Opowieść Wigilijna w Hogwarcie!

Hannah_1995
Hannah_1995 6 lat temu
Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.

Komentarze: 119

aulis230

aulis230

Remus Lupin (Brayan Adams – Christmas Time)
Na wigilijną kolację zostałaś zaproszona do domu Remusa przez jego rodziców. Byli dla Ciebie bardzo serdeczni, dlatego zgodziłaś się na ich zaproszenie. Sam Remus nie był zachwycony, bo kiedyś tłumaczył Ci o tym, że jego rodzice zawsze wprawiają go w zakłopotanie przez jakieś śmieszne wspomnienia z dzieciństwa.
Do domu państwa Lupin zjawiłaś się punktualnie przed godziną szesnastą i jeszcze zdążyłaś z Remusem na szybki numerek w jego pokoju. Obydwoje trochę zawstydzeni zeszliście do kuchni, skąd dobiegał smakowity zapach jedzenia.
– [Twoje imię] koszula…
Mama Remusa patrzyła na sporej głębokości dekold Twojej koszuli i od razu rumieniec wypiekł się na policzkach.
Dobrze, że rodzice Remusa byli tolerancyjni i nie musiałaś się przed nimi tłumaczyć.
Zasiadając do stołu cały czas trzymałaś Remusa za rękę, dodawając sobie tym samym otuchy.
Wszystkie potrawy nie tylko wyglądały smakowicie, ale i smakowały obłędnie. Do tego ta przyjazna atmosfera świąt zdecydowania działała na wasze samopoczucie.
– Skoro to wszystko, to może pójdziemy do mnie? – Remus nakłonił się do Twojego ucha, a jego matka skinęła głową.
Widziałaś jednak, że ojca Twojego chłopaka coś trapi postanowiłaś zostać.
– Powiedziałeś już jej? – Zapytał Remusa, który od razu pobladł na twarzy.
Dziwne napięcie zapanowało w pokoju, które sprawiło, że zakręciło Ci się w głowie.
– Co masz mi powiedzieć? – Zwróciłaś się w kierunku chłopaka, ale ten zaczął się dziwnie zachowywać, jakby nie chciał o czymś mówić.
– To nie czas i miejsce tato. – Skwitował. – [Twoje imię] nie musi o tym wiedzieć.
Od razu się oburzyłaś, bo nigdy między wami nie było żadnych tajemnic. Pomyślałaś więc, że może chodzić o jakiś sekret ich rodziny, dlatego dałaś sobie spoķój.
Po dłuższej chwili poszliście na zewnątrz odetchnąć świeżym powietrzem. Mróz wyjątkowo długo trzymał, dlatego śnieg przyjemnie skrzypiał pod waszymi stopami.
Zatrzymaliście się przy zamarzniętym stawie, gdzie odbijał się blask pełnego księżyca. Remus chwilowo wpatrywał się bez słów w bezchmurne niebo i po chwili dodał:
– Jestem chory.
– Słucham? – Od razu stanęłaś na przeciw niego. – Co Ci jest?
– To zupełnie inna choroba, ale muszę brać na to lekarstwo.
Łzy nagromadziły się w Twoich oczach i bez zbędnych słów położyłaś głowę na jego ramieniu.
– Gdy miałem 5 lat zaatakował mnie Greyback…
I wtedy zaczął opowiadać o klątwie wilkołaka, która nad nim ciążyła. Z wrażenia zupełnie zapomniałaś, jak się oddycha i nie mogłaś uwierzyć w to co mówi.
– To dlatego znikałeś nocą z zamku?
– Tak, musiałem udawać się do Wrzeszczącej Chaty, gdzie stawałem się wilkołakiem. – Opuścił z przykrością głowę, jakby żałował tego, że w ogóle się urodził.
– To bez znaczenia. – Spojrzałaś mu głęboko w oczy. – Nadal chcę z Tobą być.
Remus złapał za Twoje dłonie i z wdzięcznością objął Cię ramionami.
Podziel się swoją historią w komentarzu!

Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej ta mandarynka kojarzyła mi się z Remusem xD

Odpowiedz
6
JanePotter-Weasley

JanePotter-Weasley

@aulis230 Co to za numerek? xd

Odpowiedz
aulis230

aulis230

Odpowiedz
MilekxXD

MilekxXD

Tom Riddle (Wham! – Last Christmas)
Taką mam historie

Odpowiedz
4
Books_Butterfly

Books_Butterfly

@MilekxXD ja też

Odpowiedz
wikinus

wikinus

@PuszekPigmejski i ja tak samo

Odpowiedz
1
leonoriss

leonoriss

Syriusz 😏

Odpowiedz
4
Halyna27

Halyna27

Odpowiedz
2
Eselii

Eselii

Tom Riddle (Wham! – Last Christmas)
Nadszedł ten magiczny czas w roku, który przyprawiał o mdłości Toma. Wszędzie ta sztuczna, cukierkowa miłość i udawana serdeczność. Chłopak doskonale pamiętał, co stało się dawno temu w wigilię i przeklinał ten dzień do dziś. Riddle postanowił odwiedzić cmentarz, jak miał to w zwyczaju przez kilka ostatnich lat. Całe otoczenie było przykryte śniegiem, ale On doskonale wiedział, gdzie znajdował się grób dziewczyny, którą odwiedzał tam co roku. Za pomocą różdżki wyczarował bukiet czerwonych róż i uklęknął, jak do modlitwy, próbując pohamować cisnące się do oczu łzy. *********** Leżałaś właśnie w swoim łóżku samotnie, ponieważ Twoje przyjaciółki i współlokatorki wyjechały do domu na święta. Ty postanowiłaś zostać ze względu na Toma, który również nie wyjechał odpocząć. Wiadomo, że w sierocińcu nie ma takich przywilejów, jak w domu, ale zawsze jakiś dodatkowy wolny czas się znajdzie. Jednak postanowił zostać i spędzić ten czas wspólnie z Tobą. Ostatnio wasze relacje zmierzają w dobrym kierunku i już chciałaś wyjść na spotkanie z Tomem, gdy ten pojawił się w progu drzwi. – Nie nauczono cię pukać? – Uniosłaś się na łokciach, obrzucając ślizgona zabójczym wzrokiem. – Gdzie moje maniery? – Zaśmiał się i jeszcze raz zapukał do drzwi za co rzuciłaś w niego gniewnie poduszką. Zaczęliście się przepychać i obydwoje upadliście na podłogę, a Tom okrył Twoje ciało swoim i wpił się swoimi ustami, pogłębiając tym samym wasz pocałunek. Po upojnej chwili przyszedł czas na prezent, który przygotowałaś dla swojego chłopaka. Podałaś mu małe pudełeczko, a On spojrzał na Ciebie spode łba. – No co? – Zachichotałaś. – To dla ciebie. Cmoknęłaś w powietrzu i z ciekawością przyglądałaś się twarzy ślizgona. – Ja też mam dla ciebie prezent. – Wstał i podał Ci dłoń. – Chodź. Szybko odziałaś się satynowym szlafroczkiem i wyszłaś za nim. Nie oczekiwałaś jednak, że wyjdziecie na zewnątrz, a tym bardziej, że będziecie kierować się w stronę Zakazanego Lasu. Riddle widział niezadowolenie na Twojej twarzy i szybkim ruchem przełożył Cię przez ramię. Doszliście tak w głąb lasu, a kiedy Twoje stopy dotknęły zimnego podłoża oniemiałaś. Młody człowiek został przywiązany do drzewa. Jego warga była przecięta i spływała z niej krew, a z oczu płynęły siarczyste łzy. – Co to ma być?! – Natychmiast ruszyłaś ku uwolnieniu chłopaka, ale Tom szybko Cię powstrzymał. – To twój prezent. – Wyjaśnił. – Dzięki temu prostemu mugolakowi zyskasz nieśmiertelność. Tom wyjął z kieszeni kulę śnieżną, którą podarowałaś mu wcześniej i włożył Ci ją do rąk. – Od dzisiaj będzie twoim horkruksem, po prostu zabij tego człowieczka i podaruję ci życie wieczne. Od tych słów dreszcz przeszył cały Twój układ nerwowy i pospiesznie zaczęłaś się oddalać. – Zwariowałeś, Tom?! – Z niedowierzenia zakryłaś swoje usta dłoniom. W momencie, w którym chciałaś uciec, chłopak wyrósł przed Tobą dosłownie spod ziemi. – Jesteś taka odważna, ale nie masz dosyć odwagi, aby zabić tego człowieka, prawda? – Trochę mocniej przytrzymał Cię za ramiona. – Nie jestem morderczynią, a jeśli ty nim jesteś, to nie chcę cię znać! – Wysyczałaś z pogardą i szybko naplułaś mu w twarz, aby się uwolnić. Gniew Toma od razu ruszył z miejsca i z całej siły popchnął Cię w stronę drzewa, ale nie spodziewał się, że z dołu wystaje ostry korzeń, na który się nabiłaś. Krew natychmiast napłynęła do Twoich ust i prawie się nią dławiłaś. Ostatnie, co zapamiętałaś, to przerażona mina ślizgona i jego żałosne próby przywrócenia Twoich funkcji życiowych, póżniej nastała już tylko ciemność. ********* Ostatnia kropla łzy, spłynęła po jego policzku i odszedł z pustką w sercu kolejny raz. Podziel się swoją historią w komentarzu!

Odpowiedz
5
crybaby13_

crybaby13_

Tom Riddle
smutne ale pasuje do Riddla

Odpowiedz
2
Hannah_1995

Hannah_1995

•  AUTOR

@Olianu James Harry i Remus

Odpowiedz
crybaby13_

crybaby13_

@Hannah_1995 dziękuję, no to muszę ich poszukać

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
Dziewczyna_Rumiankowa

Dziewczyna_Rumiankowa

Sama tego nieprzeczytalam ale jesli ktos chce to prosze.

Nadszedł ten magiczny czas w roku, który przyprawiał o mdłości Toma. Wszędzie ta sztuczna, cukierkowa miłość i udawana serdeczność. Chłopak doskonale pamiętał, co stało się dawno temu w wigilię i przeklinał ten dzień do dziś. Riddle postanowił odwiedzić cmentarz, jak miał to w zwyczaju przez kilka ostatnich lat. Całe otoczenie było przykryte śniegiem, ale On doskonale wiedział, gdzie znajdował się grób dziewczyny, którą odwiedzał tam co roku. Za pomocą różdżki wyczarował bukiet czerwonych róż i uklęknął, jak do modlitwy, próbując pohamować cisnące się do oczu łzy. *********** Leżałaś właśnie w swoim łóżku samotnie, ponieważ Twoje przyjaciółki i współlokatorki wyjechały do domu na święta. Ty postanowiłaś zostać ze względu na Toma, który również nie wyjechał odpocząć. Wiadomo, że w sierocińcu nie ma takich przywilejów, jak w domu, ale zawsze jakiś dodatkowy wolny czas się znajdzie. Jednak postanowił zostać i spędzić ten czas wspólnie z Tobą. Ostatnio wasze relacje zmierzają w dobrym kierunku i już chciałaś wyjść na spotkanie z Tomem, gdy ten pojawił się w progu drzwi. – Nie nauczono cię pukać? – Uniosłaś się na łokciach, obrzucając ślizgona zabójczym wzrokiem. – Gdzie moje maniery? – Zaśmiał się i jeszcze raz zapukał do drzwi za co rzuciłaś w niego gniewnie poduszką. Zaczęliście się przepychać i obydwoje upadliście na podłogę, a Tom okrył Twoje ciało swoim i wpił się swoimi ustami, pogłębiając tym samym wasz pocałunek. Po upojnej chwili przyszedł czas na prezent, który przygotowałaś dla swojego chłopaka. Podałaś mu małe pudełeczko, a On spojrzał na Ciebie spode łba. – No co? – Zachichotałaś. – To dla ciebie. Cmoknęłaś w powietrzu i z ciekawością przyglądałaś się twarzy ślizgona. – Ja też mam dla ciebie prezent. – Wstał i podał Ci dłoń. – Chodź. Szybko odziałaś się satynowym szlafroczkiem i wyszłaś za nim. Nie oczekiwałaś jednak, że wyjdziecie na zewnątrz, a tym bardziej, że będziecie kierować się w stronę Zakazanego Lasu. Riddle widział niezadowolenie na Twojej twarzy i szybkim ruchem przełożył Cię przez ramię. Doszliście tak w głąb lasu, a kiedy Twoje stopy dotknęły zimnego podłoża oniemiałaś. Młody człowiek został przywiązany do drzewa. Jego warga była przecięta i spływała z niej krew, a z oczu płynęły siarczyste łzy. – Co to ma być?! – Natychmiast ruszyłaś ku uwolnieniu chłopaka, ale Tom szybko Cię powstrzymał. – To twój prezent. – Wyjaśnił. – Dzięki temu prostemu mugolakowi zyskasz nieśmiertelność. Tom wyjął z kieszeni kulę śnieżną, którą podarowałaś mu wcześniej i włożył Ci ją do rąk. – Od dzisiaj będzie twoim horkruksem, po prostu zabij tego człowieczka i podaruję ci życie wieczne. Od tych słów dreszcz przeszył cały Twój układ nerwowy i pospiesznie zaczęłaś się oddalać. – Zwariowałeś, Tom?! – Z niedowierzenia zakryłaś swoje usta dłoniom. W momencie, w którym chciałaś uciec, chłopak wyrósł przed Tobą dosłownie spod ziemi. – Jesteś taka odważna, ale nie masz dosyć odwagi, aby zabić tego człowieka, prawda? – Trochę mocniej przytrzymał Cię za ramiona. – Nie jestem morderczynią, a jeśli ty nim jesteś, to nie chcę cię znać! – Wysyczałaś z pogardą i szybko naplułaś mu w twarz, aby się uwolnić. Gniew Toma od razu ruszył z miejsca i z całej siły popchnął Cię w stronę drzewa, ale nie spodziewał się, że z dołu wystaje ostry korzeń, na który się nabiłaś. Krew natychmiast napłynęła do Twoich ust i prawie się nią dławiłaś. Ostatnie, co zapamiętałaś, to przerażona mina ślizgona i jego żałosne próby przywrócenia Twoich funkcji życiowych, póżniej nastała już tylko ciemność. ********* Ostatnia kropla łzy, spłynęła po jego policzku i odszedł z pustką w sercu kolejny raz. Podziel się swoją historią w komentarzu!

Odpowiedz
4

_..._

James Potter (Queen – Thank Good it\’s Christmas)

Parę dni przed świętami zasiadałaś wieczorami przed zwierciadłem Ain Eingarp. Lustro pokazywało Ci związek z Jamesem Potterem, w którym skrycie się podkochiwałaś, ale nikt nie miał o tym pojęcia. Obydwoje byliście z innych światów i ten związek wydawał się niemożliwy. Potter był psotnikiem i przystojnym chłopakiem, a Ty szarą myszką z niską reputacją i raczej wolałaś być zawsze w cieniu. – Gdzieś ty znowu była? – Spytała Lily, kiedy weszłaś do waszego dormitorium. Lily Evans była Twoją przyjaciółką już od najmłodszych lat i nigdy nie miałyście przed sobą tajemnic, ale ten jeden szczegół postanowiłaś przed nią zataić. – Czytałam Proroka Codziennego w Wielkiej Sali. – Skłamałaś. – A to ciekawe, bo akurat wszędzie cię szukałam, a najpierw poszłam do Wielkiej Sali i nie było cię tam… – spojrzała na Ciebie podejrzliwie. Z nerwów zaczęły Ci się pocić ręce, ale za wszelkim razem chciałaś ukryć ten fakt. – Musiałyśmy się minąć, a poza tym idę już spać. – Oświadczyłaś i opadłaś na poduszkę. Sen przyszedł szybciej niż myślałaś, a w nim znowu pojawił się James Potter z tym swoim białym uśmiechem. Robiliście różne nieprzyzwoitości, o które nawet byś siebie nie podejrzewała, ale sen był tak przyjemny, że nie chciałaś się obudzić. – Wstawaj śpiochu! – Rudowłosa zdjęła pościel z Twojego ciała. – Lily, oddawaj! – Byłaś zła na przyjaciółkę, że wybudziła Cię z tak przyjemnego letargu w dodatku w przerwie świątecznej, gdzie nie musiałyście wstawać na zajęcia. – Możesz podać mi chociaż jeden argument, dla którego mnie obudziłaś? – Warknęłaś nerwowo. – Właściwie, to szczególny powód. – Zakręciła kosmyk włosów wokół swojego palca. – Spotykam się z kimś i umówiłam się z nim dzisiaj na śniadanie no i pomyślałam, że mi potowarzyszysz. Evans uśmiechnęła się szeroko, a Ty byłaś zdziwiona, że dopiero teraz dowiadujesz się o jakimś związku swojej przyjaciółki. – A po co jestem ci potrzebna na randce? – Zdziwiłaś się. – Oj no, nie daj się prosić! A poza tym On ma kolegów i pewnie, któregoś z nich oczarujesz! Postanowiłaś ulec więc koleżance, bo i tak nie miałaś nic lepszego do roboty, a mogłaś tam przecież spotkać Jamesa Pottera i z daleka na niego zerkać. Do Wielkiej Sali zeszłyście dopiero po tym, gdy ruda wylała na siebie chyba wszystkie możliwe perfumy dostępne w waszym dormitorium. Już w progu drzwi odszukałaś wzrokiem czwórki Huncwotów i nie wiedziałaś czy się przewidziałaś, ale James machał w Twoim kierunku. Prawie skamieniała ruszyłaś w stronę, gdzie prowadziła Cię Lily. Jeszcze większym zdziwieniem było to, że Potter wstał, aby się z wami przywitać. Serce pękło Ci dopiero wtedy, gdy Lily i James złączyli się w pocałunku, a Ty nie wiedziałaś, co robić. – Języka w gębie zapomniałaś? Mówię przecież do ciebie. – Odezwał się Syriusz zadowolony z siebie. Nie patrząc więcej na pozostałych ruszyłaś w kierunku wyjścia, zalewając się łzami. Dwie najbliższe Ci osoby zraniły Cię, jak nigdy, dlatego postanowiłaś wyjechać do domu na święta. Przed wyjazdem jeszcze raz poszłaś do zwierciadła, ale nie pokazywało już Jamesa tylko szczęśliwą Ciebie w objęciach innego mężczyzny. Podziel się swoją historią w komentarzu!

Odpowiedz
4
De_Aj17

De_Aj17

świetnie Tom, zabiłeś mnie, czuj się winny

Odpowiedz
4
Goddess.of.Wisdom

Goddess.of.Wisdom

Draco Malfoy!!!!!! Jeny, coś czuję, że chyba się ” poślizgoniłam”, mocno kocham Dracona, choć jestem w Ravenclawie😊😉🥰🥰🥰

Odpowiedz
3
DracoMalfoyHarryPotter

DracoMalfoyHarryPotter

@Julia.Malfoy zazdroszczę. Ja miałam Toma Riddla. Lubię go, ale bardziej lubię Draco. 😅

Odpowiedz
Princess_Intricacies

Princess_Intricacies

Etapy przez jakie przechodziłam:
1. O, jaki super quiz! Tym razem nie może mi wyjść Malfoy!
2. *Rozwiązuje quiz.*
3. *Wynik się pojawia.* Nie… *Załamka przez dwie minuty.*
4. Dobra, czytamy!
5. *Czytam sobie do połowy.*
6. *Przerwa na obiad.*
7. *Kontynuuje czytanie.*
8. A miało być tak pięknie… znów Malfoy… *Kolejna załamka na dwie minuty.*
9. Dobra, nie jest źle. Przeżyję. *Motywowanie się przez dwie minuty.*
10. Teraz.
Super quiz!
Życzę SG bo na prawdę ciekawy i kreatywny.

Odpowiedz
3
Hannah_1995

Hannah_1995

•  AUTOR

[Komentarz usunięty przez użytkownika]

Odpowiedz

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej
Dodaj ankietę