Który Huncwot zrobi Ci niespodziankę?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 112

sa25

sa25

James

Odpowiedz
Swiergotk

Swiergotk

SYRIUSZ

Odpowiedz
1
Lily_Luna

Lily_Luna

James
Podpierałaś ręką głowę, walcząc z sennością, która trzymała się Ciebie od samego rana i próbując cokolwiek rozumieć z notatek, które były przed Tobą. Choć dziś miałaś dzień wolny od jakichkolwiek zajęć i mogłaś go spędzić na beztroskim wylegiwaniu się w swoim dormitorium, Ty postanowiłaś spędzić go inaczej, przez co teraz ślęczałaś nad notatkami w niemal opustoszałej bibliotece. Poza Tobą w pomieszczeniu było tylko paru uczniów i bibliotekarka, która co parę minut obrzucała wszystkich podejrzliwym spojrzeniem, jakby ktoś z tam obecnych planował zamach.
Nauka nigdy nie była Twoją dobrą stroną i przez całą swoją dotychczasową kadencje szkolną starałaś się otrzymywać Z i nie spaść poniżej N, jednak w tym roku miałaś SUMy i musiałaś się bardziej do tego przyłożyć. A to wiązało się z tym, że musiałaś spędzić swój wolny czas na ślęczeniu nad książkami.
Twój organizm jednak nie chciał z Tobą współpracować i mimo iż była dopiero dziesiąta rano wydawało Ci się jakby dochodziła jedenasta wieczór.
Właśnie przysypiałaś, gdy coś uderzyło w Twoją rękę, gwałtownie Cię otrząsając. Rozejrzałaś się dookoła, nie będąc pewna czy uderzenie Ci się przyśniło, czy też było całkowicie prawdziwe. Dopiero po chwili zobaczyłaś zwitek pergaminu leżący na Twoich notatkach.
Chwyciłaś go i rozłożyłaś. Widniały na nim trzy zdania „Życie to nie tylko nauka. Czasami trzeba odpocząć. Dowiesz się o co chodzi, jak tylko rozwiążesz parę zagadek. Gotowa? Oto pierwsza z nich: „gwiazdy BŁyszczą tylko w nocy”. Powodzenia!”
Niemal od razu wszystko wrzuciłaś do torby i wyszłaś z biblioteki. Nie miałaś pojęcia kto do Ciebie napisał, ani o co w tym wszystkim chodziło, ale wszystko było lepsze od nauki.
Szłaś korytarzem raz po raz czytając zagadkę i próbując rozszyfrować jej rozwiązanie. Gwiazdy? Noc? WIEŻA ASTRONOMICZNA!
Rozwiązanie było tak banalne. Czym prędzej pobiegłaś w tamtą stronę. Do barierki przywiązane były balony z małą karteczką, na której napis głosił: „to bardzO przyejmNe miejsce na drzemkę”. Natychmiast pomyślałaś o sali od historii magii, na której tylko nieliczni umieli słuchać profesora Binnsa. Nie minęło dużo czasu nim tam dotarłaś. Problem pojawił się jedynie w momencie, gdy miałaś znaleźć wskazówkę. Szukałaś i szukałaś, ale żadnego pergaminu nie znalazłaś. W końcu się poddałaś i z westchnieniem frustracji usiadłaś na podłodze opierając się o biurko nauczyciela. Dopiero wtedy spostrzegłaś mały zwitek pergaminu zwisający na cienkiej lince z sufitu.
Uśmiechnęłaś się do siebie, licząc na to, że cała ta zabawa w podchody była warta nagrody, która na Ciebie czekała.
Machnięciem różdżki przywołałaś pergamin do siebie i przeczytałaś kolejne zdanie:
„zmiana stanu nIe zawsze jest zabawnA”
– Zmiana stanu? – zapytałaś sama siebie, nie bardzo rozumiejąc treść tej zagadki. Mogło chodzić o transmutację, choć na lekcjach z profesor McGonagall nie było mowy o jakiejkolwiek zabawie, więc od razu to odrzuciłaś.
