Patryk

80Ramone

Patryk

80Ramone

imię: X-Kid

miasto: Jingletown💚

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

1504

O mnie

Hey ho!

Z tej strony Ramone, dobrze Cię widzieć!
she/he/they

17 (+1) & strung out on confusion

🖤Saviors💖

10/06/24 — Green Day & Donots (Berlin)
"I know it's raining, but it's a beautiful night out tonight!" ~BJA
17/06/25 – Green Day... Czytaj dalej

Ostatni wpis

80Ramone

80Ramone

Przepraszam, że tak wybiórczo czytam Wasze wpisy, nadrobię to wszystko z wielką chęc... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hey ho!

Dzisiaj kolejny ważny dzień (nie tak ważny jak 2 dni temu, ale wciąż)

Kilka lat temu burmistrzyni Oakland ogłosiła 19.02 dniem Green Day!!
Świętujemy, hehe
Z tej okazji zostawię tu jeden z moich ulubionych livów. Mam wrażenie, że połowę wyświetleń nabiłam ja wracająca tu w gorszych momentach
https://youtu.be/YSYUOv469vQ
Te chórki Mike'a, po prostu kocham <33

Wczorajszy dzień był dobry i okropny na raz. To znaczy, rano było fajnie, byliśmy w sklepie z gitarami (wczoraj i w piątek udało się 2 obskoczyć i popróbować, jaka by mi pasowała, wczoraj grałam na 2 niebieskich😏
Jeżeli myślicie, że grałam w kółko 4 piosenki, bo wszystko inne zapomniałam… macie rację XD)

Potem brałam się za rzeczy do szkoły i dalej jestem w takiej dziurze jak wczoraj. Nie umiem poradzić sobie z lekturą na 30 stron, bo nawet po streszczeniu kompletnie nic z niej nie wiem. Potem uczyłam się regionów Włoch, ale umiem może na 3. No i praca na filozofię, której nawet nie skomentuję

W końcu stwierdziłam, że nie chce mi się nad tym siedzieć, więc wieczór spędziłam z GD na słuchawkach, oglądając na pintereście zdjęcia i memy z nimi. Niby nic, ale nie pamiętam, kiedy w szaleństwie tego świata, tak bardzo się uśmiechałam

Taka hamska reklama, bo trochę udało mi się tu nagromadzić w ciągu bodajże 3 lat:
https://pin.it/1ZoiKhv
Ostrzegam, tu jest dosłownie wszystko i gdyby nie ilość sekcji to nic by tu się nie dało znaleźć (i tak się nie da)
Wczoraj powywalałam parę niepotrzebnych nikomu zdjęć, typu fotki ex Jeffa Matiki

Ta tablica to moje jedyne osiągnięcie życiowe XD

Btw dziś Jason White i Janna mają bodajże 18 lat po ślubie <33

I dziwna sprawa, bo Billie chyba nie robił imprezy… Nigdzie nic, żadnego choćby jednego zdjęcia. Tre i Sara byli w jakiejś knajpie, ale Sara by dała znać, że to party Armstronga, no znam ją… Pozostaje wierzyć, że dobrze się bawi i jest bezpieczny… Za tydzień zobaczymy ich na koncercie, a obserwuję kilka osób, które będą, także mogę informować o ich stanie XDD

Taki funfact, że włoscy fani robili mu filmik (całej trójcy co roku robią, a ja co roku się nie zgłaszam) i wysłali Adie. Odczytała. Jej ostatni post był 2 lipca 2021. Czyli pewnie przez Joey'a przestała dodawać :// Mam nadzieję, że to nie jest koniec Armstrongów w social mediach, gdyż od Jakoba ciężko wyżulić fotki rodziców…

Kurde, to miał być szybki wpis… Miłego dnia i smacznej kawusi <33

Odpowiedz
13
Cupoftea165

Cupoftea165

@80Ramone Zielonego dnia! 💚💚

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Z jednej strony to jest piękne…

…ale z drugiej, kurde, od paru minut ryczę

Jak myślę o Billiem to wszystko (moje myśli, serce, żołądek, mózg) robi fikołka. Ten człowiek jest odpowiedzialny za moje najsilniejsze emocje

Odpowiedz
14
.mokke

.mokke

@lypton a gadałaś że nie masz XD

Odpowiedz
2
St.J1mmy

St.J1mmy

@Mokke. Bo się nie przyznaję 🙂🔫
On jest chory + nie pamiętam hasła XD

Odpowiedz
2
pokaż więcej odpowiedzi (8)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hey ho!
Myślicie, że Wasza klasa ma dziwne pomysły?

Ta?

Wierzę

Ale słuchajcie tego! Generalnie czwartek to dzień masakryczny (7 lekcji, w tym fizyka i chemia oraz 2 angielskie pod rząd na końcu do 16). No i właśnie, fizyka. Na poprzedniej lekcji babka zapowiedziała kartkówkę.

Ale jako, że nasza klasa to angielski, włoski i historia lub biologia, to nikogo do fizyki nie ciągnie (nikt nic nie umie, bo kobieta też nie umie tłumaczyć).

Tak więc wczoraj wieczorem, gdy zdecydowaliśmy, że nawet pisanie ściąg nie ma sensu, obmyślaliśmy plan. Od dania jej pączka (typiara jest weganką, więc odpada), przez kupienie biletu do kina, znalezienie jej chłopa, aż do nieco innej formy rozgrywki…

Wyrywamy stronę z zeszytu i cyganimy, że nie skończyliśmy tematu. Babka wierzy i kończymy, a kartkówkę piszemy za tydzień, gdy dostaniemy już pytania od matinfów

Brzmi źle? Tak! Czy mieliśmy inne wyjście? W sumie to nie…

Na chemii było masowe wyrywanie kartek. Wszyscy zgodni, że tylko to nas uratuje. Fizyka. Siadamy. Na mnie największa presja, gdyż siedzę w pierwszej ławce, a kumpela, która zawsze użycza pani zeszytu, akurat go zapomniała. Ślady zbrodni zakryte, serce mi wali, ale z uśmiechem daję babce zeszyt i mówię, że mieliśmy coś skończyć. Pani zerka w dziennik i oo, miała być kartkówka. Ale okej, kończymy temat (nie róbcie tego u siebie, my też to zrobiliśmy tylko dlatego, że babka z fizy to jedyna osoba, którą da się na to naciągnąć).

I nagle mówi, że nie robimy kartkówki tylko kartę pracy na ocenę. Cudownie, ale można używać książek i zeszytów, więc stabilnie.

I w pewnej chwili kolega, który "zapomniał zeszytu" wyciąga… zeszyt. Babka podbija i widzi te punkty, których ponoć nie było. No to się wkurzyła oczywiście, nie pomogły nawet zapewniania, że [imię] jest zyebany.

I nie stałoby się nic wielkiego gdyby nie fakt, że to już 4 raz jak ten kolega tak o nas wkopał. Jak zwykle, w 1e solidarności chyba nie będzie. Ostatecznie pisaliśmy te karty pracy i dostałam 4/6, więc jestem z siebie dumna

No i co? Całą klasą (grupą historyczną) dosłownie robimy zamach na tego typa. Wkurzeni wbijamy na historię (comfort przedmiot) i pani pyta, co zaś wymyśliliśmy.

I CI IDIOCI WSZYSTKO JEJ WYŚPIEWALI

No przecież jeżeli pani z historii się wypapla to mamy przewalone po całości… Co prawda jeżeli jakaś nauczycielka miałaby nas nie wydać, to właśnie ona, ale wciąż…

Z dnia na dzień coraz bardziej tracę zaufanie do ludzi. Coraz bardziej się ich boję.

Nikt mi tego nigdy nie powiedział (chyba xD), ale prawdopodobnie jestem wwo. No i dzisiejszy dzień ledwo przeżyłam. No i de facto to ja pierwsza dałam pani zeszyt. Czyżbym to ja miała mieć najbardziej przes*ane?

Co mnie zaciągnęło do pierwszej ławki XDD

W każdym razie, liczymy, że przynajmniej pani z historii nas nie wyda

Nie ważne, z fajnych rzeczy to napiszę, że dostaliśmy w szkole po 2 pączki każdy (1 od koleżanek i 1 od samorządu) i jesteśmy znani z tego, że na walentynce dla wychowawczyni (polonistka, uczy też łaciny) napisaliśmy memento mori… OBYŚMY DALEJ ZNANI BYLI TYLKO Z TEGO, BO JAK SIĘ DYRKA DOWIE TO NIE BĘDZIE ŚMIESZNIE

No dobra, ja spadam i życzę miłego wieczoru, jutro wielki dzień, więc spodziewajcie się czegoś tutaj <33

Odpowiedz
14
Styczniowka

Styczniowka

@80Ramone teraz kiedy gimnazja odeszły no to już jest normalnie, czyli sama szkoła średnia = liceum i technikum. U mnie cały rok ta sama śpiewka, więc no xddd
Niby tak, ale w sumie do tej pory nie rozumiem, po co mi ta znajoma o tym napisała – że ona i taka inna dziewczyna (w sumie to byłam zdziwiona, bo jej bym nie podejrzewała (w sensie tej drugiej dziewczyny, nie tej znajomej z klasy) o wstawienie się za moją osobę, bo nigdy jakoś się nie trzymałyśmy razem.. kilka innych osób bym prędzej o to podejrzewała np. taką której kiedyś napisałam prace na angola. JEZUSIE jaka ja byłam okropna, jak mogłam komuś "pomóc"… Głupota. A ona nawet w domu tego nie przepisała tylko na lekcji przy nauczycielce tłumacząc, że w domu nie zdążyła czy coś takiego.. (Albo jak ściągała ze mnie, a ja próbowałam zakrywać by nie spisywała, przez co brakło mi czasu i wyszło na to, że ja ucząca się dostałam z tego testu gorsza ocenę niż ona ściągająca z mojej osoby… Bo udało jej się strzelić parę razy, przez co skubana zarobiła więcej punktów (w sumie to nie pamiętam, dlaczego siedziała ze mną akurat, ale pamiętam coś, że przez jakiś czas ze mną siadywała idk…) Po prostu extra.) Także no pięknie podziękowała za to, zapewne z wypiekami czytając co tamten koleżka wypisuje na mój temat, ale anyway. Niech spadają na bambus tyle powiem xd) się wstawiły – nic to w moim życiu nie zmieniło poza humorem wtedy i nienawiścią do innych ludzi.. Jakby nadal nie ogarniam faktu, że jak jesteś cichą osobą to zawsze znajdzie się ze sto baranów którzy coś do ciebie mają, mimo iż ty w ogóle się z nimi nie zadajesz… I chyba nigdy tego nie pojmę, bo ta głupota to już nie na moją głowę widocznie.

Odpowiedz
1
litrowa

litrowa

@80Ramone ciekawie ciekawie
Z moją klasą mamy tylko pomysły na polski, bo babę tak łatwo zagadac ze bie wiem, spytasz sie jej cos o literaturze i bedzie gadac do konca lekcji, zapominając przy tym o kartkówce XDDD

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (13)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hejka, skarby!
To znowu ja, tym razem z dłuższym wpisem, który jest dla mnie ważny, ale czy do Waszego życia cokolwiek wniesie to nie wiem XD

Otóż jak dobrze wiemy, od paru dni/grudnia/września/roku/6 lat (szczerze to nie jestem w stanie stwierdzić kiedy) częściej lub rzadziej przechodzę załamki nerwowe. Ostatnio coraz częściej. Powody są różne – złe wspomnienia, samotność, czucie się beznadzieją czy nawet to, że ktoś podniesie głos (nawet jeżeli mama głośniej życzy mi smacznego, to się robi przerażające…)
Ciężko mi z tym wytrzymać. Jednak mój talent zwalania wszystkiego na siebie i szkołę w końcu się przydał. Muszę zrezygnować z siebie i ze szkoły. Oczywiście nie dosłownie. Wciąż będę sobą, a szkoły nie rzucę (nie przez obowiązek, tylko to jeden z warunków, dla których mama zgodziła się na gitarę xD), jednak potrzebuję zmian

Dziś mam 3 dzień życia "na nowych warunkach". Zainspirowałam się lekcjami polskiego (średniowieczny model ascety) oraz oczywiście Green Day, ale do nich jeszcze wrócę. Zaczęłam żyć z myślą, że nie mam nic. Nic oprócz tej garstki zaufanych ludzi, Boga, kilku pasji, masy wspomnień i tony miłości do rozdania. Wiem, pewnie brzmi to głupio – laska ma wszystko, pisze, że nie ma nic, po czym wymienia masę rzeczy.

Jednak takie podejście chyba mi pasuje. Dzięki temu cieszę się z każdej rzeczy, którą widzę (nawet, jeżeli jest to otwarty podręcznik z historii, z którym wczoraj spędziłam nockę, by ostatecznie pisać ściągę [ale tylko z datami]). Poza tym, czuję się wolna. Chodzę do szkoły, ale coraz lepiej rozumiem, że moje oceny nie są nikomu potrzebne, nawet mi samej. Ludzie są, potem ich nie ma. Kto ma zostać, ten zostanie. Różańce zostają, ciągle 2 dziennie. Wróciło to cudowne uczucie, jakby Ktoś wyciągał ze mnie serce, dzielił je na masę małych serduszek i wysyłał we wszystkie części świata, do ludzi, których kocham. Tak na walentynki :D

Nauczyłam się też, że nie trzeba być wiecznie szczęśliwym, by być światełkiem dla innych. Byłam znana jako ta pozytywna osoba. Przez to wieczne niezadowolenie i żalenie się m.in tu, czułam się źle. Czułam, że zawodzę. Jednak… Billie też nie zawsze jest szczęśliwy. Gdyby nie Adie, nie byłoby go tu. Tak samo gdyby nie on, nie byłoby tu mnie. Nie chodzi więc o to, by wiecznie być szczęśliwym, lecz by potrafić czerpać te szczęście z miłości. Bo jak się kocha to się trwa, choćby skały… no

Wzięłam na siebie zbyt wiele – 2 różańce dziennie, obczajanie nowej muzyki, próby powrotu do czytania, rozwijanie się w rysowaniu, gitara i pianino, pisanie, ambicje na duolingo… Nie mówiąc już o tym wszystkim do szkoły. I jeszcze 5 kont na ig. Nie muszę, ale czuję się niespełniona, jak czegoś nie robię. Jednak… Nie ma społeczności, która potrzebuje tylko działaczy – słuchacze są równie ważni. Warto właśnie przysiąść i posłuchać roboty innych, tak buduje się relacje

No dobra, ale miałam napisać jeszcze o Green Day. Cóż więc oni znów zrobili? Ciągle oglądam ten filmik, gdy odbierali Grammy za American Idiot. Jestem w nim zakochana xD
https://youtu.be/N_FFu6FJdAE

Jestem tym typem, który jak widzi coś z GD to z automatu robi analizę tego, co robią, co mówią, jak wyglądają, spisuje cytaty, fangirluje, płacze… Po prostu żyje tym. I tu chciałabym wyróżnić 4 osoby (4 zachowania), które to dziś rano dały mi do myślenia

Panie przodem, więc zaczniemy sobie od Adie. Adie to największa fanka, nikt chyba nie zaprzeczy. Widzę dumę w jej oczach, widzę, jaka jest szczęśliwa, gdy jej mężuś odnosi sukcesy. Złota myśl: tak jak Adie, wspieraj tych, których kochasz.

Dalej przechodzimy do przemowy miśków:

Zaczyna Billie gadaniem o producentach itp. Potem przypominają mu się też Adie i dzieciaki xD Billie pokazał mi, że warto dziękować ludziom, którym coś się zawdzięcza. Żeby być wdzięcznym za wszystko i mimo sławy, pamiętać o korzeniach.

Następnie Mike dziękujący radiom wciąż grającym rock n rolla. Nie wspomniał nic ani o córce (co mnie nieco zdziwiło), ani o żonach, ale był świeżo po 2 rozwodzie (ewentualnie w trakcie), więc jak najbardziej rozumiem, że o tym nie mówił. Mike mówiąc o radiu otworzył mi oczy. Że nie każdy bohater musi być znany. Że gdyby nie małe rzeczy, te duże nie miałyby jak istnieć. Żeby doceniać każdą robotę oraz pamiętać o tych, którzy są zapomnieni

I jeszcze Tre. Tre powiedział najmniej, lecz moim zdaniem najwięcej (przypowieść o biednej wdowie moment). Podziękował dzieciom, Billiemu i Mike'owi oraz fanom. Tre również był świeżo po/w trakcie drugiego rozwodu. Z tym, że Mike miał już wtedy Britt, a Tre nikogo nie miał. Samotny wilk, jak ja.
Tre powiedział mało, ale podziękował każdemu, kogo miał. To łączy się z tym, co pisałam wcześniej – odrzucić wszystko, co niepotrzebne, by skupić się na najważniejszym. Chcę być jak Tre. Chcę cieszyć się z tego, co zostało

Moje życie nie przejdzie drastycznej zmiany, muszę tylko naprawić własny tok myślenia i pokochać Green Day jeszcze bardziej szaloną miłością

Dobra, ja spadam chyba, generalnie skończyłam dziś obrazek sprzed kilku wpisów niżej, więc spojleruję co będzie na uro Billcia, na prośbę bodajże @Djungelskog.pospolity
Wiem, kijowe, cieniować nigdy nie umiałam, a kredkami za 2 dychy cudów nie będzie, jednak staram się, okej? XD
Jako szkic to było ładniejsze :((

Już Was nie męczę, dobrej nocki <33

Odpowiedz
15
.variant

.variant

@80Ramone jeny, darling, kocham czytać twoje wpisy. ta miłość do nich, to jak ją wyrażasz i się nie poddajesz. niesamowite <333
a rysunek prześliczny <3

Odpowiedz
2
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@.variant awww, dzięki <33

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (6)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Najlepszych walentynek, skarby!
Nawet jeżeli nikogo nie macie, spędźcie ten dzień (jak i inne dni) dbając o siebie. Z przyjaciółmi, rodziną, ulubionym zespołem…
Ja na przykład będę oglądać Woodstock 94 jak wrócę do domu xD

Kocham Was <333

Odpowiedz
14
Styczniowka

Styczniowka

@80Ramone dziękuję ^^ 💙✨🙏

Odpowiedz
1
musicly.

musicly.

@80Ramone ❤️

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (15)