– A masz zamiar się nie zgodzić? – parska cichym śmiechem, przekręcając się przodem do mnie.

Wtedy z twoich oczy pociekły łzy. Upadłaś na kolana prosto w błoto. Oparłaś się na rękach i spojrzałaś w mętną kałużę. Odwróciłaś wzrok. Czułaś odrazę do samej siebie.
-Zostaw mnie, jeśli ci życie miłe!-krzyknęłaś z całego gardła aż zabolało. -Nie mogę pozwolić ci wybić ich wszystkich.-usłyszałaś ten znajomy szept w uchu. Eryk.. -Ty dupku, puść mnie!
Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc. Niech płonie starość tuż przed kresem dni. Walcz, walcz gdy światło traci swoją moc. Choć wiedzą mędrcy że się zbliża mrok. Nie wchodzą z ulgą w tę pogodną noc.