Przez perę następnych minut głowiłaś się nad rozwiązaniem zagadki, jednak nic nie przychodziło Ci do głowy. Kiedy już miałaś się poddać i wrócić do nauki, którą przerwałaś, aby zagrać w tę grę, do głowy wpadła Ci jedna myśl, która była najmniej absurdalna ze wszystkich jakie do tej pory miałaś. Eliksiry!
Dość niepewnym krokiem wyszłaś z sali od historii magii i zeszłaś do lochów, gdzie zazwyczaj odbywały się lekcje eliksirów. Już w korytarzu czułaś silny zapach wydobywający się z pomieszczenia znajdującego się za drzwiami.
Podekscytowana pchnęłaś mosiężne drewno i przekroczyłaś próg pomieszczenia. Niemal od razu rzucił Ci się w oczy kociołek, który stał na środku sali. To właśnie z niego wydobywał się ten silny aromat. Podeszłaś do miejsca, w którym stał i niepewnie zajrzałaś do środka. Na powierzchni, jakiejś substancji unosił się napis:
„LITERY są rozwiązaniem”
Zmarszczyłaś brwi, próbując odgadnąć sens zagadki. Litery mają być rozwiązaniem. Ale jakie litery?
Wyciągnęłaś z kieszeni bluzy kawałki pergaminu, które zawierały zagadki i szukałaś w nich czegoś, co by je łączyło. Chwilę trwało nim zrozumiałaś o co chodzi. Szybko w głowie ułożyłaś wszystkie duże litery z zagadek i ułożyłaś rozwiązanie: BŁONIE.
Uśmiechnęłaś się do siebie półgębkiem i wolnym krokiem ruszyłaś na zewnątrz. Domyślałaś się już kto był tajemniczym nadawcą zagadek i bardzo się byś cieszyła, gdyby Twoje przypuszczenia okazały się prawdą.
Gdy w końcu pojawiłaś się na zewnątrz, a Twoim oczom ukazał się cudowny widok zielonych błoni i chłopaka stojącego pod jednym z drzew, który wyraźnie na coś czekał, puściłaś się biegiem w jego stronę. Nim chłopak zdążyłby jakkolwiek zareagować zamknęłaś go w mocnym uścisku. Jednak moc z jaką na niego wpadłaś sprawiła, że oboje się przewróciliście na trawę, a wasz radosny śmiech mieszał się ze sobą.
– Nie mogłem wyobrazić sobie lepszego powitania – cichy szept chłopaka tuż przy Twoim uchu, sprawił, że poczułaś uścisk w żołądku.
– Lubisz leżeć na ziemi? – zaśmiałaś się dźwięcznie.
– Tylko wtedy, gdy jestem na niej z tobą – odparł nie tracąc pewności siebie.
– W takim razie mogłeś sam mnie zaprosić, James – powiedziałaś. – Z chęcią poleżałabym z tobą na zimnej ziemi. Po co była ta cała zabawa w podchody?
Przekrzywiłaś głowę na bok, próbując rozgryźć tok rozumowania chłopaka, jednak ten tylko się zaśmiał i wstał z ziemi. Wystawił w Twoim kierunku rękę pomagając Ci wstać, wciąż się uśmiechając.
– Co jest? – zapytałaś, szturchając go w ramię, gdy jedyne co robił polegało na uśmiechaniu się jak głupi do sera.
– Mówiłem ci już, że jesteś urocza?
– Co?
– Tak szybko chciałaś mnie przewrócić, że nawet nie zauważyłaś tego.
Chłopak chwycił delikatnie Twoje ramiona i odwrócił Cię w kierunku drzewa, które było za wami. Dopiero teraz zauważyłaś rozłożony pod nim koc piknikowy, na którym było pełno pysznego jedzenia.
– James… – szepnęłaś. – Nie musiałeś… Zaraz… Czy ty chcesz, żebym była gruba?
Odwróciłaś się z powrotem w jego stronę i wbiłaś w niego wyczekujące spojrzenie. Chłopak tylko ponownie się zaśmiał i pociągnął Cię na koc.
– Zawsze będziesz idealna – powiedział całując Cię w policzek, przez co uśmiechnęłaś się. – Nieważne ile ton jedzenia zjesz.
– I właśnie dlatego tak ciebie kocham – powiedziałaś i z wielkim uśmiechem na ustach wzięłaś do ręki jedną z babeczek, ku rozbawieniu chłopaka.
Czułaś, że to będzie niezapomniany dzień.

Odpowiedz
HarleyQuinnnn

HarleyQuinnnn

Syriusz!!!

uwielbiam go

Odpowiedz
1
huncwotka_aa

huncwotka_aa

– Dlaczego musiałam tak wcześnie wstać? – mruknęłaś do chłopaka, za którym szłaś powłócząc nogami. – Słońce nawet nie wzeszło.
– Nie marudź, bo zawrócimy – odparł chłopak, żwawo prąc przed siebie.
– Jak dla mnie okej.
Wzruszyłaś ramionami. Chłopak jednak pokręcił głową i dalej szedł na przód, zmuszając Cię do tego samego wysiłku. W myślach byłaś przy swoim ciepłym łóżku, w którym jeszcze nie tak dawno smacznie spałaś, zanim pewien idiota, zwany Twoim chłopakiem, postanowił zepsuć Ci tą cudowną chwilę i zmusić do porzucenia swojej drugiej miłości.
Jednak mimo Twoich błagań i narzekań na wczesną porę, Remus nie zgodził się na odpuszczenia sobie dzisiejszego porannego spaceru i uparcie czekał pod drzwiami Twojego dormitorium. W takich chwilach żałowałaś, że powiedziałaś mu w jaki sposób ominąć pułapkę na chłopców przy damskich dormitoriach.
– Najpierw zwiążę. Później poćwiartuję i złożę na nowo. Po czym wolno rozetnę czaszkę i sprawię, że nigdy nie usiądziesz – mamrotałaś pod nosem.
– A tobie co znowu? – zaśmiał się chłopak, odwracając się w Twoją stronę z roziskrzonym wzrokiem.
– Zamknij się. Właśnie myślę jakie tortury ci sprawię, gdy wrócimy.
– Powolny pocałunek przy wschodzie słońca i rejs po jeziorze wraz z najlepszym chłopakiem świata wystarczy jak na jeden poranek.
– Od kiedy to zrobiłeś się taki śmiały, Lupin?
Chłopak uśmiechnął się jedynie w odpowiedzi i ponownie złapał Cię za rękę ciągnąć za sobą.
– Może powiesz mi chociaż gdzie idziemy? – zapytałaś z nadzieją.
– Nie.
Westchnęłaś. Wiedziałaś, że chłopak był bardzo dobry w ukrywaniu sekretów. Czasami aż za dobry…
Po chwili zatrzymał się i odwrócił w Twoją stronę.
– Zamknij oczy – powiedział, a w jego oczach widziałaś radosne iskierki. Przymknęłaś powieki, wiedząc, że przy Remusie nic Ci się nie stanie.
Chłopak ostrożnie pociągnął Cię za sobą, a wasze kroki odbijały się głośno po czymś drewnianym. Po chwili zostałaś wprowadzona na coś, co się co chwilę chybotało. Zdenerwowana ścisnęłaś mocniej dłoń chłopaka.
– Jeszcze chwila – mruknął.
Stałaś bezczynnie nie wiedząc co ze sobą zrobić. Nie wiedziałaś gdzie jesteś, ani gdzie właśnie się wybierasz i jedynie ciepła dłoń Remusa dawała Ci poczucie, że wciąż gdzieś tam jesteś.
Nie wiedziałaś ile minęło czasu, gdy chłopak pozwolił Ci otworzyć oczy. Natychmiast to zrobiłaś i niemal w tym samym momencie zamarłaś w zachwycie.
Znajdowałaś się na małej łodzi, a przed Tobą widniał najpiękniejszy widok na świecie. Wschód słońca. W życiu nie widziałaś, by tyle barw łączyło się w czymś tak wspaniałym.
– Jest… – Nie mogłaś znaleźć odpowiednich słów. – Dziękuję.
Uśmiechnęłaś się promiennie do blondyna i pocałowałaś go w policzek.
– Czyli opłacało się wstać z łóżka?
Kiwnęłaś głową, chichocząc cicho.
– Kocham cię – szepnął chłopak obejmując Cię w pasie.
– Ja ciebie też. I tak sobie myślę, że twój pomysł na „tortury” wcale nie jest taki zły.
Spojrzałaś na niego, uśmiechając się wesoło, a Remus pochylił się nad Tobą składając na Twych wargach długi pocałunek. Był on jednym z najlepszych jakie przeżyłaś.

Tak więc ja mam jedno, jedyne pytanie. Cemu zawszze jest Remys? (Nie marudze, poprostu jestem ciekawa)

Odpowiedz
huncwotka_aa

huncwotka_aa

@Irrelevante ra ale to jedyny raz petter

Odpowiedz
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@Huncwotka_aa jak raz to się nie liczy hahah

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (1)
jasper222

jasper222

Mój kochany remus 😍😍😍😘😘😘

Odpowiedz
1

ginnyweasly32

james potter mojego chlopaka tata

Odpowiedz
...CytrynQa...

...CytrynQa...

Tak podoba mi się niespodzianka Syriusza i wracając do „ja…” to sie zgadzam byś był moim chłopakiem❤

Odpowiedz
1
Re_musowata

Re_musowata

Podpierałaś ręką głowę, walcząc z sennością, która trzymała się Ciebie od samego rana i próbując cokolwiek rozumieć z notatek, które były przed Tobą. Choć dziś miałaś dzień wolny od jakichkolwiek zajęć i mogłaś go spędzić na beztroskim wylegiwaniu się w swoim dormitorium, Ty postanowiłaś spędzić go inaczej, przez co teraz ślęczałaś nad notatkami w niemal opustoszałej bibliotece. Poza Tobą w pomieszczeniu było tylko paru uczniów i bibliotekarka, która co parę minut obrzucała wszystkich podejrzliwym spojrzeniem, jakby ktoś z tam obecnych planował zamach.
Nauka nigdy nie była Twoją dobrą stroną i przez całą swoją dotychczasową kadencje szkolną starałaś się otrzymywać Z i nie spaść poniżej N, jednak w tym roku miałaś SUMy i musiałaś się bardziej do tego przyłożyć. A to wiązało się z tym, że musiałaś spędzić swój wolny czas na ślęczeniu nad książkami.
Twój organizm jednak nie chciał z Tobą współpracować i mimo iż była dopiero dziesiąta rano wydawało Ci się jakby dochodziła jedenasta wieczór.
Właśnie przysypiałaś, gdy coś uderzyło w Twoją rękę, gwałtownie Cię otrząsając. Rozejrzałaś się dookoła, nie będąc pewna czy uderzenie Ci się przyśniło, czy też było całkowicie prawdziwe. Dopiero po chwili zobaczyłaś zwitek pergaminu leżący na Twoich notatkach.
Chwyciłaś go i rozłożyłaś. Widniały na nim trzy zdania „Życie to nie tylko nauka. Czasami trzeba odpocząć. Dowiesz się o co chodzi, jak tylko rozwiążesz parę zagadek. Gotowa? Oto pierwsza z nich: „gwiazdy BŁyszczą tylko w nocy”. Powodzenia!”
Niemal od razu wszystko wrzuciłaś do torby i wyszłaś z biblioteki. Nie miałaś pojęcia kto do Ciebie napisał, ani o co w tym wszystkim chodziło, ale wszystko było lepsze od nauki.
Szłaś korytarzem raz po raz czytając zagadkę i próbując rozszyfrować jej rozwiązanie. Gwiazdy? Noc? WIEŻA ASTRONOMICZNA!
Rozwiązanie było tak banalne. Czym prędzej pobiegłaś w tamtą stronę. Do barierki przywiązane były balony z małą karteczką, na której napis głosił: „to bardzO przyejmNe miejsce na drzemkę”. Natychmiast pomyślałaś o sali od historii magii, na której tylko nieliczni umieli słuchać profesora Binnsa. Nie minęło dużo czasu nim tam dotarłaś. Problem pojawił się jedynie w momencie, gdy miałaś znaleźć wskazówkę. Szukałaś i szukałaś, ale żadnego pergaminu nie znalazłaś. W końcu się poddałaś i z westchnieniem frustracji usiadłaś na podłodze opierając się o biurko nauczyciela. Dopiero wtedy spostrzegłaś mały zwitek pergaminu zwisający na cienkiej lince z sufitu.
Uśmiechnęłaś się do siebie, licząc na to, że cała ta zabawa w podchody była warta nagrody, która na Ciebie czekała.
Machnięciem różdżki przywołałaś pergamin do siebie i przeczytałaś kolejne zdanie:
„zmiana stanu nIe zawsze jest zabawnA”
– Zmiana stanu? – zapytałaś sama siebie, nie bardzo rozumiejąc treść tej zagadki. Mogło chodzić o transmutację, choć na lekcjach z profesor McGonagall nie było mowy o jakiejkolwiek zabawie, więc od razu to odrzuciłaś.
Przez perę następnych minut głowiłaś się nad rozwiązaniem zagadki, jednak nic nie przychodziło Ci do głowy. Kiedy już miałaś się poddać i wrócić do nauki, którą przerwałaś, aby zagrać w tę grę, do głowy wpadła Ci jedna myśl, która była najmniej absurdalna ze wszystkich jakie do tej pory miałaś. Eliksiry!
Dość niepewnym krokiem wyszłaś z sali od historii magii i zeszłaś do lochów, gdzie zazwyczaj odbywały się lekcje eliksirów. Już w korytarzu czułaś silny zapach wydobywający się z pomieszczenia znajdującego się za drzwiami.
Podekscytowana pchnęłaś mosiężne drewno i przekroczyłaś próg pomieszczenia. Niemal od razu rzucił Ci się w oczy kociołek, który stał na środku sali. To właśnie z niego wydobywał się ten silny aromat. Podeszłaś do miejsca, w którym stał i niepewnie zajrzałaś do środka. Na powierzchni, jakiejś substancji unosił się napis:
„LITERY są rozwiązaniem”
Zmarszczyłaś brwi, próbując odgadnąć sens zagadki. Litery mają być rozwiązaniem. Ale jakie litery?
Wyciągnęłaś z kieszeni bluzy kawałki pergaminu, które zawierały zagadki i szukałaś w nich czegoś, co by je łączyło. Chwilę trwało nim zrozumiałaś o co chodzi. Szybko w głowie ułożyłaś wszystkie duże litery z zagadek i ułożyłaś rozwiązanie: BŁONIE.
Uśmiechnęłaś się do siebie półgębkiem i wolnym krokiem ruszyłaś na zewnątrz. Domyślałaś się już kto był tajemniczym nadawcą zagadek i bardzo się byś cieszyła, gdyby Twoje przypuszczenia okazały się prawdą.
Gdy w końcu pojawiłaś się na zewnątrz, a Twoim oczom ukazał się cudowny widok zielonych błoni i chłopaka stojącego pod jednym z drzew, który wyraźnie na coś czekał, puściłaś się biegiem w jego stronę. Nim chłopak zdążyłby jakkolwiek zareagować zamknęłaś go w mocnym uścisku. Jednak moc z jaką na niego wpadłaś sprawiła, że oboje się przewróciliście na trawę, a wasz radosny śmiech mieszał się ze sobą.
– Nie mogłem wyobrazić sobie lepszego powitania – cichy szept chłopaka tuż przy Twoim uchu, sprawił, że poczułaś uścisk w żołądku.
– Lubisz leżeć na ziemi? – zaśmiałaś się dźwięcznie.
– Tylko wtedy, gdy jestem na niej z tobą – odparł nie tracąc pewności siebie.
– W takim razie mogłeś sam mnie zaprosić, James – powiedziałaś. – Z chęcią poleżałabym z tobą na zimnej ziemi. Po co była ta cała zabawa w podchody?
Przekrzywiłaś głowę na bok, próbując rozgryźć tok rozumowania chłopaka, jednak ten tylko się zaśmiał i wstał z ziemi. Wystawił w Twoim kierunku rękę pomagając Ci wstać, wciąż się uśmiechając.
– Co jest? – zapytałaś, szturchając go w ramię, gdy jedyne co robił polegało na uśmiechaniu się jak głupi do sera.
– Mówiłem ci już, że jesteś urocza?
– Co?
– Tak szybko chciałaś mnie przewrócić, że nawet nie zauważyłaś tego.
Chłopak chwycił delikatnie Twoje ramiona i odwrócił Cię w kierunku drzewa, które było za wami. Dopiero teraz zauważyłaś rozłożony pod nim koc piknikowy, na którym było pełno pysznego jedzenia.
– James… – szepnęłaś. – Nie musiałeś… Zaraz… Czy ty chcesz, żebym była gruba?
Odwróciłaś się z powrotem w jego stronę i wbiłaś w niego wyczekujące spojrzenie. Chłopak tylko ponownie się zaśmiał i pociągnął Cię na koc.
– Zawsze będziesz idealna – powiedział całując Cię w policzek, przez co uśmiechnęłaś się. – Nieważne ile ton jedzenia zjesz.
– I właśnie dlatego tak ciebie kocham – powiedziałaś i z wielkim uśmiechem na ustach wzięłaś do ręki jedną z babeczek, ku rozbawieniu chłopaka.
Czułaś, że to będzie niezapomniany dzień.

Odpowiedz
1
Marzycielska_Koniara

Marzycielska_Koniara

Remus ja chodzę z Syriuszem więc proszę idz się zapchaj czekoladą

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej