
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Grałam dziś na szkolnym mam talent, podjarałam się, bo wreszcie umiem 21 Guns na tyle, żeby komuś to pokazać
No i szlag to trafił. Wzięłam taki mniejszy wzmacniacz pożyczony od taty, buczało to jak nie wiem, ale inaczej byłoby mnie słabo słychać. Ogólnie fajne brzmienie, ale nie w tej piosence. Ręce mi się całe spociły, nie trafiałam w struny i progi, zrobił mi się odcisk na kciuku z prawej ręki (którym gram basy) i legitnie musiałam rozgryzać ten odcisk, a potem rana tak bolała, że musiałam w 10 minut nauczyć się grać z plastrem na w sumie to głównym palcu. W sumie to jedynie druga zwrotka i refren po niej jakkolwiek się bronią, za całą resztę aż mi wstyd.. raz, że się nakręciłam na to, dwa że schrzaniłam tak ważną dla mnie piosenkę, a trzy że zajęłam wyróżnienie, a osoby, które zaprezentowały się o wiele lepiej, nie zajęły nic
Ngl gram ostatnio dużo mniej, a zwykle znajdę czas jak już prawie śpię, nawet czasem gram o 22. Mam już postanowienie, że po maturach robię wszystko, żeby się poprawić i wreszcie grać tak, jak chcę
No nie jestem z tego zadowolona
80Ramone
• AUTOR@Klondie po prostu źle brzmiało, zdarza się
Styczniowka
@80Ramone jakby.. znam? W sensie zaczęłam się ostatnio nagrywać na dyktafon, jak śpiewam (jak gram na padzie perkusyjnym, też muszę, bo ciekawi mnie, jak to brzmi na nagraniu w porównaniu do tego, jak w czasie rzeczywistym) – i powiem ci szczerze, że najczęściej dopiero druga próba jest zadowalająca dla mnie, ale jeszcze nigdy nie byłam jeszcze w 100% zadowolona, zawsze coś zawiedzie: głos się złamie, wejdę z lekkim opóźnieniem, akurat przełykam ślinę, kiedy powinnam śpiewać, język mi się plączę i brzmię jakbym bełkotała (angielski i niemiecki robią swoje 😂🙌🏻), ale i tak potrafię być dumna pomimo tych niedoskonałości (a uwierz mi mam skłonności do perfekcjonizmu). Wydaje mi się, że największym krokiem w byciu jakimikolwiek artystą, to pogodzenie się z tym, że brak perfekcji w czymś, nie oznacza, że to kompletna klapa, wręcz przeciwnie, to pokazuje, prawdziwość tego, naszą prawdziwość, i to, że jesteśmy ludźmi – bo jesteśmy przeciwieństwem AI (chociaż i ona się myli oraz robi błędy) – może pomyśl o tym tak? 😊
80Ramone
AUTOR•Chyba studniówkowe lubienie się już się skończyło :< mamy czasem w szkole dni tematyczne, jeden co roku prowadzi moja klasa i wychowawczyni kilka tygodni temu pytała nas, czy to ogarniemy mimo bycia w maturalnej, no i wszyscy że taak, oczywiście, tylko zrobimy tego mniej niż zwykle
No. Z chyba 4 fajnych stoisk miało zostać tylko to, które wymyśliła moja paczka, miałyśmy taki powiedzmy quiz. Jak przyszłam do szkoły, okazało się, że nie mamy żadnych dekoracji ani nagród, quiz na szczęście zostawiliśmy w sali. Część mojej paczki się rozchorowała, część przyszła ostatkiem sił. Ja też ledwo dziś wstałam po 4 godzinach snu, ale widziałam, że muszę. Wiedziałam, że nie wygląda to dobrze, więc na grupie klasowej spytałam, czy ktoś by ze mną tam nie postał i nie porobił tłumu, ale przecież odpisanie mi i zrobienie czegoś bezinteresownie chociaż raz, to za dużo. Powiedziałam wychowawczyni, że nie wiem co robić, to kazała mi nie panikować. W końcu zmusiłam jedną osobę, żeby pomogła mi przenieść ławki, a drugą, żeby tam ze mną była (usiadła i czytała książkę btw). Reszta patrzyła na mnie jak na idiotkę. Na tym stoisku nigdy nie było tłumów, ale dziś pojawiły się 2 osoby – moja przyjaciółka z innej klasy oraz italianistka. Wszyscy inni patrzyli na mnie jak na wariata. Potem usłyszałam od wychowawczyni krótkie dziękuję. Czuję się jak g*wno, jak za czasów podstawówki, gdy ja czegoś nie zrobiłam, to tego nie było. Nie wiem, ile ataków paniki dziś miałam i ile razy chciałam wszystkich zwyzywać, ale okropnie mi z tym, że znowu po latach się tak poczułam
A potem mają ból d*py jak nie dam spisać zadania xd
I tak, chciałam to olać, ale tak mnie coś wzięło, że nie potrafiłam
auroraborealis
@80Ramone beznadziejna sytuacja, strasznie przykro się to czyta, ludzie czasami są do niczego :((
ale to w gruncie rzeczy nie była Twoja wina i nie ma co się tym przejmować, ważne, że próbowałaś <3
trzymaj się!!
Styczniowka
@80Ramone bo to tak właśnie jest, Rami: zrobisz coś – niedobrze, nie zrobisz nic – też niedobrze… Ten świat jest tak porypany, że szok.. a zwłaszcza szkolny świat….
80Ramone
AUTOR•Mam potrzebę napisania czegoś o wczorajszym superbowl, mimo że pisałam już o tym na instagramie
Zacznę od tego, że niestety jako fani Green Day mieliśmy zbyt ogromne oczekiwania, chyba jeszcze nigdy tak na nich nie naciskaliśmy. I wiem czemu, rozumiem czemu, sama taka byłam. Ale też rozumiem, dlaczego to nie pykło, przynajmniej z ich strony
Reklamami superbowl przebił polsat. Sami Zieloni spędzili na scenie 5 minut i 17 sekund. Gracze wyszli do skrzypcowej wersji Good Riddance skończonej przez Billiego, następnie fragment Holiday, jeszcze krótszy fragment Boulevard of Broken Dreams i część American Idiot. Niczego nie zagrali w całości. Nie było żadnych politycznych wątków (teoretycznie). Z Holiday wycięli najlepszą część, na American Idiot nie zagrali drugiej zwrotki, w tym oczekiwanego przez wszystkich "I'm not a part of maga agenda"
Jestem zła i rozczarowana. Nie nimi, w końcu wiem, na co ich stać. Jestem zła na organizację tego ścierwa, cenzurę nawet zwykłego przekleństwa, także inne przekazy nawet by nie zostały puszczone. Jestem wk*rwiona na to, jak mało czasu dostali. Że nikt nie dał im dojść do głosu, a teraz fani się o to obrażają, bo tak na nich liczyli. Sama jestem w szoku, jak grzecznie zachował się Billie, chociaż rozumiem przyczyny tego wszystkiego
Nie rozumiem natomiast samych fanów. Holiday jest protestem antywojennym, a American Idiot już dawno opuściło busha, by teraz opisywać politykę trumpa. Być może nie padło słynne "I'm not a part of maga agenda". Być może cenzura dopadła zwykłe przekleństwo. Ale tego utworu nie da się ocenzurować. Jeśli jest grany w jakimkolwiek kawałku, jego przekaz, jest widoczny. Tak samo z Holiday. Najmocniejsza jest oczywiście ta część, gdzie milkną gitary, a Billie drze się do perkusji i basu. Ale bez tej części Holiday wciąż jest jednoznacznym przekazem. Green Day nie spartolił sprawy nie robiąc kontrowersyjnych rzeczy, Green Day zrobił cokolwiek (nawet jeśli ledwo dosięga to absolutnemu minimum) i zagrał te piosenki, chociaż mogli klasycznie polecieć grając Basket Case czy When I Come Around (które z całego serca kocham, jednak to nie był ich czas). Jestem zawiedziona tym, że dostali 5 minut, nie zagrali żadnego politycznego deepcuta, nie powiedzieli niczego o żadnym polityku, ice, czy reszcie porąbanej sytuacji. Cieszę się jednak, że tam byli. Cieszę się, że nie przybył sam trump, właśnie z powodu ich oraz Bad Bunny'ego. Pisał, że ich nie lubi, ale wszyscy wiemy, że poczuł się wywołany. Że te słowa, które ponad 20 lat temu pisał sfrustrowany Billie, wciąż są aktualne i dotyczą władnie jego
I chociaż zeszłej nocy Green Day nie uratował świata, czego zdesperowana fanbaza sobie życzyła, to jednak ratują świat tak o, na codzień. Moje poglądy polityczne ukształtowały się poprzez słuchanie Billiego i coraz częstsze stwierdzanie, że gościu ma rację. I to nie tylko ja, tysiące lub nawet miliony ludzi tak właśnie odnalazło swoje miejsce
Także podsumowując, bawiłam się dobrze tylko dlatego, że oni tam byli i mogłam jeszcze raz ich zobaczyć, bo nie wiadomo, kiedy znowu zobaczymy ich na scenie – niech teraz trochę odpoczną. Chciałabym tylko, żeby następnym razem zagrali gdzieś, gdzie będą mogli w spokoju krzyczeć o tym, co jest złe
Arenava
@80Ramone no szczerze też miałem nadzieję, że będą mieli dłuższy występ. ale przynajmniej bad bunny odwalił zajebistą robotę na half-time show 🔥
80Ramone
• AUTOR@Arenava o to to
80Ramone
AUTOR•Hey ho
Przetrwałam studniówkę i powiem Wam, że było lepiej niż się spodziewałam. Muzyka cały czas była fajna/znośna, dopiero o 2 zrobiło się technoparty, a ja się stamtąd zwinęłam koło 2:30 (bo chociaż było fajnie, to byłam śpiąca i strasznie przebodźcowana, ale nie bardziej niż przewidywałam)
To była dziwna impreza, w tym fajnym sensie. Ostatecznie moja ekipa siedziała sama przy stoliku. Co prawda jedna z nich ze swoją osobą towarzyszącą usiadły na 2 końcu stołu i jedyne co, to czasem nam odpowiadały na podstawowe pytania. Jedna z moich bliższych osób strzeliła focha, a było tak głośno, że ja wciąż nie wiem, o co, no i wyszła bardzo wcześnie :(
A tak poza tym, to dobrze. Troszkę się popłakałam na polonezie nauczycieli, bo chociaż mamy kilku niefajnych, to jednak spora większość to nasze pysie i było coś niesamowitego w tym, jak tańczyli tego poloneza… Po wyjściu z podstawówki, poznanie ich było szokiem, że ktoś potrafi tak fajnie uczyć. Nasz polonez chyba też był okej, chociaż media dostały zakaz kręcenia, więc pozostaje mi się dobijać do znajomej z innej klasy, żeby mi wysłała filmik xD
Zrobili nam zabójcze combo, pt Cotton Eyed Joe, zaraz potem Jesień Tańcuj z Chłopów, i na dobitkę Rasputin, no a ja na te 3 najbardziej czekałam, także ummmm dalej to czuję XD
Najdziwniejszy moment był, gdy puścili jakiś szajs Ekipy. Był dobry streak muzyki, więc nie chciało nam się schodzić z parkietu. I tak oto wylądowaliśmy w następującej sytuacji: w kółeczku tańczyła moja przyjaciółka z liceum wraz z moją przyjaciółką od przedszkola (znają się przeze mnie i fajnie widzieć, że się dogadują :3). Natomiast kółeczko to ja, ich znajoma, 2 bliskie koleżanki z mojej klasy, 2 dziewczyny, z którymi byłam w pokoju we Włoszech, moja inna przyjaciółka z przedszkola, z którą nie gadałam przez całe liceum, ale i tak cieszę się, że jest, no i kilka losowych osób, których nie znałam. Mój wewnętrzny humanista widzi w tym jeden wielki taniec z ludźmi, których kochałam i chyba wciąż kocham.. potem, jak już moje przyjaciółki zeszły ze środka, to poprosiła mnie do tańca jedna z tych nieznajomych. Chyba nigdy nie dowiem się, kto to był, ale to było tak miłe….
Moja przyjaciółka dostała pełno komplementów, chyba najwięcej, i powiem Wam, że wyglądała naprawdę niesamowicie i księżniczkowo <3 mi też kilka osób powiedziało, że fajnie wyglądam, w sumie to moi bliżsi znajomi i trójka ulubionych nauczycieli, ale tak naprawdę reszta nawet mnie nie obchodzi, jestem bardziej niż usatysfakcjonowana (chociaż bardziej niż komplementami to tym, że się mnie nie czepiali, bo wiecie, jak się bałam). W sumie dziewczyn (chociaż czuję, że nazwa robocza) w spodniach było kilka, łącznie ze mną może 7? Jedna z klasy, chociaż chyba jest transchłopem i krążą ploty, że komuś się ostatnio outowała. Jedna, którą kojarzę z fakultetu z polskiego, słucha Queen i ucieszyłam się, że jednak łączy nas więcej, niż myślałam. No i zgodnie z przewidywaniami, również z tej klasy a la artystycznej było kilka takich. Naprawdę zrobili mi dzień i wszyscy się tak do siebie nieśmiało uśmiechaliśmy
Była też taka urocza gotka, która mi się trafiła na Belgijce. Nie wiem, jak subkulturowi ludzie zawsze śmieją się najmilej, ale trafił swój na swego, bo to była jedyna osoba, z którą na Belgijce utrzymywałam kontakt wzrokowy (a ja mam z tym serio problem, nawet podczas zwykłej rozmowy)
Jeszcze jeden szok – w pewnym momencie moje kumpele poszły do toalety, ja stałam przed i czekałam. Nagle podbił do mnie gościu z klasy, z którym znam się od podstawówki i od dobrych kilku lat go nienawidzę. Odbył się small talk (który on zaczął), a potem spytał, czy zrobimy sobie zdjęcie. To było tak absolutnie dziwne i niespodziewane, że się zgodziłam. Prawdopodobnie był pijany, a i o innych substancjach słyszałam ploty, ale jak patrzę na to zdjęcie to czuję się jak w 2 klasie podstawówki, gdy siedział przede mną i ciągle gadał ze mną i jeszcze jednym kolegą. To jedno z kilku dobrych wspomnień z podstawówy xD
Wgl aż 3 razy wylądowałam w fotobudce, z różnymi ludźmi, których też za bardzo o to nie podejrzewałam (lubimy się, ale beefy też są..)
Dobra, już i tak długo wyszło, więc łapcie mój fit, bo chociaż się bałam, to jestem zadowolona [ups, wybaczcie bajzel w tle]
Jak chodzi o włosy, to miałam kucyk z mniejszymi warkoczykami, a z makijażu, to tylko czarna kredka do oczu, wynegocjowałam (bo mama chciała mnie malować..)
Dzięki Wam wszystkim za wsparcie, jesteście przekochani <33
auroraborealis
@80Ramone dumna jestem <3
ostatnio scrollowalam jakies bzdury na fb i mignely mi fotki z jakiejs studniowki, gdzie wiekszosc lasek byla w spodniach i eleganckich koszulach (az mialam Ci wyslac, ale nie zagladam tu ostatnio i nie wiedzialam czy juz mialas studniowke, czy jeszcze nie).
z tak dojêbanym fitem nie bylo opcji, zebys sie dobrze nie bawila, a teraz bedziesz mogla przynajmniej opowiadac kocim wnukom, jak zlamalas stereotypy i poszlas na studniowe w spodniach <3
billie tez bylby cholernie dumny
80Ramone
• AUTOR@.variant @auroraborealis dzięki Wam i przepraszam że odpisuję z takim opóźnieniem XD
80Ramone
AUTOR•XD dzisiaj studniówka i powiem Wam, że już mnie to wszystko śmieszy
Mamy (moja paczka) nieoficjalnego beefa z resztą klasy, wszystkie moje koleżanki stresują się jak ja, chociaż one będą wyglądać "normalnie", bliska mi osoba napisała, że mam się nie martwić, bo ona na swojej studniówce była w gotyckim makijażu i śmiała się z tych, co mieli do niej o to problemy, no i pierwszy raz tak serio czuję, że będzie okej. Może nie jakoś super, bo ludzi będzie masa, no i głośno, ale będzie dobrze..
N...m
@80Ramone napewno dasz radę! ❤️❤️❤️
ericius
@80Ramone będzie okej. chrzanić innych i masz się dobrze bawić ze swoimi kumpelami 🫂🫂🫂