Kochałam cię, Jarzębinowy Wąsie! Wierzyłam, że to może się nam udać! Że będziemy mieli własne kociaki, że umrzemy wspólnie jako starsi, że… – głos się jej załamał.

Kotka siedziała na skale. Było południe i światło słońca ogrzewało jej grube futro. Trwała pora zielonych liści, zwierzyny nie brakowało, wszystko było wręcz idealne.







-Frostyy.