Którego Weasleya poznasz?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 91

.Hermiona.Potter.

.Hermiona.Potter.

Percy
– W czymś mogę pomóc? – zapytałaś, podchodząc do rudowłosego mężczyzny, który stał przy jednym z regałów, znajdujących się w księgarni.
– Nie, dziękuję – odpowiedział, nie patrząc na ciebie. Jego wzrok wolno przesuwał się po grzbietach książek.
Przewróciłaś oczami, na jego ignorancje, ale nie byłą to pierwsza taka sytuacja. Od czasu, gdy zaczęłaś pracować w księgarni często natrafiałaś na podobne przypadki ludzi, którzy całkowicie zatracali się w książkach.
Zauważyłaś jak przed kasą utworzyła się mała kolejka, więc czym prędzej tam podeszłaś i zaczęłaś obsługiwać gości twojego lokalu. Po chwili uporałaś się z tą sytuacją i schyliłaś się pod ladą, aby uporządkować tam swoje miejsce pracy.
Nie wiesz ile tam siedziałaś, ale dopiero, w momencie gdy zaczęłaś ziewać ze zmęczenie, spojrzałaś na zegarek i aż się wzdrygnęłaś, gdy zobaczyłaś widniejącą na nim godzinę.
– Proszę państwa, za chwilę zamykamy naszą księgarnię – zakomunikowałaś przez komunikator, a twój głos rozniósł się po cały pomieszczeniu. – Prosimy o dokonanie zakupu, bądź opuszczenie sklepu i wrócenia jutro. Dziękuję.
Chciałaś szybko wstać, ale na twoje nieszczęście zapomniałaś o ladzie, znajdującej się nad tobą i uderzyłaś o nią czubkiem głowy. Syknęłaś cicho, po czym się wyprostowałaś i zaczęłaś masować bolące miejsce.
– Nic się pani nie stało? – usłyszałaś męski głos i natychmiast zaprzestałaś wykonywać tą czynność.
Odwróciłaś się i ujrzałaś tego samego rudowłosego mężczyznę, któremu zaproponowałaś swoją pomoc.
– Ach to pan – powiedziałaś ozięble. – Wybrał już coś, pan? Czy może mam dokonać zamówienia?
– Wolałbym dowiedzieć się jak ma pani na imię – odparł uśmiechając się chłopięco.
– Niestety nie jest w moim obowiązku, aby informować klientów o moich danych osobistych.
Mężczyzna pokręcił głową, śmiejąc się pod nosem i położył na ladzie książkę.
– "Trucizny i inne zioła magiczne" – przeczytałaś tytuł, po czym spojrzałaś na chłopaka. – Chce pan kogoś otruć? Jeśli tak to proszę nie próbować tego na mnie. – powiedziałaś na co on jedynie się zaśmiał.
– Widać, że ma już pani wprawę we spławianiu mężczyzn.
– Powiedzmy, że lubię być pewna na czym stoję. To będzie dwa galeony i osiem sykli.
Mężczyzna podał ci wyznaczoną kwotę i zabrał książkę z lady.
– Tak w ogóle to jestem Percy. Percy Weasley.
– Tak w ogóle to mówiłam już panu, że nie podaje swoich danych.
Mężczyzna zaśmiał się odchodząc od lady. Przy drzwiach ustał i pomachał do ciebie.
– Do zobaczenia, proszę pani! – wykrzyknął nim zniknął za drzwiami księgarni.
Oparłaś się z westchnieniem o ladę i pokręciłaś z niedowierzaniem głową.
– Co za tupet – powiedziałaś sama do siebie. Musiałaś jednak przyznać, że mężczyzna cię zaintrygował i miałaś nadzieję na wasze kolejne spotkanie.

Podobało ci się spotkanie z Percym? Jeśli tak podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
1
Delphini-Lestrange-Riddle

Delphini-Lestrange-Riddle

Ron
Mój ulubiony Weasley

Odpowiedz
expulso

expulso

Ron

Liczyłam na Charliego, Billa lub George'a, ale to też mi pasi hah

Kocham czytać te wyniki

Odpowiedz
1
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@expulso Milo mi 😊

Odpowiedz
1
Kitaminami

Kitaminami

Charlie! W końcu! 😍
– Gdzie jesteś, Daine? – zapytałaś sama siebie, przeszukując krzaki, znajdujące się na błoniach. Martwiłaś się o swojego zwierzaka, który od czasu, gdy go znalazłaś nie odstępował cię na krok, a którego teraz za nic w świecie nie mogłaś znaleźć.
Pamiętałaś jak tego ranka siedziałaś pod tym drzewem pomiędzy lekcjami i próbowałaś nakłonić Daine'a, aby zjadł parę jajeczek elfów. Od tamtej pory, ani razu go nie widziałaś
Po kolejnej bezowocnej chwili poszukiwań usiadłaś zrezygnowana pod drzewem. Miałaś nadzieję, że Daine sam w końcu cię znajdzie.
Podciągnęłaś kolana pod brodę, gdy nagle usłyszałaś szelest liści, gdzieś nad sobą. Uniosłaś głowę i na jednej z gałęzi udało ci się zauważyć swojego zwierzaka.
– Daine! – wykrzyknęłaś, natychmiast zrywając się na nogi. – Co ty tam robisz?
Zauważyłaś jak nieśmiałek mocno trzyma się gałęzi. Twoje myśli natychmiast przywołały ci najgorsze scenariusze.
– Poczekaj, zaraz tam do ciebie wejdę.
Nie myśląc za wiele, zaczęłaś się wspinać na drzewo. Nie pierwszy raz to robiłaś i zapewne nie ostatni. Daine strasznie lubił wspinać się na drzewa, jak każdy nieśmiałek, jednak, co dziwne, posiadał lęk wysokości i nie potrafił sam z niego zejść.
Chwyciłaś się gałęzi, na której był nieśmiałek i podciągnęłaś się, by na niej usiąść.
– No już . – Wyciągnęłaś do niego rękę. – Chodź tu.
Zwierzak niepewnie puścił się gałęzi, by natychmiast złapać się twojej dłoni.
– Znowu szukałeś korników? – zapytałaś go, wkładając go delikatnie do kieszeni. – Chyba pora już zejść.
Westchnęłaś cicho i przysunęłaś się bliżej pnia. W tym momencie wiatr mocniej zawiał, przez co gałąź, na której się znajdowałaś zakołysała się. Złapałaś się pnia, by nie spaść na ziemie. Z tej wysokości z łatwością mogłabyś złamać sobie rękę i musiałabyś udać się do skrzydła szpitalnego, a nie bardzo miałaś ochotę tłumaczyć pielęgniarce, że musiałaś uratować swojego zwierzaka z drzewa.
– Chyba trochę tu posiedzimy – powiedziałaś, obserwując jak deszczowe chmury stają się coraz ciemniejsze. Westchnęłaś i wygodniej usadowiłaś się na gałęzi, dbając o to, by wiatr nie dął ci w twarz i żeby nie spaść na ziemię.
– Co ty tam robisz?! – usłyszałaś krzyk z dołu.
Wzdrygnęłaś się, o mało co nie spadając z drzewa. Spojrzałaś na dół, gdzie zobaczyłaś jakąś postać, której poły płaszcza wirowały dookoła, zmagając się z wiatrem.
– Zejdź stamtąd, bo spadniesz! Zaraz będzie padać!
– Nie mogę! – odkrzyknęłaś do postaci. Oczywiście wiedziałaś, że gdybyś naprawdę musiała, skoczyłabyś, jednak za bardzo martwiłaś się o Daine'a, by to zrobić. Jeszcze nigdy nie skakałaś z drzewa, gdy miałaś go w kieszeni.
– Możesz skoczyć! – krzyknęła postać, a ty w końcu rozpoznałaś w jej głosie, że to chłopak. – Nic ci nie będzie!
– Dzięki za troskę, ale poradzę sobie!
– Nie ruszę się stąd, dopóki nie zejdziesz! – usłyszałaś stanowczość w głosie chłopaka, na co przekręciłaś oczami.
– Dobra! – krzyknęłaś i ustałaś na gałęzi, która coraz mocniej się chwiała. Mocno trzymałaś się pnia. – Złapiesz mnie?!
– Masz to jak w banku!
Widziałaś, jak chłopak ustawia się bliżej drzewa i wystawia ręce na znak, że możesz już skakać.
– Nie bój się! – Uniósł do góry głowę, przez co spadł mu z twarzy kaptur płaszcza, który chronił go przed wiatrem, a ty zobaczyłaś czerwień jego włosów.
– Raz kozie śmierć – mruknęłaś do siebie. Upewniłaś się, że Daine jest bezpiecznie schowany w twojej kieszeni, po czym jeszcze raz spojrzałaś na chłopaka i jego zachęcający uśmiech.
Wiatr mocniej zawiał, przez co zachwiałaś się i zsunęłaś z gałęzi. Już po chwili tkwiłaś w silnych ramionach chłopaka, który złapał cię, tak jak ci obiecywał.
– Dziękuję – powiedziałaś, uśmiechając się nieznacznie. Musiałaś przyznać, że z bliska wydawał ci się naprawdę przystojny.
– To dla mnie przyjemność – odpowiedział chłopak. – Charlie, miło mi. A ty jak masz na imię?
– [Twoje Imię].
– Urocze, tak jak jego właścicielka – uśmiechnął się powalająco, po czym odstawił cię na ziemię. – A więc co robiłaś na tym drzewie?
– Ratowałam przyjaciela.
Uniósł do góry brew, a ty wyciągnęłaś z kieszeni Daine'a, który gdy tylko zobaczył chłopaka natychmiast schował się z powrotem. Uśmiechnęłaś się przepraszająco, jednak nie próbowałaś wyciągnąć go z powrotem.
Przez chwilę panowała między wami cisza, którą przerwał głośny śmech chłopaka.
– Wracajmy do zamku – powiedział w końcu śmiejąc się pod nosem. – Zaczyna padać.
W tym samym momencie poczułaś jak jedna kropla spadła ci na nos. Kiwnęłaś głową i razem z Charliem wróciłaś do zamku.

Jakie to kochane! 🥰

Odpowiedz
1
Ginny_Malfoy

Ginny_Malfoy

Percy! Podoba mi się ten wynik!

Odpowiedz
1
Irrelevante

Irrelevante

•  AUTOR

@Ginny_Malfoy Bardzo mi miło <3

Odpowiedz
Shine_Umbrella

Shine_Umbrella

Spojrzałaś na zegarek znajdujący się na twojej ręce i jęknęłaś cicho zadając sobie sprawę, że właśnie po raz kolejny tego dnia spóźniłaś się na zajęcia. Zwolniłaś kroku i zaczęłaś przeszukiwać swoją torbę z książkami w poszukiwaniu małej mapy zamku sporządzonej na prędze przez twoje współlokatorki. Byłaś nowa w Hogwrcie i pomimo że świetnie dopasowałaś się do nowego otoczenia, to za nic nie potrafiłaś odnaleźć się w tym wielkim zamku.
Nagle na kogoś wpadłaś, przez co wylądowałaś tyłkiem na podłodze a twoja torba upadła parę metrów dalej. Skrzywiłaś się nieznacznie na ból pośladków, wiedząc że będziesz miała przynajmniej jednego siniaka. Miałaś dziwnie delikatną skórę przez co zawsze musiałaś być ostrożna.
– Cholera – mruknęłaś do siebie.
– Nic ci nie jest? – usłyszałaś głos chłopaka nad sobą.
Zadarłaś do góry głowę i zobaczyłaś jak rudowłosy chłopak nachyla się lekko z wyciągniętą w twoją stronę ręką. Chwyciłaś ją, a on pomógł ci wstać z zimnej posadzki.
– Gdzie się tak spieszysz?
Na twarzy chłopaka pojawił się wielki, szczery uśmiech, którego trudno było ci nie odwzajemnić.
– Chyba właśnie spóźniłam się na transmutacje – odparłaś uśmiechając się zakłopotana.
– To świetnie.
– Świetnie? – zdziwiłaś się. – Niby dlaczego?
– Bo ja tak samo – uśmiechnął się szerzej. – Fred Weasley, kłaniam się nisko.
Chłopak schylił się wpół, kłaniając ci się, a ty się zaśmiałaś.
– [Twoje Imię] [Twoje Nazwisko] – odparłaś ze śmiechem, przyglądając mu się.
– W takim razie ruszajmy w drogę, moja [Twoje Imię].
Chłopak złapał cię za rękę i zaczął ciągnąć w górę schodów, które były niedaleko.
– Ale gdzie?
– Na cudowną lekcję transmutacji. No chyba, że chcesz się urwać.
Fred odwrócił w twoją stronę głowę, a w jego oczach widziałaś łobuzerskie iskierki.
– Chodźmy lepiej na te lekcje.
– Cokolwiek sobie życzysz.

Podobało ci się spotkanie z Fredem? Jeśli tak podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
1
JanePotter-Weasley

JanePotter-Weasley

Oczywicie że mi się podobało spotkanie z Georgem, to mój crush od dawna.

Odpowiedz
2
-Teresa-

-Teresa-

Ron

Byłaś nowym prefektem swojego domu i strasznie się tym stresowałaś. Co chwila zamykałaś i otwierałaś oczy, próbując się przyzwyczaić do swojej nowej roli. Spojrzałaś na bok na twojego znajomego z roku, który najspokojniej na świecie czytał sobie książkę, czekając na rozpoczęcie zebrania prefektów, podczas gdy ty byłaś kłębkiem nerwów. Chciałaś już się do niego odezwać i zapytać, jak może być taki spokojny, gdy drzwi do waszego prywatnego przedziału otworzyły się, a przez nie weszły dwie nowe osoby. Jedną była dziewczyna z burzą brązowych włosów, a drugą rudowłosy chłopak z mnóstwem piegów na twarzy, co twoim zdanie dodawało mu uroku. Podczas gdy ty obserwowałaś nową parę, ci tymczasem nie zwrócili nawet na ciebie uwagi, wyraźnie pogrążeni w dyskusji. Chociaż miałaś dziwne wrażenie, że bardziej to była kłótnia niż rozmowa. – Kto to? – zapytałaś kolegi. Chłopak uniósł wzrok znad książki i spojrzał we wskazanym przez ciebie kierunku. – Ron Weasley i Hermiona Greanger – odpowiedział po chwili. – Rok wyżej z Gryffindoru. Przyjaźnią się z Harrym Potterem. Kiwnęłaś głową. Po chwili spotkanie prefektów się zaczęło. Ty niestety nie potrafiłaś się skupić na tym o czym mówili prefekci naczelni i miałaś jedynie nadzieję, że twój partner cokolwiek z niego zapamięta. – Chodź [Twoje Imię] – usłyszałaś obok ciebie głos chłopaka. Odwróciłaś w jego stronę głowę i zauważyłaś jak wstaje ze swojego miejsca, podobnie jak większość osób z przedziału. – Mamy pierwszy patrol. Roztargniona kiwnęłaś głową i również wstałaś. – Podczas patrolu musimy obserwować, czy w pociągu nie dzieje się nic, co może narażać innych uczniów – tłumaczył ci chłopak, wolno idąc przed siebie. Słuchałaś go uważnie, aby chociaż teraz móc zrozumieć co masz robić, a w międzyczasie rozglądałaś się dookoła sprawdzając, czy wszystko jest jak należy. Naglę pociąg gwałtownie zahamował przez co straciłaś równowagę. Zamknęłaś oczy, a w myślach przygotowywałaś się już na bolesne spotkanie z twardą podłogą pociągowego korytarza. Nic takiego jednak się nie wydarzyło, a ty poczułaś na swojej tali silne, męskie ramiona, które ustawiły cię z powrotem do pionu. – Powinnaś bardziej uważać – usłyszałaś głos chłopaka. Otworzyłaś oczy, a przed tobą zmaterializował się Ron Weasley, który przyglądał ci się z troską wymalowaną na twarzy. Przejechałaś szybko wzrokiem po korytarzu, a kilka metrów dalej zauważyłaś swojego partnera, który przyglądał się tej sytuacji z nieodgadnioną miną i rękami skrzyżowanymi na piersi. – D-dziękuję – wyjąkałaś speszona i spuściłaś wzrok na swoje buty. – Ron Weasley – wypalił nagle chłopak, przez co podniosłaś ponownie głowę, zapominając o swoich zaróżowionych policzkach. – [Twoje imię i nazwisko] – powiedziałaś. – Em… Spieszę się trochę – powiedział drapiąc się po karku. – Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy, pani prefekt. Spojrzałaś na swoją plakietkę przypiętą do piersi nim odpowiedziałaś. – Ja też. – Następnym razem bardziej uważaj. Inaczej możesz zaliczyć bliskie spotkanie z podłogą. Uśmiechnęłaś się lekko, po czym kiwnęłaś głową. Chłopak odszedł w drugą stronę, a ty wróciłaś do swojego znajomego, który odprowadzał rudowłosego wzrokiem. – Nie bądź zazdrosny – szturchnęłaś go w ramię, uśmiechając się szeroko. Chłopak westchnął i spojrzał na ciebie. – Dokończmy już ten patrol – powiedział, ruszając się z miejsca, a ty szłaś zaraz za nim. Podobało ci się spotkanie z Ronem? Jeśli tak podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
julia_x

julia_x

Fred

Odpowiedz
_mspczka_

_mspczka_

ron

Odpowiedz

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej