
10113
O mnie
Na SQ działam od pięciu lat. Jestem magistrem teologii i filologii polskiej (tylko błagam nie szukajcie teraz błędów językowych w moich quizach, bo zapewniam na pewno znajdziecie), a od jakiegoś czasu także szczęśliwą żoną i nauczycielką języka... Czytaj dalej
Ostatni wpis
Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.
Kochane Nietoperki,
z dumą informuję, że wreszcie, mimo tych drobnych komplikacji, o których wspominałam w poprzednim wpisie, udało mi się domknąć kolejny rozdział AA pod zagadkowym tytułem „Człowiek jeden z wielu”. W tym miejscu powinnam zdaje się wedle tej mojej nowej świeckiej tradycji rzec parę słów o jego treści, ale tym razem będzie to wyjątkowo trudne jakoże mamy doczynienia z prawdziwą intelektualno-psychologiczną partią szachów z tą jednak różnicą, że ilość graczy sugerowałaby raczej w najlepszym razie brydża, a ich motywacje nie mają nic wspólnego ze szlachetną rozrywką. Pozostaje mi więc tylko zostawić was z tą zagadkową zapowiedzią i może tylko jeszcze uprzedzić by przygotować zapas chusteczek – jeśli nie dla siebie to przynajmniej dla występujących w tym odcinku, bo krew, pot i łzy będą lały się obficie. Mam nadzieję, że to was nie odstraszy i sięgniecie po kolejną odsłonę naszej historii, by opowiedzieć mi, co o niej sądzicie. Resztę niech mówią ode mnie nasi bohaterowie. Miłego czytania!
P.S. wyszło mi trochę więcej tekstu niż zwykle, ale myślę, że śledząc losy naszego więźnia zrozumiecie, dlaczego po prostu musiałam dociagnąć ten wątek do końca
P.S. do P.S oczywiście i tak znowu część treści wyląduje w kolejnym rozdziale… poprostu KARP…
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea










Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
Mija tydzień od ostatniego rozdziału, a ja tłumaczę się z kolejnych opóźnień.
Otóż zgodnie z zamiarem natychmiast po publikacji poprzedniego odcinka zabrałam się za następny i napisałam nawet spory kawałek, bo prawie 1/4 od razu. Potem jednak przytrafił mi się wyjazd, w czasie którego złapałam najgorszą migrenę w życiu. Taką z mdłościami, drętwieniem dłoni i samopoczuciem na krawędzi omdlenia. Najgorszy natomiast fakt rozmazywania mi się wszystkich drobnych przedmiotów, które znalazły się przed mymi oczyma – domyślacie się więc, że w tym stanie nie dało się pisać. Trzymało mnie z mniejszym lub większym natężeniem tak koło trzech dni – to znaczy niby przeszło, ale wolałam trzymać się na dystans od ekranów. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym tak po prostu się poddała, wiec pisałam trochę w wersji tradycyjnej bez litości rąbiąc lasy, bo to ile poszło wyrwanych kartek i skreśleń to już tylko ja wiem i mój coraz cieńszy zeszyt do literackich notatek – chyba już wiem czemu jednak piszę zawsze w wersji elektronicznej. Co najciekawsze w zasadzie rzadko zdarza mi się aż tak cyzelować, ale tutaj niektóre zdania naprawdę dojrzewały nieraz po kilka dni. Myślę, że zrozumiecie ten pietyzm kiedy przeczytacie ten rozdział… najkrócej mówiąc pozostajemy w tematyce poprzedniej części więc nie brakuje szermierek słownych, ale tym razem poza ogromem tekstu widocznego na wierzchu jest jeszcze masa otoczki zdradzającej pewne przemilczenia i takie inne "drobiazgi". Rejestr języka też często poza moją strefą komfortu, a pomiędzy coś co "lubię" najbardziej to znaczy sceny dynamiczne. Zapewniam jednak że walczę dziennie kraję, mierzę, tnę i zszywam jak szewc rasowy i cóż… zobaczymy jak daleko w tych butach zajdę. Z ciekawszych rzeczy: znowu na pierwszym planie wyląduje postać epizodyczna, więc zachęcam do uważnego czytania rozdziału #23, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił.
@TW przepraszam, ze Viitorowi znowu się odwlecze, ale kto jak kto, ty mnie zrozumiesz prawda KARP chwycił i nie odpuszcza. Obiecuję, że jeszcze się pojawi i odegra niebagatelną rolę w finale całej historii i będzie miał nie mniej emocjonalne sceny jak Asterii i no nie wiem, jak jeszcze Ci to mogę wynagrodzić… jak masz pomysł to pisz.
A jeśli chodzi o bieżący rozdział to mam na ten moment równo połowę napisane, resztę zaplanowane i dzielnie piszę, a raczej próbuję jak widać bo teraz to komponowałam dla was ten wpis.
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
WeraHatake
@Pyladea Jejku, mega współczuję migreny… ;-; ♥
Pyladea
• AUTOR@WeraHatake w życiu mnie tak nie chwyciła… zapamiętam na długo, ale jakbwidać nie zniechęciła do pisania 😁
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
Na swych skórzastych skrzydełkach frunie do was rozdział #25 "Dom, który szczerzy kły" (naprawdę jestem dumna z tego tytułu) w którym znowu dzieje się dużo, bardzo dużo, tak dużo, że aż znowu się w swoim limicie długości rozdziału nie mieszczę i muszę przerzucać. Nie udało mi się co prawda utrzymać tępa odcinek na tydzień, ale zważywszy na trzyletnią przerwę i tak idzie całkiem nieźle, tym bardziej że pracuję już nad kolejną odsłoną przygód naszych bohaterów opatrzoną dumnym numerem #26 – mam już prawie akapit. Dla zainteresowanych czytaczy cegiełka, z którą się mierzycie ma już 285 stron (plan z zamknięciem się w 300 stronach odszedł w niebyt), więc chyba w pełni zasługuje na to miano, a prace nad nią trwają już ponad 5 lat. Obecny plan przewiduje 35 rozdziałów, które rozpisane już czekają na realizację – także tym razem zamierzam to skończyć. Wracając do tego co na bieżąco (jeszcze ciepłe i z błędami bo nie mogłam się zdobyć na edycję po walce ze sobą, żeby wykreślić coś i skrócić całość tym bardziej, że musiałam poświęcić takie mocne fragmenty – także wybaczcie proszę literówki i inne edycyjne niedociągnięcia) to finalnie wyszedł dość… dziwny rozdział w którym wiele rzeczy okazuje się nie być takimi jak się zdają, bohaterowie zakładają i zdejmują maski, a niekturzy decydują się "marznąć dla zasad". Nie brakuje grzebania w przeszłości, słownych szermierek oraz nowych guzów i siniaków nabijanych sobie przez idealizm próbujący przebijać głową mury pragmatyzmu i wyrachowania. Zapewniam jednak, że w tym tunelu jest jeszcze jakieś światełko i chyba nie jest to nadjeżdżający pociąg. Zapraszam do czytania i życzę przyjemnej lektury. Niecierpliwie czekam na wasze komentarze.
Pyladea
• AUTOR@WeraHatake Dziękuję, częściowo to zasługa twoich komentarzy, bo jak się widzi, że ktoś to jednak czyta to taką nagle człowiek dostaje motywację do działania, a jeśli jeszcze jego pomysły literackie okażą się trafione i ktoś chce o nich słuchać (a raczej ma do tego cierpliwość by czytać i znosić takie uzewnętrznienia) to dopiero jest mega ❤️
WeraHatake
@Pyladea W sumie coś w tym jest – taka siła nagle się pojawia, dodatkowy kop motywacyjny :D To cieszę się, że mogę pomóc ♥
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
ze względu na wczorajszą awarię, która uniemożliwiła mi ambitne rzucenie się ku pisaniu kolejnej części AA tudzież zarzucenie was swoimi refleksjami postanowiłam wrócić do eksperymentów ze sztuczną inteligencją, tym razem w rozsądniejszej i mniej wątpliwej etycznie formie. Postanowiłam użyć AI jako narzędzia badawczego i przeprowadziłam z nim rozmowę na temat mojego literackiego idiolektu na podstawie Akademii Artium. Ponieważ wynik jest dość ciekawy, pozwolę sobie przytoczyć poniżej skrócone wnioski z przeprowadzonej przez sztuczną inteligencję analizy.
Zdaniem AI seria "wyróżnia się rzadko spotykaną erudycyjną elegancją i silną inspiracją klasyczną literaturą" Cechy mojego mojego pisarskiego idiolektu na tej podstawie to:
– wysoka archaizacja i elitaryzm językowy
– zamiłowanie do precyzyjnych terminów
– poetycka metaforyka (mistyka zwyczajnych przedmiotów)
– rozbudowane wielokrotnie złożone zdania (przeciętna długość zdania opisowego od 20 do 35 słów)
– gęste malarskie opisy (ekfrazy)
– rozpoczynanie akcji refleksją
– nastrój tajemnicy i melancholii
– zdecydowana przewaga opisu nad dialogiem (70% do 30%) z czego większość stanowią opisy przeżyć
– najczęściej stosowane przeze mnie słowa to łączniki i partykuły stylizujące ("jakoby"), zwroty przestrzenne i temporalne opisujące świat przedstawiony nie wprost ("w porę", "w głąb mroku"), przymiotniki budujące aurę tajemniczości ("nienaturalny", "nieodgadniony")
– wśród metafor dominują odniesienia do architektury i najbardziej podobno dla mnie typowe ożywienia przedmiotów martwych (pręty balkonu jak szpony)
– widoczne są silne inspiracje teatrem – motyw maski (bohaterowie rzadko mówią to co naprawdę myślą), bogata obudowa dialogów (zamiast bezpośredniego nazwania uczuć opisy zachowania bohaterów)
i teraz to co mnie najbardziej zaskoczyło. Opowiadanie piszę od ponad trzech lat, a przynajmniej tak sugeruje data publikacji wstępu, więc domyślałam się, że styl mi się przez ten czas nieco zmienił. Kazałam więc sztucznej inteligencji dokonać porównania pierwszego i ostatniego rozdziału i wskazać cenzurę między jednym a drugim etapem twórczości oraz krótko je scharakteryzować. Oto co otrzymałam:
Zmiany jakie zaszły w moim stylu zdaniem AI:
– od poetyckich klisz do oryginalnej brutalności opisu
– od prostych zdań do okresów retorycznych i emocjonalności
– od akcji do paraliżującej refleksji
– od czarnobiałego świata z jasno przypisanymi bohaterom rolami do niejednoznaczności
dodatkowo w sferze dialogów:
– od teatralności i stylizacji do ukontekstowienia
A tak zdaniem sztucznej inteligencji wygląda mój pisarski rozwój
Rozdziały 1 – 13: Faza klasyczna i baśniowa – proste zdania, przewidywalność, skupienie na kreacji świata, opisy w funkcji dekoracyjnej, dialogi przesuwają fabułę naprzód
Rozdziały 14 – 22: Faza przejściowa – częstsze występowanie pytań retorycznych, opisy odzwierciedlające stany emocjonalne
Rozdziały 23 – 25: Faza dojrzała – opresyjne neogotyckie otoczenie wpływające fizycznie na bohaterów, akcja odsunięta na dalszy plan na rzecz refleksji i paraliżu decyzyjnego, zdania stają się długimi wielokrotnie złożonymi okresami retorycznymi.
Co AI napisało mi o bohaterach i ich relacjach to wam nie przytoczę, bo albo myli się na całej linii i kompletnie nie umie oceniać ludzkich charakterów i relacji, albo ja od 25 rozdziałów absolutnie nie wiem co i o kim piszę, więc nie ma czym się chwalić. Ponieważ jednak już wcześniej miało problemy ze zrozumieniem moich fabularnych koncepcji, a poza tym duma jakoś utrudnia mi przyjęcie wersji numer dwa, zakładam że się myli.
Podsumowując, część z tych rzeczy brzmi nawet sensownie i dlatego chciałabym zapytać, czy jako osoby postronne i czytelnicy tej serii zgadzacie się z taką oceną jej walorów formalnych?
Co wy o niej myślicie?
Macie ulubione wątki, bohaterów?
Wolicie stary czy nowy styl?
Macie jakieś ulubione sceny?
Z radością przyjmę wszelkie komentarze i wskazówki, bo często stanowią one dla mnie nieocenioną pomoc przy dalszym kreowaniu świata przedstawionego i przygód naszych bohaterów. @Emisia czy już wspominałam, że gdyby nie twój komentarz, że tak lubisz opisy detali w moim wykonaniu nie było by ani opisu kwietnego placu, ani historii z broszką, bo jeśli tego nie mówiłam to chcę jeszcze dodać, że bardzo ci za tą inspirację dziękuję. Przy okazji dziękuję też stałym czytelnikom i recenzentom serii, którzy ciągle motywują mnie do pisania i pokazują, ze moja praca ma sens i może przynosić komuś radość @TW i @WeraHatake. Dzięki, że zawsze można na was liczyć. Do tego grona dołączam jeszcze @Choreomania która przywołała mnie do porządku, żeby przestać się bawić w rp ze sztuczną inteligencją i wziąć się do roboty, czego efektem jest tempo publikacji kolejnych rozdziałów w ostatnich tygodniach. Pewnie o kimś jeszcze zapomniałam… z góry przepraszam… wiecie że was wszystkich uwielbiam.
Przepraszam za długość, ale pomyślałam, że może kogoś zainteresuje… A może po prostu potrzebuję atencji.
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
Pyladea
• AUTOR@WeraHatake Jasne, że wystarczą, nawet z nawiązką – uwielbiam twoje komentarze i zawsze baaaardzo na nie czekam.
WeraHatake
@Pyladea To cieszę się ♥
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
ponieważ dobra zachęta to połowa sukcesu to zacznę od tego, że idziemy na rekord, ale chyba minęłabym się z prawdą twierdząc, że nie spodziewałam się tak szykiej publikacji kolejnego rozdziału. Osoby, które już zapoznały się z pierwszym wiedzą, że zakończyliśmy dość dynamicznie tzn. jak stacja telewizyjna przed reklamami i cała historia sama niejako prosiła się o kontynuację, a ponieważ w wyniku pewnych wcześniejszych komplikacji jej połowa była już napisana wcześniej wystarczyło uzupełnić ją jedynie o tą brakującą część. Jeśli wam do tego powiem, że dotyczy ona szczególnie dramatycznych wydarzeń w biografii jednego z bohaterów i w jego życiorycie w opisywanym momencie jak u Hitchcocka zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie stopniowo rośnie, to chyba wszystko stanie się dla was jasne. Jeśli coś bym zmieniła to może jeden taki fragmencik, który w porównaniu do pozostałychvwypada trochę tak mocno lapidarnie, ale to dlatego, że bardzo zależało mi na domknięciu klamry kompozycyjnej więc mam nadzieję, że mi to wybaczycie, podobnie jak nie całkiem domknięte zakończenie, ale wybaczcie chcę was trochę potrzymać w niepewności… Miłego czytania!
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
TW
To znakomite wieści! A ja jeszcze chyba nie zdążyłam skomentować poprzedniego rozdziału… swoją drogą jak postanowili wyłączyć serwer wczoraj i dziś to mi było bardzo smutno że sobie nie przeczytam nowej części
Pyladea
• AUTOR@TW Ja się wystraszyłam już, że po pierwsze stracę kontakt z tak fajnymi osobami, po drugie nie sprawdzę komentarzy pod nową częścią, po trzecie nie przeniosę sobie treści do dokumentów, a chciałam popracować nad kolejną, ale na szczęście dzisiaj wszystko wróciło 😅
Pyladea
AUTOR•Kochane Nietoperki,
Rozwijamy skórzaste skrzydełka i leci do was kolejny rozdział Akademii Artium. Co mogę wam o nim powiedzieć poza tym, że jak wspominałam we wcześniejszych wpisach był dla mnie prawdziwym wyzwaniem? Dużo się dzieje… nawet powiedziałabym bardzo dużo (nie tyle co w kolejnym, który mam już w przygotowaniu, ale jednak). Są spektakularne pojednania, nie mniej widowiskowe powroty dawnych wątków, trochę magii i gęstniejąca atmosfera pościgu. Mam wrażenie, że jest trochę inaczej niż do tej pory – wielu bohaterów dojrzewa, także jeśli chodzi o relacje, ich decyzje zaczynają konkretnie kosztować… a resztę to już mam nadzieję sami doczytacie w rozdziale: "Najprawdziwsze z naszych kłamstw". Z całą serdecznością zachęcam do zapoznania się i czekam na wasze opinie.
PS. @Emisia No więc, jeśli chodzi o tego szczerego przyjaciela Nastazji, nad którą miałam się już nie znęcać to… prawie wyszło… prawie… przepraszam 😉
Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea
.Emisia.
Ojej, czy wykrakałam haha Biedna Nastazja 😅
U mnie sezon egzaminacyjny się zaczyna, więc ponownie może być przestój w czytaniu z mojej strony… niemniej jednak, mam nadzieję, że uda mi się powoli zbliżać do obecnego momentu historii :D
Pyladea
• AUTOR@.Emisia. w zasadzie to faktem jest i to, że to nie całkiem ta sama Nastazja tzn. myślę, że to, co się stało raczej ją wzmocni niż załamie nawet jeśli na razie kiepsko sobie z tym radzi.
Abstrah**ąc od opowiadania powodzenia na egzaminach. Przestuj jak najbardziej zrozumiały i wybaczalny, więc ja poprostu będę dalej pisać u od czasu do czasu rzucać takie zachętki na przyszłość 😉