
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Hey ho!
Wreszcie skończył się mega męczący tydzień, może wreszcie uda mi się pobyć tu trochę dłużej… Klasa maturalna wchodzi tak mocno, że chwilowo odłożyłam moją karierę "gwiazdy rocka" i obiecałam sobie spędzić czerwiec z gitarą. Oprócz tego, ciągle wzruszam się na piosenkach z disneya i uświadamiam sobie, że wszystko, czego potrzebuję, wiem od dawna, po prostu ktoś stwierdził, że to jest tylko dla dzieci xD próbuję też połączyć się z Matką Ziemią, a ostatnio odkryłam w sobie gniew kobiet z kilku pokoleń wstecz i chwała Bogu, że moja przyjaciółka ma podobne poglądy, w innym przypadku miałaby mnie dosyć… a propo przyjaciół to dziś w autobusie widziałam x lub kogoś bardzo podobnego. Ta osoba też na mnie spojrzała i po braku reakcji sądzę, że to jednak nie ona (brakowało jednego charakterystycznego zachowania), ale i tak było to dziwne uczucie…
Tak z innych rzeczy to przetrwałam matury próbne i chociaż dalej nie wiem, czy "zdałam" matmę, to polonistka mi coś szepnęła, że z polaka mam prawdopodobnie 95% i chociaż polskiego byłam najbardziej pewna, to i tak się jaram, to jedyny przedmiot, którego uczę się serio dla przyjemności, lub po prostu lubię paplać o książkach xD aczkolwiek zrobiłam coś, o co bym się nie posądziła – w odwołaniu do lektury dałam Hamleta, czego generalnie nie robię, mam jakąś dziwną blokadę.. ale udało się i to jest ważne
Tak jeszcze z innych rzeczy to dostałam na urodziny tablet z dopiskiem "na studia, ale rysuj se na nim", tzn sama se wybrałam taki, żeby się na nim fajnie rysiło i świetnie się bawię :D btw właśnie z niego piszę
Łapcie, może na dniach wleci na insta, ale tu też się chcę nacieszyć
Rage & Love!
80Ramone
• AUTOR@Styczniowka mój nie jest stricte graficzny, bo właśnie nie mam swojego laptopa, a ten rodziców też ledwo zipie xD ale da się rysować więc nie narzekam
Ojaa, kaczorki są cudowne :3
Mój też ma case, ale jakoś nie bardzo chce stać, muszę coś wykombinować
Noo tak chyba najlepiej
Moonchaser
@80Ramone siła klonu 🍁
80Ramone
AUTOR•Lolol mam update co do wpisu niżej
Otóż dziś podbila do mnie ta historyczka, przeprosiła mnie i stwierdziła, że miałam rację. Potem jeszcze, że podobało jej się, że jej spokojnie zwróciłam uwagę i przedstawiłam argumenty zamiast strzępić ryja, no i że mam się przygotować na odpowiedź z semestru, czyli wg jej obliczeń 3 ostatnich lekcji. Wciąż boję się odpowiedzi ustnej, ale 3 tematy to coś, co nawet ja ogarnę
Także generalnie pogodziłyśmy się i jestem dumna z tego, że nie przeprosiłam jej. Ofc przepraszanie jest super, ale ten jeden raz nie czułam się winna. Jak mnie przepraszała to miałam taką myśl, czy też nie powinnam, ale Billie w mojej głowie zaśpiewał "I don't feel any shame, I won't apologize" i już nie miałam wątpliwości. Jestem tylko w szoku, że udało mi się przekonać tak upartą kobietę, bo ona ma swoje niezrozumiałe dla mnie humorki. Może jednak uczę się żyć z ludźmi…
80Ramone
• AUTOR@Klondie ja też
Moonchaser
@80Ramone ale czasem los się sam układa a my nawet o tym nie wiemy
80Ramone
AUTOR•Mhm super szkołę se wybrałam, dobrze że zaraz ją kończę
80Ramone
• AUTOR@Layvere no to racja, co prawda wg mnie historia jest mega ważna, ale zadania maturalne to dosłownie quiz na domyślanie się
80Ramone
• AUTOR@KillerQueen… w podstawówce miałam 2 spoko i jednego mniej spoko pana, za to za z liceum to już ciekawa osobowość XD
80Ramone
AUTOR•Czuję się jakby Lovesong od The Cure mnie poważnie prześladowało
Rok temu robiłam urodziny w restauracji, no bo 18 to tam zaprosiłam rodzinę i też jednych zaprzyjaźnionych sąsiadów, bo nie jest nas za dużo. Sama skleiłam playlistę, byliśmy sami w lokalu to mogłam puścić coś w moim stylu. Akurat miałam wtedy fazę na The Cure, więc dałam tam Lovesong i jak się włączyło to od razu tata i kuzynka mnie zagadali, że super wybór. Tata jest wielkim fanem, a kuzynka gotką, także fajnie trafiłam. Nie mam osoby, którą kochałabym romantycznie, więc ten tekst jest takim słodko-gorzkim o mojej rodzinie, o tym że ich kocham ale widzę, jak się od siebie oddalamy np właśnie z kuzynkami, że doroslysmy, że dziadkowie coraz bardziej chorują (chociaż wciąż się nieźle trzymają) i że to wszystko przemija, poniekąd przeze mnie. Jedne z częstszych spotkań (nie chcę wchodzić w szczegóły, ale były super) skończyły się gdy zdiagnozowali mi epilepsję i dziadek bał się, że dostanę ataku a on nie będzie wiedział co zrobić. Inną rzecz schrzaniłam, bo moje myśli stwierdziły, że zawadzam pewnej osobie i że nie powinnam już do niej pisać, no i wszystko j*blo. To było kilka lat temu, a ja dalej to sobie wypominam, bo niby mogłoby to wrócić, ale już nigdy nie będzie takie samo, za wiele rzeczy się zmieniło
Po tamtych urodzinach tyle słuchałam Lovesong, że mi wrąbało The Cure ma 4 miejsce w topce rocznej, praktycznie tylko przez tę piosenkę. W pewnym momencie tak mnie to bolało, że chciałam jechać na ich koncert. W sumie to tata to proponował, bo on ich bardzo lubi i chyba był już na kilku koncertach. Ale ja ich aż tyle nie słucham, na openera chyba nawet dla Green Day bym nie pojechała, więc musielibyśmy znowu jechać do Berlina, przy czym nie ogarniam jeszcze terminów, w których w związku ze szkołą musiałabym być na miejscu. Bilety były drogie, no i nawet za bardzo się nie staraliśmy, żeby to się udało. Dziwnie byłoby mi kupować bilety tylko po to, żeby usłyszeć jedną piosenkę, która nie daje mi spokoju, chociaż może wtedy by mi ulżyło
Ostatnio znowu kilka razy widziałam moją rodzinę. W święta się nie udało, jedynie jeździliśmy na raty do dziadka do szpitala (z którego wyszedł jakieś 2 tygodnie później), z babcią tylko tata się widział, taka była tym wykończona i prawie całe święta spała. Później już było lepiej, ale znowu wróciło to dziwne uczucie. Kuzynka z którą zawsze miałam najlepszy kontakt, teraz ma chłopaka, ostatnio znowu go przyprowadziła i chociaż polubiliśmy się, to nie potrafię się przyzwyczaić do tego, że już nie gadamy godzinami jak kiedyś. Widzę jak mój tata rozmawia ze swoim rodzeństwem i tęsknię za czymś, czego nigdy nie miałam. Boję się, że jak zabraknie dziadków, to to wszystko się zawali na amen i nawet z rodziną nie będę miała kontaktu. Niby jest jeszcze strona mamy, ale to taka dalsza rodzina i nie przepadamy za sobą, to nigdy nie będzie to samo
I wszystko przez to ch0lerne Lovesong xD
ericius
@80Ramone 🫂🫂🫂
eh, ta cholerna nostalgia. chociaż to na swój sposób piękne, że muzyka nam towarzyszy w tak różnych doświadczeniach i piosenki to nie tylko zwykłe piosenk, ale jednocześnie niosą masę wspomnień. trochę jak w „rubber ring” moich ulubionych kowalskich
80Ramone
• AUTOR@ericius to racja, za to kocham muzykę <3
80Ramone
AUTOR•Ej wbijam tu tak randomowo po olewaniu tej stronki przez tydzień (a e sumie to 3 miesiące, mam ponad 600 powiadomień a i tak starałam się coś niecoś sprawdzać XD kocham Was i nadrobię co mogę)
W każdym razie mam takie przemyślenie. Bo wyświetliła mi się na instagramie jakaś rolka, gdzie są 2 kobiety, są parą, mówią że od kilku lat, potem też się pocałowały, ogólnie stwierdziłam że były mega urocze. Ale jedziemy z puszką Pandory, weszłam w komentarze! Już przemilczmy hejt, bo to jest zawsze. Były też takie, w których ironicznie pytali, która jest facetem, która się oświadczy, która przeprosi
I o tyle, o ile to szukanie faceta na logikę jestem w stanie zrozumieć, bo sama tak czasem mimowolnie robiłam, tak mnie wychowali i chociaż nie chcę, to wciąż czasem przekonuję mój mózg do czegoś, co serce już od dawna wie. To z oświadczynami też powiedzmy, że zrozumieniem, no bo tradycja że w związkach hetero oświadcza się raczej facet, no dobra (co nie zmienia faktu, że oświadcza się ta, która chce się oświadczyć, i tyle)
Ale dało mi do myślenia pytanie, kto przeprasza. Nawet nie chcę się już bawić w argumenty, że ten, kto zawinił lub obie strony. Nienawidzę tego stereotypowego obrazka, gdzie facet przychodzi do domu z kwiatkiem w zębach, klęka przed swoją kobietą i ją błaga o wybaczenie nawet, gdy chodzi o totalną pierdołę. Nienawidzę też tego, jak przedstawiają kobietę – nadąsaną, wkurzoną o byle co, która chce jeszcze bardziej utwierdzić się w tym, że zasługuje na te przeprosiny. Jak gdyby nie chodziło o sam fakt pogodzenia się, a o robienie z siebie ofiary. Albo ten legendarny problem z płaceniem za randkę. Tutaj akurat mogę się pochwalić, że moi rodzice rozpracowali super sposób, tzn albo na pół, albo na zmianę (jedno pójście gdzieś ogarnia całe mama, inne tata), albo też mamy fajny system, że mama kupuje jakieś mniejsze a częstsze rzeczy, tata rzadsze ale większe (droższe), no a jedzenie to tam w miarę po równo. Z jednej strony miło, gdy druga osoba chce za Ciebie zapłacić, ale mi nawet w przyjaźni zawsze wtedy głupio, chociaż może to tylko ja
Nie wiem, może to mi już bije, w końcu za moje podejście do świata skończyłabym na stosie, a jako połączenie osoby z parasolki niebinarnych, feministki oraz fanki Green Day, no cóż, mam dość lewicowe poglądy (ofc nie skrajne), ale no kurde, szlag mnie trafił w tych komentarzach XD trochę mi smutno, że świat nie skupia się na miłości, której tak w tych czasach potrzeba, a na takich durnych problemach jak to, że płacenie i przepraszanie zależy od tego, co masz między nogami :/
Anyway, najlepszego dla Sarci, dziś ma urodziny :3 (odpisała mi na rysunek, moja bestie <3)
Moonchaser
@80Ramone uhhh… Moim zdaniem to nie powinno od tego zależeć. Znaczy wiadomo, są osoby, które same z siebie tak zrobią, ale no, nie wszyscy tacy są i już coraz rzadziej się w ten sposób do tej sprawy podchodzi…
SARA I TRÉ AHHH
ericius
@80Ramone rel. może ja dziwna jestem, ale dla mnie nie ma w związku rzeczy, które powinien facet, a które kobieta i jak związek jest quuerowy to nie wiedomo co zrobić. przeprasza ten, kto zawinił. płaci ten kto zaprasza i tak w miarę na zmianę albo każdy za siebie czy tam głównie jedna osoba, a druga nadrabia prezentami czy kupowaniem wspólnych rzeczy nwm do mieszkania czy tam ogarnęciem i sfinansowaniem jakiegoś weekendowego wypadu. a ślub to obustronna decyzja i osobiście nie miałabym problemu wyjść z taką inicjatywą (no bez klękani i pierścionka, wiadomo, tylko tak bardziej po partnersku jakąś ładną rozmową). wiadomo, że są niektóre rzeczy nie będą równe i to chłopakowi bezpiecznej wracać samemu po odprowadzeniu dziewczyny, ale bez przesady, że on zawsze musi po nią przychodzić. kiedyś jak czekałam na typka pod jego szkołą to wyszedł jakiś pracownik na papierosa i zagadał na kogo czekam, po czym stwierdził, że co to za czasy i to on powinien na mnie. akurat skończyłam lekcje wcześniej niż on i miałam czas na przyjazd pod tę szołę i kilka minut zapasu, a on i tak częściej po mnie przychodił niż ja po niego, więc co w tym dziwnego, że parę razy było na odwrót?
chyba generalnie nie ma się, co nakręcać i słuchać co ludzie myślą o podziale ról w twoim związku. jak obu osobą to odopwiada to fajnie i inni niech się zamkną. i to działa w obie strony, jak dziewczyna lubi organizować randki i dawać prezenty, a chłopak za to ogarnia zakupy, życie i wyręcza z niektórych obowiązków i im się to podoba to super. jak ktoś lubi dostawać od faceta kwiaty, być efektownie przepraszanym i tak dalej, a chłopak lubi w ten sposób okazywać swoje uczucia to też super, fajnie że się tak dobrali i są szczęśliwi.
generalnie mam wrazenie, że w kontekście homo związku te komentarze miały na celu wytknęcie, że ta relacja jest ich zdaniem nienormalna, nie powinna istnieć i dopieczenie tym dziewczynom.