
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Hejooo
Wpis dedykowany ósmoklasistom, bo czas nadchodzi (to znaczy, troszkę go jeszcze jest, ale aktywność w tym czasie jest różna, więc postanowiłam dodać to już teraz. Póki nie jest za późno i póki jest szansa, że ktoś z Was to przeczyta XD)
Myślę, że jako iż rok temu pisałam egzaminy, to mogę coś niecoś o tym napisać, może akurat komuś się to przyda
Tak więc zapraszam na garść rad od ciotki ramen XD
POLSKI:
Ogarnijcie lektury, motywy w nich i najlepiej jakieś symbole (na próbnym miałam np. żółwia i trzeba było napisać, że tam bodajże Rudy rysował żółwie na murach, dla Niemców :3), bo głównie na tym opiera się ten szajs. Oczywiście są pojedyncze zadania z gramatyki czy czegoś podobnego (u mnie było zadanie, żeby wstawić przecinki do tekstu i byłam jedną z nielicznych, którzy na tym nie polegli, a dla mnie naprawdę było to najłatwiejsze).
Przedostatnim zadaniem jest zawsze ogłoszenie/zaproszenie. Tutaj pamiętamy o 5 prostych rzeczach: kto, gdzie, kogo, kiedy i na co zaprasza. Zwykle proponuje się poczęstunek i ciekawe przeżycia (w zależności od tego, na co zapraszamy) lub konkurs z nagrodami.
Praca pisemna. No cóż… Pamiętam, że na próbnym pisałam wypracowanie (niestety kompletnie nie wiem, na jaki temat, ale chyba połączyłam tam uniwersum Zemsty i jakiejś innej lektury, ale nie przypomnę sobie). Generalnie odjęli mi tam kilka punktów, nawet nie wiem, za co, więc na egzaminie zdecydowałam się pisać rozprawkę.
Tematem było, czy z przyjaciółmi łatwiej pokonać przeciwności losu, czy coś takiego. Na pierwszy ogień dałam oczywiście Kamienie na szaniec, to akurat był mój żywioł. Opisałam i miałam zaćmienie. Miałam się odwołać do HP, ale stwierdziłam, że nie pamiętam tego na tyle, żeby swobodnie o tym pisać. Pamiętam, że wcześniej pytałam polonistki, czy można się odwołać do biografii i powiedziała, że jeżeli dobrze to rozegram, to tak. Z braku lepszego pomysłu, odwołałam się do Billiego i Mike'a pisząc, że było to w "Green Day. Amerykańscy Idioci" Bena Meyersa. Tbh nawet nie wiem, czy autor tam to poruszył (I TO NIE TAK, ŻE CZYTAŁAM TO CO NAJMNIEJ 10 RAZY, SKĄD), ale za rozprawkę dostałam max punktów, więc chyba okej XD czy zrobiłabym to drugi raz, bez tej presji? Nie wiem. Jednak jeżeli nie macie innego pomysłu to można próbować
Na mój egzamin była prognozowana Balladyna lub któreś z dzieł Mickiewicza. Tymczasem na moje szczęście była Zemsta, którą akurat uwielbiam (wieczorem manifestowałam z kuzynką właśnie o Zemstę, hyhy). Rok wcześniej wszyscy szli pewni na Kamienie na szaniec (100 rocznica urodzin Zośki, Rudego i Alka), a tu bodajże Pan Tadzio. Także chcecie to szukajcie teorii spiskowych, aczkolwiek nie radzę w nie wierzyć w 100%
MATMA:
No tu w sumie to nie wiem, co napisać, bo przyszłam kompletnie zielona w temacie. W dodatku zapomniałam linijki i na 20 minut przed wejściem do sali dzwoniłam do babci, czy mi przyniesie. Ostatecznie potrzebna była tylko do rozerwania taśm, które równie łatwo szły po samym długopisie XD
Aczkolwiek lepiej miejcie. A tak to co, dokładnie czytać polecenia (nie tylko w matmie, ale tu głównie, bo jeszcze w ostatnim zdaniu będzie "zamień metry na centrymetry", i co)
Sprawdzać zadania tyle razy, ile się da. Na jakieś 20 czy 25 zadań są tylko 4 otwarte (przynajmniej u mnie tak było), więc nawet jak postrzelacie to jest jakaś szansa. Jakieśtam wzory pewnie były, więc mogą się przydać, ale ja ze wzorów umiem tylko pitagorasa oraz na pola kwadratu, prostokąta i trójkąta, więc nie pomogę
ANGIELSKI:
—oglądajcie rzeczy po angielsku (ja rok temu ślęczałam nad Ever after high po angielsku, bawiłam się świetnie)
—angielska muzyka (gdybym doczytała jedno polecenie to miałabym 100%, a jechałam dosłownie na muzyce i wywiadach Green Daya oraz na kilku rzeczach innych wykonawców)
—pan Paweł z Rock Your English. Jak szukacie jakiegoś mega rockowca, który na ostatnią chwilę wyjaśni Wam gramę, oto on! Wieczorem przed egzaminem z angola oglądałam jego filmiki, bo nieźle tam uspokaja
—powtórzcie, jak piszemy listy nieoficjalne (ale to też u pana Pawła znajdziecie). U mnie, o ironio, ani razu na lekcji nie pisaliśmy, więc polegałam dosłownie na pisaniu życzeń dla Green Day. Oczywiście zapomniałam połowy znanego mi słownictwa, więc napisałam tam dosłownie, że telefon spadł mi do wody, która była mokra, zrobił bul bul i nie działa (trzeba było opisać, że zepsułeś telefon: opisać jak i co z tym zrobisz) i dostałam max XD
—słuchanie. Jeżeli macie możliwości, to obczajcie. Ale egzaminacyjne. Pocieszenie jest takie, że testowałam wiele egzaminacyjnych słuchanek i ani razu nie trafiłam na rozmowę telefoniczną czy coś w tym stylu. Same dość wyraźne. Ale i tak warto się osłuchać
Poza tym, zróbcie w tym czasie coś dla siebie. Moje egzaminy były od wtorku do czwartku, więc ja w dniach poniedziałek–czwartek zrobiłam maraton koncertów GD, żeby się odstresować i o niczym już nie myśleć. Poza tym, kilka dni wcześniej zamówiłam sobie Mike'a z Funko Popów i przyszedł akurat, jak wróciłam z pisania polskiego. Ostateczne pocieszenie przed matmą, której najbardziej się bałam. I dla spokoju, zaopatrzcie się w czarne długopisy
Radzę Wam też nie sugerować się próbnymi. Co prawda moje egzaminy ponoć były bAaAaArDzO tRaGiCzNiE bAnAlNe, jak to staruchy na fb pisali, no ale tak:
Z polaka miałam na próbnym 80%, a na normalnym 91%
Z matmy coś koło 75%*, a potem 88%
A z angola jakieś 90% i 98%
*a miałam utrudnione, bo akurat w tym czasie w głowie leciały mi piosenki wojenne XD jak powiedziałam o tym historyczce to skisła
Także ten. Próbne miałam tylko 1, więc porównanie mam tylko takie, ale większości moich znajomych próbne poszły gorzej niż normalne egzaminy
Ale znam też takich, którzy coś zawalili właśnie przez stres, więc jeżeli wiecie, że macie z tym problemy, to radzę pomyśleć nad sposobami.
Jak o mnie chodzi to te koncerty (lub inne rzeczy, które kochacie). Poza tym, pani psycholog (nie ta szkolna menda, prywatnie chodziłam) dała mi kilka tipów:
1) (to jeszcze przed) jeżeli masz chwilę czasu, usiądź gdzieś z boku, możesz zamknąć oczy. Wyobraź sobie miejsce, w którym jesteś sam i w którym jesteś bezpieczny. W moim przypadku była to mała chatka w zarośniętym lesie, otoczona drewnianym płotem. W gorszych chwilach zapraszałam tam Billiego na herbatkę z cytrynką.
