Który Huncwot zrobi Ci niespodziankę?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę, błąd ortograficzny lub stylistyczny? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 98

Zazayoutube

Zazayoutube

James! Nie denerwuj mnie idź do swojej Lili i mnie zostaw przecież wiesz że chodzę z Remusem! Dupkowaty d***k z tego Jamesa

Odpowiedz
1
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@Zazayoutube jak widać James leci na dwa fronty XD

Odpowiedz
Zazayoutube

Zazayoutube

Non

Odpowiedz

Bad_Angel3

Podpierałaś ręką głowę, walcząc z sennością, która trzymała się Ciebie od samego rana i próbując cokolwiek rozumieć z notatek, które były przed Tobą. Choć dziś miałaś dzień wolny od jakichkolwiek zajęć i mogłaś go spędzić na beztroskim wylegiwaniu się w swoim dormitorium, Ty postanowiłaś spędzić go inaczej, przez co teraz ślęczałaś nad notatkami w niemal opustoszałej bibliotece. Poza Tobą w pomieszczeniu było tylko paru uczniów i bibliotekarka, która co parę minut obrzucała wszystkich podejrzliwym spojrzeniem, jakby ktoś z tam obecnych planował zamach. Nauka nigdy nie była Twoją dobrą stroną i przez całą swoją dotychczasową kadencje szkolną starałaś się otrzymywać Z i nie spaść poniżej N, jednak w tym roku miałaś SUMy i musiałaś się bardziej do tego przyłożyć. A to wiązało się z tym, że musiałaś spędzić swój wolny czas na ślęczeniu nad książkami. Twój organizm jednak nie chciał z Tobą współpracować i mimo iż była dopiero dziesiąta rano wydawało Ci się jakby dochodziła jedenasta wieczór. Właśnie przysypiałaś, gdy coś uderzyło w Twoją rękę, gwałtownie Cię otrząsając. Rozejrzałaś się dookoła, nie będąc pewna czy uderzenie Ci się przyśniło, czy też było całkowicie prawdziwe. Dopiero po chwili zobaczyłaś zwitek pergaminu leżący na Twoich notatkach. Chwyciłaś go i rozłożyłaś. Widniały na nim trzy zdania „Życie to nie tylko nauka. Czasami trzeba odpocząć. Dowiesz się o co chodzi, jak tylko rozwiążesz parę zagadek. Gotowa? Oto pierwsza z nich: „gwiazdy BŁyszczą tylko w nocy”. Powodzenia!” Niemal od razu wszystko wrzuciłaś do torby i wyszłaś z biblioteki. Nie miałaś pojęcia kto do Ciebie napisał, ani o co w tym wszystkim chodziło, ale wszystko było lepsze od nauki. Szłaś korytarzem raz po raz czytając zagadkę i próbując rozszyfrować jej rozwiązanie. Gwiazdy? Noc? WIEŻA ASTRONOMICZNA! Rozwiązanie było tak banalne. Czym prędzej pobiegłaś w tamtą stronę. Do barierki przywiązane były balony z małą karteczką, na której napis głosił: „to bardzO przyejmNe miejsce na drzemkę”. Natychmiast pomyślałaś o sali od historii magii, na której tylko nieliczni umieli słuchać profesora Binnsa. Nie minęło dużo czasu nim tam dotarłaś. Problem pojawił się jedynie w momencie, gdy miałaś znaleźć wskazówkę. Szukałaś i szukałaś, ale żadnego pergaminu nie znalazłaś. W końcu się poddałaś i z westchnieniem frustracji usiadłaś na podłodze opierając się o biurko nauczyciela. Dopiero wtedy spostrzegłaś mały zwitek pergaminu zwisający na cienkiej lince z sufitu. Uśmiechnęłaś się do siebie, licząc na to, że cała ta zabawa w podchody była warta nagrody, która na Ciebie czekała. Machnięciem różdżki przywołałaś pergamin do siebie i przeczytałaś kolejne zdanie: „zmiana stanu nIe zawsze jest zabawnA” – Zmiana stanu? – zapytałaś sama siebie, nie bardzo rozumiejąc treść tej zagadki. Mogło chodzić o transmutację, choć na lekcjach z profesor McGonagall nie było mowy o jakiejkolwiek zabawie, więc od razu to odrzuciłaś. Przez perę następnych minut głowiłaś się nad rozwiązaniem zagadki, jednak nic nie przychodziło Ci do głowy. Kiedy już miałaś się poddać i wrócić do nauki, którą przerwałaś, aby zagrać w tę grę, do głowy wpadła Ci jedna myśl, która była najmniej absurdalna ze wszystkich jakie do tej pory miałaś. Eliksiry! Dość niepewnym krokiem wyszłaś z sali od historii magii i zeszłaś do lochów, gdzie zazwyczaj odbywały się lekcje eliksirów. Już w korytarzu czułaś silny zapach wydobywający się z pomieszczenia znajdującego się za drzwiami. Podekscytowana pchnęłaś mosiężne drewno i przekroczyłaś próg pomieszczenia. Niemal od razu rzucił Ci się w oczy kociołek, który stał na środku sali. To właśnie z niego wydobywał się ten silny aromat. Podeszłaś do miejsca, w którym stał i niepewnie zajrzałaś do środka. Na powierzchni, jakiejś substancji unosił się napis: „LITERY są rozwiązaniem” Zmarszczyłaś brwi, próbując odgadnąć sens zagadki. Litery mają być rozwiązaniem. Ale jakie litery? Wyciągnęłaś z kieszeni bluzy kawałki pergaminu, które zawierały zagadki i szukałaś w nich czegoś, co by je łączyło. Chwilę trwało nim zrozumiałaś o co chodzi. Szybko w głowie ułożyłaś wszystkie duże litery z zagadek i ułożyłaś rozwiązanie: BŁONIE. Uśmiechnęłaś się do siebie półgębkiem i wolnym krokiem ruszyłaś na zewnątrz. Domyślałaś się już kto był tajemniczym nadawcą zagadek i bardzo się byś cieszyła, gdyby Twoje przypuszczenia okazały się prawdą. Gdy w końcu pojawiłaś się na zewnątrz, a Twoim oczom ukazał się cudowny widok zielonych błoni i chłopaka stojącego pod jednym z drzew, który wyraźnie na coś czekał, puściłaś się biegiem w jego stronę. Nim chłopak zdążyłby jakkolwiek zareagować zamknęłaś go w mocnym uścisku. Jednak moc z jaką na niego wpadłaś sprawiła, że oboje się przewróciliście na trawę, a wasz radosny śmiech mieszał się ze sobą. – Nie mogłem wyobrazić sobie lepszego powitania – cichy szept chłopaka tuż przy Twoim uchu, sprawił, że poczułaś uścisk w żołądku. – Lubisz leżeć na ziemi? – zaśmiałaś się dźwięcznie. – Tylko wtedy, gdy jestem na niej z tobą – odparł nie tracąc pewności siebie. – W takim razie mogłeś sam mnie zaprosić, James – powiedziałaś. – Z chęcią poleżałabym z tobą na zimnej ziemi. Po co była ta cała zabawa w podchody? Przekrzywiłaś głowę na bok, próbując rozgryźć tok rozumowania chłopaka, jednak ten tylko się zaśmiał i wstał z ziemi. Wystawił w Twoim kierunku rękę pomagając Ci wstać, wciąż się uśmiechając. – Co jest? – zapytałaś, szturchając go w ramię, gdy jedyne co robił polegało na uśmiechaniu się jak głupi do sera. – Mówiłem ci już, że jesteś urocza? – Co? – Tak szybko chciałaś mnie przewrócić, że nawet nie zauważyłaś tego. Chłopak chwycił delikatnie Twoje ramiona i odwrócił Cię w kierunku drzewa, które było za wami. Dopiero teraz zauważyłaś rozłożony pod nim koc piknikowy, na którym było pełno pysznego jedzenia. – James… – szepnęłaś. – Nie musiałeś… Zaraz… Czy ty chcesz, żebym była gruba? Odwróciłaś się z powrotem w jego stronę i wbiłaś w niego wyczekujące spojrzenie. Chłopak tylko ponownie się zaśmiał i pociągnął Cię na koc. – Zawsze będziesz idealna – powiedział całując Cię w policzek, przez co uśmiechnęłaś się. – Nieważne ile ton jedzenia zjesz. – I właśnie dlatego tak ciebie kocham – powiedziałaś i z wielkim uśmiechem na ustach wzięłaś do ręki jedną z babeczek, ku rozbawieniu chłopaka. Czułaś, że to będzie niezapomniany dzień.

Odpowiedz
Trixy_The_Shadow_Wolf

Trixy_The_Shadow_Wolf

Syriusz <3

Yass. Non stop wychodzi mi on. I fajnie, to mój ulubiony chłopak z huncwotów <3. Fajne masz quizy

Odpowiedz
2
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@Trixy_The_Shadow_Wolf Dziękuję bardzo i miło mi, że się podobają <3

Odpowiedz

FAustynaxd..

James

Odpowiedz
Potteromaniak_xD

Potteromaniak_xD

Czy jest jeszcze taki quiz o huncwotach gdzie nie wyjdzie mi James jako pierwszy? 😂😘

Odpowiedz
1
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@Potteromaniak_xD Oj nie wiem powiem ci szczerze 😂

Odpowiedz
_TeczaOfficial_

_TeczaOfficial_

Syriusz
Siedziałaś w Wielkiej Sali podczas przerwy między lekcjami. Prowadziłaś żywą dyskusję ze swoją przyjaciółką na temat ostatniej lekcji numerologii. – Jednak, jeżeli na kolejnym etapie będziemy musieli… Przerwała nagle i spojrzała gdzieś do góry na coś bądź kogoś znajdującego się za Tobą. Natychmiast odwróciłaś się i podążyłaś za wzrokiem przyjaciółki. Szybko zdałaś sobie sprawę, że to co odciągnęło uwagę puchonki było śnieżnobiałą sową, która niosła spory pakunek w szponach i właśnie wleciała do pomieszczenia. Zdziwiłaś się, gdy zwierzę wylądowało przed Tobą. Zamurowana siedziałaś na swoim miejscu i wpatrywałaś się w puchacza, podczas gdy Twoja przyjaciółka wzięła sprawy w swoje ręce i odwiązała pakunek od nóżek ptaka, który natychmiast rozłożył skrzydła i wzbił się w powietrze, gdy tylko poczuł brak uporczywych sznurków. – No już otwieraj – nakazała Ci puchonka, podsuwając Ci pod nos paczkę. Otrząsnęłaś się z chwilowego otępienia i zaczęłaś rozpakowywać prezent. – Sukienka? – zdziwiła się dziewczyna zerkając Ci przez ramię, gdy zdjęłaś wieczko z pudełka. – Po co ci sukienka? – Sama chciałbym to wiedzieć – powiedziałaś niemrawo i wyciągnęłaś jasno fioletowo kreację z zamiarem przeszukania pudełka. Bo kto wie może nadawca dał tu również jakiś list? Na samym dnie pudełka znalazłaś małą karteczkę, na której ktoś starannie nakreślił jedynie dwa zdania: „Mam nadzieję, że ci się spodoba. Proszę, załóż ją dziś wieczorem. Twój wielki wielbiciel” – Masz wielbiciela?! – pisnęła puchonka, gdy pokazałaś jej karteczkę. – Ale fajnie. Ciekawe kto to. Sama chciałabyś to wiedzieć, jednak nikt nie przychodził Ci na myśli. Rozejrzałaś się po prawie pustym już pomieszczeniu, licząc że Twój cichy wielbiciel sam się ujawni jednak nic takiego się nie wydarzyło. *** – Dobra ja lecę – odezwała się dziewczyna, wstając z Twojego łóżka. – McGonagall mnie zabije jak znowu się spóźnię. – Powodzenia – mruknęłaś. – Nie rób takiej miny. W końcu to ty będziesz miała dziś ciekawszy wieczór niż ja. – Wskazała na sukienkę, która wisiała na drzwiach szafy. Uśmiechnęła się do Ciebie promiennie i już wiedziałaś, że dziewczyna wie coś więcej. Chciałaś coś powiedzieć, jednak Ci przerwała: – Idź lepiej ją założyć. – Co mi to niby da? Przecież i tak nikt już nie przyjdzie. Jest środek nocy. Dziewczyna uśmiechnęła się jedynie tajemniczo i wzruszyła ramionami, po czym ruszyła w stronę wyjścia z pokoju odprowadzana Twoim wzrokiem. – Baw się dobrze – powiedziała nim zniknęła za drzwiami. Westchnęłaś. Byłaś pewna, że puchonka wiedziała o co chodzi z Twoim „tajemniczym wielbicielem” jednak nic Ci nie powie. Spojrzałaś na sukienkę, na którą właśnie padał blask księżyca i chcąc nie chcąc wstałaś z łóżka, by po chwili zamknąć się w łazience razem z kreacją. Prędko ja założyłaś i jednym machnięciem różdżki rozwiązałaś swoje dotąd spięte włosy. Spojrzałaś na swoje odbicie w lustrze i sama zaniemówiłaś na widok siebie w sukience. Kimkolwiek był Twój tajemniczy wielbiciel na pewno zrobisz na nim wrażenie. Po raz ostatni przejrzałaś się w lustrze po czym wolno wyszłaś z łazienki. Zamarłaś, gdy zobaczyłaś jak na Twoim łóżku siedzi brązowowłosy chłopak w okularach. Natychmiast rozpoznałaś w nim Jamesa Pottera, jednego z Huncwotów. Chciałaś się wycofać jednak było już za późno. Czekoladowe oczy chłopaka już świdrowały Twoje ciało od góry do dołu. – Przyznam, że byłem sceptyczny do tego całego pomysłu, jednak właśnie rozwiałaś moje wszelkie wątpliwości – powiedział nim zdążyłaś chociażby otworzyć usta. Przeniósł swój wzrok na Twoją twarz i uśmiechnął się szeroko. – James Potter, do usług. Zdaje się, że możemy już iść. – Jak tu wszedłeś? – zapytałaś, gdy chłopak zaczął podnosić się z łóżka. – Chłopcy nie mają tu wstępu. – Huncwot nigdy nie zdradza swoich tajemnic. Nie zdążyłaś jakkolwiek zareagować, gdyż chłopak z prędkością światła zjawił się obok Ciebie i chwycił za rękę ciągnąć w stronę wyjścia. – To ty jesteś tym tajemniczym wielbicielem? – zapytałaś gdy dotarliście do pokoju wspólnego – Nie, ale znam tego kto nim jest. Do głowy natychmiast przyszedł Ci Syriusz i Remus. Żadnego z nich nie znałaś za dobrze, jednak musiałaś przyznać sama przed sobą, że wolałaś któregoś z nich niż Petera. Szłaś za Jamesem przez ciemne korytarze zamku. Zdziwiłaś się, że jeszcze na nikogo się nie natknęliście jednak wcale Ci to nie przeszkadzało. Dostanie szlabanu nie było Twoim największym marzeniem. Nagle do głowy przyszła Ci dość nieprzyjemna myśl, przez co natychmiast się zatrzymałaś. James odwrócił się i spojrzał na Ciebie niezrozumiale. – Jeżeli to jest jakiś wasz kolejny kawał to lepiej sobie darujmy te szopkę – powiedziałaś zimno, wyrywając rękę chłopakowi. – Nie zamierzam się przed wami w jakikolwiek sposób płaszczyć i liczę na minimalne zrozumienie z waszej strony. Odwróciłaś się na pięcie i już zamierzałaś odejść z powrotem do swojego dormitorium, gdy chłopak ponownie złapał Cię za rękę. – Obiecuję, że to nie jest żaden kawał – powiedział chłopaka, a z jego oczu biła zadziwiająca szczerość. – Łapa prędzej mnie zabije, niż pozwoli, aby coś ci się stało. – Łapa? – zdziwiłaś się. – Kiedyś się dowiesz. Ale teraz chodźmy. Proszę. Kiwnęłaś głową i pozwoliłaś się prowadzić chłopakowi przez ciemne korytarze zamku. Po pewnym czasie wyszliście ze szkoły na błonia. Zakryłaś usta wolną dłonią i z szeroko otwartymi oczami rozglądałaś się wokoło. Na trawie od końca wejścia do szkoły prawie aż do brzegu jeziora ciągnęła się ścieżka z lekko unoszących się świeczek. – Dalej musisz iść sama – odpowiedział James puszczając Twoja dłoń. – Idź tą drogą, a dotrzesz na miejsce. Kiwnęłaś głową, nie będąc w stanie wydusić z siebie słowa i wolnym krokiem zaczęłaś iść pomiędzy świecami. *** Gdy świeczki się skończyły, podniosłaś swój dotąd opuszczony wzrok, dzięki któremu wiele razy udało Ci się uniknąć wywrotki na śliskim gruncie. Natychmiast spostrzegłaś mężczyznę, który stał pośrodku koła innych świecących rzeczy. Byłaś prawie pewna, że to rośliny, jednak nie wiedziała jakie. – Bałem się, że nie przyjdziesz – powiedział w końcu. – Pięknie wyglądasz. – Black? – Jak widać. – Zaśmiał się nerwowo. – Wybacz, że cię tu ściągnąłem o tak nieludzkiej porze, jednak w końcu udało mi się zdobyć na odwagę. – Odwagę do czego? – Zatańczysz? Niepewnie chwyciłaś jego wystawioną w Twoją stronę rękę, a Syriusz porwał Cię do tańca. Nie wiesz ile trwaliście w swoich objęciach, jednak o ile dobrze się orientowałaś muzyka, która nie wiadomo skąd leciała, parę razy zmieniła już swój rytm. – Wiesz… – Syriusz przerwał cieszę między wami – …jest jedna sprawa. Już od jakiegoś czasu chcę ci to powiedzieć… – W takim razie mów. – Podobasz mi się [Twoje Imię]. Cholernie mi się podobasz. Zatrzymałaś się zszokowana patrząc z niedowierzaniem na chłopaka. Od tak największy casanova Hogwartu wyznał Ci, że za Tobą szaleje. To było zdecydowanie najbardziej niespodziewaną rzeczą, jaka przytrafiła Ci się w ciągu całego Twojego życia. – Powiedz coś – poprosił spoglądając na ciebie ze strachem. – Ja… Podobała Ci się niespodzianka, jaką dał Ci Syriusz? Daj znać w komentarzu!

