Halloween w Hogwarcie! – Rok Później.

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 49

Olianu

Olianu

Draco Malfoy

Odpowiedz
Leniwiec320

Leniwiec320

Znowu Tom 😂🐍💚

Odpowiedz
.Angelika.

.Angelika.

Kurde James Potter chcę Toma Riddla

Odpowiedz
RavenWhite

RavenWhite

Draco Malfoy

Odpowiedz
___Milciaa___

___Milciaa___

Draco Malfoy

Odpowiedz
1
FankaLokiego

FankaLokiego

Tom Riddle
Po kolacji w Wielkiej Sali, wymknęłaś się niezauważona do prywatnego dormitorium pewnego Ślizgona. Tylko Ty miałaś tam dostęp i korzystałaś z tego przywileju, gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja. – Widzę, że już całkiem się tu zadomowiłaś. – Tom nawet na Ciebie nie patrząc, wydał jęk niezadowolenia. – Owszem. – Sprostowałaś, siadając na kanapie. Założyłaś nogę na nogę w chwili, gdy chłopak odwrócił się w Twoją stronę. Na jego twarzy przemknął cień uśmiechu, a po chwili byłaś już dociskana do oparcia kanapy. – Co ty robisz?! – Przestraszyłaś się, gdy chłopak niespodziewanie zaczął Cię dusić rękoma. Próbowałaś wszystkiego, aby się uwolnić, ale Tom nie zwalniał swojego szaleńczego uścisku. – Puszczaj mnie! – Zgięłaś kolano i z całej siły kopnęłaś go w krocze. Ta krótka chwila pozwoliła Ci wybiec z jego dormitorium w szybkim tempie. Z dala usłyszałaś jego psychiczny śmiech, który jeszcze mocniej zmroził Twoją krew. Zaszyłaś się w swoim dormitorium, nie mogąc się uspokoić. Opowiedziałaś koleżankom, co się stało, a one zganiły Cię za to, że w ogóle tam poszłaś. – On nie jest złym człowiekiem, nie może nim być! – Próbowałaś, jakoś usprawiedliwić zachowanie Toma, ale bezskutecznie. – O mało cię nie zabił! – Jedna z koleżanek wskazała na odbicie jego palców na Twojej szyi. – Czasami zachowuje się dosyć dziwnie, ale to nie powód, aby nazywać go mordercą! – Dalej brnęłaś w tej dyskusji. – Czasem?! Następnym razem będziesz martwa przez tego psychola! – Nie będę dłużej tego słuchać! – Wrzasnęłaś, wychodząc z pokoju. Nie mogłaś dłużej panować nad swoimi emocjami, dlatego postanowiłaś poszukać spokojnego miejsca, aby poukładać swoje myśli. Odwiedziłaś więc bibliotekę, chowając się pomiędzy regałami. Tak bardzo czułaś się samotna tego wieczoru, zwłaszcza, że inni uczniowie spędzali Halloween lepiej niż Ty. – Panno [Twoje nazwisko], właśnie Pani szukałem. – Obok pojawił się sam dyrektor Hogwartu, Albus Dumbledore. – No to mnie Pan znalazł, tylko nie wiem, po co? – Zdziwiłaś się. – Chodź za mną. – Poprosił, a Ty wstałaś tuż za nim. Skierowaliście się do jego gabinetu, a ku jeszcze większemu zdziwieniu, na krześle siedział Tom ze spuszczoną głową. – Nie bój się moja droga. – Zapewnił dyrektor, zapraszając Cię do środka. – Tom sam do mnie przyszedł i wiem już o sytuacji, która miała dzisiaj miejsce między wami. Wmurowało Cię w podłogę, ale grzecznie usiadłaś na krześle obok Toma, który patrzył na Ciebie przepraszającym spojrzeniem. – A więc z tego, co mówił Tom od niedawna się spotykacie, tak? – Przytaknęłaś głową. – Właśnie się dowiedziałem, że dziś po raz kolejny usiłował zrobić ci krzywdę. – To prawda. – Przyznałaś i spojrzałaś na Toma, który patrzył tylko w jeden punkt na podłodze. – Myślę, że w ten właśnie sposób Tom chce wyrazić, to co do ciebie naprawdę czuje, tylko nie wie, jak się do tego zabrać. – Prawie mnie zabijając? – Prychnęłaś. – Życie jest mi o wiele droższe niż „Trudne Sprawy” Toma! – Wypowiedziałaś, to prosto w oczy bruneta. – Musisz dać mu czas [Twoje imię]. Tom wiele przeszedł w swoim młodym życiu i jeszcze nigdy nie doświadczył miłości, a z tego co widzę, to wasza dwójka coś takiego właśnie czuje. – Dyrektor poprawił swoje okulary i bacznie przyglądał się waszej dwójce. – Tak, kocham go. – Wypaliłaś pierwsza. – Ale ta miłość może mnie zabić. – Nigdy nie chciałem zrobić ci krzywdy. – Wtrącił się Tom. – Chciałem po prostu, abyś się mnie bała. – Ale dlaczego?! – Ponieważ myślałem, że to właśnie strach trzyma cię przy mnie. – Jego oczy wyrażały szczerość, a Ty pierwszy raz nie wiedziałaś, co powiedzieć. – Jak mogłeś myśleć, że nikt nie może cię normalnie pokochać? – Dotknęłaś jego dłoni. – Nikt wcześniej mnie nie kochał, skąd miałem wiedzieć, jak się obchodzić z tym uczuciem?! – Rozjuszył się i natychmiast zabrał dłoń. Twoje serce pękało z rozpaczy i biegło prosto w ramiona tego mężczyzny, który był w stanie zabić za Twoją miłość. Po chwili obydwoje wyszliście z gabinetu, ale żadne z was nie miało odwagi, aby się odezwać. Chwilę później znowu byłaś dociskana do ściany, ale tym razem było to coś zupełnie innego. Nie czułaś strachu, a zwykłe podniecenie. – Chciałbym czegoś spróbować. Zamknęłaś oczy, a on złączył wasze usta w delikatnym pocałunku. Początkowo było subtelnie i zmysłowo, ale Twoje dłonie powędrowały na jego tors. – Przepraszam za wszystko, co mogłoby cię zranić. – Powiedział, gdy obydwoje złapaliście oddech i zniknął za ścianą, zostawiając Cię zupełnie samą w osłupieniu. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Podoba mi się lubię ryzyko. 🐍🖤💚

Odpowiedz
Skulli

Skulli

Draco Malfoy

Odpowiedz

X...X

Draco 😍👩‍❤️‍💋‍👨

Odpowiedz
Naruz

Naruz

Ostatnimi czasy mogłaś zastać Petera tylko w bibliotece. Zagłębiał się w tajniki Czarnej Magii, co niepokoiło Ciebie i jego przyjaciół. Odciął się od wszystkich, aby całe wieczory spędzać w dziale Ksiąg Zakazanych, szukając nie wiadomo czego. Martwiłaś się o niego i za wszelką cenę chciałaś się dowiedzieć, co chodzi mu po głowie. – Peter? – Dosiadłaś się do niego w trakcie śniadania. – Możemy porozmawiać? – Oczywiście, siadaj. – Zrobił Ci miejsce obok. – Martwię się o ciebie i to nie tylko ja. – Popatrzyłaś kątek oka na Syriusza, Remusa i Jamesa. – Nie macie takiej potrzeby. Wszystko jest pod kontrolą. – Zapewnił, opychając się płatkami. – Pomyślałam, że możemy się dziś wybrać, gdzieś na Halloween. – Zaproponowałaś, łapiąc za jego dłoń pod stołem. Była zimna. – Dzisiaj muszę coś załatwić. – Powiedział, jednocześnie odchodząc od stołu. Spojrzałaś pytająco na pozostałych Huncwotów, ale oni wiedzieli tyle samo, co Ty. Wieczorem postanowiłaś więc śledzić Petera. W innych okolicznościach nigdy byś tego nie zrobiła, ale chłopak dawał Ci powody do zmartwień, jak nigdy przedtem. Zauważyłaś, że wchodzi do Pokoju Życzeń i szybko pobiegłaś za nim, dostając się do środka. Schowałaś się za ścianą i obserwowałaś jego poczynania. Pokój Życzeń wyglądał, jak ogromna sala do ćwiczeń wojskowych. Wszędzie stały manekiny, a Peter po środku z wyciągniętą różdżką. Posągi zaczęły się poruszać i rzucać zaklęciami, a brunet unikał wszelkich ataków. Sama musiałaś kucnąć, aby nie oberwać, jakimś zaklęciem. Później, to Peter zaczął rzucać zaklęciami, tyle że Niewybaczalnymi… – Stop! – Wyszłaś ze swojej kryjówki. – Natychmiast przestań! Chłopak był zaskoczony Twoim widokiem i skierował różdżkę wprost na Ciebie. – Co tu robisz?! – Spytał z ogromnym niezadowoleniem. – Po prostu się martwię, wszyscy się martwimy. – Uniosłaś ręce w geście poddania. – A czy ja wyglądam na kogoś, kto potrzebuje pomocy?! Dajcie mi wreszcie wszyscy spokój! – Pociągnął Cię w stronę wyjścia. – Peter, co się dzieje? – Zapytałaś załamana, widząc jego złowrogi wzrok. Zwykle był małomówny, a nawet nieśmiały, zupełnie nie podobny do osoby, która teraz stała przed Tobą. – Nie potrzebuję waszego pieprzonego współczucia! – Osunął się po ścianę, a Ty postąpiłaś tak samo. – Nie chcę być już w cieniu Syriusza, Jamesa i Remusa! Podkurczył kolana i schował swoją twarz między rękoma. – Nikt przecież nie uważa jesteś od nich gorszy. Nawet zabraniam ci tak mówić! – Uklęknęłaś obok niego, podnosząc jego twarz. – We wszystkim są lepsi ode mnie. Nawet w Animagii potrafią prezentować się lepiej, a ja jestem zwykłym gryzoniem… – Pociągnął nosem. – Dla mnie zawsze będziesz najlepszy, Peterze… – Ta, jasne! – Wstał nagle. – Widziałem, jak ostatnio patrzyłaś na Syriusza. To oskarżenie wywołało u Ciebie mieszane uczucia. – Syriusz jest moim przyjacielem, a ty chłopakiem, czy nie widzisz różnicy?! – Ręce Ci opadły. – Jego lubię, a ciebie kocham, to zasadnicza różnica! Peter zastygł w bezruchu, jakby ktoś właśnie go spoliczkował. – Kochasz? – Uniósł z zaskoczeniem brwi. – Tak, właśnie to powiedziałam. Pokój Wspólny zaczął się zmieniać. Dało się wyczuć subtelny zapach róż, a wszystkie manekiny zniknęły. Ściany ozdabiała winorośl, pnąca się po osadzonym po środku dużym łóżku. – Teraz mi wierzysz? – Dotknęłaś jego policzka, a on czule przylgnął do Twojej dłoni. – A ja kocham ciebie. – Dodał po chwili, łącząc wasze usta w namiętnym pocałunku. Resztę wieczoru spędziliście w Pokoju Wspólnym tak, jak miało być na początku. Podziel się wynikiem w komentarzu

Odpowiedz
1
mayapow

mayapow

Draco Malfoy
Zostałaś oficjalnie zaproszona na przyjęcie z okazji Halloween przez Pansy Parkinson, z którą ostatnio łączyły Cię przyjacielskie relacje. Prawda jednak była zupełnie inna, a mianowicie to, że na przyjęciu oczekiwałaś Draco, który od jakiegoś czasu zaprzątał Twoje myśli.
Niedawno podczas wspólnych zajęć chłopak wyraził zainteresowanie Twoją osobą, zapraszając Cię na wspólny spacer. Podczas tego romantycznego wypadu doszło do czegoś więcej między waszą dwójką, a dokładniej pocałowaliście się zupełnie niespodziewanie. Od tamtej pamiętnej chwili nie widziałaś Draco, a nawet wydawało Ci się, że zaczął Cię unikać z niewiadomych powodów.
– Wyglądasz bosko, wampirzyco! – Ciepły głos Pansy, powitał Cię w progu wejścia do Pokoju Wspólnego Ślizgonów.
Motyw przewodni imprezy, to Halloween w pełnej okazałości, tzn. mroczny klimat. Założyłaś więc długą, czarną suknię z wycięciem na udo, czerwone szpilki, a specjalnym dodatkiem były kolorowe soczewki i sztuczne zęby wampira.
Większość męskiej populacji odwracała się w Twoją stronę, nawet w towarzystwie swoich partnerek, które teraz patrzyły na Ciebie złowrogo. Ty jednak tylko wzruszyłaś przepraszająco ramionami i ruszyłaś w stronę baru z zakąskami i żurawinowym ponczem, którego udało Ci się wyczuć już od wejścia.
– Nie spodziewałem się ciebie tutaj. – Poczułaś przyjemny dotyk warg blondyna na swoim obojczyku, w chwili gdy próbowałaś tego słodkiego napoju z nutą dodatkowych procentów.
– Myślałeś, że zrezygnuję z takiej okazji, aby cię zobaczyć, podczas gdy co dnia mnie ignorujesz? – Uniosłaś zawadiacko brew i odwróciłaś się w stronę Draco, który teraz bacznie obserwował każdy ruch Twoich ust.
– To nie tak, że cię ignoruję. Po prostu mam ważniejsze sprawy na głowie niż randki. – Prychnął, prawie Cię tym urażając.
– I z pewnością nie dowiem się, czym jesteś tak zajęty? – Złapałaś za jego kołnierzyk i przyciągnęłaś go bliżej siebie.
Kątem oka zauważyłaś, że przygląda wam się Pansy, której mina świadczyła o zazdrości wymalowanej na twarzy. Dałaś jej znak ręką, aby do was podeszła, ale dziewczyna ze łzami w oczach opuściła Pokój Wspólny, co w pewnym sensie złapało Cię za serce.
– Chyba ktoś jest o ciebie zazdrosny, Draco. – Wyszeptałaś wprost do jego ust.
– Mam nadzieję, że tą osobą jesteś ty. – Po chwili wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku na oczach wszystkich obecnych.
Nic nie mogłaś poradzić na to, że chłopak działał na Ciebie w sposób magnetyczny. On sam z resztą nie był obojętny na Twoje zaloty, co później pokazał Ci w swoim dormitorium.

Odpowiedz
2

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej