– Nic ci nie jest? – spytał, wyraźnie przerażony. – Nie, nic. Tylko się przewróciłam. Nic strasznego. – odpowiedziałam i spróbowałam wstać. Nie udało się. Syknęłam z bólu i usiadłam na ziemi.
Nagle Shawn zaczął łaskotać mnie po nogach. Ja zaczęłam się rechotać i runęłam na niego. Wszyscy zaczęli się z nas śmiać i usłyszałam krzyki – Gorzko! Gorzko!