
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









Hej23
AUTOR•REMAKE MAŁEJ SYRENKI- MAJ 2023. CO O NIM MYŚLĘ?
Niespodziewanie obejrzałem remake Małej Syrenki. Główną rolę odegrała czarnoskóra Halle Bailey. Z moich informacji wynika, że niejako Beyonce maczała nieco palce w tym, że właśnie Bailey dostała angaż do roli…oczywiście. Nie chcę się rozpisywać na temat rasowy, ponieważ jest to temat rzeka, i są różne sprzeczne opinie. Rozumiem jedną część ludzi co jest oburzona, że: a) bajka jest na podstawie duńskiego pisarza Christiana Andersena; b) bajka jest dziełem europejskim i oryginalna postać z filmu animowanego w 1989 r. (bajka dostała polski dubbing dopiero w 1998 r.) była białoskóra. Czarnoskórzy nie mogą oskarżać białych o rasizm względem produkcji tyko dlatego że mają problem z tym, że rasa głównej bohaterki została zmieniona. Tak, to jest BAJKA, bajki o syrence to są legendy, więc nie ma ściśle określonego faktu, jaki tak na prawdę ma koloryt skóry syrenka. Podobno słyszałem plotki że w oryginale mała syrenka nie miała nawet białego koloru skóry ani czarnego a…zielony :O Niemniej, oryginalna animacja w 1989 r. przedstawiała czerwonowłosą białą dziewczynę. Czarnoskóra społeczność wyskakuje z tekstami typu: "to takie żałosne, dorośli biali ludzie mają problem z kolorem skóry fikcyjnej postaci" itd. Ale nic nie mówią na temat tego że ostatnio popularna adaptacja serialowa o życiu Kleopatry (który była postacią AUTENTYCZNĄ), została uczyniona czarnoskórą mimo że nie była i o to też oburzyli się sami Egipcjanie. Kurczę, czasy się zmieniły ok. Ale nawet jeśli mowa by była o dzieło fikcyjne, Afroamerykańczycy też by się oburzyli że oryginalna w dziele czarnoskóra postać została zmieniona na inny kolor skóry, szczególnie na biały. Wtedy by im to jednak przeszkadzało, jestem pewien i zrobili by wielkie halo. Jesteśmy dziećmi? Bo tak się właśnie zachowują dzisiaj ludzie. Kłócimy się o kolor skóry. Białym jest zarzucany NON_STOP rasizm, i że mają problem z różnymi rzeczami…ale czarnoskórzy cały czas mają o te same rzeczy pretensje. Oni mogą, białoskórzy nie? Dla mnie to jest patologia, hipokryzja…Ja bym absolutnie nie miał (i w sumie nie mam) żadnego problemu z zamianą rasy Ariel…ale czarnoskóra społeczność każe nam się zamknąć i siedzieć cicho, równocześnie zwyzywając nas od głupich białych ludzi, którzy wiecznie mają problem z kwestią rasy, ale ONI SAMI to zawsze wszczynają. Okej, jest bardzo przykra przeszłość kolonialna, gdzie Europejczycy podle, okrutnie, przedmiotowo, pretensjonalnie traktowali osoby innych karnacji…ale my już nie żyjemy w XX wieku. Mamy 2023 rok. Dlaczego ciągle wywlekać przeszłość? Biali w większości na prawdę zrozumieli historię i swoje błędy. Dzisiaj, to nie oni są największymi rasistami a śledząc statystyki- właśnie osoby czarnoskóre, ale nie można o tym nic powiedzieć, bo oczywiście rasizm. Dlaczego kolor skóry musimy stawiać jako nasza główna cecha? Jako coś najważniejszego? Czynnik pod względem którym stereotypowo odczuwamy niechęć do osób danego koloru skóry? Bądź dumny ze swojego pochodzenia, tego kim jesteś. Ale nie wykorzystuj tego do ciągłego wyciągania karty ofiary i white blamingu, który w Ameryce i może zach. Europie jest na pełnej rotacji.
Teraz zaskoczenie- mimo kontrowersji, bardzo podobał mi się film. Aktorka Halle Bailey była śliczna. Ludzie narzekali na efekty CGI. Ludzie, serio? Mam 22 lata, nie mam produkcji pod względem graficznym nic do zarzucenia. Podobało mi się. Dla mnie nie miało znaczenia czy Ariel była czarna czy biała- była urocza, piękna, niewinna, i taką też zagrała ją Halle Bailey. Już się nie wypowiadam na temat tego jak Halle prywatnie czuje że stworzyła historię odgrywając czarnoskórą postać w oryginalnie białej historii i to jak dzięki temu czuje się niesamowicie że przyczyniła się do różnorodności rasowej w świecie kinematografii. Tak samo jak JLO w "Wyjdź za Mnie", ona w trakcie wywiadu z Malumą powiedziała coś w stylu źe oni tworzą w tym momencie historię, że dwie latynoskie osoby w głównych rolach…film był spoko, ale osiągnął z 50 milionów dolarów na świecie i nie był największym hitem, więc mam pytanie do JLO- czy faktycznie dalej czuje że stworzyła historię robiąc ten film? Chora amerykańska mentalność- postrzeganie wszystkiego pod względem rasy…my Słowianie jakoś nie jesteśmy uprzywilejowani kiedy jedziemy do Europy Zachodniej, nie ma lekko, i też podlegamy stereotypom i niemiłym sytuacjom, wiele z nas pracując daleko w obcym kraju z dala od swojej rodziny. Ale jakoś ludzie ignorują ten fakt, Słowianie nie są na tyle wokalni, co Latynosi i Czarnoskórzy, przez co to oni są postrzegani jako najbardziej skrzywdzone osoby na świecie…a przypominam że Polska, Bułgaria i większość krajów Europy Wschodniej nie miała nigdy nic wspólnego z kolonizacją. Ale też będziemy oceniani przez Latynosów i Czarnoskórych jako "białych którzy od urodzenia byli uprzywilejowani i nie będą nigdy w stanie sobie wyobrazić jak pod górkę mieli oni przez całe życie tylko ze względu rasy". Ich ignorancja i egocentryzm.
Wracając do fabuły, wszystko mi się podobało. Dla mnie nie grało roli to że Tryton był latynosem a Arielka czarnoskóra. Cast był idealny, może książę Eryk mi się średnio podobał. Podobały mi się sceny pod wodą, wokal Halle Bailey (dopiero jestem przed obejrzeniem filmu w polskiej wersji językowej z głosem naszej 15-letniej Sary James). Halle była śliczna, wszystkie sceny z nią mi się podobały, szczególnie walka z Urszulą pod koniec filmu i szarpanie się o medalik (telenovela vibes) i dramatyzm kiedy Ariel i Eryk spóźnili się dosłownie o parę sekund z pocałunkiem przed zachodem słońca i Ariel z powrotem przemieniła się w syrenę i została porwana do morza przez Urszulę. Sceny między Ariel a jej ojcem były jednym z największych plusów tego filmu. Dosłownie popłakałem się kiedy Tryton zapytał się pod koniec filmu czy zrobił wszystko co w jego mocy żeby Ariel była szczęśliwa i Sebastian krab jego sługa powiedział mu że nie do końca. I Tryton ostatecznie postanowił przemienić Ariel w człowieka, mimo tego jak bardzo go to bolało że musi dać odejść swojej małej córeczce aby wiodła życie inne od niego. Potem znowu się pojawił żeby pożegnać Ariel przed jej wypłynięciem w podróż z ukochanym…i scena była dobra dopóki na miejsce nie zjawiła się cała, kilkudziesięcioosobowa rodzina…oczywiście większość o innym niż biały kolor skóry. Rozumiem, różnorodność, reprezentacyjność i zauważalność POC (people of color). Ale w tej scenie tak bezczelnie wycentrowano kamerę głównie na czarnoskórych i Azjatyckich członków rodziny morskiej, a w tle porozstawiano tylko parę białych osób na brzegu ekranu, żeby nie było że rasizm względem białych xd Poczułem taki cringe i taką wymuszoną poprawność polityczną…tak jak przez cały film nie miałem do nic zarzutu, tak miałem problem z tym w tej ostatniej scenie, ponieważ wiem że obsada jak i to ukazanie całej reprezentacyjności rasowej wśród rodziny królewskiej było wymuszone…Ale nic z tym już nie zrobimy. Biali Amerykanie pozwolili sobie na takie zagrywki, ciągle przepraszając i "liżąc dupę" mniejszościom za przeszłość kolonialną, my w Polsce nie stworzymy swoich odpowiedników amerykańskich filmów w których kierowalibyśmy się tak właściwie grą aktorską, dobrą historią a nie tym że w określonym filmie musi być tyle i tyle osób danego koloru skóry. Czy czarnoskórym, latynoskim dziewczynkom na prawdę tak bardzo przeszkadzał fakt że Barbie w filmach animowanych była biała? Czuły przez to że nie mogły się z nią utożsamiać? Bo ja myślę, że to co było najważniejsze w tych bajkach typu "Barbie jako Roszpunka", "Barbie w Dziadkach do Orzechów", to cechy które uosabiała sobą Barbie- szlachetność, dobre serce, odwaga, miłość, uprzejmość…a cechy nie znają rasy, należą one do wszystkich ludzi. Ale wychowałem się w kraju w którym 99% ludzi jest białych, co ja tam wiem. Wiem tylko że nie mógłbym ciągle jako osoba o innym kolorze skóry ciągle wyciągać kwestię rasy na wierzch, tam gdzie nie trzeba i czuć się przez to jako ktoś wyższy moralnie, bo rzekomo więcej ucierpiałem w trakcie życia i miałem bardziej pod górkę. Matka Eryka (biała postać) w filmie była czarnoskora ale już pomijam totalnie ten fakt, bo aktorka była spoko. Gdyby nie scena końcowa, gdzie źle się poczułem ze sobą jako białoskóry, dałbym filmowi spokojnie 9 może nawet 10/10, ale ogółem daję takie +8/10, więc też bardzo wysoko. Zanim mnie ktoś oskarży o hipokryzję i że to ja skupiam się na rasie a oskarżam innych o przykuwanie zbyt dużej wagi do tego- to nie ja zacząłem. Zarzuca się rasizm białej publiczności, ale to czarnoskóra część społeczności ma bardzo selektywną uwagę względem tego co jest rasizmem (oburzenie publiczności że oryginalna biała postać animacji została zamieniona na czarnoskórą), a co nie jest (tak właściwie zastąpienie większości białych postaci innym kolorem skóry oraz w wielu innych produkcjach jak The Last of Us, Kleopatra, Piotruś Pan itd.). Na koniec, natknąłem się też na dużo komentarzy gdzie czarnoskórzy mają problem również z częścią mieszkańców Ameryki Południowej i Chin, naywając ich rasistami, i że są oburzeni i zaskoczeni bo myśleli że tylko biali są rasistami xd No ale kto tutaj jest tak na prawdę największym rasistą? ;) Proszę sobie zadać też pytanie czy oby na pewno "iście" z duchem czasu, rozwój technologiczny który nastąpił na przełomie ostatnich dekad i selektywna progresywność- czy oby na pewno idzie w parze ze sprawiedliwym osądem i moralnością? Bo ja uważam że nie jest z tym dobrze.
Na miłe zakończenie, wziąłem udział w tzw. "urodzinym konkursie" samequizy i stworzyłem swoją kolekcję 10 quizów. Wybrałem tematykę "Muzyka pop XXI wieku". Wybrałem spośród swoich 63 quizów 10 wpasowujących się w tą tematykę. Jeśli ktoś chce sobie odświeżyć moje quizy to zapraszam serdecznie.
Hej23
• AUTOR@Malaya Kebsonek mi pomógł..jak jesteś na moim profilu i masz u mnie liczbę obserwujących: 72 to zaraz pod tym masz kolekcje quizów, wchodzisz na to i powinno być! Zapraszam. A co do drak dotyczących koloru skóry w filmach już tym się nie przejmuję bo to i tak będzie trwać dalej, w Małej Syrence poza końcową sceną która dla mnie była wymuszona, w ogóle mi to nie przeszkadzało, tak długo jak historia i cały film jest dobrze zrealizowany i obsada jest spoko. Nie mogę się doczekać żeby obejrzeć to z polskim dubbingiem bo Sara James tam podkłada głos.
Malaya
@Un8roken_Boi dziękuję bardzo ❤️
W sumie to dla mnie też to nie robi jakiejś wielkiej różnicy, chociaż może być troszkę dziwnie początkowo 😅 a o tym słyszałam, dubbing może być świetny ❤️
Hej23
AUTOR•Ponad miesiąc temu wspominałem o tzw. "AI covers", gdzie faktyczne głosy w hitowych piosenkach zostały zastąpione komputerowo przez głosy innych sławnych artystów. Niektóre z takich eksperymentów brzmią na prawdę prawdziwie, co jest nieco przerażające. Inne, z nieco gorszym skutkiem. Zdaje się że przez ostatnie 2 miesiące najpopularniejszymi piosenkarkami do tych głosowych eksperymentów były Britney Spears, Ariana Grande, Selena Gomez, Lady Gaga, Rihanna, Katy Perry, a wśród piosenkarzy widziałem też wersje AI od Justina Biebera, a nawet…Drake'a i Kanye'go Westa ;D Do grona AI'owych eksperymentów parę dni temu dołączyła również Jennifer Lopez. 54-letnia piosenkarka ma bardzo oddaną grupę fanów, którzy nie mogli przegapić okazji aby nie wprowadzić głosu swojej latynoskiej idolki do piosenek Beyonce, Madonny, Seleny Gomez czy Rihanny. Na linku poniżej zostaniecie przekierowani do strony na YouTube, gdzie istnieją już takie piosenki jak "Come & Get It", "Borderline", "No Scrubs", "Love Profusion" oraz "Te Amo" zaśpiewane przez AI JLo. W shortach na tym samym kanale będziecie mogli usłyszeć też niepełne wersje "Alone" od Kim Petras oraz "Grown Woman" od Beyonce "zaśpiewane" przez JLo. Co o tym myślicie? Zawsze chciałem usłyszeć Jennifer Lopez śpiewającą "Come & Get It", bo uważałem że ta piosenka jest w jej stylu. Niestety, komputer w tym przypadku tylko częściowo oddał głos Lopez, jest on bardzo zautotunizowany i spłycony, choć muszę przynać że build-up przed ostatnim refrenem w piosence brzmiał IDEALNIE jak JLo. Polecam szczególnie wysłuchać "Te Amo" (oryginalnie piosenka Rihanny z Rated R), bo w tej piosence głos na prawdę brzmi jakby to śpiewała JLo, i po prostu takie woow! Miałem też również okazję usłyszeć "Frozen" od Madonny w wykonaniu AI Jennifer Lopez i ta przeróbka też się bardzo udała. Słuchajcie póki można, ponieważ prawa autorskie upomną się o te wszystkie AI covery i to pewnie tylko kwestia czasu kiedy znikną na zawsze…
https://www.youtube.com/@JLoVideos/featured
Hej23
• AUTOR@xxKEBSONxx Nie. Fani próbowali, ale głos JLo nigdy nie osiągał takich rejestrów co Mariah, dlatego większość takich eksperymentów kończyła się tym, że AI zacinało się albo wydawał nienaturalne dźwięki w miejscach gdzie Mariah uderzała w wysokie dźwięki. Pisali jednak że chyba im się nawet udało JLo wpasować w piosenkę "Hero", więc może kiedyś to opublikują.
xxKEBSONxx
@Un8roken_Boi No szkoda. To naprawdę było by coś mega w takich klasykach ją usłyszeć. Ale chociaż "Hero" się udało hah
Hej23
AUTOR•GO BLANKA!!🇵🇱 Słyszeliście te owacje tłumu? Chyba Blanka dostała ich najwięcej ze wszystkich dzisiejszych reprezentujących. Blanka to na prawdę królowa dzisiwjszego półfinału. Pokaż wszystkim zawistym Polaczkom Blanka kto tu rządzi! 💅🏾🤙🏾🇵🇱🌸🇧🇬
Hej23
• AUTOR@Malaya zostało mi półtorej miesiąca studiów, mam nóż na gardle bo albo się zaprę i napiszę cały rozdział w najbliższy tydzień albo mogę zapomnieć o obronie pod koniec czerwca i mnie zapiszą na wrzesień…i niby ok, ale jak nie bede miał dyplomu w lato to nie będę się mógł zapisać na magistra od października i generalnie cały rok w plecy. Teraz mamy takie intensywne biznesowe szkolenie przez 3 dni jestem padnięty i zaraz spać idę. Pogodziłem się z kumplem, nie jest źle, ale czuję że mam coraz mniej czasu, że mam te 22 lata i że muszę na serio się usamodzielnić od lata, znaleźć pracę itd. Dobrze że masz już maturę za sobą, ja chyba dokładnie 4 lata temu tego dnia zdawałem ustny polski mój ostatni egzamin maturalny i popełniłem chyba 2 kardynały ale dali mi 60% 🤣 Malaju, teraz masz najdłuższe wakacje w życiu przed sobą, cala reszta maja i od czerwca do września, jak je spędzisz? ;)
Malaya
@Un8roken_Boi o kurczę, na pewno dasz sobie radę ❤️❤️❤️ ale też wiem co czujesz 😅😅
O kurczę ale AŻ dwa? 😂
Hmmm myślę o tym żeby zapisać się na prawo jazdy, może zrobić jakiś kurs na paznokcie lub jakiś żeby parzyć kawusię ( jako humanistka nie wiem jak nazwać kurs żeby zdobyć uprawnienia czy coś baristy ahhs) a tak to coś mi może jeszcze wpadnie do głowy 🤭 ale dziękuję, że pytasz 🤗
Hej23
AUTOR•Za 4 godziny rozpoczynamy dzień 7 maj 2023 rok. To oznacza, że mija równe 10 lat od wydania debiutanckiego albumu Eweliny Lisowskiej "Aero-Plan". Obiecująca wówczas 22-letnia wokalistka zaczęła swoją karierę muzyczną z ogromnym przytupem. Mimo, że nie wygrała ani Mam Talent ani X-Factor, w których wcześniej wystąpiła, to udało jej się zwrócić na siebie uwagę dzięki swoim ponadprzeciętnym zdolnościom wokalnym, urokiem oraz gwiazdką pod okiem. W Mam Talent Ewelina rozkochała w sobie Agnieszkę Chylińską, a w X-Factor Tatianę Okupnik. Na preselekcjach do Mam Talent wystąpiła ze swoją interpretacją piosenki Katy Perry "E.T.", a w X-Factorze z piosenką Christiny Aguilery "Hurt". Udział w programach nie przyniósł wygranej ale względną popularność w Polsce, co zwróciło na siebie uwagę wytwórni muzycznych. W sierpniu 2012 roku Lisowska wydała mini-płytę z 6 piosenkami zatytułowaną po prostu "Ewelina Lisowska". Debiutancki singiel, "Nieodporny Rozum" z miejsca stał się jednym z największych polskich hitów 2012 roku i do tej pory zebrał ok. 40 milionów wyświetleń w serwisie YouTube. W grudniu tamtego roku Ewelina poszła za ciosem i wydała lyric video do swojego drugiego singla "W Stronę Słońca", a 4 lutego 2013 roku wyszedł teledysk to tegoż utworu, lyric video z teledyskiem łącznie uzyskały podobną liczbę wyświetleń do "Nieodporny Rozum" czyli kolejne 40 milionów wyświetleń. Po dwóch ogromnie sukcesywnych singlach Ewelina zapowiedziała wydanie pierwszej płyty "Aero-Plan", która miała zadebiutować w maju 2013 roku. 26 kwietnia 2013 roku Ewelina opublikowała na YouTube jak dotąd swój najodważniejszy teledysk i była nim piosenka "Jutra Nie Będzie", w której Ewelina wystąpiła w skąpym stroju. Piosenka była o wiele mroczniejsza niż dwa wcześniejsze single, a sama Ewelina powiedziała że to najlepsza piosenka którą do tej pory wydała. Mimo kontrowersji, piosenka też stała się hitem, jednakże osiągnęła nieco mniej wyświetleń niż 2 poprzedniki. Jak się okazało, "Nieodporny Rozum", "W Stronę Słońca" i "Jutra Nie Będzie" były 3 singlami promującymi płytę "Aero-Plan" która zadebiutowała w sklepach 7 maja 2013 roku. Płyta trafiła do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się płyt w kraju, a również pokryła się złotą płytą za sprzedaż 15 tys. ekwiwalentów. 11 piosenek na płycie zostało utrzymane w pop-rockowej stylistyce, za co od wielu osób oberwało się Ewelinie, że płyta mimo oczekiwań była "zbyt komercyjna". Nie rozumiem jednak słów krytyki, ponieważ Ewelina nigdy nie była wyłącznie skupiona na muzyce rockowej, przecież tak jak wspominałem, w programach talent-show występowała z piosenkami popowych piosenkarek. Według mnie "Aero-Plan" zdecydowanie jest to jedna z najlepiej przemyślanych i światowych komercyjnych płyt, które wyszły w Polsce. Uważam, że żadnej z piosenek z albumu żadna piosenkarka typu Demi Lovato czy Avril Lavigne, które również na przestrzeni kariery balansowały w pop-rockowej muzyce, nie powstydziłyby się użyć na swoich własnych albumach. Album Eweliny wyszedł bardzo nastolatkowo, dziewczęco, tajemniczo, mrocznie, i z dużą dozą poweru i energii. Mi się zawsze ta płyta kojarzyła z soundtrackiem do sagi filmów "Zmierzch", nie mam pojęcia czemu, taki mają po prostu tajemniczy nastolatkowy vibe. A na samym albumie też znajduje się kompozycja "Zmierzch" która na pewno wyróżnia się na tle pozostałych utworów na albumie. Warto wspomnieć, że w piosenkach czuć też wyraźny wpływ elektroniki, szczególnie w przedostatnim utworze na płycie "Aero-Plan II", która we wrześniu 2013 roku została zapowiedziana na czwarty singiel z albumu. W tym samym czasie wyszedł zwiastun teledysku na oficjalnej stronie Eweliny na YouTube. Teledysk nie ujrzał jednak nigdy światła dziennego, pod wpływem sprzeczek z wytwórnią. Jeśli mam wskazać na jakieś "highlighty" na albumie to na pewno mógłbym wskazać wszystkie single, "Cała Płonę", "Zmierzch". Niemniej, wszystkie piosenki na albumie mają ten sam pop-rockowy dziewczęcy vibe z późnych lat 2000./wczesnych 2010. "Aero-Plan" zdecydowanie uchwycił ten czas w muzyce, którym były lata 2007-2013, a sama Ewelina do dzisiejszego dnia może iść z podniesioną głową za swój debiut. Ewelina za swoje utwory w 2013 została nominowana do wielu prestiżowych polskich nagród muzycznych m.in. Eska Music Awards, Top Trendy, Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu i wiele więcej, wystąpiła nawet jako polski support w trakcie koncertu amerykańskiej wokalistki Nelly Furtado na koncercie w Szczecinie. Największym wyróżnieniem jednak jest niewątpliwie nominacja w kategorii "Najlepszy Polski Wykonawca" na MTV Europe Music Awards 2013. O wygraną Ewelina Lisowska walczyła z Margaret, Dawidem Podsiadło, Kamilem Bednarkiem i Donatanem. (Nie)stety, zwyciężył Kamil Bednarek, który potem stanął do konkurencji o tytuł Najlepszego Wykonawcy w Europie Wschodniej z reprezentantami Rosji, Czechów/Słowacji, Bałkanów itp. Bednarek również zwyciężył, stając się Najlepszym Artystą w Europie Wschodniej 2013 roku.
Myślałem, że warto było wspomnieć o tym, że od debiutu Lisowskiej minęło już 10 lat bo kurczę, każdy zna "W Stronę Słońca" czy "Nieodporny Rozum", jest to zdecydowanie jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek ostatniego dziesięciolecia, mimo że przez ostatnie parę lat miała ogromny spadek popularności. Dzisiaj ciężko stwierdzić, co jest tak na prawdę przyczyną dla czego kariera Eweliny "nie wypaliła", mimo że przecież ostatnie piosenki w których występowała jako featuring czyli "Kwarantanna" i "Wartości" osiągnęły parę milionów wyświetleń, a jej solowa polska interpretacja piosenki "More" również zyskała mega pozytywny odbiór. Wszystkie piosenki, warto zauważyć, są w stylistyce rapowej/elektronicznej. To za popowe piosenki Ewelina zbierała największe cięgi w trakcie swojej kariery, jak "Nowe Horyzonty", "Na Obcy Ląd", T-Shirt" czy "We Mgle". Głośna kampania reklamowa Media-Expert w latach 2014-15, na pewno też wpłynęła na to że publiczność przestała brać Ewelinę Lisowską na poważnie. Sama Ewelina Lisowska, zdaje się już nie traktować muzyki jako priorytet na tym etapie, angażując się w masę innych działalności m.in. motoryzacja, kick-boxing, hokej, podróże itp. Piąty album, który miał celebrować 10-lecie Eweliny na scenie muzycznej w 2022 roku nie ujrzał światła dziennego póki co.
Nieważne co było przyczyną ostatecznego upadku Eweliny Lisowskiej- zły repertuar, brak charyzmy czy umiejętności postawieniu na swoim, denerwująca kampania reklamowa…równe 10 lat temu, 7 maja 2013 roku, wraz z wydaniem swojej debiutanckiej płyty "Aero-Plan", wielka kariera muzyczna i świetlana przyszłość nie tylko w Polsce ale też na świecie zdawała się być prawdopodobnym przebiegiem wydarzeń dla młodej aspirującej wokalistki Eweliny Lisowskiej. 10 lat temu tego dnia, drzwi do wielkiej kariery, respektu i popularności nie były przed nikim tak szeroko otwarte na polskiej scenie muzycznej jak przed dziewczyną z gwiazdką! I tym postem chcę uczcić ten moment w dziejach.
Malaya
Ciekawie bardzo 😍
Hej23
AUTOR•W 2013 (!!DZIESIĘĆ LAT TEMU!!) w muzyce popularnej było tyle EDM i muzyki elektronicznej, że to jest po prostu hit. Wiele piosenkarek wtedy szło z nurtem i wydawało całe płyty z muzyką dubstep i EDM i ta piosenka od Ciary- "Backseat Love" jest świetną reprezentacją tego momentu w dziejach. Już parę lat wcześniej mieszano muzykę pop z euro-dance, dance-pop i dużą dozą elektroniki, można wskazać parę albumów które to zapoczątkowały, jak "Love?" Jennifer Lopez i szczególnie "Femme Fatale" Britney Spears, oba z 2011 roku. Ta druga płyta to był totalny odlot i ten album od Britney z 2011 na prawdę do tej pory przypomina mi k-pop, choć można cofnąć się jeszcze parę lat wcześniej do 2007 kiedy Britney wydała "Blackout", która chyba nie będzie kłamstwem, zainspirowała albumy wielu jej kolegów i koleżanek po fachu na całe kolejne lata. Jeśli miałbym wymienić kolejne albumy, które poszły tym nurtem to mógłbym wskazać "A Year Without Rain" od Seleny Gomez, "Believe" od Justina Biebera i "Unapologetic" od Rihanny w 2012. Ale to w 2013 nastąpiło apogeum muzyki elektronicznej w muzyce popularnej, to na wtedy datuje się mega przeboje od Avicii, Armin van Buurena, czy Martina Garrixa i Calvin Harrisa, skandynawskich DJ'ów. Albumy które ucementowały tą erę w 2013 jest dla mnie "Stars Dance" od Seleny Gomez, "Ciara" od Ciary, "Britney Jean" od Britney Spears, nowe wydawnictwo Ellie Goulding wtedy i jeszcze mixtape od mało popularnej Cassie Ventury "RockaByeBaby". Najbardziej się różniła w tym roku Demi Lovato, która wydała swój album zatytułowany po prostu "Demi" w bardziej cukierkowym czystym popie z małą ilością wstawek rockowych. Można wymienić zaledwie parę piosenek z tego albumu które wpasowały się w obecny wtedy elektroniczny trend: "Fire Starter" i singiel "Neon Lights". Kolejne piosenkarki wydawały na przestrzeni kolejnych paru lat albumy w tej (elektroniczno-EDM'owej formie)- Tove Lo, Jennifer Lopez "A.K.A." w 2014 i Hilary Duff "Breathe In. Breathe Out" w 2015. Myślę, że jednak po szczycie popularności tego gatunku, który nastąpił w 2013, zaczęto się bardziej skłaniać z powrotem w stronę bardziej wyważonego, tradycyjnego popu, którym był kolejny album Seleny "Revival", który mimo że dalej w wielu piosenkach wykorzystywał elektronikę, była ona bardziej wyważona i z mniejszym kopnięciem i eksperymentami ala Skrillex, i najprawdopodobniej była to dobra decyzja, bo nie wszystkim podobała się dominacja EDM w muzyce, kiedy ciągle na stacjach mmuzycznych czy radiach leciało coś elektronicznego (ja lubiałem!). W 2017 sukces "Despacito" przywrócił znowu latynoską muzykę w samo centrum przemysłu muzycznego, co trwało dobrę parę lat. Dzisiaj, w 2023, wydaje mi się że popularność muzyki latynoskiej znowu maleje, ale trudno mi określić, co tak na prawdę teraz dominuje we współczesnej muzyce. Wszystko jest według mnie takie rozmyte i według mnie dzisiejsza muzyka nie ma osobowości ani nadrzędnego nurtu, który można by było uznać, że przewodzi tą erą- jest wszystkiego i niczego po trochu. Aż dziw, że jeszcze 10 lat temu (to wcale nie jest tak dużo czasu) ciągle słyszeliśmy mało ambitną elektronikę non-stop, wydaje mi się to niemożliwe w 2023. 2013 teraz brzmi jak lata świetlne, wieki wstecz. Znalazłem jednak tą piosenkę od Ciary i mega bardzo mi się podoba, a też przypomniała mi o 2013, w którym na maksa dużo się działo u mnie w życiu. Beztroska i chaos panująca wtedy w muzyce odzwierciedlała moje prawdziwe życie jako nastolatek z Jastrzębia. Tak sobie myślę przy okazji że to co aktualnie dominuje w muzyce jest tożsame z moim prawdziwym życiem. Kiedy w 2000-2012 dominował cukierkowy Britney'owski pop od JLo, Britney, Biebera, Seleny Gomez, Rihanny, Katy Perry to wtedy moje życie było na prawdę taką niewinną bezstresową może odrobinę kiczowatą bajką. Wielkie EDM'owe pie*dolnięcie w 2013 z dużymi wpływami rapu i miejskiej muzyki odzwierciedlało bałagan, ciągły ruch, wejście w lata nastoletnie z pierwszymi rozczarowaniami, agresją ale też równocześnie zabawą i życiem na całego jak nigdy dotąd. 2014-2017 w muzyce oferowały dalej dużą dozę oryginalnej muzyki- popowej, elektronicznej, rapu i wielu innych gatunków, było wiele nowych twarzy w muzyce ale dalej uznane nazwiska z zeszłych dekad wydawały kawał dobrej muzyki i były w pobliżu- Britney, JLo, Beyonce itd. i było to takie połączenie między beztroską lat 2000. i wczesnych 2010., a nową, nowocześniejszą nieznaną erą- moje dorastanie i zbliżanie się do dorosłości, dalej z dziecinnym i beztroskim nastawieniem. Od 2018 wzwyż muzyka stawała się coraz bardziej trudna do zdefiniowania, według mnie w wielu przypadkach próbowano na siłę tworzyć nowoczesne kawałki, których producenci już nie potrafili tworzyć, bo coraz bardziej przypominały to co już kiedyś wychodziło. Od 2020 roku artyści jadą na nostalgii słuchaczy i robią kawałki inspirowane zeszłymi dekadami a wiele kawałków które w tych czasach zdobyły popularność, mogłyby równie dobrze wyjść parę/wiele lat wcześniej, bo nie wnosiły one nic nowego, ale z jakiegoś powodu stawały się popularne. Nastała też moda na muzykę depresyjną i alternatywną. To też idealnie oddaje to co się od wtedy działo w moim życiu- poszukiwanie tożsamości, niepewne wejście w dorosłość, ciągłe załamania i poczucie beznadziejności i niezadowolenie z tego co obecnie jest, więc ciągłe spoglądanie w przeszłość i tkwienie w przeszłości, która była "o wiele lepsza". https://www.youtube.com/watch?v=S4aAU6oP3CU
Hej23
• AUTOR@xxKEBSONxx ah tak, prawda, ale poza singlami nigdy nie wysłuchałem tego albumu, ani następnego, znam tylko single i szczerze, bardzo lubiałem "Girl Gone Wild" i z albumu z 2014/15 niedocenione "Ghosttown" i bit do piosenki "Bitch Im Madonna"
xxKEBSONxx
@Un8roken_Boi Takk, "Girl Gone Wild" uwielbiam, ale z albumu kocham "Gang Bang". A z "Rebel Heart" zdecydowanie lepiej mi się słucha części "Rebel" niż "Heart".