
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
przepraszam was za tą długą dwumiesięczną przerwę. Wreszcie jednak mogę was zaprosić do przeczytania kolejnej części Akademii Artium. Nie wszystko wyszło tak jak pierwotnie zakładałam. Przede wszystkim ze względu na objętość materiału, część tekstu musiałam przenieść do kolejnego odcinka, ale w zasadzie można się było tego spodziewać. Im bliżej do końca tym trudniej mi zapanować nad materią literacką. Jak to wpływa na odbiór całości sami będziecie mogli ocenić. Ze swojej strony pragnę jednak bardzo serdecznie podziękować @TW i oficjalnie dedykować jej najnowszy rozdział ze względu na nieoceniony wkład w jego powstanie i uatrakcyjnienie jego fabuły. Naprawdę bez pewnej dłuższej rozmowy byłoby zdecydowanie nudniej i bardziej płasko. @TW mam nadzieję, że ostateczny efekt przypadnie ci do gustu. Przechodząc do tradycyjnej zapowiedzi…
W najnowszej odsłonie pojawią się kolejne postacie drugoplanowe, które wysuną się na drugi plan, powrócą postacie, z którymi dawno się nie widzieliśmy, padną kolejne strzały, nasi bohaterowie pozbawieni możliwości korzystania z magii będą musieli zawierzyć swemu sprytowi i dobroci innych ludzi. Czy wszyscy przetrwają tą noc w pierścieniu obławy?
Zapraszam do czytania i zachęcam by się pospieszyć… kolejna część już w drodze ;)
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
irritator
@Pyladea oj tam, trochę w tym autokarze posiedzę, może się uda XD.
co do błędów to nie jestem zbytnio wybredna, tylko w stosunku do samej siebie będę jechać po wszystkim co się rusza (i nie), reszta ma luz XD
Pyladea
• AUTOR@Pyladea powiedziałabym że masz za to mój szacunek gdybyś go już wcześniej nie miała 🙂 Miłej lektury w takim razie.
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
chwilę to trwało (więcej niż zwykle, więcej niżbym sobie życzyła), ale wreszcie po długiej nierównej walce z materią literacką mogę was zaprosić do przeczytania kolejnej części AA.
Z takich zakulisowych informacji wyjaśniających może trochę to opóźnienie mogę powiedzieć, że marny ze mnie architekt i przez tydzień chyba z kawałkiem próbowałam zbudować w wyobraźni wizualizację takiego jednego budynku, od którego opisu postanowiłam rozpocząć – miał być klasycyzm, a wyszedł eklektyzm (mam nadzieję, że rzeczywiście tylko tyle, a nie jakiś stary zagracony strych, ale to już ocenicie sami). Także jeśli chodzi o końcówkę to tak to wygląda, ale wcześniej też nie było łatwo, bo zdałam sobie z kolei sprawę, że brakuje mi wiedzy, którą powinien posiadać mój bohater, więc pisałam na wyczucie i zdrowy rozsądek z pomocą męża, który zna się trochę bardziej. O co dokładnie chodzi nie mogę wam powiedzieć, bo dowiecie się za dużo i nie będzie tych emocji, na których mi tak bardzo zależało.
Jednym słowem przynajmniej po części dalej pracuję nad wychodzeniem poza strefę komfortu, więc tym bardziej ucieszą mnie wasze komentarze, bo nie ukrywam, że przyda mi się potwierdzenie wartości tego wysiłku.
Na koniec jeszcze dla tych bardziej matematycznych obecnie całość ma około 314 stron w Wordzie i prawdopodobnie macham na pożegnanie swojemu ambitnemu założeniu, że zmieszczę sięw ładnej okrągłej liczbie 36 rozdziałów, bo w naszym 27 znowu się akcja rozlała i dokończenie pojawi się dopiero w kolejnym. Więc po raz kolejny stanęło na przepisywaniu tytułów i dopisywaniu kolejnych których wedle założeń miało w ogóle niebyć.
@TW bardzo liczyłam na to, że będę mogła pod tą częścią napisać, że wraca Viitor, ale niestety KARP 🫣 wygląda na to, że moja legitymacja członkowska nadal aktualna 🤭
@Emisia w końcówce jest sporo Kaisy, ale trochę jej charakter wyewoluował i zastanawiam się czy Ci się to spodoba. W razie czego z góry przepraszam. (I domyślam się, że nie od razu powiesz mi co o tym myślisz, bo ta modyfikacja wynika z poprzednich rozdziałów do których jeszcze chyba niedobrnęłaś, ale wolę od razu się usprawiedliwić)
Na koniec jeszcze parę słów zachęty. W rozdziale #27 "Na chwilę przed świtem" nasi bohaterowie znowu stają w obliczu sytuacji z pozoru beznadziejnych, w których każda decyzja obarczona jest ogromnym ryzykiem dla nich samych oraz ich bliskich. Walcząc z własnymi słabościami odkrywają czym są prawdziwa przyjaźn i zaufanie. Co jednak myślę najciekawsze w powieści fantasy, większość swoich problemów muszą rozwiązywać bez użycia magii. Jak sobie radzą? Przeczytajcie sami! Niecierpliwie czekam aż podzielicie się ze mną wrażeniami z lektury.
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
Pyladea
• AUTOR@irritator w takim razie trzymam kciuki i czeksm cierpliwie na twój pierwszy komentarz
.Emisia.
@Pyladea podoba mi się jak to brzmi <3
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
z dumą informuję, że wreszcie, mimo tych drobnych komplikacji, o których wspominałam w poprzednim wpisie, udało mi się domknąć kolejny rozdział AA pod zagadkowym tytułem „Człowiek jeden z wielu”. W tym miejscu powinnam zdaje się wedle tej mojej nowej świeckiej tradycji rzec parę słów o jego treści, ale tym razem będzie to wyjątkowo trudne jakoże mamy doczynienia z prawdziwą intelektualno-psychologiczną partią szachów z tą jednak różnicą, że ilość graczy sugerowałaby raczej w najlepszym razie brydża, a ich motywacje nie mają nic wspólnego ze szlachetną rozrywką. Pozostaje mi więc tylko zostawić was z tą zagadkową zapowiedzią i może tylko jeszcze uprzedzić by przygotować zapas chusteczek – jeśli nie dla siebie to przynajmniej dla występujących w tym odcinku, bo krew, pot i łzy będą lały się obficie. Mam nadzieję, że to was nie odstraszy i sięgniecie po kolejną odsłonę naszej historii, by opowiedzieć mi, co o niej sądzicie. Resztę niech mówią ode mnie nasi bohaterowie. Miłego czytania!
P.S. wyszło mi trochę więcej tekstu niż zwykle, ale myślę, że śledząc losy naszego więźnia zrozumiecie, dlaczego po prostu musiałam dociagnąć ten wątek do końca
P.S. do P.S oczywiście i tak znowu część treści wyląduje w kolejnym rozdziale… poprostu KARP…
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
Mija tydzień od ostatniego rozdziału, a ja tłumaczę się z kolejnych opóźnień.
Otóż zgodnie z zamiarem natychmiast po publikacji poprzedniego odcinka zabrałam się za następny i napisałam nawet spory kawałek, bo prawie 1/4 od razu. Potem jednak przytrafił mi się wyjazd, w czasie którego złapałam najgorszą migrenę w życiu. Taką z mdłościami, drętwieniem dłoni i samopoczuciem na krawędzi omdlenia. Najgorszy natomiast fakt rozmazywania mi się wszystkich drobnych przedmiotów, które znalazły się przed mymi oczyma – domyślacie się więc, że w tym stanie nie dało się pisać. Trzymało mnie z mniejszym lub większym natężeniem tak koło trzech dni – to znaczy niby przeszło, ale wolałam trzymać się na dystans od ekranów. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym tak po prostu się poddała, wiec pisałam trochę w wersji tradycyjnej bez litości rąbiąc lasy, bo to ile poszło wyrwanych kartek i skreśleń to już tylko ja wiem i mój coraz cieńszy zeszyt do literackich notatek – chyba już wiem czemu jednak piszę zawsze w wersji elektronicznej. Co najciekawsze w zasadzie rzadko zdarza mi się aż tak cyzelować, ale tutaj niektóre zdania naprawdę dojrzewały nieraz po kilka dni. Myślę, że zrozumiecie ten pietyzm kiedy przeczytacie ten rozdział… najkrócej mówiąc pozostajemy w tematyce poprzedniej części więc nie brakuje szermierek słownych, ale tym razem poza ogromem tekstu widocznego na wierzchu jest jeszcze masa otoczki zdradzającej pewne przemilczenia i takie inne "drobiazgi". Rejestr języka też często poza moją strefą komfortu, a pomiędzy coś co "lubię" najbardziej to znaczy sceny dynamiczne. Zapewniam jednak że walczę dziennie kraję, mierzę, tnę i zszywam jak szewc rasowy i cóż… zobaczymy jak daleko w tych butach zajdę. Z ciekawszych rzeczy: znowu na pierwszym planie wyląduje postać epizodyczna, więc zachęcam do uważnego czytania rozdziału #23, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił.
@TW przepraszam, ze Viitorowi znowu się odwlecze, ale kto jak kto, ty mnie zrozumiesz prawda KARP chwycił i nie odpuszcza. Obiecuję, że jeszcze się pojawi i odegra niebagatelną rolę w finale całej historii i będzie miał nie mniej emocjonalne sceny jak Asterii i no nie wiem, jak jeszcze Ci to mogę wynagrodzić… jak masz pomysł to pisz.
A jeśli chodzi o bieżący rozdział to mam na ten moment równo połowę napisane, resztę zaplanowane i dzielnie piszę, a raczej próbuję jak widać bo teraz to komponowałam dla was ten wpis.
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
Pyladea
• AUTOR@WeraHatake w życiu mnie tak nie chwyciła… zapamiętam na długo, ale jakbwidać nie zniechęciła do pisania 😁
WeraHatake
@Pyladea Wygrałaś z nią w tym starciu – to najważniejsze x3
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
Na swych skórzastych skrzydełkach frunie do was rozdział #25 "Dom, który szczerzy kły" (naprawdę jestem dumna z tego tytułu) w którym znowu dzieje się dużo, bardzo dużo, tak dużo, że aż znowu się w swoim limicie długości rozdziału nie mieszczę i muszę przerzucać. Nie udało mi się co prawda utrzymać tępa odcinek na tydzień, ale zważywszy na trzyletnią przerwę i tak idzie całkiem nieźle, tym bardziej że pracuję już nad kolejną odsłoną przygód naszych bohaterów opatrzoną dumnym numerem #26 – mam już prawie akapit. Dla zainteresowanych czytaczy cegiełka, z którą się mierzycie ma już 285 stron (plan z zamknięciem się w 300 stronach odszedł w niebyt), więc chyba w pełni zasługuje na to miano, a prace nad nią trwają już ponad 5 lat. Obecny plan przewiduje 35 rozdziałów, które rozpisane już czekają na realizację – także tym razem zamierzam to skończyć. Wracając do tego co na bieżąco (jeszcze ciepłe i z błędami bo nie mogłam się zdobyć na edycję po walce ze sobą, żeby wykreślić coś i skrócić całość tym bardziej, że musiałam poświęcić takie mocne fragmenty – także wybaczcie proszę literówki i inne edycyjne niedociągnięcia) to finalnie wyszedł dość… dziwny rozdział w którym wiele rzeczy okazuje się nie być takimi jak się zdają, bohaterowie zakładają i zdejmują maski, a niekturzy decydują się "marznąć dla zasad". Nie brakuje grzebania w przeszłości, słownych szermierek oraz nowych guzów i siniaków nabijanych sobie przez idealizm próbujący przebijać głową mury pragmatyzmu i wyrachowania. Zapewniam jednak, że w tym tunelu jest jeszcze jakieś światełko i chyba nie jest to nadjeżdżający pociąg. Zapraszam do czytania i życzę przyjemnej lektury. Niecierpliwie czekam na wasze komentarze.
Pyladea
• AUTOR@WeraHatake Dziękuję, częściowo to zasługa twoich komentarzy, bo jak się widzi, że ktoś to jednak czyta to taką nagle człowiek dostaje motywację do działania, a jeśli jeszcze jego pomysły literackie okażą się trafione i ktoś chce o nich słuchać (a raczej ma do tego cierpliwość by czytać i znosić takie uzewnętrznienia) to dopiero jest mega ❤️
WeraHatake
@Pyladea W sumie coś w tym jest – taka siła nagle się pojawia, dodatkowy kop motywacyjny :D To cieszę się, że mogę pomóc ♥