Gdy się stresujesz, po prostu wyobraź sobie, że jesteś w tym miejscu i nie myśl o niczym innym. Głębokie wdechy. Poczuj zapach tego miejsca. Smak tego, co jesz. Usłysz przyjemne dla ucha dźwięki. Poczuj ten spokój…
2) czy od tego egzaminu zależy Twoje życie? Nie. Okej, zależy, gdzie się dostaniesz, ale podejdź do tego z umiarem. Wyśpij się, zjedz śniadanie, weź sobie wodę. Głęboki wdech i do przodu :D
3) wyobraź sobie, że to, co piszesz, nie jest niczym ważnym. Wielu osobom lepiej wychodzi dana rzecz, gdy wiedzą, że nie muszą się starać
4) porozmawiaj. Z rodziną, kolegami (chociaż to to nwm, bo my się wszyscy nawzajem nakręcaliśmy), Bogiem, nauczycielami, ze sobą, czy też udawaj, że mówisz do któregoś ze swoich idoli. Czasem żeby natrętne myśli odeszły, wystarczy je wypowiedzieć lub napisać
5) posłuchaj muzyki. To naprawdę dużo daje
6) spróbuj się z czegoś śmiać. U mnie na przykład….
STORY TIME
Byliśmy w salach po 6-7 osób, przydzielali nas alfabetycznie. Moja grupa składała się z:
–ramen
–dość dobra kumpela ramena (Helena – so long and good night)
–Emilka, za którą ramen nie przepada bo jej odbiła przyjaciółkę + taka klasowa Barbie
–Szymon npc
–Wojtek – największy bad boy, klasowy podrywacz. Był jaki był, ale nawet go lubiłam
–Bartek – drugi bad boy, w dodatku debil. Nienawidzę do potęgi (a w 5 klasie musiałam z nim siedzieć na historii…)
No i generalnie pisaliśmy (to był angol chyba) w takiej sali, gdzie był kartonowy Big Ben, sporych rozmiarów. Big Ben ten miał odczepiany daszek. My se kulturalnie siadamy na wylosowanych miejscach, a Bartek podbija do Big Bena, ściąga ten dach i wsadza se na łeb. Wojtek patrzy na niego i drze się, że jest idiotą, ale od razu podbiega i wyrywa, by sobie włożyć (Wojtek był najwyższy z ekipy, więc Bartuś nie miał szans, by odbić mu daszek). Była z nami wtedy taka pani Iza, która uczy w 1-3 i kompletnie nie wiedziała, co nasz duet odwala. Nie darła się nawet, a ona jak się wydrze to słychać na drugiej stronie ulicy.
I wiecie co? Mimo, że miałam ich przez ostatni rok ch0lernie dość i że m.in przez nich trafiłam do psychologa, to właśnie czegoś takiego potrzebowałam w tamtej chwili. Po prostu szczerego śmiechu. Chociaż raz mi się przydali ;–)
7) pomyśl o TEJ osobie. Nie napisałam o kim, a jednak Ty wiesz, kto to. Ta osoba jest z Tobą. Siedzi obok i podpowiada. Albo jest za drzwiami i trzyma za Ciebie kciuki tak, że traci w nich czucie. Albo jest w komisji i sprawdza tak, by wyszło na Twoją korzyść… Wybierz, ta osoba jest z Tobą!
8) jeszcze raz powtórzę: woda, śniadanie, sen!!! Nie kujcie po nocy, bo zaśniecie w trakcie, a czas jest ograniczony. Wasze zdrowie jest ważniejsze niż jakiekolwiek wyniki! To nie będzie łatwa walka, jednak nie da się w niej zginąć. Proszę, zadbajcie o siebie, to ważne♡
Przepraszam, że tak się rozpisałam i przepraszam, że dodaję to tak wcześnie, jednak lepiej za wcześnie niż za późno, co nie? Jeżeli macie jakieś pytania/potrzebujecie z czymś pomocy (nic już nie pamiętam-)/potrzebujecie jakichś ciepłych słów (nie tylko przed egzaminem, tak ogólnie też) to zawsze możecie pisać
Tak więc, w miarę możliwości idźcie spokojnie. Z Bogiem, niech moc będzie z Wami, ave. Będzie dobrze, wierzę w Was <3
[Nie wnikać, jak bardzo mi się nudzi, skoro piszę to w sobotę wieczór]
A tu nieco koloryzowana fotka z dzisiejszej koronacji XDD
Chalant
@80Ramone po pierwsze: typo z fotki jest cudny.
Po drugie: trzeba uważać gdy się w necie przegląda np. filmiki albo artykuły po angielsku. Występuje tam najczęściej angielski amerykański który trochę się różni od angielskiego brytyjskiego uczonego w szkołach
80Ramone
• AUTOR@Zdestabilizowany oj jest
Wiem, trochę się to różni, jednak ja naprzemiennie używam słówek i amerykańskich i angielskich i nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi. Myślę, że na egzaminach aż tak na to nie patrzą (przynajmniej u mnie się nie czepiali xD)
80Ramone
AUTOR•😭💚🔥
Earthquake
cholera za niedlugo przyjadą ci pod dom
80Ramone
• AUTOR@Earthquake chyba jeszcze nie wiedzą, gdzie mieszkam-
Ale zapraszam XD
80Ramone
AUTOR•Ej, skarby, obiecajcie mi coś
Wiem, że spamię, ale słuchajcie
Jeżeli komuś z Was uda się być na koncercie GD mniej więcej w okolicach urodzin Mike'a
I jeżeli będziecie jednym z tych szczęśliwców do Knowledge (lub jeżeli jeszcze do czegoś będą brali z gitarą)
To proszę, zostańcie na tej scenie trochę dłużej, klęknijcie przed Mike'iem i zagrajcie mu Marsz Imperium, ucieszy się
Właśnie ćwiczę, ale nie wiem, czy kiedykolwiek mi się uda, aczkolwiek po to jest nas tyle – żeby komuś się udało :D
.mokke
[Komentarz usunięty przez użytkownika]
80Ramone
AUTOR•Hey hooo!
O boziu, ale wolność czuję♡♡♡
Jak pewnie wiecie, moje życie robi się coraz bardziej porypane. Ciągle chcę zniknąć, stracić się…
A wczoraj… Był jeden z najlepszych dni w moim życiu. Pisałam, urodziny Mike'a i mojego kota.
Rano (okej, przed południem) poszłam odprowadzić mamę do roboty. Po drodze kupiłyśmy kotu prezent. Jak już się pożegnałyśmy i stwierdziłam, że ładna pogoda, postanowiłam zadzwonić do kogoś, żeby się wspólnie powłóczyć. Po kilku kalkulacjach okazało się, że na miejscu jest tylko jedna osoba — znajoma jeszcze z przedszkola, aktualnie w równoległej. Dzwonię… Chora. Ale jak już dzwonię to pogadamy.
Nie chciałam jeszcze wracać, więc zrobiłam kilka kółek dookoła osiedla i poszłam za mój dom. Za moim domem swojego czasu (chyba jeszcze przed tym, jak się urodziłam) były ogródki działkowe. Potem jednak coś tam miało powstać (do teraz nie powstało) i je likwidowali. Mamy więc zatem kilka ruin altanek (w 1 kiedyś byłam, właziło się przez okno [drzwi były zbyt zarośnięte] i znalazłam tam masę opon, butelek, szmat i innych dziwnych rzeczy), kilka ruin ogródków oraz po prostu dzicz. Coś jak mały prywatny lasek.
Nigdy nie pozwalano mi tam chodzić. Raz, że menele, dwa, że dziki, trzy, że się zgubię. Aczkolwiek tam jest tak ślicznie, że nie mogłam się powstrzymać. Zgubiłam się, ale łaziłam tak długo, że wyszłam w miejsce, które znam. Cały czas gadałam ze znajomą o jej wycieczce (nieskromnie mówiąc, jestem zayebistym słuchaczem XD) i cykałam fotki tych piękności aka drzewek. Dosłownie raj.
Pamiętam, jak na początku pandemii tam chodziliśmy, bo spotkać tam więcej niż 5 ludzi to sukces. Wtedy poznałam This house is not for sale i do dziś bardzo kojarzy mi się z tym miejscem. W wakacje chodziłam tam też odmawiać różańce.
Pierwszy raz tak bardzo poczułam, że nadchodzi lato. Łaziłam tam może 1,5h, ale potem znajoma się rozłączyła i wróciłam do domu. Byłam sama, więc pierwsze co zrobiłam po powrocie to oczywiście podłączyłam gitarę i grałam dobre 2, jeżeli nie 3 godziny. Kot ma oficjalnie dość piosenki z Fineasza i Ferba (faza? Owszem!). Potem ofc przegrywałam piosenki Green Day, potem 100 lat dla naszych Mikich, potem jeszcze piosenki z gitary…
Potem jadłam obiad, następnie zadzwoniła psiapsi i grałyśmy w państwa miasta♡♡♡
Nie gadamy zbyt często, ale uwielbiam z nią rozmawiać. Albo siedzieć w ciszy. Tym bardziej, że wiecznie piszemy, więc nasze rozmowy to właśnie rzeczy typu państwa miasta. Kocham słuchać jej głosu (nie mówcie jej, ale wciąż mam nagrany kawałek transmisji mszy. Ten, na którym 2 lata temu śpiewała psalm. Jak tęsknię to tego słucham♡)
Gadałyśmy jakieś pół godziny (najkrótsza rozmowa w historii, tylko 6 literek przerobiłyśmy, a zawsze ogarniemy cały alfabet), bo potem ona miała obiad, a ja leciałam na gitarę.
Graliśmy na dachu domu kultury, czaicie? Znaczy, rok temu też tam graliśmy, ale tam jest cudownie. Może i widok na moją podstawówkę nie jest marzeniem, ale pan Adam zawsze opowie coś śmiesznego, więc nawet mi to nie przeszkadza. Gram aktualnie pieśń katalońską (jakieś folkowe cholerstwo XD). No i co? W końcu gram głośno, trafiam we wszystkie dźwięki, nawet flażolet na końcu jedną ręką zaczyna wychodzić. Na czym więc ramen poległa? Na rymie. Gram za szybko i zbyt rytmicznie. No kurna, nie dogodzisz XD
Ale było cudownieee, ja chcę tam wrócić, gitara to moja terapiaa
Ofc dodałam też wczoraj obrazki dla Mike'a. Oznaczanie go nie powinno być niczym niezwykłym, a dla mnie wciąż jest. 2 lata temu wystartowałam z moim pierwszym kontem na ig i pierwszym postem był właśnie fanart dla Mike'a, który pomimo wielu błędów, wciąż mi się podoba.
No i od miesiąca nie było obrazków, bo pracowałam właśnie nad tymi urodzinowymi. Rok temu były lepsze, ale staram się nie stać w miejscu. GD też nie stoją.
Co jeszcze? Płyta mi przyszła. 21st Century Breakdown. Nie licząc koncertówek, składanek, bootlegów i projektów pobocznych (chociaż 3 płyty z wymienionych też mam) to mam całą dyskografię, w końcu :D
21st razem z RevRad to mój 3 ukochany album, więc tym bardziej się jaram.
Gdy włączyło się 21 Guns, mama przyleciała nucić i spytała, na której płycie jeszcze to mamy. Na żadnej. Ale się zdziwiła XD owszem, gram to na pianinie, często włączam to też na głośniku. Ale jej zdziwenie pozwoliło mi ogarnąć, jaka ta piosenka jest dla mnie ważna, w ilu niesamowicie ważnych momentach mojego życia leciała w tle. Ile razy uratowała mi życie. No i to, że to moja pierwsza piosenka Zielonych🥺
Przesłuchałam jej 2 razy. Czytałam też super fanfika, pozdrawiam autorkę i zapraszam do wbijania
https://www.wattpad.com/story/341042453?utm_source=android&utm_medium=link&utm_content=story_info&wp_page=story_details_button&wp_uname=emenius_sleepus&wp_originator=NYtkhe7WXjUAJHhTY5L9fBMvxPD%2FHLyUfLEwhk%2BJlKaU7hGFY84snTsf1xQo4lstFSgbAtzcyICstxbi4fEER%2B4TUijtNIpBAWkI%2BYDRuoGL0LW96%2BM6Z5aZxxIeMxVw
To jest zbyt magiczne, by po przeczytaniu jeszcze o tym nie rozmyślać♡
(Jak nie działa link to piszcie. U mnie działa, ale technologia mnie nie lubi)
21st przesłuchane 3 razy, potem od razu poleciałam odmawiać różańce. Posłuchałam GD, pooglądałam tik toki z nimi i szczęśliwa poszłam lulu tuląc się do podusi z nimi.
A dziś rano obudziłam się i zobaczyłam, jakie śliczne podziękowania odwalił♡♡♡
Jestem pewna, że "weirdo stalkers" to o mnie, od razu mi się mordka uśmiechnęła XD
Szczerze? Wczoraj był pierwszy dzień od dawna, kiedy przez moją głowę nie przebiegł nawet cień myśli samob.ójczych. Pewnie to właśnie sprawka Dirnta, jednak… Czy nie o to właśnie chodzi? To Green Day jest sensem mojego życia. Powinnam wrócić do częstszego rysowania (i przykleić na szafę jakieś lepsze obrazki), ożywić konto z memami i jeszcze więcej grać na gitarze. To chyba moje powołanie♡
Na dole to, co Mikey napisał. Chyba się wzruszył tym spamem <33
Shooting.Shark
@80Ramone bardzo mnie ucieszyłaś tą wiadomością, poprawiłaś mój dzień! oby takich dni jak najwięcej, darling 🧡
80Ramone
• AUTOR@suffragette_city ojeeej, cieszę się♡
80Ramone
AUTOR•Hey ho!
Witam Was wszystkich w ten przepiękny dzień!
Na początku chciałam napisać, że mój kot kończy dziś 10 lat! Ciężko mi w to uwierzyć, bo przygarnęłam go pod koniec przedszkola, a teraz jestem w liceum….
A druga sprawa *werble* URODZINY MIKE'A!!!
Z tej okazji przed chwilą wleciał quiz o nim, a na później planuję jeszcze one shota. Wiem, że ani jedno, ani drugie nie jest idealne, ale wiedzcie, że i za jedno i za drugie wzięłam się wczoraj. Na quiz schodzi mi średnio pół roku, na one shota jakieś 2 wieczory. Doceńcie XD
W każdym razie…
Mike, stary, dziękuję Ci! Dziękuję za bycie mym duchowym zwierzęciem, drugim ojcem, bratem, którego nigdy nie miałam i przede wszystkim, sensem mojego życia. To dzięki Tobie jeszcze tu jestem. Dzięki Tobie odkrywam sens, dzięki Tobie się nie poddałam. Ty zawsze potrafisz odnaleźć dobre strony, w każdej sytuacji. Jesteś moim światełkiem, które nigdy nie zgaśnie. Kocham Cię, kocham Cię tak mocno, jak tylko potrafię. Dzięki, że jesteś, bez Ciebie nie byłoby mnie tu.
Mogłabym się tu rozpisywać, ale wleci one shot i myślę, że tam najlepiej to opisałam. Pisałam sercem, które od Ciebie dostałam.
Kocham Cię, jesteś wielki!
May the 4th be with U!
80Ramone
• AUTOR@suffragette_city taak!
.mokke
@80Ramone wszystkiego najlepszego dla nich!