Odpowiedz
HermionaPotter1

HermionaPotter1

=JAMES! TY MNIE PRZEŚLADUJESZ!

Odpowiedz
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@HermionaPotter1 wzywać już policję czy jeszcze poczekać?

Odpowiedz
HermionaPotter1

HermionaPotter1

@Irrelevante WZYWAJ
ON NAWET W OSTATNIM MNIE NAWET POD JEMIOŁAM POCAŁOWAŁ. RATUJ!!!!!!!!!!

Odpowiedz
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@HermionaPotter1 oni to już na pewno podchodzi pod jakiś paragraf
Już dzwonię!

Odpowiedz
HermionaPotter1

HermionaPotter1

@Irrelevante DZIĘKUJE!

Odpowiedz
Eqestrain

Eqestrain

A może zrobisz coś z chłopakoami z czasów huncwotów np. z Regulusem, Severusem, Lucjuszem itp?

Odpowiedz
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@Joanaa może kiedyś coś takiego się pojawi jednak najpierw musiałabym wymyślić wyniki I dopasować odpowiednie historie do postaci póki co nie za bardzo mam do tego głowę

Odpowiedz
MrsGolden

MrsGolden

W każdym twoim quizie wychodzi mi SYRIUSZ

Odpowiedz
Marinakeen

Marinakeen

Syriusz…sory Łapa, ale James lepszy :(

Odpowiedz
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@Marinakeen nie mów nikomu ale też tak uważam 🤐

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej