– [T.I], [T.I]! – usłyszałaś za sobą. Odwróciłaś się i zauważyłaś biegnącego w twoją stronę Syriusza Blacka. Zmarszczyłaś brwi i poprawiłaś torbę. – Co tam, Black? – zapytałaś, kiedy chłopak był już przed tobą. Wystawił w twoim kierunku palec, byś dała mu chwilę. Zaczął łapczywie nabierać powietrza. – O cholera… – złapał się za serce. – Zabiję go. – mruknął do siebie. – Chodzi o to, że… uh… bo… – Bo? – mimo iż bawiła cię ta cała sytuacja, to nie miałaś czasu na jakąkolwiek rozmowę. Zaraz zaczynały się kolejne zajęcia. – James, chce skakać z Wieży Astronomicznej. – powiedział na jednym wdechu, uśmiechając się tajemniczo. Od razu wiedziałaś, że coś jest na rzeczy i chłopak tak na prawdę nie zamierza rzucić się z paruset metrów. – I co ja mam do tego? – parsknęłaś śmiechem. – Nie chce z nikim negocjować, on chce rozmawiać tylko z tobą. – Nie mógł sobie wybrać innej pory? Zaraz mamy Zielarstwo. – jęknęłaś, stąpając z nogi na nogę. – Serio myślisz, że łosia to obchodzi? – Nie sądzę. – przyznałaś i oboje zaczęliście iść w stronę Wieży Astronomicznej. Gdy już tam dotarliście, zauważyłaś resztę Huncwotów. James stał na poręczy i normalnie rozmawiał z Remusem. Kiedy Syriusz odchrząknął James spojrzał na nas i na jego twarzy pojawiło się coś na kształt szoku i determinacji. – Co ty odwalasz, Potter? – zapytałam. – Stoję sobie. – odparł. – I zamierzam skoczyć. – powiedział nonszalancko. – To czemu jeszcze nie skaczesz? – podniosłaś brew do góry. – Bo daje ci ostatnią szansę. – wyszczerzył zęby. – Uuu, łaskawie. – uśmiechnęłaś się pod nosem. Cała ta sytuacja nie wiedząc czemu bardzo cię bawiła. – Ostatnią szansę, na co? – Umów się ze mną. – powiedział od razu. – Nie. – odpowiedziałaś pewnie. Potter od trzeciej klasy latał za tobą i prosił o spotkanie. Chłopak bardzo ci się podobał, jednak, jak miałaś traktować go poważnie, kiedy na każdym kroku sobie żartował? Nie chciałaś mieć złamanego serca. James przeszedł przez barierkę i podniósł brwi. – Jeśli się nie zgodzisz, to skoczę. – złapał się barierki patrząc na ciebie wyczekująco. Spojrzałaś na Syriusza i Petera, którzy śmiali się w najlepsze. Tylko Remus wydawał się być przerażony wizją przyjaciela rozpłaszczonego na ziemi. – Potter, w co ty pogrywasz? To wcale nie jest śmieszne. – założyłaś ramiona na piersi. – W nic, chce po prostu zabrać cię na randkę. – powiedział z uśmiechem. Westchnęłaś. Powoli miałaś już dość tej męczącej rozmowy. – Zejdź. – A umówisz się ze mną? – zapytał z nadzieją. – Tak. – warknęłaś. – Tylko teraz złaź stamtąd, bo zaraz spadniesz. Jego oczy rozszerzyły się, a na ustach pojawił się szalenie wielki uśmiech. – Martwisz się o mnie? – zagruchał. – Mówiłem ci, że to miłość! – wskazał na Syriusza oskarżycielsko palcem i spojrzał na niego zwycięsko. Nagle noga Potter trochę się obsunęła, chłopak stracił równowagę i przechylił się do tyłu. Serce ci stanęło. „Już po nim”, pomyślałaś, a w twoich oczach zaczęły majaczyć łzy. Pobiegliście wszyscy do barierek bojąc się tego, co zobaczycie na dole. Jednak Jamesa nie było. – Co do… – chciałaś dokończyć, ale nagle poczułaś, jak unosisz się w powietrzu, a silne ramiona trzymają cię w tali. Potter posadził cię na miotle, którą zdążył przywołać w trakcie swojego lotu z wieży. – Nienawidzę cię. – syknęłaś, ale poczułaś niesamowitą ulgę, kiedy zobaczyłaś go w jednym kawałku. – Tak, tak. Wiem. – powiedział śmiejąc się i kładąc bodę na czubku twojej głowy. – To co, pójdziemy do Hogsmeade na kremowe piwo? Uśmiechnęłaś się pod nosem. – A mam wybór? – przekręciłaś głowę w jego stronę. Chłopak spojrzał ci głęboko w oczy. – Nie. – powiedział i pocałował cię delikatnie. Pochwal się wynikiem w komentarzu!
dog_loverka
James Potter!
shine_umbrella
James
Jest jest jest ale się cieszę jest my favorites z Huncwotów🌹💕
z...7
James Potter!
– [T.I], [T.I]! – usłyszałaś za sobą. Odwróciłaś się i zauważyłaś biegnącego w twoją stronę Syriusza Blacka. Zmarszczyłaś brwi i poprawiłaś torbę. – Co tam, Black? – zapytałaś, kiedy chłopak był już przed tobą. Wystawił w twoim kierunku palec, byś dała mu chwilę. Zaczął łapczywie nabierać powietrza. – O cholera… – złapał się za serce. – Zabiję go. – mruknął do siebie. – Chodzi o to, że… uh… bo… – Bo? – mimo iż bawiła cię ta cała sytuacja, to nie miałaś czasu na jakąkolwiek rozmowę. Zaraz zaczynały się kolejne zajęcia. – James, chce skakać z Wieży Astronomicznej. – powiedział na jednym wdechu, uśmiechając się tajemniczo. Od razu wiedziałaś, że coś jest na rzeczy i chłopak tak na prawdę nie zamierza rzucić się z paruset metrów. – I co ja mam do tego? – parsknęłaś śmiechem. – Nie chce z nikim negocjować, on chce rozmawiać tylko z tobą. – Nie mógł sobie wybrać innej pory? Zaraz mamy Zielarstwo. – jęknęłaś, stąpając z nogi na nogę. – Serio myślisz, że łosia to obchodzi? – Nie sądzę. – przyznałaś i oboje zaczęliście iść w stronę Wieży Astronomicznej. Gdy już tam dotarliście, zauważyłaś resztę Huncwotów. James stał na poręczy i normalnie rozmawiał z Remusem. Kiedy Syriusz odchrząknął James spojrzał na nas i na jego twarzy pojawiło się coś na kształt szoku i determinacji. – Co ty odwalasz, Potter? – zapytałam. – Stoję sobie. – odparł. – I zamierzam skoczyć. – powiedział nonszalancko. – To czemu jeszcze nie skaczesz? – podniosłaś brew do góry. – Bo daje ci ostatnią szansę. – wyszczerzył zęby. – Uuu, łaskawie. – uśmiechnęłaś się pod nosem. Cała ta sytuacja nie wiedząc czemu bardzo cię bawiła. – Ostatnią szansę, na co? – Umów się ze mną. – powiedział od razu. – Nie. – odpowiedziałaś pewnie. Potter od trzeciej klasy latał za tobą i prosił o spotkanie. Chłopak bardzo ci się podobał, jednak, jak miałaś traktować go poważnie, kiedy na każdym kroku sobie żartował? Nie chciałaś mieć złamanego serca. James przeszedł przez barierkę i podniósł brwi. – Jeśli się nie zgodzisz, to skoczę. – złapał się barierki patrząc na ciebie wyczekująco. Spojrzałaś na Syriusza i Petera, którzy śmiali się w najlepsze. Tylko Remus wydawał się być przerażony wizją przyjaciela rozpłaszczonego na ziemi. – Potter, w co ty pogrywasz? To wcale nie jest śmieszne. – założyłaś ramiona na piersi. – W nic, chce po prostu zabrać cię na randkę. – powiedział z uśmiechem. Westchnęłaś. Powoli miałaś już dość tej męczącej rozmowy. – Zejdź. – A umówisz się ze mną? – zapytał z nadzieją. – Tak. – warknęłaś. – Tylko teraz złaź stamtąd, bo zaraz spadniesz. Jego oczy rozszerzyły się, a na ustach pojawił się szalenie wielki uśmiech. – Martwisz się o mnie? – zagruchał. – Mówiłem ci, że to miłość! – wskazał na Syriusza oskarżycielsko palcem i spojrzał na niego zwycięsko. Nagle noga Potter trochę się obsunęła, chłopak stracił równowagę i przechylił się do tyłu. Serce ci stanęło. „Już po nim”, pomyślałaś, a w twoich oczach zaczęły majaczyć łzy. Pobiegliście wszyscy do barierek bojąc się tego, co zobaczycie na dole. Jednak Jamesa nie było. – Co do… – chciałaś dokończyć, ale nagle poczułaś, jak unosisz się w powietrzu, a silne ramiona trzymają cię w tali. Potter posadził cię na miotle, którą zdążył przywołać w trakcie swojego lotu z wieży. – Nienawidzę cię. – syknęłaś, ale poczułaś niesamowitą ulgę, kiedy zobaczyłaś go w jednym kawałku. – Tak, tak. Wiem. – powiedział śmiejąc się i kładąc bodę na czubku twojej głowy. – To co, pójdziemy do Hogsmeade na kremowe piwo? Uśmiechnęłaś się pod nosem. – A mam wybór? – przekręciłaś głowę w jego stronę. Chłopak spojrzał ci głęboko w oczy. – Nie. – powiedział i pocałował cię delikatnie. Pochwal się wynikiem w komentarzu!
Jeh
slytherinowa
Remus ❤️💖😍
Dzięki Rem że mnie zaprosiłeś
Uwielbiam twoje rumieńce gdy się uśmiechasz
Piszę to wyrazie gdyby Remus jakimś cudem to czytał
Pomyluna_Zonglerka
Ugh, wolałabym Remusa, a nie Jamesa. Co, ja mam się z bratem umawiać? 😂 Ale kocham normalnie te historie w wynikach. One są cudne ❤.
Santanico_Pandemonium
Syriusz 😈😈❤️😍🥰
Santanico_Pandemonium
@malalux nie no ja jestem w „szoku” 😂😂😂
malalux
• AUTOR@Santanico_Pandemonium 😂😂😂
Release
Ahh mój kochany Jamesik 😏💖
Chyba wypróbuje jeszcze inne opcje 😚
malalux
• AUTOR@_Blondii_ Śmiało 🤗