Oczy, jasnoniebieskie jak lód, patrzyły na mnie z dziką czujnością. A pod powierzchnią wody… ogon. Długi, biały, lśniący. Syrena.
Oczy, jasnoniebieskie jak lód, patrzyły na mnie z dziką czujnością. A pod powierzchnią wody… ogon. Długi, biały, lśniący. Syrena.
„W młodości często to robiłam, skrycie wierząc, że moje spojrzenie było odwzajemniane – martwe ślepia obserwowały, jak dorastałam, widziały pierwsze kroki, pierwszy płacz i śmiech.”