Patryk

80Ramone

Patryk

80Ramone

imię: X-Kid

miasto: Jingletown💚

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

1504

O mnie

Hey ho!

Z tej strony Ramone, dobrze Cię widzieć!
she/he/they

17 (+1) & strung out on confusion

🖤Saviors💖

10/06/24 — Green Day & Donots (Berlin)
"I know it's raining, but it's a beautiful night out tonight!" ~BJA
17/06/25 – Green Day... Czytaj dalej

Ostatni wpis

80Ramone

80Ramone

Czuję się jakby Lovesong od The Cure mnie poważnie prześladowało Rok temu robiłam ur... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Wpisy autora: Wróć do wszystkich wpisów
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Czuję się jakby Lovesong od The Cure mnie poważnie prześladowało
Rok temu robiłam urodziny w restauracji, no bo 18 to tam zaprosiłam rodzinę i też jednych zaprzyjaźnionych sąsiadów, bo nie jest nas za dużo. Sama skleiłam playlistę, byliśmy sami w lokalu to mogłam puścić coś w moim stylu. Akurat miałam wtedy fazę na The Cure, więc dałam tam Lovesong i jak się włączyło to od razu tata i kuzynka mnie zagadali, że super wybór. Tata jest wielkim fanem, a kuzynka gotką, także fajnie trafiłam. Nie mam osoby, którą kochałabym romantycznie, więc ten tekst jest takim słodko-gorzkim o mojej rodzinie, o tym że ich kocham ale widzę, jak się od siebie oddalamy np właśnie z kuzynkami, że doroslysmy, że dziadkowie coraz bardziej chorują (chociaż wciąż się nieźle trzymają) i że to wszystko przemija, poniekąd przeze mnie. Jedne z częstszych spotkań (nie chcę wchodzić w szczegóły, ale były super) skończyły się gdy zdiagnozowali mi epilepsję i dziadek bał się, że dostanę ataku a on nie będzie wiedział co zrobić. Inną rzecz schrzaniłam, bo moje myśli stwierdziły, że zawadzam pewnej osobie i że nie powinnam już do niej pisać, no i wszystko j*blo. To było kilka lat temu, a ja dalej to sobie wypominam, bo niby mogłoby to wrócić, ale już nigdy nie będzie takie samo, za wiele rzeczy się zmieniło

Po tamtych urodzinach tyle słuchałam Lovesong, że mi wrąbało The Cure ma 4 miejsce w topce rocznej, praktycznie tylko przez tę piosenkę. W pewnym momencie tak mnie to bolało, że chciałam jechać na ich koncert. W sumie to tata to proponował, bo on ich bardzo lubi i chyba był już na kilku koncertach. Ale ja ich aż tyle nie słucham, na openera chyba nawet dla Green Day bym nie pojechała, więc musielibyśmy znowu jechać do Berlina, przy czym nie ogarniam jeszcze terminów, w których w związku ze szkołą musiałabym być na miejscu. Bilety były drogie, no i nawet za bardzo się nie staraliśmy, żeby to się udało. Dziwnie byłoby mi kupować bilety tylko po to, żeby usłyszeć jedną piosenkę, która nie daje mi spokoju, chociaż może wtedy by mi ulżyło

Ostatnio znowu kilka razy widziałam moją rodzinę. W święta się nie udało, jedynie jeździliśmy na raty do dziadka do szpitala (z którego wyszedł jakieś 2 tygodnie później), z babcią tylko tata się widział, taka była tym wykończona i prawie całe święta spała. Później już było lepiej, ale znowu wróciło to dziwne uczucie. Kuzynka z którą zawsze miałam najlepszy kontakt, teraz ma chłopaka, ostatnio znowu go przyprowadziła i chociaż polubiliśmy się, to nie potrafię się przyzwyczaić do tego, że już nie gadamy godzinami jak kiedyś. Widzę jak mój tata rozmawia ze swoim rodzeństwem i tęsknię za czymś, czego nigdy nie miałam. Boję się, że jak zabraknie dziadków, to to wszystko się zawali na amen i nawet z rodziną nie będę miała kontaktu. Niby jest jeszcze strona mamy, ale to taka dalsza rodzina i nie przepadamy za sobą, to nigdy nie będzie to samo

I wszystko przez to ch0lerne Lovesong xD

Odpowiedz
4
Kotonoha

Kotonoha

Odpowiedz
ericius

ericius

@80Ramone 🫂🫂🫂
eh, ta cholerna nostalgia. chociaż to na swój sposób piękne, że muzyka nam towarzyszy w tak różnych doświadczeniach i piosenki to nie tylko zwykłe piosenk, ale jednocześnie niosą masę wspomnień. trochę jak w „rubber ring” moich ulubionych kowalskich

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (1)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Ej wbijam tu tak randomowo po olewaniu tej stronki przez tydzień (a e sumie to 3 miesiące, mam ponad 600 powiadomień a i tak starałam się coś niecoś sprawdzać XD kocham Was i nadrobię co mogę)
W każdym razie mam takie przemyślenie. Bo wyświetliła mi się na instagramie jakaś rolka, gdzie są 2 kobiety, są parą, mówią że od kilku lat, potem też się pocałowały, ogólnie stwierdziłam że były mega urocze. Ale jedziemy z puszką Pandory, weszłam w komentarze! Już przemilczmy hejt, bo to jest zawsze. Były też takie, w których ironicznie pytali, która jest facetem, która się oświadczy, która przeprosi

I o tyle, o ile to szukanie faceta na logikę jestem w stanie zrozumieć, bo sama tak czasem mimowolnie robiłam, tak mnie wychowali i chociaż nie chcę, to wciąż czasem przekonuję mój mózg do czegoś, co serce już od dawna wie. To z oświadczynami też powiedzmy, że zrozumieniem, no bo tradycja że w związkach hetero oświadcza się raczej facet, no dobra (co nie zmienia faktu, że oświadcza się ta, która chce się oświadczyć, i tyle)

Ale dało mi do myślenia pytanie, kto przeprasza. Nawet nie chcę się już bawić w argumenty, że ten, kto zawinił lub obie strony. Nienawidzę tego stereotypowego obrazka, gdzie facet przychodzi do domu z kwiatkiem w zębach, klęka przed swoją kobietą i ją błaga o wybaczenie nawet, gdy chodzi o totalną pierdołę. Nienawidzę też tego, jak przedstawiają kobietę – nadąsaną, wkurzoną o byle co, która chce jeszcze bardziej utwierdzić się w tym, że zasługuje na te przeprosiny. Jak gdyby nie chodziło o sam fakt pogodzenia się, a o robienie z siebie ofiary. Albo ten legendarny problem z płaceniem za randkę. Tutaj akurat mogę się pochwalić, że moi rodzice rozpracowali super sposób, tzn albo na pół, albo na zmianę (jedno pójście gdzieś ogarnia całe mama, inne tata), albo też mamy fajny system, że mama kupuje jakieś mniejsze a częstsze rzeczy, tata rzadsze ale większe (droższe), no a jedzenie to tam w miarę po równo. Z jednej strony miło, gdy druga osoba chce za Ciebie zapłacić, ale mi nawet w przyjaźni zawsze wtedy głupio, chociaż może to tylko ja

Nie wiem, może to mi już bije, w końcu za moje podejście do świata skończyłabym na stosie, a jako połączenie osoby z parasolki niebinarnych, feministki oraz fanki Green Day, no cóż, mam dość lewicowe poglądy (ofc nie skrajne), ale no kurde, szlag mnie trafił w tych komentarzach XD trochę mi smutno, że świat nie skupia się na miłości, której tak w tych czasach potrzeba, a na takich durnych problemach jak to, że płacenie i przepraszanie zależy od tego, co masz między nogami :/

Anyway, najlepszego dla Sarci, dziś ma urodziny :3 (odpisała mi na rysunek, moja bestie <3)

Odpowiedz
6
Klondie

Klondie

@80Ramone uhhh… Moim zdaniem to nie powinno od tego zależeć. Znaczy wiadomo, są osoby, które same z siebie tak zrobią, ale no, nie wszyscy tacy są i już coraz rzadziej się w ten sposób do tej sprawy podchodzi…

SARA I TRÉ AHHH

Odpowiedz
ericius

ericius

@80Ramone rel. może ja dziwna jestem, ale dla mnie nie ma w związku rzeczy, które powinien facet, a które kobieta i jak związek jest quuerowy to nie wiedomo co zrobić. przeprasza ten, kto zawinił. płaci ten kto zaprasza i tak w miarę na zmianę albo każdy za siebie czy tam głównie jedna osoba, a druga nadrabia prezentami czy kupowaniem wspólnych rzeczy nwm do mieszkania czy tam ogarnęciem i sfinansowaniem jakiegoś weekendowego wypadu. a ślub to obustronna decyzja i osobiście nie miałabym problemu wyjść z taką inicjatywą (no bez klękani i pierścionka, wiadomo, tylko tak bardziej po partnersku jakąś ładną rozmową). wiadomo, że są niektóre rzeczy nie będą równe i to chłopakowi bezpiecznej wracać samemu po odprowadzeniu dziewczyny, ale bez przesady, że on zawsze musi po nią przychodzić. kiedyś jak czekałam na typka pod jego szkołą to wyszedł jakiś pracownik na papierosa i zagadał na kogo czekam, po czym stwierdził, że co to za czasy i to on powinien na mnie. akurat skończyłam lekcje wcześniej niż on i miałam czas na przyjazd pod tę szołę i kilka minut zapasu, a on i tak częściej po mnie przychodił niż ja po niego, więc co w tym dziwnego, że parę razy było na odwrót?
chyba generalnie nie ma się, co nakręcać i słuchać co ludzie myślą o podziale ról w twoim związku. jak obu osobą to odopwiada to fajnie i inni niech się zamkną. i to działa w obie strony, jak dziewczyna lubi organizować randki i dawać prezenty, a chłopak za to ogarnia zakupy, życie i wyręcza z niektórych obowiązków i im się to podoba to super. jak ktoś lubi dostawać od faceta kwiaty, być efektownie przepraszanym i tak dalej, a chłopak lubi w ten sposób okazywać swoje uczucia to też super, fajnie że się tak dobrali i są szczęśliwi.
generalnie mam wrazenie, że w kontekście homo związku te komentarze miały na celu wytknęcie, że ta relacja jest ich zdaniem nienormalna, nie powinna istnieć i dopieczenie tym dziewczynom.

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (2)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

No to lecimy z ostatnim rokiem bycia teenage dirtbag, za rok już Wam będę narzekać na bóle pleców i kolan🥳

Odpowiedz
9
auroraborealis

auroraborealis

@80Ramone wpadlam napisac najlepszego, odrobinke spoznione, ale still 🫶🏻

Odpowiedz
KillerQueen...

KillerQueen...

@80Ramone wszystkiego najlepszego 🫶🏼🫶🏼

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (3)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hey ho!
Ostatnio było mnie tu mniej i prawdopodobnie tak pozostanie. I żeby nie było, nie odchodzę stąd całkiem i postaram się poodpisywać Wam ile będę w stanie. Ostatnio nie czułam się za dobrze przez matury i kilka innych rzeczy, ale też sporo myślałam i wymyśliłam. Chciałam ograniczyć telefon do minimum, tylko że to minimum jest ciężkie do wyliczenia – fiszki w apce, cudowne mordeczki na komunikatorach, greendayowy kontent na instagramie, a pamięć tak zapchana, że muszę wywalić więcej niż było w planie. Stąd też moje poniekąd unikanie tej stronki..
Dużo też zastanawiałam się nad tym, co tak naprawdę jest ze mną nie tak. Dalej nie wiem, jak źle jest ani w jaki sposób. Ale chyba dam sobie tę szansę na bycie "złą". Na panikę, bo czasem mnie chroni. Na płacz, bo wtedy czuję, że żyję. Na czucie za dużo, bo taka po prostu jestem i powoli uczę się z tym żyć. Na gadanie w kółko o Green Day, bo chociaż wiem, że moja monotematyczność jest wnerwiająca, to jednak jest to główny powód mojego szczęścia i gadam, bo lubię, a jak nikt nie będzie słuchał, to przecież nie muszę gadać, od tego rysuję. No właśnie, mimo że matury nie zachęcają, to pozwalam sobie na to rysowanie, bo wiem, że pomaga mi się zebrać i iść dalej. Mam ostatnio jakiś kryzys jeśli chodzi o gitarę, i ja wiem ze on się zaczął na tym szkolnym mam talent. Dlatego od kilku dni nie grałam, ale już obiecałam sobie, że jutro lub pojutrze zacznę powoli się z tym na nowo oswajać, bo ja wiem, że to kocham, po prostu czułam się beznadziejnie

Nie pocieszają mnie ani te matury, ani wizja studiów, ani to, że Green Day póki co nie planuje żadnej trasy, oraz masa innych problemów, o których nie chcę nikomu pisać i jeśli chcę z kimkolwiek o nich rozmawiać, to jest tą osobą moja mama. Ale gdzieśtam czuję, że będzie dobrze. Wciąż nie potrafię przestać myśleć o tym, jak na GD w Berlinie zaczęło padać jeszcze na supporcie, mój przyjaciel się zaczął martwić, czy tego nie odwołają, a ja z dokładnie tym samym lękiem jakoś tak pewnie stwierdziłam, że nie ma opcji. Potem Billie powiedział, że chociaż pada, to jest przepięknie. A potem to ja zdałam sobie sprawę z tego, że chociaż tęsknię za słońcem i to właśnie ono z lekkim wiaterkiem jest moją wymarzoną pogodą, to jednak właśnie w deszczu przeżyłam jedne z najlepszych chwil w życiu. Może zbyt często czekam na słońce, nie zdając sobie sprawy z tego, jak wiele radości dał mi deszcz…

Odpowiedz
8
Klondie

Klondie

@80Ramone znajomości zostaną , bo my nie umieramy
Ty jesteś ostatnią rzeczą, z którą jest coś nie tak

Odpowiedz
ericius

ericius

@80Ramone ej, ale płacz, panika, gadanie w kółko o Green Dayu i rysowanie wcale nie są złe. trzeba sobie w życiu dawać czas na nieproduktywne, niekonstruktywne rzeczy jeśli dają ulgę, komfort albo radość
trzymaj się mocno 🫂🫶

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (5)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Właśnie miałam załamanie, bo za niedługo mam urodziny i moi bliscy zapomnieli, po czym okazało się, że mam tak cudowne mordzie przez internet, że nawet nie potrafię być smutna
Może ten detox jest potrzebny tylko troszkę..

Odpowiedz
9
KillerQueen...

KillerQueen...

@80Ramone kocham Rybki, serio.🫶🏼🫶🏼🫶🏼 Chyba nie znam takiej której bym nie lubila

Odpowiedz
1
Klondie

Klondie

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (6)