
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Hey ho!
Miałam dziś męczący dzień, w ogóle mniej się odzywam ostatnio.. po raz kolejny obiecuję, że nadrobię powiadonienia, jeszcze zobaczycie xD
Cieszę się, że ten dzień się już kończy tbh
Pisał ktoś z Was maturę próbną z matmy (podstawa) od gwo? Nam dziś babka oddała… mam równe 30%.. poniżej średniej klasowej, ale cieszy mnie to, że tylko jedna osoba nie zdała (nwm kto to, ale szkoda człowieka :<). Nie wiem, co myśleć o sobie. Wycelowałam idealnie w próg zdawalności. Z jednej strony, moje koleżanki są załamane. Z drugiej, babka sama powiedziała, że to było trudne, a moja mama, która zawsze we mnie wierzy, obstawiała 10/15%, a jednak udało mi się coś. Także ja już po dużym załamaniu w szkole i mniejszym w domu. Teraz tylko modlić się, żebym w maju też tyle wykręciła…
Sezon studniówkowy trwa i żeby trochę poprawić atmosferę to Wam powiem, że jest lepiej. Spodnie i kamizelkę mam od jakiegoś czasu, buty udało mi się jakieś kupić, może nie idealne, ale wystarczające i o dziwo lekko za duże (i w rozmiarze 41, bo już byłam pewna, że skończę z 42 pierwszymi w mojej kolekcji xd). Koszula idzie, jeszcze nwm co przyjdzie, ale jak wszystko będzie okej to będę miała taką fajną zieloną :3
Wiecie co? Moja pamięć nie jest zbyt dobra, ale mam wrażenie że to wszystko się zaczęło rozwijać, gdy w czerwcu dopadła mnie dysforia totalna i na 2 dni przed zakończeniem roku szukałam jakiejś spoko białej koszuli (ostatecznie znalazłam taką spoko, z której tylko zaszyłam dekolt xD). Pamiętam, że wtedy ventnęłam na ig w kwestii tego zakończenia roku i gdzieśtam też wspomniałam o studniówce. Nie ważne, co mówią ludzie w realu, w necie wszyscy jesteście tak kochani, że to chyba dzięki Wam udało mi się w ogóle zacząć o tym myśleć. Może gdybym wtedy się nie załamała, to teraz szłabym w jakiejś sukience, w której czułabym się okropnie (bo już tak odchodząc od kwestii queerowych, to mam też co najmniej kilka innych powodów, przez które nie noszę sukienek)
Ale wiecie, o czym chciałam napisać? Wszędzie widzę zdjęcia i filmiki z czyichś studniówek. Głównie jakieś polonezy, czy po prostu losowe zdjęcia. I tak chcąc nie chcąc szukam dziewczyn w spodniach. Pamiętam jak kilka tygodni temu miałam załamanie, że takich nie ma. A teraz widzę, że są. Niezbyt wiele. Na jedną studniówkę pojawi się jedna, może dwie, chyba tylko raz znalazłam aż 3 (wszystkie genialnie wyglądały, nie pamiętam dokładnie, ale były z jakiejś subkultury). Nie wiem, czy teraz jest nas więcej, czy też po prostu szukam uważniej. One są, tylko z tyłu, lub nawet maskują się w środku. Czasem mają cały czarny outfit i szerokie spodnie przypominają sukienkę. Czasem w polonezie idą po stronie chłopaków, która chyba jest rzadziej filmowana. A czasem po prostu nie łapią się na zdjęciach. Ale naprawdę mnie cieszy, że są. Wciąż się boję i trochę panikuję, ale już się z tym czuję pewniej. Serio mam ochotę wyściskać je wszystkie :3
Jestem w trakcie robienia wielkich porządków w telefonie i natknęłam się dziś na screena sprzed kilku lat. W tle było zdjęcie GD, a na nim podpis, na polski to było coś typu
Dzięki GD tutaj jestem
Billie nauczył mnie kwestionować wszystko i się nie poddawać
Tré nauczył mnie, jak nie przejmować się tym, co myślą o mnie inni
Mike nauczył mnie, żeby zawsze szukać dobrej strony każdej sytuacji
I wiecie co? Ja tego jeszcze nie mam. Nie całkiem. Ale jak myślę o młodszej sobie, ona cieszyłaby się, że to wszystko idzie do przodu. Że chociaż wciąż się trzęsę, to jednak robię rzeczy, o które bym się nie podejrzewała, że szukam tych dobrych stron jakkolwiek mogę (choćby poprzez ten wpis) i że dla mnie jest tylko jedna prawda – ta, którą słyszę od Billiego. Mam do niego takie dziwne zaufanie. Widzę go i czuję jego ciepło. Ktoś niedawno udostępnił tiktoka, w którym dziewczyna mówiła, że jej poglądy są sprawką Billiego – usłyszała American Idiot gdy miała 10 lat i chociaż nawet nie miała pojęcia, kim jest Bush, już go nienawidziła. I coś w tym jest. Oczywiście to nie tak, że wierzę Billiemu na ślepo, on też jest tylko człowiekiem. Ale zawsze jak sprawdzam jego zdanie na jakiś temat to okazuje się, że w zupełności się z nim zgadzam. To nie tylko o polityce, ale po prostu o życiu — cokolwiek by się nie działo, cieszę się, że mogę iść po jego śladach <3
I tym akcentem Was żegnam. Bym jeszcze popisała, ale wstaję za 6 godzin i wypadałoby cokolwiek pospać….
Focia sprzed roku :3
KillerQueen...
@80Ramone hejkaa
Współczuję wszystkim przygotowującym się na studniówkę…ludzie, to musi być straszne…
Nie słucham za dużo GD, ale mam pewnie sentyment do Bill'iego no.
Miłego
ericius
@80Ramone hej
cóż, matury próbne są zazwyczaj trudniejsze od tych właściwych, także powinno być lepiej. ja też dziś dostałam swoją matematyczną porażkę 54% z rozszerzenia (żeby się dostać gdzie chcę przydało by się te rozszerzenia powyżej 85%…). pisałam dziś też próbną biologię z cke, myślałam, że będzie walka o życie, a świetnie się bawiłam. ale trochę żałosne, bo zrobili sklejkę ze starych zadań i to jeszcze mocno oklepane, a jedno zadanie robiłam literalnie wczoraj w nocy i się trafiło. jutro zabawa z chemią mnie czeka.
fajnie, że sobie ogarnęłaś spodnie i kamizeklę. obyś się w tym fajnie czuła i ci się podobało. niezła analiza tych spodni, hah. ale trochę racji, jak ktoś nie chce się odwalać bardzo kobieco w sukienkę to często też unika obiektywu, a część takich osób to pewnie też ze studniówki w ogóle zrezygnowała.
ja właśnie przegrałam z moją matką batalię na temat makijażu. chciałam pomalować się sama, bo nienawidzę tych typowych studniówkowych makijaży, każdy w nich wygląda tak samo, jak jakś pieprzona lalka barbie, zresztą to totalnie nie w moim stylu, tona brązera i złotobrązowe oczy. muszę teraz sobie znaleźć jakąś sensowną inspirację, bardziej w moim stylu, ale na tyle mało alternatywną, żeby moja matka się na to zgodziła. z moim codziennym mocnym eyelinerem, brokatem albo dodawaniem czerwonej kreski zdecydowanie się nie lubi…
80Ramone
AUTOR•Pamiętamy [*]
Fneill
@80Ramone [*]
KillerQueen...
@80Ramone no rzeczywiście [*]
80Ramone
AUTOR•Kurde, zawsze uważam że mieszkam w takim spokojnym miejscu, w sumie to wszędzie mam dość daleko xD nawet pijaczki ciągle chodzą te same, da się przyzwyczaić (jak któregoś kilka dni nie widać to już się martwimy xd)
Tymczasem wczoraj jacyś wariaci jechali, z drugiej strony jakiś zgodnie z przepisami. Tamtym nic się nie stało, od razu uciekli. No a ten jadący dobrze, no jemu nic się nie stało na szczęście, nawet karetki nie wzywali, ale auto całe do kasacji :<
Wgl wtedy akurat szły z psem moje sąsiadki. Akurat poszły inną stroną. Pani sąsiadka poszła coś wyrzucić do śmietnika i prawie w nią wrąbało jedno z tych aut. Na chodniku, a nawet na przystanku. Jej córka z psem szły trochę dalej, auto znalazło się dosłownie między nimi. Znowu seria przypadków, że pani sąsiadka jedynie oberwała częścią tego auta. Zawsze w takich momentach nabieram pewności, że Ktoś nam nami czuwa, bo chociaż tamci uciekli, a auto totalnir zgniecione, to przynajmniej nikomu nic się nie stało…
80Ramone
• AUTOR@Klondie well, szybciej u mnie spotkasz dzika niż trafisz do centrum XDD (na faktach)
Klondie
@80Ramone o nie! Dziki
80Ramone
AUTOR•Gdzieś kiedyś podwaliłam od kogoś nominkę, więc pozwólcie, że ją tu zrobię, a za chwilę nadrobię resztę powiadomień😅
🖍️🅽︎🅾︎🅼︎🅸︎🅽︎🅺︎🅰︎ 🅾︎ 🆁︎🆈︎🆂︎🅾︎🆆︎🅰︎🅽︎🅸︎🆄︎🖍️
🖍️🅰︎🆄︎🆃︎🅾︎🆁︎🅺︎🅰︎: @/_Malsana_ 🖍️
🖍️🅽︎🅾︎🅼︎🅸︎🅽︎🅾︎🆆︎🅰︎🅻︎(🅰︎) 🅼︎🅽︎🅸︎🅴︎ / 🆄︎🅺︎🆁︎🅰︎🅳︎🅻︎*🅼︎ 🅾︎🅳︎…: nie mam pojęcia od kogo ukradłam
1. W skali od 1 do 10 jak bardzo lubisz rysować?
🖍 11
2. A w skali 1 do 10 jak oceniasz swoje umiejętności w rysowaniu?
🖍 xD
No, takie 6,5? Nie mam pojęcia
3. Jaki jest Twój ulubiony temat rysunków do rysowania (np. ludzie, krajobrazy, architektura)?
🖍️ Green Day i rzeczy z nimi związane
Ale lubię też robić inne fanarty
4. Jaką techniką lubisz najbardziej rysować (np. kredkami, farbami, graficznie)?
🖍️ szkic ołówkiem, lineart cienkopisem i potem pokolorować markerami (alkoholowe do postaci, wodne do tła i cieni)
5. Wolisz rysować realistycznie czy raczej nierealistycznie (kreskówkowo)?
🖍️ nie umiem realistycznie, ale nawet gdybym umiała, to i tak wolę kreskówkowe <3
6. Jak często rysujesz?
🖍️ staram się codziennie (a raczej co noc), ale różnie to bywa..
7. Wolisz rysować odtwarzając to, co widzisz, inspirując się czymś czy raczej robić z wyobraźni?
🖍️ zwykle rysuję ze zdjęć i w końcu czuję się z tym komfortowo, więc planuję w bliższej przyszłości robić też coś z głowy
8. Zdarza Ci się rysować z nudów na lekcjach?
🖍️ znajdź jakiś mój zeszyt bez bazgrołów, dam ci dychę
Nawet w geografii bazgrałam, a babka miała ból każdej części ciała o wszystkie niepotrzebne kreski XD
9. Czy kiedykolwiek wziąłeś/wzięłaś udział w konkursie plastycznym?
🖍️ za dzieciaka często, ale teraz to średnio. Tzn czasem coś narysuję na punkty dodatkowe, ale tbh nawet się szczególnie nie staram
10. Lubisz rysować sobie tatuaże długopisem lub pisakami?
🖍️ dawno nie robiłam, ale przed pandemią moje ręce bywały ciekawe
11. Czy kiedykolwiek rysował*ś sobie wzory na ubraniu i chodził*ś w tym?
🖍️ liczy się koszulka, na której celowo i świadomie narysowałam jednorożca z Father of All? Albo jeszcze pomalowałam kiedyś torbę w jakieś greendayowe rzeczy
12. Nominuj tyle osób, ile jest liter w słowie „rysunek”!
Artyści, brać :3
Macie przedpremierowo obrazek dla Jasona na urodziny. Znowu rozsyłam też fanpejom do filmików grupowych, jeden fanpej ma jutro deadline, więc nawet nie wiecie, jak bardzo rozpaczliwie próbowałam się wyrobić
Klondie
@80Ramone Yeppie nominki
Kopalnia wiedzy
WUJA JASON!!!!
80Ramone
AUTOR•Kurde, mój tata właśnie wysłał mi i mamie kilka transfobicznych memów :/ wiecie, z ono/jenu i osoba jakaśtam (np osoba pisarska zamiast pisarz/pisarka). Nie wiem, co sądzę o tym wszystkim, ale przecież nikomu to nie szkodzi, a niektórym na pewno pomaga
Także moje ewentualne outowanie się znowu jest odroczone
Miałam się tym nie przejmować, mieć to gdzieś, ale w tym momencie nie potrafię. Moja rodzina jest naprawdę super, ale w tej jednej rzeczy doprowadza mnie do szaleństwa. Chociaż mama już chyba zaczęła tolerować te "żyjące gdzieśtam" pary homo (lol co drugi mój znajomy jest bi/pan/gejem/lesbijką, to nie jest wcale tak daleko mamo)
Dziś mnie to boli tym bardziej, że na wf mnie wzięła dysforia lvl hard, umiałam się przebrać tylko w toalecie i to też ledwo, miałam w planach pobiegać, ale siłownia była pełna i jedyne co mi się udało to pochodzić godzinę po tej ch0lernej bieżni
Wiem że mój tata nie umie za bardzo angielskiego, ale to jego dziecko w Berlinie płakało na Coming Clean, bo po raz pierwszy w życiu poczuło się to zrozumiane, i to jego dziecko w Wiedniu poczuło się poklepane po ramieniu i pogłaskane po głowie, gdy zobaczyło Billiego z tęczową flagą (kolega gej przyniósł) (nawet się nie spotkaliśmy, skolegowaliśmy się niedawno) (myślałam że mnie nie lubi a teraz ciągle mi coś polubia)
ericius
@80Ramone kurcze, trochę rozumiem twojego tatę, bo niektóre rzeczy brzmią dość nienaturalnie i sama nieraz się zastanawiam czy to naprawdę dla ludzi takie ważne, żeby mówić neutralnie, nawet jak to dziwnie brzmi dla większości ludzi. zresztą w słowach, które są nacechowane płciowo nie zawsze chodzi o to, żeby wytykać na siłę płeć, a o resztę znaczenia. i czy to aż takie ważne jakich zaimków się używa? sama nieraz nazywałam koleżanki, a one mnie i siebie na wzajem "Zośkiem" czy tam "Gabrysiem", ktoś był "Bogdanem" czy "Martuchem", a potem już same szły męskie zaimki i nikt nie uważał tego za dziwne czy istotne. jedna moja znajoma wiecznie nazywała swoją dziewczynę przekręconym nazwiskiem, a że brzmiało to męsko to zazwyczaj zaimki też takie czasem bywały. także nieraz poważnie się zastanawiam czy ludzi to aż tak obchodzi. mi ani trochę nie przeszkadza jak mnie ktoś nazwie jakimś pseudonimem i potem polecą męskie zaimki, bo tak to lepiej brzmi. tak samo te wszystkie batalie o feminatywy, rozumiem że wynika to w dużej mierze z walki z dyskryminacją kobiet, co bardzo popieram, ale końcówka jakiegoś słowa w tym wypadku już to najmniejszy problem. zresztą to wszystko to kwestia umowna, bo z jakiej paki sędzia, psychiatra czy astronauta są domyślnie męskie.
mimo wszystko za cholerę nie umiałabym mówić do kogoś innymi zaimkami niż poprosił, widząc, że mu z tego powodu jakkolwiek przykro. do tego idzie się przyzwyczaić. jak poznałam osobiście pierwszą trans osobę to przez trochę byłam mocno skonfundowana, ale po ponad trzech latach nie myślę o nim inaczej niż "kolega", mimo że część nauczycieli regularnie używa żeńskiego imienia.
te wszystkie zaimki, neutratywy i tak dalej wydają się dziwne głównie z daleka, a jak człowiek chwile posłucha i popatrzy z bliska to, jak do wszystkiego w języku, idzie się przyzwyczaić. i to nie chodzi o jakieś, jak to często się pogardliwie mówi ideologie czy tam lewactwo tylko szacunek do drugiego człowieka. czysto teoretycznie rzecz biorąc to się niewiele różni od nazywania kogoś pseudonimem czy innym imieniem, bo swojego nie lubi
KillerQueen...
@80Ramone mi to szczerze obojętnie, wolę się nie mieszać w takie dyskusje, bo nie wiadomo, jak z tego wyjdę heh
Ale co do zaimków i różnych orientacji to mega mnie wkurza podejście dorosłych. W to też się nie mieszam, ale zaczynam czuć pociąg, więc jednak już coś więcej (łagodnie mówiąc). I może sama do końca nie rozumiem tych zaimków (choć nie mam problemu, jak ktoś mówi do mnie w zaimkach męskich, gdyż wydaje mi się, że podświadomie uważam chłopaków za wyższą rasę, możliwe, że wyniosłam takie coś z podwórka, jak się bawiłam z samymi chłopcami, to wiadomo, że będą mnie gorzej traktować jako dziewczynkę. W sensie teraz próbuję od tego odchodzić, no ale nie jest to jednak takie łatwe…), no ale niech se ludzie robią jak chcą no. Ogólnie biorąc, w ogóle wkurza mnie te całe boomerstwo, coś jak "za moich czasów…" Przecież jak dziecko jest jakieś przewrażliwione (i ta ja), to będzie miało takie straszne poczucie winy, przez to, że urodził się właśnie w tych czasach, a nie tamtejszych. Po co to do cholery. Ale osobiście uważam, że każdy może sobie pisać jak chce. Lekarz, lekarka, osoba lecząca no. Choć sama bym wybrała lekarza, bo to bardziej bezpośredni zwrot, a jednak lubię bezpośredniość przy pisaniu, bo to zwiększa więź z odbiorcą (jak np w Opowieści Wigilijnej).
Sorry, jak napisane niezrozumiałe, ale leci mi w tle cała płyta "Innuendo" no (🛐🛐🛐)