Któremu Huncwotowi złamiesz serce?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 132

Swiergotk

Swiergotk

REMUS

Odpowiedz
1
Ginerva_Weasley

Ginerva_Weasley

Remus

Chciałeś się ze mną spotkać, Lucjuszu? – zapytałaś, stając przed chłopakiem z założonymi rękami.
– Pamiętasz nasz układ? – zapytał chłopak uśmiechając się przebiegle.
– Nie wiem o czym mówisz – odparłaś marszcząc lekko brwi.
– Mamy być razem. Ustalili to nasi ojcowie.
– To nieistotne. – Machnęłaś niedbale ręką. – Nie mam ochoty z tobą być.
– Wciąż uważasz, że ten chłopak jest ode mnie lepszy?
– Oczywiście. Kocham go.
– Pamiętaj tylko, że jako czarownica czystej krwi powinnaś wyjść za czarodzieja, który jest ciebie godzien. A nie za jakiegoś półkrwiaka.
– Tak wiem, ale…
Nie dane Ci było dokończyć, gdy zza roku wyszedł Remus. Jego smutne spojrzenie na chwilę na Ciebie padło, by zaraz później wbić się w ziemię. Zrozumiałaś, że wszystko słyszał.
– Remus – szepnęłaś, gdy Cię mijał. – To nie tak jak myślisz.
Chłopak zupełnie Cię zignorował i odszedł korytarzem. Chciałaś za nim pobiec, ale przeszkodziła Ci w tym ręka zaciśnięta na Twoim nadgarstku.
– Puszczaj mnie idioto! – krzyknęłaś próbując się wyrwać, ale na nic nie zdawały się Twoje próby oswobodzenia.
– Nie tak głośno, słonko, bo jeszcze ktoś pomyśli, że coś się tu dzieje.
– To niech sobie tak pomyśli – warknęłaś. – Muszę porozmawiać z Remusem.
– Nawet o tym nie myśl, ślicznotko. Mój plan sprawdził się idealnie.
– Twój plan? – przestałaś się wyrywać i spojrzałaś na niego z obrzydzeniem, gdy w końcu udało Ci się zrozumieć, o co chodziło. – To ty go tu ściągnąłeś?
– Oczywiście. A kto inny?
– Specjalnie chciałeś się ze mną tu spotkać, żeby zranić Remusa i, żebyśmy nie mogli być razem.
– To było tylko dla twojego dobra. Nasi ojcowie zabiliby nas, gdybyśmy nie spełnili ich wymagań.
– Może twój tak, ale mój potrafiłby zrozumieć, że kocham kogoś innego. Nawet, jeśli nie jest całkowicie czystej krwi.
– Teraz przynajmniej jesteś wolna. Nikt cię już nie trzyma.
– Jesteś najgorszą szumowiną jaką kiedykolwiek spotkałam. Żal mi ciebie, Lucjuszu.
– Nie martw się, ślicznotko. Gdy w końcu będziemy razem na pewno zmienisz…
Nie dane mu było jednak dokończyć swojej myśli, gdyż Twoja mała dłoń z ogromnym impetem trafiła w policzek chłopaka zostawiając na nim czerwony ślad. Zszokowany chłopak złapał się za bolące miejsce tym samym wypuszczając Twoją dłoń z uścisku.
– Nienawidzę cię – powiedziałaś spokojnie i czym prędzej odeszłaś od blondyna w poszukiwaniu Remusa. Musiałaś z nim porozmawiać.

Odpowiedz
Lily_Luna

Lily_Luna

Wracałaś z wierzy astronomicznej późną nocą. Musiałaś przemyśleć parę spraw, a tam nikt nigdy Ci nie przeszkadzał.
Nagle potknęłaś się o stopień i runęłaś w kierunku podłogi. Już przygotowywałaś się w myślach na bliskie spotkanie z dolną częścią zamku, gdy silne ręce chwyciły Cię w talii. Chłopak powoli pociągnął Cię w górę, a podłoga coraz bardziej oddalała się od Twojej twarzy.
Gdy tylko stanęłaś na własne nogi od razu odwróciłaś się w stronę swojego wybawiciela. Zdziwiłaś się na widok zmartwionej twarzy Severusa Snape’a, którego nigdy nie posądziłabyś o jakiekolwiek uczucia poza gniewem, wrednością i oziębłością.
– Wszystko gra? – zapytał trzymając ręce na Twoich ramionach i oglądając Cię od góry do dołu. Zszokowana kiwnęłaś głową, na co ślizgon odetchnął z ulgą.
– Jak ty chodzisz? Powinnaś bardziej na sobie uważać. Gdybym akurat nie przechodził, już dawno leżałabyś na tej podłodze ze złamanym nosem.
– D-dziękuję – wyjąkałaś lekko speszona.
– Nie ma sprawy, ale na przyszłość lepiej uważaj.
Ponownie kiwnęłaś głową.
– Postaram się.
– Muszę iść. Chciałbym się wyspać przed jutrem.
– Wiesz co, Snape? – zatrzymałaś chłopaka, który już zbierał się do odejścia. – Tak naprawdę jesteś całkiem okej. – Uśmiechnęłaś się do chłopaka, a kąciki jego ust lekko drgnęły. – Jeszcze raz dziękuję za uratowanie mi życia.
– Życia to ci nie uratowałam. Co najwyżej kilka kości.
Zaśmiałaś się, gdy nagle ni stąd ni zowąd koło Ciebie pojawił się James. Natychmiast odsunęłaś się od Severusa i spojrzałaś na okularnika z przestrachem. On jedynie minął Cię mrucząc ciche: „powodzenia”, po czym odszedł.
Spojrzałaś zmartwiona za oddalającym się chłopakiem.
– Idź za nim. – usłyszałaś głos Severusa. – Potrzebuje cię.
Zdziwiłaś się słowami chłopaka, ponieważ, jak każdy w szkole, wiedziałaś, że pomiędzy nim, a Jamesem jest wielka nienawiść, jednak się go posłuchałaś i pobiegłaś za swoim najlepszym przyjacielem.

Odpowiedz
1
Lily_Luna

Lily_Luna

pogodziliśmy sięi było ok

Odpowiedz
LunaLovegood2

LunaLovegood2

Remus😟

Odpowiedz
huncwot_ka00

huncwot_ka00

Podczas sobotniego wieczoru siedziałaś w pokoju wspólnym Gryffindoru i wraz z przyjaciółmi grałaś w całuśną butelkę.
– Kto następny? – zapytała Twoja przyjaciółka, która podobnie jak Ty była już lekko podpita, co było w głównej mierze winą Huncwotów, chociaż reszta waszego towarzystwa wcale wam nie pomagała, gdy protestowałyście.
– [Twoje imię]! – wykrzyknął James wskazując na Ciebie palcem.
– Ja? – zdziwiłaś się.
– Ty jeszcze nie kręciłaś.
Zaśmiałaś się i chwyciłaś za butelkę leżąca na środku waszego niezgrabnego kółka. Zakręciłaś butelką i patrzyłaś jak się kręci do chwili jej zatrzymania. Uśmiechnęłam się lekko w stronę Franka Longbottoma, na którego wypadła. Zbliżyła się do niego i lekko musnęłaś jego usta. W tym samym momencie usłyszałaś głośny huk zatrzaskiwanych drzwi. Rozejrzałaś się po zebranych. Huncwoci nagle zrobili się jacyś przybici. Posłałaś w ich stronę nieme pytanie, a oni odpowiedzieli Ci jednym słowem – Peter.
Natychmiast zerwałaś się na równe nogi i wybiegłaś za chłopakiem. Od razu ruszyłaś w stronę kuchni, gdzie jak się spodziewałaś był teraz Peter.
Przekroczyłaś próg obrazu i od razu rzuciła Ci się w oczy zgarbiona sylwetka przyjaciela.
– Peter… – szepnęłaś podchodząc do niego.
-Czego chcesz?- Odpowiedział chłopak.
-A tobie o co chodzi? Przecież to tylko gra?-
-Tak?! To czemu akurat pocałowałaś Franka?
-Bo to na niego wypadło, i przypominam ci że ta gra to był twój pomysł!
-Może i mój, a może i kogoś innego, ale go pocałowałaś.
-Jakoś jak ty pocałowałeś Emyly, to ja nie wyszłam i nie osadzałam cię za to!
Chłopak trochę się zmieszał. Wyszłaś z kuchni zatrzaskując za sobą drzwi.

