Tréjem

Kocham nie mieć snów przez miesiąc, żeby potem pojawiło się takie cudo

Odpowiedz
6
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Usiłuję zrobić sobie koszulkę z The Network i chyba to już czas na zastanawianie się, jak ja tego wszystkiego nie rozmażę…

Odpowiedz
5
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Nie wiem, jak i kiedy to się stało, ale jest mi jeszcze bardziej smutno niż zwykle, bez żadnego konkretnego powodu. Znaczy, powody niby są, ale nic takiego się nie stało. Mimo że nie idę do szkoły, to widok 1 września na wyświetlaczu mnie dobija. Pamiętam jak rok temu wracaliśmy skądś z tatą, było przed 21 i powiedział wtedy ze smutkiem, że znowu o tej porze jest ciemno. Coraz ciemniej i nie wiadomo, kiedy będzie jaśniej. Wrzesień zwykle jestem w stanie przetrwać, w październiku jest inktober, ale listopad i grudzień to dla mnie katorga, zwłaszcza że w święta rodzinne nie potrafię już uwierzyć. I niby wiem, że znowu będzie wiosna, że będzie jasno, ciepło, wszystko zakwitnie, być może Green Day pojedzie w jakąś trasę, a jednak już płaczę za tym latem. Może i nie było najlepszym w moim życiu, ale też nie było złe, znowu są jakieś dobre wspomnienia. Czuję, że znowu czeka mnie półroczne tulenie się do kostki Mike'a z nadzieją, że pomoże :<

Nie powinno mi być tak smutno. Mam jeszcze miesiąc wolnego, a lato nawet nie jest moją ulubioną porą roku. Coraz bliżej do otwarcia lodowiska, śpiewania kolęd, tego mojego inktobera. Ale nie potrafi mnie to cieszyć, brakuje mi słońca

Tak samo, jak brakuje mi ludzi. Jutro robimy ze znajomą idiotyczny side quest. I niby to nic złego, niby chce spędzić z nią czas, ale tak naprawdę chyba po prostu chcę z kimś pobyć, bo oszaleję. Przynajmniej po kilku niekomfortowych telefonach udało się jednak umówić z psychologiem

Odpowiedz
4
ericius

ericius

@80Ramone 🫂🫂🫂
cóż, czyli nie tylko ja jakoś timelinuje swój nastrój i łączę go z mieisącami albo porami rozku.
to może by tak poszukać czegoś na listopad i grudzień, co uczyni życie znośniejszym? nie wiem co by to mogło być, bo to musi być coś, co ty czujesz i cię motywuje, ale dobrze mieć coś przyjemnego i dającego ciepło na zimę.
no i fajnie, czymby było życie bez głupich side questów? bez względu na to czy chodzi o sam cel czy o pretekst żeby pobyć razem, życie powinni być dla takich rzeczy.
to dobrze, że się udało z tym psychologiem. myśle, że ci to dobrze zrobi.
trzymaj się <3

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@ericius ja też zawsze, w jesień i większość zimy jestem nie do życia, jedynie inktober jakoś pomaga
Właśnie myślałam o tym, w sumie w grudniu wychodzi nowe Ranczo, a ja jestem gdzieś w drugim sezonie, więc możnaby nadgonic😅

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (2)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hejj, mały update jak u mnie xD

Otóż czuję się, jakby wszystko było na odwrót. Dziś rano serio myślałam, że już po mnie. Pokłóciłam się z mamą o totalną pierdołę i chociaż przeciętna kłótnia z mamą trwa max pół godziny (z pogodzeniem się włączenie), to przez cały dzień czułam się fatalnie, jak gdyby wszystko, co złe sprzed ostatnich kilku miesięcy dziś we mnie wybuchło. Serio już myślałam, że moje myśli samob*jcze dostały myśli samob*jczych. Wszystko mnie ostatnio dobijało – te wszystkie śmierci, to że moje wszystkie relacje irl po prostu zdechły, że po raz kolejny zostałam wystawiona, że nie umiem nawet się wygadać z tego, jak jest źle

A potem randomowo skończyłam czytać książkę. Wczoraj przeczytałam ponad 100 stron i chociaż literki są duże, strony małe, książka też niewielka, to jednak jest to jakiś mały wyczyn. Zrobiłam se to do list na ponad 40 pozycji i próbuję powoli je ogarniać, bo czuję, że mi to pomoże. Wczoraj był drugi odcinek Transmission Unknown i znowu miałam trochę radości w życiu. Muszę przyznać, że gdyby nie GD, to nie wiem, co by ze mnie było. Teraz maluję sobie koszulkę z nimi i chociaż nie wygląda tak, jak chciałam, to też nie jest najgorzej. Jak na to, ze nie mam cielistego, że mam tylko 1 żółty, że nie ma szarego i cienkopisy do tkanin nie działają, no to serio jest git. Potem tata wziął mnie na spacer, nieświadomie tam, gdzie w 2023 powróciły mi chęci do życia. Uwielbiam spacerować po tamtej dziurze I swear. A potem jeszcze pogadałam z rodzicami i podjęłam odważną decyzję, że jeszcze nie wiem, czy idę na prawko. Przegadaliśmy to i stwierdziłam, że zależy od lekarzy i tego, jak będę się z tym wszystkim czuła, bo niestety bardzo stresuje mnie to jeżdżenie z innymi ludźmi i to, jak malutkie pierdoły wpływają na moje przebodźcowanie (ostatnio mi się zrobiła ryska na środku szkiełka w okularach i kilka razy dziennie mnie przez to szlag trafia…)

Także ten, nie jest zbyt dobrze, ale pierwszy raz od dawna nie czuję tego dziwnego ciężaru

Odpowiedz
7
Kotonoha

Kotonoha

@80Ramone 🫂🫂🫂

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@ericius dokładnie, tym bardziej, że czytam obecnie 10 książek na raz i każdy postęp jest na wagę złota XD
Znaczy, chcę zrobić wszystko, ale nie ma to konkretnego terminu, może oprócz pojedynczych rzeczy, także na spokojnie robię co moje
Koszulka będzie na insta, tylko jeszcze nie zdecydowałam, czy jest skończona. Wydaje się trochę pusta, ale też ja często napcham wszystkiego za dużo, także jutro będzie mierzenie i zobaczymy
Właśnie też tak myślę. Miasto mam nawet git skomunikowane, co prawda na studia będzie prawie godzina jazdy i jedna przesiadka (co autem da się ogarnąć w 15 minut XD) ale póki co i tak bym nie jeździła autem. Głównym problemem było to, że chciałam ogarnąć teorię przed studiami, mój kurs zaczynałby się za 2 tygodnie, nie ogarnęłam lekarza, na 3 dni przed kursem mam neurologa (przy okazji załatwiłabym se od niej ten papierek potrzebny), no i jeszcze trzeba ten profil kierowcy ogarnąć XD także zobaczymy, nie będę temu ani przesadnie pomagac, ani szkodzić
Myślę, że masz tak bo po prostu zaczynasz, a jazda w dużym mieście musi być jeszcze trudniejsza. Trzymam kciuki, żeby było tylko łatwiej

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Yayoi Kusama też odeszła :((( źle się dzieje, bardzo źle. Mega ciekawa postać, już mi jej brakuje. Zawsze, jak słyszałam o śmierci artystów (typu malarzy) to myślałam sobie, że przynajmniej ją jeszcze mamy💔

W sumie podobnie miałam z Dolly. Gdy umierała jakaś diva, podświadomie było mi łatwiej, gdy myślałam, że jest jeszcze Dolly. Nie wiem czemu, bo nigdy nie miałam z nią żadnej relacji. Teraz mam jedno wielkie deja vu, jakbym już kiedyś je obie żegnała

Btw przy każdym poście o Dolly widzę kilka komentarzy o tym, żeby sprawdzić, jak ma się Miley Cyrus. Nie siedzę w tym lorze, nie moja bajka, ale też mi się jej szkoda zrobiło. Prawie jak wtedy, gdy zmarł ten gościu z One Direction (Liam to był?) i przez chyba tydzień było wielkie sprawdzanie, czy znajoma directioner jakoś się trzyma

Odpowiedz
4
.variant

.variant

Odpowiedz
1