Gdy się obudziłam nie byłam w swoim pokoju… Nawet nie w swoim domu… Nie tam gdzie straciłam przytomność… Leżałam na podłodze w jakimś nie znanym mi budynku…
Kiedy na drodze Miki pojawia się on dziwnie zainteresowany jej cierpieniem- granica między strachem a obsesją zaczyna się zacierać. A deszcz, padający od wielu dni, to dopiero początek burzy.