Czy możesz mieć zaburzenia afektywne dwubiegunowe?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę, błąd ortograficzny lub stylistyczny? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 201

Ameva

Ameva

Tak XD

Odpowiedz
Kittycorn

Kittycorn

Tak!
Wiem gdy się skończy koronaświrus to pójdę do psychologa

Odpowiedz
MariHeh

MariHeh

Tak..

Odpowiedz
KubusPuchatekCute

KubusPuchatekCute

Tak 0-0

Odpowiedz
LiMochi

LiMochi

O nie, mam… Ale szczerze mówiąc, większość pytań tutaj jest w 100% normalnym zachowaniem. XD

Odpowiedz
3
GoldZuza

GoldZuza

Tak

Według Twoich odpowiedzi istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia u Ciebie choroby afektywnej dwubiegunowej. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, to skontaktuj się z psychologiem lub psychoterapeutą. Cóż na razie czuję się dobrze …

Odpowiedz
NotPinkSashka

NotPinkSashka

Nie
Fajny quiz
Pozdrawiam
~WCALE NIE RÓŻOWA Sashka 💕
[nie miałam pomysłu na kreatywniejszy komentarz ;c]

Odpowiedz
MojMajestat

MojMajestat

Bez przesady… Wiem (a przynajmniej mam taką nadzieję) , że nikt nie bierze takich quizów na poważnie, ale na wszelki wypadek to napiszę: większość wymienionych tutaj objawów może wynikać z dorastania lub po prostu z charakteru danej osoby, lub z trudniejszego momentu w życiu. Oczywiście jeśli masz wątpliwości co do stanu swojego zdrowia psychicznego, lub po prostu masz gorszy okres w życiu, jak najbardziej możesz udać się do psychologa. Rozmowa zawsze może pomóc :). Ale lepiej nie wmawiać sobie z informacji w internecie, że jestem chory, lepiej zostawić to do interpretacji specjaliście.

Odpowiedz
5
Wajka__

Wajka__

@MojMajestat mi wyszło, że tak, ale wiem, ze to po prostu dorastanie więc luźno. Gorzej jeśli ktos to weźmie na poważnie

Odpowiedz
3
Meghann

Meghann

Oczywiście quiz jest zrobiony źle i wprowadza w błąd, ale niedoedukowanych w psychologii ludzi którzy już używają w kom zwrotów ,,edgy nastolatki, atencja” do wiadomo jakich celów, polecam trochę bardziej się zagłębić w ten temat, bo to że ktoś powie o swoich problemach nie znaczy że nagle jest atencjuszem i trzeba go spalić, są osoby chore i są osoby które w ten sposób szukają pomocy. Ale głupi ludzie są tylko ludźmi i nigdy nie zrozumieją czegoś co jest inne i nie zechcą zrozumieć.

Odpowiedz
4
Verasquie

Verasquie

@luniek23
Używałam określenia „edgy teen”, więc czuję się wywołana do odpowiedzi. Tak się składa, że w dziedzinie psychologii jestem dość dobrze wyedukowana, zatem podejmę się polemiki.
Oczywiście, nie zamierzam palić „atencyjnych” ludzi na stosie, ale podtrzymuję zdanie, że to bardzo szkodliwe zachowanie i powinno być piętnowane.
Odnosząc się do tonu twojej wypowiedzi, pragnę zauważyć, że przerzucanie się nawzajem błotem („głupi ludzie”) to nie jest rozwiązanie problemu. Mamy w psychologii takie zjawisko jak rywalizacja cierpień, stąd bardzo możliwe, że pośród tych, którzy oburzają się na „atencyjne” dziewczynki może być osoba, która sama posmakowała przykrych doświadczeń w danej materii (tutaj: dwubiegunówka). Reakcja takiej osoby wynika z rywalizacji cierpień — raz skrzywdzeni, chcemy być tą osobą, która ucierpiała najbardziej. Czy należy nazywać ją głupią tylko dlatego, że nieuświadomione mechanizmy adaptacyjne popychają do umniejszania cierpienia innych? Działa to tak samo, jak wołanie o pomoc „atencjuszek”.
W żadnym wypadku nie należy generalizować — wśród edgy teens są osoby wołające o pomoc, ale są też osoby, które po prostu poprawiają sobie samoocenę, kreując „edgy” wizerunek. Jestem jak najbardziej za tym, żeby działać w sposób prowadzący do poprawy samooceny (czasem nawet wykorzystując drobne oszustwa, które nikomu nie szkodzą), ale nie za taką cenę.
Miałam styczność z osobami, które rzeczywiście zmagały się poważnymi problemami i mieściły w kryteriach diagnostycznych czy to depresji, czy innego zaburzenia, ale bały się o tym z kimkolwiek porozmawiać, ponieważ chciały uniknąć łatki atencjusza. Kreacji, którą promują z taką swobodą młodzi, nieświadomi powagi danego schorzenia ludzie. Chora osoba zmaga się ze swoim cierpieniem sama i nie szuka pomocy, ponieważ społeczeństwo bardzo szybko osądza ludzi, którzy mówią mniej lub bardziej otwarcie o problemach psychicznych. Odczuwanie wstydu z powodu swojej choroby i strach przed zwierzeniem się z problemu jest kolejnym cierpieniem, które kładziemy na barki osoby i tak już przeżywającej koszmar.
Dlatego powinno się dwa razy zastanowić, nim beztrosko rzuci się: „mam depresję / dwubiegunówkę / anoreksję / inną chorobę”, ponieważ właśnie w taki sposób choroby psychiczne stały się modą, czymś, co jest gloryfikowane i przedstawiane pozytywnie. Jest wiele sposobów na poprawę swojego wizerunku i samooceny, używanie do tego celu choroby nie powinno być akceptowane.
Rzeczywiście część osób, która twierdzi, że choruje, choć wcale nie ma oficjalnej diagnozy, może zmagać się z problemami i szukać tak pomocy, lecz zwykle nie są to skrajnie ciężkie przypadki. Nie można odmawiać im wsparcia, to jasne, ale nie powinno się też usprawiedliwiać ich w stu procentach, ponieważ przyczyniają się do budowania braku zaufania wobec osób rzeczywiście chorych. Ludzi, dla których to, czy podzielą się z kimś swoim cierpieniem, czy nie, może stanowić o życiu lub śmierci. Trzeba wybierać mniejsze zło i szukać w miarę możliwości kompromisów.
„Atencjowanie się” poważnymi zaburzeniami przez osoby z, dajmy na to, niską samooceną to nie jest rozwiązanie.

Odpowiedz
2

@Verasquie nareszcie ktos kto dobrze wyczerpal temat kc

Odpowiedz
1

@Verasquie tylko jeszcze tak dodam, ze jest mnostwo innych super sposobow na bycie fajnym niz choroby psychiczne, takie jak osobowosc, charyzma, poczucie humoru czy chociazby empatia i bycie pomocnym ale w wiekszosci edgy nastolatki to odrzucaja i sie trzymaja tej depresji czy co tam jeszcze

Odpowiedz
1
Verasquie

Verasquie

@ale_j****
dokładnie!
nawet jeśli ktoś chce kreować wokół siebie taki „edgy” wizerunek, bo po prostu mu się on podoba, to śmiało, dopóki nikogo nie krzywdzi. niech słucha My Chemical Romance, ubiera się na czarno, zapuści emo grzywkę czy pofarbuje włosy na odjazdowy kolor — to nieszkodliwe formy wyrażania siebie w przeciwieństwie do spłycania tematu chorób.

Odpowiedz
1
Meghann

Meghann

@Verasquie ja wolę nie wyzywać żywych istot od atencjuszy dlatego że mówią o problemach, sama mam problemy o których boję się mówić. Szukanie uwagi w sposób „ale mam okropny dzień” podrzucając zdjęcie ran ciętych na nadgarstkach jest złe i trzeba coś z tym zrobić, ale dopóki nie znam powodu staram się nie oceniać. Ludzie wyzywają od atencjuszy każdego kto tylko powie o swoich problemach, a są ludzie chorzy, znam taką osobę, która szuka uwagi niekoniecznie mówiąc prawdę o sobie, ale ta osoba ma nawet zdiagnozowaną chorobę. Zamiast wyzywać, można kulturalnie zwrócić uwagę. Są rzeczy które można powiedzieć bardziej dosadnie, a są delikatne tematy gdzie trzeba wypowiadać się z szacunkiem i spokojem.

Odpowiedz
Meghann

Meghann

@Verasquie by the way, pisząc to napisałam ,, do wiadomo jakich celów”.
Miałam tym na myśli to, że ludzie wrzucają każdego kto mówi o swoich problemach do wora „atencjuszy”, nie wiedząc często nic o tych osobach. Te osoby zasługują na pomoc, tym osobą trzeba wytłumaczyć co robią źle, tak samo osobom które wyzywają od atencjuszy ludzi którzy poprostu mówią o swoich problemach trzeba tłumaczyć że robią źle.

Odpowiedz
Meghann

Meghann

@ale_j**** Owszem, ale niestety nie każdy jest empatyczny czy wesoły i nie każdy potrafi się takim stać.

Odpowiedz

@luniek23 ale ludzie maja tez idk talenty? zainteresowania?? hobby??? i reszte rzeczy ktore wymienilam powyzej
empatyczny i wesoly moze nie, ale chociazby milym, pomocnym badz interesujacym tak
a jak komus i to nie pasuje to juz jego problem ze mu sie nie chce zmienic, dla chcacego nic trudnego lol

Odpowiedz
Meghann

Meghann

@ale_j**** a co jak ktoś traci zaufanie, empatię, sumienie, szczęście i dużą część zainteresowań? Ktoś może chcieć, ale nie znaczy że to osiągnie. Mój wujek np. Chciał rzucić narkotyki. Nie wyszło i teraz nie żyje. On płakał, modlił się, robił co może, a miał serio silną psychikę. Ja zaś nie potrafię odczuwać w pełni szczerej radości, bardzo ciężko wywołać radość. Nie mam pojęcia co i jak mam zrobić, a chciałabym. W tych czasach ciężko osiągnąć to co się chce, są rzeczy proste i trudne. Dlatego w pewien sposób rozumiem tych ludzi.

Odpowiedz
Verasquie

Verasquie

@luniek23
Takie osoby jak najbardziej zasługują na pomoc i wsparcie, ale szczęście jednej osoby nie może się opierać na cierpieniu drugiej, ergo spłycanie tematu zaburzeń psychicznych jest niewłaściwe. Nie mam zupełnie nic przeciwko temu, aby ci, którzy rzeczywiście przeszli przez jakieś trudności czy są w ciężkiej sytuacji, dzielili się swoimi doświadczeniami dotyczącymi tego, jak poradzili sobie z chorobą czy motywowali innych do walki z nią. Ba, samo przedstawienie faktu — tak, doświadczyłem choroby również nie jest złe. Nikt nie twierdzi też, że młode osoby nie mogą mieć żadnych zaburzeń, bo mogą i nieraz doświadczają.
Ważny jest kontekst. Osoby, które podchodzą do tego w sposób: „o, wyszło mi w quizie, że mam dwubiegunówkę, zgadliście, ale jestem nienormalna, krejzolka ze mnie, te objawy to definicja mnie!!!!one!one!11!” są problemem. Gdy widzi się takie osoby, nóż się w kieszeni może otworzyć i trzeba im uświadamiać, że są lepsze sposoby, aby zaistnieć, a tym, którzy realnie mają problem, podać numery telefonów zaufania czy zalecić zwierzenie się zaufanej osobie dorosłej.

Odpowiedz
1
Meghann

Meghann

@Verasquie ja to wiem, ale za atencjuszy ludzie biorą tych, co poprostu mówią o swoich problemach

Odpowiedz
_m00n

_m00n

@luniek23 Tak przyznam, że im więcej ludzi ( najczęściej nastolatki chyba ) zaczyna wpajać sobie i innym ,,życie jest bez sensu, śmierc lepsza”to coś mi się aż w środku przywraca.Uważam, że to straszliwie głupie stwierdzenie nawet jeśli ichnie życie jest naprawdę uciążliwe…
Zaobserwowałam także zjawisko w którym ludzie, którzy naprawdę mają poważny problem mało komu onim mówią ale są też tacy, którzy muszą się tym dzielić i to także jest zrozumiałe.
Spotkałam się także z czymś takim jak ,,Jestem emo i co poradze, że jestem bardziej wrażliwa.” Rozumiem w pełni, że ten styl…no jakby polega na tej ,,inności” , ,,wrażliwości” ale osobiście uważam, że nazywaniem swojej wysoko wrażliwości stylem emo nie jest zbyt ok…
Jeśli widzimy, że nasza uznajmy, że wrażliwość jest większa to lepiej chyba o tym poczytać.

Odpowiedz
2
_m00n

_m00n

@_m00n * o nim

Odpowiedz
1
ArbuziQ005

ArbuziQ005

Tak
Cholibka :|

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej