james Siedziałaś właśnie w Wielkiej Sali przy stole Gryffindoru i jadłaś swoją kolację, debatując z Syriuszem o istotności istnienia kotów. Sama upierałaś się, że celem życia takiego kota jest towarzyszenie człowiekowi. Black był innego zdania. Uważał, że koty są równie bezużyteczne co muchy, tylko latają w tę i z powrotem irytując ludzi. Waszą rozmowę przerwał Remus, dosiadając się tuż obok Syriusza. "O czym rozmawiacie?" Dopytał się Lupin, nakładając sobie jedzenie na talerz. Syriusz zaraz nachylił się do niego i zaczął mu wszystko tłumaczyć. Dosłownie WSZYSTKO. Praktycznie co do słowa. Przyglądałaś się im z rozbawieniem wymalowanym na twarzy. Zaraz poczułaś na ramionach dwie silne dłonie. Podskoczyłaś zaskoczona i pospiesznie obróciłaś głowę do tyłu. W ten sposób nawiązałaś kontakt wzrokowy z James'em, który uśmiechał się do Ciebie szeroko. "Widzę, że chłopaki zajęli się sobą.. Peter jest w bibliotece.. To.. Pozwolisz mi Cię ukraść na błonia?" Wyszeptał te słowa na tyle, by nie zwrócić uwagi Syriusza i Remusa. Oboje doskonale wiedzieliście, że gdyby zobaczyli was wychodzących razem z Wielkiej Sali, zaraz by się do was dołączyli. Skinęłaś więc głową i po cichu wstałaś. Lupin i Black byli tak zajęci rozmową, że nawet was nie zauważyli. Pospiesznie wymknęliście się z Wielkiej Sali i nawet nie zauważyłaś, że James złapał Cię za rękę i pociągnął w stronę wyjścia ze szkoły. Zwolniliście kroku dopiero będąc na zewnątrz. Pogoda była na tyle ciepła, że nie byliście sami ale nie przeszkadzało wam to ani trochę. Postanowiliście usiąść na trawie i po prostu spędzić razem czas. Nie potrafiłaś już ukrywać, że James Ci się podobał. Byłaś niemalże pewna, że sam o tym wiedział. Cichy bezruch przerwał właśnie on, odkręcił się w Twoją stronę i położył dłoń na Twoim policzku. Bez słowa i z zaskoczenia pocałował Cię w usta. Na początku chciałaś się odsunąć ale zaczęłaś się powoli rozluźniać i oddawać pocałunek. Kiedy się od siebie odsunęliście, James spojrzał Ci w oczy i uśmiechnął się niepewnie. "[Twoje Imię].. Przepraszam.. Miałem w planach na początku Ci wszystko wyjaśnić i powiedzieć jak bardzo za Tobą szaleje. Wszystko miałem dokładnie zaplanowane.. Ale to było silniejsze ode mnie." Zaśmiał się i pocałował Cię w czubek nosa. "Wiesz.. zdaje się, że ja też za tobą szaleje.." Podziel się swoim wynikiem w komentarzu!
Syriusz Black Ty oraz Huncwoci graliście w butelkę, jak co sobotę wieczór. Schodziliście się wtedy w ich sypialni i siadaliście na środku w kółku a na środku kładliście szklaną butelkę. Zasady gry były na tyle proste, że nikt nie musiał się nawet na chwilę zastanawiać co zrobić. Teraz była właśnie kolej Remusa, by zakręcić butelką. Jej szyjka zatrzymała się na James’ie, który siedział tuż obok Lunatyka. „Pytanie czy wyzwanie?”nSpytał od razu Lupin, patrząc na jednego ze swoich przyjaciół. W tym momencie wszystkie spojrzenia były skierowane w jego stronę, co ani trochę go nie speszyło. „Wyzwanie.” Powiedział twardo Rogacz, zaraz wybuchając śmiechem. Dopiero po chwili zorientowałaś się, że Syriusz zrobił tak skupioną minę, że rozbawiła ona chłopaka. „Na najbliższej transmutacji, zmień pióro Profesora w jaszczurkę.”Zdecydowanie chciałaś to zobaczyć. Wasz profesor od transmutacji panicznie bał się jaszczurek, a dowiedzieliście się tego całkiem przez przypadek. James na drugim roku źle wypowiedział zaklęcie i puchar zmienił w jaszczurkę zamiast w sowę. Ah, wspaniałe czasy „Da się zrobić. Sam się przy tym nieźle uśmieje, a i lekcja szybciej minie. Taktycznie, Remus, taktycznie.” Powiedział James i chwycił za butelkę i zakręcił nią z całej siły. Tym razem wylądowało na Peter’ze. Ten zacisnął ręce w pięści i cierpliwie wyczekiwał pytania. „Pete! Pytanie czy wyzwanie?” Spytał Rogacz. „Wyzwanie”Peter był zawsze tym nieśmiałym w waszej grupie, ale kiedy przychodziło co do czego, potrafił się bawić. „No dobrze.. Jutro na śniadaniu w Wielkiej Sali masz krzyknąć na całe gardło, że szalejesz za Smarkeusem.” Blondyn w tym momencie zarumienił się nieco, ale nadal zachował twardy wyraz twarzy. Skinął więc głową, przyjmując wyzwanie i zakręcił butelką. Szyjka wskazała Remusa, który aż wyprostował się widząc, że to jego kolej. „Pytanie.”Odpowiedział od razu nie czekając nawet na tak dobrze znane mu już pytanie. „Kiedy wyznasz Tonks co do niej czujesz?”Lupin zamyślił się na dłuższy moment, po czym dumny z siebie odpowiedział; „W najbliższe Walentynki.” „No, no Remus, zadziwiasz mnie coraz częściej..”Mruknął Syriusz i spojrzał jak teraz Remus zakręcił butelką. Tym razem butelka zadecydowała, że była to kolej Syriusza, który siedział tuż obok Ciebie. „Wyzwanie!” Krzyknął z szerokim uśmiechem. Uwielbiałaś ten uśmiech. Nie pokazywał tylko emocji ale całą jego osobowość. Samoistnie uśmiechnęłaś się i równie uważnie wsłuchałaś w wyzwanie, jakie dał Łapie Remus. „Powiedz [Twoje Imię] co myślisz, kiedy na nią patrzysz.”Z łatwością zauważyłaś to mordercze spojrzenie, którym podarował Syriusz Remusa. Chłopak następnie obrócił się w Twoją stronę i uśmiechnął lekko. Odchrząknął i dla zabawniejszego efektu, wziął Twoje ręce w swoje dłonie. „A więc.. Za każdym razem kiedy na Ciebie spojrzę, myślę o Twoim pięknym uśmiechu, który rozjaśnia mój dzień. Myślę o Twoich pięknych oczach, które patrzą prosto w moje. Myślę o Twoich rumieńcach, które pojawiają się za każdym razem kiedy znajdę się blisko Ciebie. I myślę jak bardzo Cię kocham, ale boję się to wyznać..”Ostatnie część zdania została praktycznie wyszeptana. Poczułaś jak Twoje serce zabiło kilka razy mocniej i szybciej, kiedy Syriusz złapał lekko Twój podbródek i połączył wasze usta w delikatnym i pełnym emocji pocałunku. W tle słyszałaś tylko oklaski ze strony chłopaków, ale nie obchodziły Cię one, gdyż teraz liczył się tylko Syriusz.. Podziel się swoim wynikiem w komentarzu!
dog_loverka
Syriusz Black
leonoriss
James
Yesss
Super quiz
bnha.fp
james
Siedziałaś właśnie w Wielkiej Sali przy stole Gryffindoru i jadłaś swoją kolację, debatując z Syriuszem o istotności istnienia kotów. Sama upierałaś się, że celem życia takiego kota jest towarzyszenie człowiekowi. Black był innego zdania. Uważał, że koty są równie bezużyteczne co muchy, tylko latają w tę i z powrotem irytując ludzi. Waszą rozmowę przerwał Remus, dosiadając się tuż obok Syriusza.
"O czym rozmawiacie?" Dopytał się Lupin, nakładając sobie jedzenie na talerz. Syriusz zaraz nachylił się do niego i zaczął mu wszystko tłumaczyć. Dosłownie WSZYSTKO. Praktycznie co do słowa. Przyglądałaś się im z rozbawieniem wymalowanym na twarzy. Zaraz poczułaś na ramionach dwie silne dłonie. Podskoczyłaś zaskoczona i pospiesznie obróciłaś głowę do tyłu. W ten sposób nawiązałaś kontakt wzrokowy z James'em, który uśmiechał się do Ciebie szeroko.
"Widzę, że chłopaki zajęli się sobą.. Peter jest w bibliotece.. To.. Pozwolisz mi Cię ukraść na błonia?" Wyszeptał te słowa na tyle, by nie zwrócić uwagi Syriusza i Remusa. Oboje doskonale wiedzieliście, że gdyby zobaczyli was wychodzących razem z Wielkiej Sali, zaraz by się do was dołączyli. Skinęłaś więc głową i po cichu wstałaś. Lupin i Black byli tak zajęci rozmową, że nawet was nie zauważyli. Pospiesznie wymknęliście się z Wielkiej Sali i nawet nie zauważyłaś, że James złapał Cię za rękę i pociągnął w stronę wyjścia ze szkoły.
Zwolniliście kroku dopiero będąc na zewnątrz. Pogoda była na tyle ciepła, że nie byliście sami ale nie przeszkadzało wam to ani trochę. Postanowiliście usiąść na trawie i po prostu spędzić razem czas. Nie potrafiłaś już ukrywać, że James Ci się podobał. Byłaś niemalże pewna, że sam o tym wiedział. Cichy bezruch przerwał właśnie on, odkręcił się w Twoją stronę i położył dłoń na Twoim policzku. Bez słowa i z zaskoczenia pocałował Cię w usta. Na początku chciałaś się odsunąć ale zaczęłaś się powoli rozluźniać i oddawać pocałunek. Kiedy się od siebie odsunęliście, James spojrzał Ci w oczy i uśmiechnął się niepewnie.
"[Twoje Imię].. Przepraszam.. Miałem w planach na początku Ci wszystko wyjaśnić i powiedzieć jak bardzo za Tobą szaleje. Wszystko miałem dokładnie zaplanowane.. Ale to było silniejsze ode mnie." Zaśmiał się i pocałował Cię w czubek nosa.
"Wiesz.. zdaje się, że ja też za tobą szaleje.."
Podziel się swoim wynikiem w komentarzu!
AmberWeasley
Mi James Potter a mojej siostrze Remus lupin XD
RealPrincess
Syriusz Black
Ty oraz Huncwoci graliście w butelkę, jak co sobotę wieczór. Schodziliście się wtedy w ich sypialni i siadaliście na środku w kółku a na środku kładliście szklaną butelkę. Zasady gry były na tyle proste, że nikt nie musiał się nawet na chwilę zastanawiać co zrobić. Teraz była właśnie kolej Remusa, by zakręcić butelką. Jej szyjka zatrzymała się na James’ie, który siedział tuż obok Lunatyka. „Pytanie czy wyzwanie?”nSpytał od razu Lupin, patrząc na jednego ze swoich przyjaciół. W tym momencie wszystkie spojrzenia były skierowane w jego stronę, co ani trochę go nie speszyło.
„Wyzwanie.” Powiedział twardo Rogacz, zaraz wybuchając śmiechem. Dopiero po chwili zorientowałaś się, że Syriusz zrobił tak skupioną minę, że rozbawiła ona chłopaka.
„Na najbliższej transmutacji, zmień pióro Profesora w jaszczurkę.”Zdecydowanie chciałaś to zobaczyć. Wasz profesor od transmutacji panicznie bał się jaszczurek, a dowiedzieliście się tego całkiem przez przypadek. James na drugim roku źle wypowiedział zaklęcie i puchar zmienił w jaszczurkę zamiast w sowę. Ah, wspaniałe czasy
„Da się zrobić. Sam się przy tym nieźle uśmieje, a i lekcja szybciej minie. Taktycznie, Remus, taktycznie.” Powiedział James i chwycił za butelkę i zakręcił nią z całej siły. Tym razem wylądowało na Peter’ze. Ten zacisnął ręce w pięści i cierpliwie wyczekiwał pytania.
„Pete! Pytanie czy wyzwanie?” Spytał Rogacz.
„Wyzwanie”Peter był zawsze tym nieśmiałym w waszej grupie, ale kiedy przychodziło co do czego, potrafił się bawić.
„No dobrze.. Jutro na śniadaniu w Wielkiej Sali masz krzyknąć na całe gardło, że szalejesz za Smarkeusem.” Blondyn w tym momencie zarumienił się nieco, ale nadal zachował twardy wyraz twarzy. Skinął więc głową, przyjmując wyzwanie i zakręcił butelką. Szyjka wskazała Remusa, który aż wyprostował się widząc, że to jego kolej.
„Pytanie.”Odpowiedział od razu nie czekając nawet na tak dobrze znane mu już pytanie.
„Kiedy wyznasz Tonks co do niej czujesz?”Lupin zamyślił się na dłuższy moment, po czym dumny z siebie odpowiedział;
„W najbliższe Walentynki.”
„No, no Remus, zadziwiasz mnie coraz częściej..”Mruknął Syriusz i spojrzał jak teraz Remus zakręcił butelką. Tym razem butelka zadecydowała, że była to kolej Syriusza, który siedział tuż obok Ciebie.
„Wyzwanie!” Krzyknął z szerokim uśmiechem. Uwielbiałaś ten uśmiech. Nie pokazywał tylko emocji ale całą jego osobowość. Samoistnie uśmiechnęłaś się i równie uważnie wsłuchałaś w wyzwanie, jakie dał Łapie Remus.
„Powiedz [Twoje Imię] co myślisz, kiedy na nią patrzysz.”Z łatwością zauważyłaś to mordercze spojrzenie, którym podarował Syriusz Remusa. Chłopak następnie obrócił się w Twoją stronę i uśmiechnął lekko. Odchrząknął i dla zabawniejszego efektu, wziął Twoje ręce w swoje dłonie.
„A więc.. Za każdym razem kiedy na Ciebie spojrzę, myślę o Twoim pięknym uśmiechu, który rozjaśnia mój dzień. Myślę o Twoich pięknych oczach, które patrzą prosto w moje. Myślę o Twoich rumieńcach, które pojawiają się za każdym razem kiedy znajdę się blisko Ciebie. I myślę jak bardzo Cię kocham, ale boję się to wyznać..”Ostatnie część zdania została praktycznie wyszeptana. Poczułaś jak Twoje serce zabiło kilka razy mocniej i szybciej, kiedy Syriusz złapał lekko Twój podbródek i połączył wasze usta w delikatnym i pełnym emocji pocałunku. W tle słyszałaś tylko oklaski ze strony chłopaków, ale nie obchodziły Cię one, gdyż teraz liczył się tylko Syriusz..
Podziel się swoim wynikiem w komentarzu!
HermionkaG
Super ❤️
F....
Za mało tu tych serduszek… To zasługuje na więcej!
Super Quiz! ♥
Issala
• AUTOR@Veronica_43 Ohh ♥ Dziękuję :3
F....
@Issala Służę z pomocą ! XD