
”Ta je*ana zazdrość. Strach, że ktoś mi ciebie odbierze. Obawa, że przestaniesz mnie kochać.”
– Po prostu , daj mi spokój – mówię wyraźnie zrezygnowana. Niech już ten idiota da mi święty spokój. – Nie mogę – I wpił się w moje usta, a mi się to… podobało?