Odpowiedz
2
Vivienne_Riddle

Vivienne_Riddle

Wracałaś z wierzy astronomicznej późną nocą. Musiałaś przemyśleć parę spraw, a tam nikt nigdy Ci nie przeszkadzał.
Nagle potknęłaś się o stopień i runęłaś w kierunku podłogi. Już przygotowywałaś się w myślach na bliskie spotkanie z dolną częścią zamku, gdy silne ręce chwyciły Cię w talii. Chłopak powoli pociągnął Cię w górę, a podłoga coraz bardziej oddalała się od Twojej twarzy.
Gdy tylko stanęłaś na własne nogi od razu odwróciłaś się w stronę swojego wybawiciela. Zdziwiłaś się na widok zmartwionej twarzy Severusa Snape’a, którego nigdy nie posądziłabyś o jakiekolwiek uczucia poza gniewem, wrednością i oziębłością.
– Wszystko gra? – zapytał trzymając ręce na Twoich ramionach i oglądając Cię od góry do dołu. Zszokowana kiwnęłaś głową, na co ślizgon odetchnął z ulgą.
– Jak ty chodzisz? Powinnaś bardziej na sobie uważać. Gdybym akurat nie przechodził, już dawno leżałabyś na tej podłodze ze złamanym nosem.
– D-dziękuję – wyjąkałaś lekko speszona.
– Nie ma sprawy, ale na przyszłość lepiej uważaj.
Ponownie kiwnęłaś głową.
– Postaram się.
– Muszę iść. Chciałbym się wyspać przed jutrem.
– Wiesz co, Snape? – zatrzymałaś chłopaka, który już zbierał się do odejścia. – Tak naprawdę jesteś całkiem okej. – Uśmiechnęłaś się do chłopaka, a kąciki jego ust lekko drgnęły. – Jeszcze raz dziękuję za uratowanie mi życia.
– Życia to ci nie uratowałam. Co najwyżej kilka kości.
Zaśmiałaś się, gdy nagle ni stąd ni zowąd koło Ciebie pojawił się James. Natychmiast odsunęłaś się od Severusa i spojrzałaś na okularnika z przestrachem. On jedynie minął Cię mrucząc ciche: „powodzenia”, po czym odszedł.
Spojrzałaś zmartwiona za oddalającym się chłopakiem.
– Idź za nim. – usłyszałaś głos Severusa. – Potrzebuje cię.
Zdziwiłaś się słowami chłopaka, ponieważ, jak każdy w szkole, wiedziałaś, że pomiędzy nim, a Jamesem jest wielka nienawiść, jednak się go posłuchałaś i pobiegłaś za swoim najlepszym przyjacielem.

Jak potoczy się ciąg dalszy Twojej historii z Jamesem? Czy chłopak wybaczy Ci spotkanie z Severusem? Dalszą historię musisz wymyślić samodzielnie. Podziel się nią w komentarzu!

moje zakończenie
James,james- zawołałaś goniąc chłopaka.
-Co?- Spytał wyraźnie zdenerwowany- dlaczego nie jesteś ze swoim ukochanym snapem ?
-och James- wyszeptałaś- jesteś jedynym chłopakiem w moim życiu a Sev tylko mnie podtrzymał. Tylko ciebie ko…
chłopak przerwał ci zamykając twoje usta w czułym pocałunku.

Odpowiedz
3

hermionagranger44

syriusz

Odpowiedz

niktxwazny

James

Odpowiedz
PostkaHuncwotka

PostkaHuncwotka

Remus.k****!

Ale on jest moim ulubionym huncwotem. No k**** halo tak się nie robi!

Odpowiedz
3
huncwotka5

huncwotka5

Wracałaś z wierzy astronomicznej późną nocą. Musiałaś przemyśleć parę spraw, a tam nikt nigdy Ci nie przeszkadzał. Nagle potknęłaś się o stopień i runęłaś w kierunku podłogi. Już przygotowywałaś się w myślach na bliskie spotkanie z dolną częścią zamku, gdy silne ręce chwyciły Cię w talii. Chłopak powoli pociągnął Cię w górę, a podłoga coraz bardziej oddalała się od Twojej twarzy. Gdy tylko stanęłaś na własne nogi od razu odwróciłaś się w stronę swojego wybawiciela. Zdziwiłaś się na widok zmartwionej twarzy Severusa Snape’a, którego nigdy nie posądziłabyś o jakiekolwiek uczucia poza gniewem, wrednością i oziębłością. – Wszystko gra? – zapytał trzymając ręce na Twoich ramionach i oglądając Cię od góry do dołu. Zszokowana kiwnęłaś głową, na co ślizgon odetchnął z ulgą. – Jak ty chodzisz? Powinnaś bardziej na sobie uważać. Gdybym akurat nie przechodził, już dawno leżałabyś na tej podłodze ze złamanym nosem. – D-dziękuję – wyjąkałaś lekko speszona. – Nie ma sprawy, ale na przyszłość lepiej uważaj. Ponownie kiwnęłaś głową. – Postaram się. – Muszę iść. Chciałbym się wyspać przed jutrem. – Wiesz co, Snape? – zatrzymałaś chłopaka, który już zbierał się do odejścia. – Tak naprawdę jesteś całkiem okej. – Uśmiechnęłaś się do chłopaka, a kąciki jego ust lekko drgnęły. – Jeszcze raz dziękuję za uratowanie mi życia. – Życia to ci nie uratowałam. Co najwyżej kilka kości. Zaśmiałaś się, gdy nagle ni stąd ni zowąd koło Ciebie pojawił się James. Natychmiast odsunęłaś się od Severusa i spojrzałaś na okularnika z przestrachem. On jedynie minął Cię mrucząc ciche: „powodzenia”, po czym odszedł. Spojrzałaś zmartwiona za oddalającym się chłopakiem. – Idź za nim. – usłyszałaś głos Severusa. – Potrzebuje cię. Zdziwiłaś się słowami chłopaka, ponieważ, jak każdy w szkole, wiedziałaś, że pomiędzy nim, a Jamesem jest wielka nienawiść, jednak się go posłuchałaś i pobiegłaś za swoim najlepszym przyjacielem. W końcu go dogoniłaś – James to nie tak jak myślisz- powiedziałaś. – No jasne. Idź już do swojego nowego chłopaka- powiedział James. Miałaś łzy w oczach. Twój chłopak oskarżał cię o bycie z Snapem. – Czyli wolałbyś mnie z pokiereszowaną twarzą tak!? – wykrzyczałaś mu prosto w twarz. Co? O co ci chodzi? – zapytał ci się James. O to, że mnie złapał gdy właśnie miałam upaść! – krzyknęłaś. – Ale i tak wolałbyś Lily ode mnie! Co? – zapytał ci się chłopak. – Myślisz, że jestem głupia? Widziałam jak się za nią patrzysz! Zrywam z tobą! – wykrzyczałaś po czym pobiegłaś do pokoju wspólnego Gryffindoru ocierając łzy. Postąpiłaś dobrze, bo właśnie słyszałaś jak profesor McGonnagal wrzeszczała na Jamesa.

Odpowiedz
2
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@huncwotka5 Zakończenie jeszcze smutniejsze, ale trzeba mieć nadzieję że w przyszłości jednak będzie lepiej 💔

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej