
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









Escada
AUTOR•*Mam dzisiaj wizytę u osteopaty na 9:30, weszłam o 9:45, niedawno wyszłam.*
Okazało się, że jedną nogę mam minimalnie krótszą (niby się trochę zdziwiłam, ale miałoby to sens…
Kilka rzeczy mi zrobiła, w tym szyję. Wizyta trwała trochę mniej niż godzinę.
Przy okazji dowiedziałam się jednej czy dwóch rzeczy (połączonych ze sobą dość mocno, stąd wątpliwości).
Otóż osteopata mi powiedziała, że nie mogę jeździć.
A wtedy moja mama jak królik z kapelusza wyskoczyła z wiadomością, że na sierpniowo-wrześniowym końskim obozie trener powiedział jej mniej więcej to samo (tzn. że na ten moment mogę sobie po prostu zrobić krzywdę. Ale Darek przynajmniej powiedział co musiałabym uruchomić, żeby to mogło być bardziej bezpieczne.
Więc od dziś (no dobra, nie od dzisiaj, tylko od dnia, kiedy będzie to możliwe) – odcinku lędźwiowy kręgosłupa, strzeż się!
Nie przestanę jeździć, takiej opcji nie ma. I tak robię to w ostatnim czasie tragicznie rzadko. (ostatni raz dzień przed wyjazdem z tegoż obozu, czyli 3. września?)
Jutro mam masaż, więc zapytam fizjo co się da zrobić i kiedy, może mi da jakieś ćwiczenia…
A tak z innej beczki, obcięłam wczoraj włosy. Specjalnie kupiłam w tym celu nożyczki, ale okazały się takie sobie.
Mojej mamie z niewiadomego powodu moje włosy się bardzo podobają długie, więc strasznie wczoraj przeżywała ich – jak to określiła – amputację.
A mi jest tak wygodniej i bardziej się sobie podobam w krótszych.
Jeszcze tylko ta różową farba (nie wiem kiedy, ale już się nie mogę doczekać!!! 💜), a właściwie 'krem koloryzujący'…
Jak ogarnę swój wygląd, to wstawię kiedyś jakąś fotkę. :)
.Anja
@Escada Nie mogę się doczekać aż będziesz miała nowe włoski i je pokażesz haha
Escada
• AUTOR@.Anja ja też 💜
Escada
AUTOR•Nie ma to jak po 23 (co najmniej) 20 usiąść do laptopa i oglądać farby do 1:51…oczywiście z zapisywaniem nazw kolorów i to tylko jednej firmy…
Dobrze, że popołudniu/wieczorem się przespałam ze 3 godzinki… :)
WeraHatake
@Escada O mamo, podziwiam, że tyle nad tym przesiedziałaś :o
Escada
• AUTOR@WeraHatake to i tak było z małą przerwą :)
Escada
AUTOR•Przedstawiam Wam najpiękniejszy termos na świecie + prześliczny zeszyt – wszystko z TK-Maxxa. Którego zresztą nie lubię. 😂 A to i tak nie wszystko, bo mi i mamie wpadła w oko szaro-czerwona chusta, która pasuje nam obu oraz pomarańczowy Rooibos i ciastka z pomarańczowo-czekoladowymi akcentami.
No i doszłam do wniosku, że chcę zmienić meble w pokoju i mam nadzieję, że znajdę w końcu odpowiednio niebieską farbę do ścian.
Więc plan na bliską, acz niezbyt określoną przyszłość wygląda mniej więcej tak:
-znaleźć meble i farbę
-umówić się do osteopatki (bo w końcu nie byłam przed wyjazdem)
-wybrać się do muzycznego po struny do skrzypiec (kalafonię chyba też powinnam już zmienić)
-pojechać do muzycznego we Wro po przymierzać się do 'wiolek’ w mniej standardowych rozmiarach niż 4/4 (u mnie niestety nie ma) :/
I to mniej więcej tyle.
A jutro masaż 💙
A co u Was???
–
Escada
• AUTOR@WeraHatake tylko to światło trochu niezbyt 😅
WeraHatake
@Escada Oj cii – to miało być zdjęcie poglądowe xd
Escada
AUTOR•Well, przez ponad 2 tygodnie zajmowałam się z mamą psiakami siostry, która pojechała z chłopakiem do Niemiec, coby trochę zarobić.
To nie było łatwe… Ale było super mimo budzenia nas po 7, czasami wcześniej, czasami (tylko weekendy) później.
Najciekawsze jest to, że żadna z 'dziewczyn' nie wykazywała żadnych oznak tęsknoty za swoimi 'rodzicami'… Właściwie to był całkiem dobry trening przed własnym psem, którego nie wiem kiedy będę mieć… Na pewno muszę poprawić kondycję do tego czasu, bo inaczej… 😅
W sumie to tyle z dzisiejszego wpisu, a jutro masaż i popołudniowy spacer, bo siostra ma na rano do pracy… 😂
Btw, miłego poniedziałku! ;)
I napiszcie co u Was! ❤️
To_Ty_zyjesz
@Escada geez, jakie one słodkie 😍😍
Escada
• AUTOR@Mr_Darkness fajnie by było gdybyś mógł je kiedyś poznać na żywo, ale, ostrzegam, skaczą bardzo wytrwale…
Escada
AUTOR•*miałam się odezwać w czwartek, ale zrobili 🔥*
Przeczytajcie do końca i zobaczcie fotki (chociaż ich akurat nie będzie zbyt dużo)
Wychodzi na to, że pierwszą jazdę bardziej techniczną miałam dopiero w czwartek. Na rozpisce zrobionej przez nie-wiem-kogo do mojej mamie i mnie przypisali Manię – klaczkę konika polskiego, ale trenerowi nie bardzo odpowiadał taki stan rzeczy, w związku z czym moja mama jeździła na Havanie (wysoka i piękna), a ja na Sułku (też wysoki i też piękny, ale kolorystycznie bardziej w moim guście, bo rudzielec 🧡).
Zaczynam się od nowa uczyć jeździć, tym razem poprawnie.
Oczywiście skoro poprzedniego dnia nic sobie nie uszkodziłam, to wchodząc na Sułka 'zepsułam' sobie biodro, oczywiście to samo, z którym mam problem od jakichś… 4 lat 😅
Ale potem się trochę uspokoiło i podczas jazdy nie przeszkadzało mi ono aż tak. Trochę miałam problem z kolanem, ale na szczęście mogłam wyjmować nogi ze strzemion i natychmiast problem znikał (wprawdzie tylko na jakiś czas, ale jednak).
Wczoraj miałam nadzieję, że dostanę jednak Manię, ale nie starczyło mi odwagi, żeby o to zapytać ani poprosić i nie było ku temu odpowiedniej okazji (no dobra, to trochę wymówka)… :/
Bałam się, że wsiadając na Sułka, znowu coś sobie zrobię, ale nic takiego się na szczęście nie stało.
Swoją drogą, rudzielec jest prawie tak samo gładki jak Błysk, ale mniej (chyba owadzich) ranek na szyi.
Po jeździe (ćwiczyłam prawie to samo, co dzień wcześniej, ale szło mi znacznie lepiej – nawet wytrzymałościowo :O – i wygodniej) +wytrzymywałam w określonej pozycji 10 i 15 sekund (w tym czasie w pozycji głaskałam rudą szyję ❤️) na totalnym luzie, tak, że mogłabym to robić i przez 20 s, można było wziąć konie na liny.
Oczywiście byłam chętna, bo środową próba z Romkiem wyszła tak sobie. Tym razem wzięli Manię i miałam okazję zobaczyć ją bliżej niż zza ogrodzenia.
Jedna z instruktorek stwierdziła, że możemy z mamą iść obie, co dla mnie było b a r d z o
irytujące, bo okazało się, że naprawdę ja miałam ją krócej, a tak, to mama z nią chodziła. Ale co fakt to fakt – Mania chodzi szybko.
Przy ćwiczeniach z linami 'na sucho' uczyli nas jak można zatrzymać konia, używając (m.in.) oddechu i w pewnej chwili, chcąc zmienić kierunek użyłam samego tego oddechu (mam wrażenie, że trochę na chama, ale zadziałało, a inaczej nie byłabym w, stanie przed nią wejść jeszcze długo…)
Chciałam zrobić to jeszcze raz, tym razem nieco bardziej poprawnie, ale już nie zdążyłam, bo mi się czas skończył… :/
W czwartek zrobili ognisko pożegnalne, bo dwie dziewczyny musiały wyjechać wcześniej. Ja jako introwertyk level expert iść nie chciałam, chociaż z drugiej strony chciałam posłuchać jak śpiewa jedną z tych wyjeżdżających dziewczyn, bo studiuje na Akademii Muzycznej, więc w końcu poszłam po ok. 2 h. Miałam nadzieję porozmawiać z trenerem, ale nie było ani nastroju, ani okazji (i tym razem to nie wymówka). Strasznie długo grali i śpiewali, a samo ognisko skończyło się jakoś przed godziną 2 dnia następnego, więc trochu się plan czasowo rozjechał, ale daliśmy radę.
Gorzej, że wczoraj zrobili to samo, ale tym razem byliśmy już prawie od początku i skończyło się przed pierwszą. Dzisiaj niestety nie mieliśmy już nic oprócz śniadania; ani wykładów, ani jazd, ani lin, więc tym bardziej czułam się nienasycona.
Ale nie sądziłam, że będzie mi AŻ TAK trudno stamtąd wyjechać… :/
Jestem niestety osobą bardzo emocjonalną i to zdecydowanie nie ułatwia mi życia. W najgorszych możliwych momentach się rozryczałam- na szczęście nie na głos przynajmniej (chyba z 3 razy na terenie tego 'ośrodka', tak, że nie byłam w stanie mówić, a jeśli już, to jakimś okropnie zduszonym głosem) :/
Przed wyjazdem zdołałam złapać jedną z instruktorek, która miała z nami jedne zajęcia i zapytałam ją o parę rzeczy. Może dzięki niej znajdę osobę, która mi pomoże wyszkolić mojego przyszłego psa (który prawdopodobnie jeszcze się nawet nie urodził, ale to szczegół 😂)…
Jak już wyszliśmy z budynku, idąc do auta, spotkaliśmy jeszcze trenera, z którym mieliśmy się pożegnać (napisałam "mieliśmy", bo mi to średnio wyszło). Przytulił mnie, a ja znowu się rozryczałam i nie byłam nawet w stanie powiedzieć głupiego "do widzenia" :/
W aucie rozkleiłam się znowu. Mam nadzieję, że to jednak okres, ale nie wiem…
W każdym razie to był najlepszy niecały tydzień w moim życiu (pomijając marudzenie taty) i mam nadzieję, że za rok pojedziemy na jeden z dwóch próbnych turnusów 2-tygodniowych (nie wiem jak moi to przetrwają 😂 chociaż mama się w sumie częściowo przekonała…)
Nie zawarłam w tym wpisie wszystkiego i chyba wyprodukuję jeszcze co najmniej jeden, ale ten pisałam chyba godzinę, prawie bez żadnych przerw…
Na dale macie Havanę, na której w czwartek moja mama miała lonżę.
EverlastingPoet
@Escada Havana jest przepiękna!
Escada
• AUTOR@EverlastingPoet 💜