Uczę się mówić o bólu, nazywać rzeczy po imieniu. Nie po to, by ktoś mnie ocenił, nie po to, by ktoś mnie naprawił – ale po to, bym w końcu usłyszała siebie.
Miłość do mnie nie polega na ratowaniu. Polega na uważności. Na tym, że nie wyrywasz stron, które są niewygodne.