Patryk

Escada

Patryk

Escada

imię: Ola

o mnie: przeczytaj

205

O mnie

#stopbullying
#papużka

nadzieję, że zostaniesz na dłużej... ;}
Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś na mój temat, to zapraszam b. serdecznie do czytania nominek, których trochę tu jest oraz do przeczytania Q&A.
A teraz kilka informacji... Czytaj dalej

Ostatni wpis

Escada

Escada

Szybkie pytanie do osób korzystających z iSing: są tam jakieś podkłady do piosenek z... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×
Escada

Escada

AUTOR•  

Muszę Wam opowiedzieć o sobocie, bo to był dzień 'na bogato', ale najpierw wspomnę, że w piątek po zakupach mama chciała zrobić sobie kawę czy inną matchę, i odkryła, że zepsuł nam się czajnik, w związku z czym zostaliśmy z jednym – moim małym, 600 ml.
Średnio mi się to podoba, ale nie dotarłam jeszcze do żadnego sklepu po nowy…

Dzień wcześniej odebrałam paczkę z Vinted i kupiłam 3 opakowania truskawek w czekoladzie+chciałam kupić rower, ale nie było… Między jednym Media Expertem, gdzie szukałam roweru, a drugim, byłam z tatą w Castoramie, bo szukał czegoś dla dziadka – z sukcesem, więc po wszystkim pojechaliśmy do dziadka. Tata zaczął remontować, a ja okupowałam babcinego kiborda i piłam wodę, ale szybko poszłam do domu, gdzie zjadłam opakowanie truskawek. Ponieważ mama też dostała jedno, jedno zostało na 'czarną godzinę'.

Ponieważ klawiatura próbuje mi się zacinać, do soboty jednak wrócę w następnym wpisie.

Piszcie co u Was 🩵

Odpowiedz
5
Chiaraa

Chiaraa

Ja mam jakiś ponury nastrój ( to chyba też przez te geopolityczne sprawy ) i jakoś tak …dodatkowo pogoda paskudna, mnie przybija brak słońca ;(

Odpowiedz
1
Escada

Escada

•  AUTOR

@Chiaraa u mnie ostatnio jest słońce, ale przy okazji wieje zimnem:/

Odpowiedz
1
Escada

Escada

AUTOR•  

Tydzień temu byłam u p. Doroty (mojej trenerki) i w sumie było całkiem fajnie. Nie mogę powiedzieć, że ćwiczenia były łatwe, lekkie i przyjemne, ale podobno mi wychodziły…

W piątek byłyśmy z mamą na zakupach i wzięłam w Lidlu opakowanie 2 ciastek (rolls pistacjowy i czekoladowy).
W międzyczasie umówiłam się z Magdą na wizytę w moim ulubionym bistro, bo Maciek chciał, ale jak się okazało, zenajwcześniej mogą zarezerwować stolik dopiero na 20, to zrezygnowali. Potem się wyjaśniło dlaczego, ale i tak szkoda. Poszłam tam i tak, ale z mamą, na sernik (pistacjowy, ale z białą czekoladą) i napar. I w sumie średnio byłam usatysfakcjonowana, bo zwykły pistacjowy sernik mają lepszy – za to lody pistacjowe ze słoną nutką były przepyszne.

W sobotę podzieliłyśmy się z mamą tymi rollsami (z pistacjowego była dobra tylko góra, środek okropny, ale czekoladowy był mega 🩵).

W niedzielę byliśmy u dziadka i ustalaliśmy plany na święta.

Dzisiaj zaczęłam pisać kolejną piosenkę i poszłam do dziadka, gdzie napisałam tekst w notesie (tzn. to, co przyszło mi do głowy wcześniej), nagrałam melodię i próbowałam to zagrać na kibordzie. Nie było tragicznie, ale tak dobrze, jak bym chciała też nie. Z dziadkiem też pogadaliśmy trochę, i z Magdą, i jej mężem też.
W sobotę szykuje mi się znowu wizyta u babeczki od refleksologii, ale tym razem dłuższa, bo zapisałam się na coś innego i jestem strasznie ciekawa czy podziała tak jak mi się wydaje, że powinno…

Na razie tyle – piszcie co u Was! ❤️

Odpowiedz
5
Escada

Escada

•  AUTOR

@WeraHatake biorąc pod uwagę ile mi tego wyszło, to raczej pół-piosenkę… 😅

Odpowiedz
1
WeraHatake

WeraHatake

@Escada Zawsze coś x'D

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (5)
Escada

Escada

AUTOR•  

W sobotę pojechałam z dziadkiem do Magdy, gdzie zrobiłyśmy deser budyniowy (który wyglądał jakby był z jajkiem XD ale to tylko pomarańczowe ciastka). Trochę pogadałyśmy, pooglądałyśmy zdjęcia, a jakiś czas później wrócił mąż Magdy (dziadek pojechał przed robieniem budyniu). Okazało się, że Magda miała bilety na Egzoticarium, na które miałam jechać z mamą, ale dała je komuś.
W międzyczasie napisała do mnie Emila, więc oddzwoniłam.
Potem pojechaliśmy do galerii, gdzie przymierzałam dużo par butów, bo szukałam dla odmiany wygodnych, w halktórych mogłabym pojechać do Wrocławia. Ostatecznie udało się znaleźć ubę, iaa i Kprawie idealne i w dodatku całkiem ładne, więc kupiłam. Byłyśmy jeszcze w dwóch innych sklepach, a potem pojechaliśmy po Maćka i Kubę, i do Mc Donalda na obiad, a następnie do Rossmanna, a później odwieźli mnie do domu.
Poszłam spać o 23:40, ale i tak miałam problem z zaśnięciem, nawet mimo żelka z melatoniną, od którego miałam 2-dniową przerwę, bo mi się skończyły. Obudziłam się za to o 6:20, więc trochę poćwiczyłam, zjadłam śniadanie, obejrzałam 2 odcinki serialu, i w sumie byłam gotowa do wyjścia.
Miałam być u Emili na 8:30, ale spóźniłam się 5 min. (po drodze napisała, że max. 8:40, czyli w sumie się nie spóźniłam 😅).
Wzięliśmy Gucia i ruszyliśmy w drogę do Wrocławia. Byliśmy kilkanaście minut przed otwarciem, więc przeszłyśmy się jeszcze z młodym, podczas gdy tata Emili kupował bilet parkingowy, a następnie stanęliśmy w kolejce (na szczęście szybko nas wpuścili). Jak zwykle najpierw zobaczyliśmy alpaki (albo lamy), potem fretki i stoiska. Zaczął się też pokaż podstaw posłuszeństwa i obrony z owczarkiem belgijskim malinois (czyli z 'maliną') o imieniu… Zero, który reagował na komendy po francusku i polsku, nagrałam ponad 3 min., dzięki czemu faktycznie widziałam co tam się dzieje (zoom taki przydatny…), tylko szkoda, że kilka osób weszło mi w kadr, czego oczywiście nie umiem wyciąć…
A tak, to głównie oglądaliśmy stoiska (próbowałam zrobić fotkę świnkom morskim na jednym, ale średnio mi to wyszło), kotów za bardzo nie obejrzałyśmy, bo niestety wyprosili nas z Chihuahuą na rękach, więc skupiłyśmy się na stoiskach z rzeczami dla psów – w ten sposób Gucio zyskał ringówkę ze złotymi elementami, a dla wszystkich swoich psiaków Emila kupiła smaczki i gryzaki+dostała jakieś próbki.
Pod koniec pogłaskałam cudnego huskusia (bardzo ubolewam nad faktem, że to kompletnie nie psy dla mnie…), a niedługo potem wyjechaliśmy, bo dość mało było tych stoisk i nie wszystkie plany udało się zrealizować.
Przed 13 byliśmy w umówionym miejscu, skąd zabrał mnie tata.
Moi pojechali na rybę z dziadkiem i jego przyjaciółką, a ja zostałam i zastanawiałam się nad wyborem obiadu – wygrały gnocchi z mascarpone i orzechami włoskimi+kilkoma innymi dodatkami, tylko przywieziono mi je aż pół godziny przed czasem :O
Moi wrócili, ale na dość krótko, bo na koncert, który zaczynał się o 19, pojechali przed 17 (jedzie się tam niby 1,5 h).
Włączyłam sobie film, potem zadzwonił M., więc z nim też pogadałam, ale krótko, bo w pokoju było ileś innych osób i momentami strasznie przerywało.
19 min. przed końcem filmu zachciało mi się spać, więc położyłam się i obudziłam prawie 2,5 godziny później, w dodatku roztrzęsiona po bardzo dziwnym i creepy śnie.

A tu fotka Gucia, który w drodze powrotnej ułożył się na mojej kurtce (i częściowo na mnie 😂🩵😂)

Odpowiedz
5
Escada

Escada

•  AUTOR

@Chiaraa dla mnie mogłyby istnieć tylko hinduska i włoska, ewentualnie hiszpańska i grecka.

Odpowiedz
1
Chiaraa

Chiaraa

@Escada ja lubię tak trochę ogólnie ,na przykład totalnie kocham sporo owoców morza (nie wszystkie, ale popróbowałam kiedyś homara :P , ok, doświadczenie raz i dziękuję, więcej nie potrzebuję). Ale na przykład kalamry zamawiam sobie wszędzie. Smakowała mi bardzo grecka, lubie włoską. Baaardzo lubię też sushi. Aż się głodna zrobiłam ;)

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
Escada

Escada

AUTOR•  

W poniedziałek pojechałyśmy z moją "ex" fizjo na masaż, a potem poszłyśmy do restauracji. Z braku czekolady amaretto,l zamówiłam waniliową i chyba największą caprese w moim życiu (i najdroższą, ale nie najlepszą)+naleśniki takie same co mama na wynos. Odebrałam też paczkę z rzeczami do ćwiczeń, ale dwie rzeczy chciałabym pokazać Dorocie, bo może je zwrócę i teraz mam jakąś dziwną schizę, że nie starczy mi czasu jakimś cudem. 😅

We wtorek byłam z mamą na zakupach i kupiłam w Lidlu babkę z belgijską mleczną czekoladą i płatkami migdałów (jedna z najlepszych, jakie jadłam), a w Auchan 'masażer' do karku. Potem zaprosiłam mamę na kawę i tiramisu do bistro, a sama wzięłam zupę pomidorową i szarlotkę.

Dzisiaj gadałam z Emilą i chciałam jutro pojechać z mamą na targi zwierząt egzotycznych, ale ostatecznie zrezygnowałam. Chyba pojadę do Magdy.

Za to w niedzielę jadę z Emilą i jej tatą na targi zoologiczne do Wrocławia. 🩵 Mam już bilet :)

Odpowiedz
5
Chiaraa

Chiaraa

@Escada Będę oczekiwać relacji już "po" :)

Odpowiedz
2
Escada

Escada

•  AUTOR

@Chiaraa postaram się :) moi rodzice potem jadą na koncert, więc będę miała sporo wolnego czasu

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (2)
Escada

Escada

AUTOR•  

We wtorek byłam u trenerki personalnej drugi raz, dostałam znowu ileś ćwiczeń, z których pamiętam może 2. Źle pojechałyśmy i spóźniłam się 12 minut, a i tak wyszłam prawie 2 godziny później.
Oprócz ćwiczeń był też masaż, bo spytałam czy może być pół na pół.
Potem byłyśmy w galerii, gdzie szukałyśmy piłki do masażu (nie było).

Dzień wcześniej byłam u dziadka i zarezerwowałam sobie przez Booksy refleksologię stóp na sobotę (kiedyś chodziłam i stwierdziłam, że warto do tego wrócić).

Od środy często gadałam przez telefon z Emilą, bo była chora i siedziała w domu, więc sporo udało nam się nadrobić, ale na pewno nie wszystko.

W sobotę poszłam do dziadka, chwilę posiedzieliśmy i poszliśmy na autobus, po drodze dosiadła się do nas przyjaciółka dziadka, która ma tak samo na imię, jak moja trenerka personalna… Gabinet znaleźliśmy dość szybko, ale byłam prawie 20 min. przed czasem. 😅
Sama wizyta bardzo profesjonalna, z wywiadem, i przesympatyczną panią wykonującą refleksologię. Dostałam na koniec na kartce wypisane wszystko, co mi tam wyszło, żeby następnym razem wiedzieć co robić, ja też jej poleciłam kilka miejsc i osób.
Potem poszliśmy z dziadkiem i jego przyjaciółką do kawiarni, gdzie zamówiłam czekoladę pistacjową i jedynego wytrawnego gofra w menu. Później wróciliśmy do dziadka i spędziliśmy miło czas.
Jak wracałam do domu zaczęło się już trochę ściemniać, więc stwierdziłam, że zadzwonię do M., może akurat ma czas. Na szczęście miał, więc pogadaliśmy najpierw sami, a potem we trójkę z moją mamą 😅 fajnie było.
Potem jeszcze gadałam z Emilą, a później wpadli Kaśka z Matim.

Odpowiedz
5
Escada

Escada

•  AUTOR

@Chiaraa to miło :)

Odpowiedz
1
Escada

Escada

•  AUTOR

Odpowiedz
3
pokaż więcej odpowiedzi (1)