W tym fragmencie z wyjściem z więzienia, naprawianiem furgonetki itd. zrobiło się dla mnie trochę za szybko i po łebkach, bo wszystko rozwiązywało się w kilku jednozdaniowych akapitach i przez to sprawiało wrażenie takiego poszatkowania. Zastanawiałam się też, na co uczniom heraldyka, bo o ile się orientuję, to chyba nie pomogłaby im z hymnem, chyba że tutaj to ma inne znaczenie?
A poza tym to wspaniały opis drożdżówek. Podoba mi się, że Naia zwracała uwagę na tyle szczegółów, skoro nigdy wcześniej nie jadła drożdżówek. Krem rodzynkowy brzmi smacznie. U mnie rzeczywiście istnieje coś takiego jak drożdżówka w kształcie ryby, tylko nie jest z ciasta drożdżowego. Fajne były też w tej części rozmowy i kąpiel w jeziorze – po tych wcześniejszych przeżyciach bohaterowie zasłużyli sobie na trochę odpoczynku, a taki spokojniejszy rozdział czytało się bardzo przyjemnie. Mimo tego końcówka z podsłuchaną przez Enikę rozmową okazała się dosyć tajemnicza, więc jestem bardzo ciekawa, co się wydarzy w kolejnej części. Oprócz tego to Ottar wydaje się sympatyczną postacią oraz miło było zobaczyć bardziej wrażliwą stronę Naii
@midnight_pages No wiem, że poszatkowane, ale muszę wybierać między tym a pojawianiem się rozdziałów jeszcze rzadziej albo nigdy :/ Myślałam, że heraldyka odnosi się też do hymnów. W sumie mogłam to najpierw sprawdzić. Ooo, gdzie istnieją drożdżówki w kształcie ryby, i z czego są? Miło mi że komentarz i że nadal to czytasz :)
@TW Trochę trudno w formie quizu tak wszystko opisywać, w dodatku kiedy się publikuje rozdział po rozdziale, to jakimś cudem historia strasznie się rozciąga, więc rozumiem konieczność takich wyborów i jakichś skrótów. W heraldyce też chyba chodzi raczej nie o państwowe herby, ale o rodowe, więc może dlatego nie zajmuje się hymnami. W sumie nie wiem, z czego są te wypieki. Tak najbardziej mogłabym to chyba porównać do czegoś pomiędzy ciastem na gofry a biszkoptem? W środku, w sensie jakby wewnątrz, w brzuchu rybki, jest jeszcze nadzienie owocowe lub czekoladowe
@Choreomania Przepraszam że tak późno odpowiadam… owszem, to on. Będzie miał odrobinę inny wygląd bo nie potrafię go sobie wyobrazić z opisanym, ale tak poza tym jest już pełnoprawną postacią (tylko pojawi się dopiero w 2 części jak większość)
"Przysiągłbym, że to w drugą stronę" – piękne zawołanie (przynajmniej domniemane, bo rozumiem, że prawdziwe jest inne) XDD O boniu, aż zrobiłaś mi chęć na drożdżówki ;w; ♥ (a skandal, bo w Poznaniu w większości cukierni drożdżówki są… z ciasta francuskiego albo półfrancuskiego! ;-;) Ogromnie mi się spodobał termin burdungoe :0 Miło, że Yeesh docenił czujność Nai ^_^ Komentarz Hester, podsumowujący ich ostatnie działania, w zestawieniu z wizją lekcji matematyki, sprawił, że śmiechłam x'D Fajnie, że mogli się powygłupiać nad wodą x3 Ogółem intrygujący rozdział – przyjemnie się czytało i jestem ciekawa, co oznacza wszystko, o czym mówili nauczyciele z Ottarem ^_^ ♥
@WeraHatake Dziękuję :) bardzo chciałam je gdzieś zawrzeć. To znany żart w Myriadzie, który niektóre osoby wzięły na poważnie. Prawdziwe jest bardziej oficjalne, ale jeszcze go nie wymyśliłam. Jak oni mogą!? Po Poznaniu się tego nie spodziewałam. Mam nadzieję, że znajdziesz jakąś drożdżową jeśli nadal masz chęć. Jeśli nie, zawsze można zrobić własne… Dziękuję za przeczytanie i miły komentarz :)
@TW Nie ma za co :D Nie dziwię się xd Dobry XD Oki – jak wymyślisz, to chętnie je poznam ^w^ Właśnie nie wiem… Prawda? Ja też ;w; Uparłam się, szukałam i znalazłam, a właściwie znalazła moja siostra… na swojej uczelni :0 Mają tam prawdziwe drożdżówki z serem! ♥ Pewnie sama też bym spróbowała upiec, ale niestety ja i przygotowywanie pieczywa niestety nadal nie kończy się dobrym wynikiem, choć może kiedyś to się zmieni ;w; Jestem lepsza w ciastach i smażeniu rzeczy xd Swoją drogą mega się ucieszyłam, że Ty też zawarłaś w swoim opowiadaniu drożdżówki – ja napisałam o nich w 10 rozdziale "Mrocznego morderstwa" – wielkie umysły myślą podobnie XDD Nie ma za co ♥
Wiesz co, wspomniałaś we wpisie, że będzie tu jedzenie drożdżówek i tak dalej, ale zapomniałaś powiedzieć, że dużo dowiemy się o świecie! A ja bardzo doceniam, że dbasz nawet o takie szczegóły jak inne nazwy dni tygodnia (szóstek to prawdopodobnie sobota?) albo jak zgrabnie wplatasz różnice kulturowe różnych regionów w owe drożdżówki właśnie :) Dzięki temu robisz świat bardziej realnym w naturalny sposób! Czy Dena to ta sama co w tym krótszym opowiadaniu? Czy doczekała się swojego ciasta? 😢(czy akcja dzieje się równolegle, a może przed wydarzeniami z tamtego one-shota? :0) (P.S. moja babcia akurat upiekła drożdżówkę haha. Ale na blasze jako ciasto, a nie takie małe jak tu) Trochę męczy podejrzliwość Naii, ale… jednak coś w tym jest. Nie wie w końcu tego co my, czytelnicy, myślę, że na jej miejscu też bym nie zaufała do końca. Oraz wydaje mi się, że duchowe przyzwolenie Ryanowi na przemawianie w Sokratium to duży komplement z jej strony :0 No i tajemnice na koniec. Ja już i tak nie mogę się doczekać, żeby te wcześniejsze się rozwiązały, a ty tu dajesz jakieś kolejne zaszyfrowane rozmowy międzynauczycielskie :')
@.Emisia. Gdzieś tam w ilustracji do wpisu dałam ekspozycję… Cieszę się, że ją lubisz :) Szóstek o nie do końca sobota, bo tydzień ma 10 dni. Dena jest ta sama, niestety nie dostała sernika… wspomniany tam Bastian znalazł ją kiedy chciał jej go przekazać. Miałam to gdzieś zawrzeć w tekście, ale nie wiedziałam, gdzie. Akcja dzieje się mniej więcej równolegle, nie wiem, czy dokładnie. Fajnie że masz drożdżówkę, i to jeszcze wykonaną przez babcię! Z czym jest? Mam nadzieję, że będę pamiętać żeby wyjaśnić te tajmenice. No i dziękuję za przeczytanie i komentarz :)
@TW O nie biedna Dena :( Tak podejrzewałam Oo to jeszcze ciekawiej z tym tygodniem :0 U nas się robi bez niczego drożdżówkę nie licząc kruszonki na górze i ewentualnie lukru z posypką czasami
Myślę, że jedzenie drożdżówek jak najbardziej zasługuje na swój rozdział. Tym bardziej, że brzmią na przepyszne, a nie takie spłaszczone, suche i z minimalną ilością sera (niestety na takie głównie trafiam :( ). Czy było już wspominane kim są dziedzice? Mam wrażenie, że powinno mi to coś mówić, ale może nie i to tylko efekt ciekawości. Pod koniec zrobiło się dość tajemniczo i w pewnym momencie niepokojąco, więc fajnie było podsłuchiwać razem z Eniką i dowiedzieć się tego i owego, ale jednak szkoda, że zrezygnowała z zabawy w wodzie. Świetnie widzieć jak w taki prosty sposób zacieśniają się więzi między bohaterami :)
@333ccc dziękuję za komentarza :) o nie, suche drożdżówki bez sera brzmią smutno :( dziedzice są wspomniani pierwszy raz (chyba, że o czymś zapomniałam), ale napewno nie ostatni
midnight_pages
Łał bardzo fajny rozdział ♡
W tym fragmencie z wyjściem z więzienia, naprawianiem furgonetki itd. zrobiło się dla mnie trochę za szybko i po łebkach, bo wszystko rozwiązywało się w kilku jednozdaniowych akapitach i przez to sprawiało wrażenie takiego poszatkowania. Zastanawiałam się też, na co uczniom heraldyka, bo o ile się orientuję, to chyba nie pomogłaby im z hymnem, chyba że tutaj to ma inne znaczenie?
A poza tym to wspaniały opis drożdżówek. Podoba mi się, że Naia zwracała uwagę na tyle szczegółów, skoro nigdy wcześniej nie jadła drożdżówek. Krem rodzynkowy brzmi smacznie. U mnie rzeczywiście istnieje coś takiego jak drożdżówka w kształcie ryby, tylko nie jest z ciasta drożdżowego. Fajne były też w tej części rozmowy i kąpiel w jeziorze – po tych wcześniejszych przeżyciach bohaterowie zasłużyli sobie na trochę odpoczynku, a taki spokojniejszy rozdział czytało się bardzo przyjemnie. Mimo tego końcówka z podsłuchaną przez Enikę rozmową okazała się dosyć tajemnicza, więc jestem bardzo ciekawa, co się wydarzy w kolejnej części. Oprócz tego to Ottar wydaje się sympatyczną postacią oraz miło było zobaczyć bardziej wrażliwą stronę Naii
TW
• AUTOR@midnight_pages No wiem, że poszatkowane, ale muszę wybierać między tym a pojawianiem się rozdziałów jeszcze rzadziej albo nigdy :/ Myślałam, że heraldyka odnosi się też do hymnów. W sumie mogłam to najpierw sprawdzić.
Ooo, gdzie istnieją drożdżówki w kształcie ryby, i z czego są?
Miło mi że komentarz i że nadal to czytasz :)
midnight_pages
@TW Trochę trudno w formie quizu tak wszystko opisywać, w dodatku kiedy się publikuje rozdział po rozdziale, to jakimś cudem historia strasznie się rozciąga, więc rozumiem konieczność takich wyborów i jakichś skrótów. W heraldyce też chyba chodzi raczej nie o państwowe herby, ale o rodowe, więc może dlatego nie zajmuje się hymnami. W sumie nie wiem, z czego są te wypieki. Tak najbardziej mogłabym to chyba porównać do czegoś pomiędzy ciastem na gofry a biszkoptem? W środku, w sensie jakby wewnątrz, w brzuchu rybki, jest jeszcze nadzienie owocowe lub czekoladowe
Choreomania
Dziwnie mi z tym że autentycznie czekam na część o lekcji matematyki
Choreomania
Chyba słowo pominełaś w jednym fragmencie
Choreomania
Takie pytanie: czy Hycel to ten mój typo? Bo historia się zgadza i nwm, jak tam to ciekawy pomysł
TW
• AUTOR@Choreomania Przepraszam że tak późno odpowiadam… owszem, to on. Będzie miał odrobinę inny wygląd bo nie potrafię go sobie wyobrazić z opisanym, ale tak poza tym jest już pełnoprawną postacią (tylko pojawi się dopiero w 2 części jak większość)
Choreomania
@TW
Jeeeej
Ciekawi mnie jak go przedstawisz
Okii
WeraHatake
"Przysiągłbym, że to w drugą stronę" – piękne zawołanie (przynajmniej domniemane, bo rozumiem, że prawdziwe jest inne) XDD
O boniu, aż zrobiłaś mi chęć na drożdżówki ;w; ♥ (a skandal, bo w Poznaniu w większości cukierni drożdżówki są… z ciasta francuskiego albo półfrancuskiego! ;-;)
Ogromnie mi się spodobał termin burdungoe :0
Miło, że Yeesh docenił czujność Nai ^_^
Komentarz Hester, podsumowujący ich ostatnie działania, w zestawieniu z wizją lekcji matematyki, sprawił, że śmiechłam x'D
Fajnie, że mogli się powygłupiać nad wodą x3
Ogółem intrygujący rozdział – przyjemnie się czytało i jestem ciekawa, co oznacza wszystko, o czym mówili nauczyciele z Ottarem ^_^ ♥
TW
• AUTOR@WeraHatake Dziękuję :) bardzo chciałam je gdzieś zawrzeć. To znany żart w Myriadzie, który niektóre osoby wzięły na poważnie. Prawdziwe jest bardziej oficjalne, ale jeszcze go nie wymyśliłam.
Jak oni mogą!? Po Poznaniu się tego nie spodziewałam. Mam nadzieję, że znajdziesz jakąś drożdżową jeśli nadal masz chęć. Jeśli nie, zawsze można zrobić własne…
Dziękuję za przeczytanie i miły komentarz :)
WeraHatake
@TW Nie ma za co :D Nie dziwię się xd Dobry XD Oki – jak wymyślisz, to chętnie je poznam ^w^
Właśnie nie wiem… Prawda? Ja też ;w; Uparłam się, szukałam i znalazłam, a właściwie znalazła moja siostra… na swojej uczelni :0 Mają tam prawdziwe drożdżówki z serem! ♥ Pewnie sama też bym spróbowała upiec, ale niestety ja i przygotowywanie pieczywa niestety nadal nie kończy się dobrym wynikiem, choć może kiedyś to się zmieni ;w; Jestem lepsza w ciastach i smażeniu rzeczy xd
Swoją drogą mega się ucieszyłam, że Ty też zawarłaś w swoim opowiadaniu drożdżówki – ja napisałam o nich w 10 rozdziale "Mrocznego morderstwa" – wielkie umysły myślą podobnie XDD
Nie ma za co ♥
.Emisia.
Wiesz co, wspomniałaś we wpisie, że będzie tu jedzenie drożdżówek i tak dalej, ale zapomniałaś powiedzieć, że dużo dowiemy się o świecie! A ja bardzo doceniam, że dbasz nawet o takie szczegóły jak inne nazwy dni tygodnia (szóstek to prawdopodobnie sobota?) albo jak zgrabnie wplatasz różnice kulturowe różnych regionów w owe drożdżówki właśnie :) Dzięki temu robisz świat bardziej realnym w naturalny sposób!
Czy Dena to ta sama co w tym krótszym opowiadaniu? Czy doczekała się swojego ciasta? 😢(czy akcja dzieje się równolegle, a może przed wydarzeniami z tamtego one-shota? :0)
(P.S. moja babcia akurat upiekła drożdżówkę haha. Ale na blasze jako ciasto, a nie takie małe jak tu)
Trochę męczy podejrzliwość Naii, ale… jednak coś w tym jest. Nie wie w końcu tego co my, czytelnicy, myślę, że na jej miejscu też bym nie zaufała do końca. Oraz wydaje mi się, że duchowe przyzwolenie Ryanowi na przemawianie w Sokratium to duży komplement z jej strony :0
No i tajemnice na koniec. Ja już i tak nie mogę się doczekać, żeby te wcześniejsze się rozwiązały, a ty tu dajesz jakieś kolejne zaszyfrowane rozmowy międzynauczycielskie :')
TW
• AUTOR@.Emisia. Gdzieś tam w ilustracji do wpisu dałam ekspozycję… Cieszę się, że ją lubisz :) Szóstek o nie do końca sobota, bo tydzień ma 10 dni. Dena jest ta sama, niestety nie dostała sernika… wspomniany tam Bastian znalazł ją kiedy chciał jej go przekazać. Miałam to gdzieś zawrzeć w tekście, ale nie wiedziałam, gdzie. Akcja dzieje się mniej więcej równolegle, nie wiem, czy dokładnie.
Fajnie że masz drożdżówkę, i to jeszcze wykonaną przez babcię! Z czym jest?
Mam nadzieję, że będę pamiętać żeby wyjaśnić te tajmenice.
No i dziękuję za przeczytanie i komentarz :)
.Emisia.
@TW O nie biedna Dena :( Tak podejrzewałam
Oo to jeszcze ciekawiej z tym tygodniem :0
U nas się robi bez niczego drożdżówkę nie licząc kruszonki na górze i ewentualnie lukru z posypką czasami
333ccc
Myślę, że jedzenie drożdżówek jak najbardziej zasługuje na swój rozdział. Tym bardziej, że brzmią na przepyszne, a nie takie spłaszczone, suche i z minimalną ilością sera (niestety na takie głównie trafiam :( ). Czy było już wspominane kim są dziedzice? Mam wrażenie, że powinno mi to coś mówić, ale może nie i to tylko efekt ciekawości. Pod koniec zrobiło się dość tajemniczo i w pewnym momencie niepokojąco, więc fajnie było podsłuchiwać razem z Eniką i dowiedzieć się tego i owego, ale jednak szkoda, że zrezygnowała z zabawy w wodzie. Świetnie widzieć jak w taki prosty sposób zacieśniają się więzi między bohaterami :)
TW
• AUTOR@333ccc dziękuję za komentarza :) o nie, suche drożdżówki bez sera brzmią smutno :( dziedzice są wspomniani pierwszy raz (chyba, że o czymś zapomniałam), ale napewno nie ostatni
333ccc
@TW Czyli coś mi się pomieszało. Ale w takim razie czekam na kolejne szczegóły i oczywiście w ogóle kolejne rozdziały ;)
.Emisia.
Bez kontekstu, ale świetny tytuł
TW
• AUTOR@.Emisia. Dziękuję ^^